#praca

17
1862

Zaloguj się aby komentować

U mnie w pracbazie był koleś, który się chwalił, że całą karierę nie wziął ani jednego dnia zwolnienia. Tyle, że nie było roku, żeby nie przyszedł do roboty kaszlący, zakichany i zasmarkany gdzie nie nadawał się do niczego oprócz zarażania innych #bekazpodludzi

@Ten_typ_sie_patrzy będzie trochę w temacie, ale ciągle o robocie i podejściu pracodawców.


Ostatnie miesiące szukałem roboty, z różnych powodów szło tako-jako, więc zacząłem "na zapas" wysłać nawet CV na stanowiska supportowe, czyli około helpdeskowe. Jedną z firm był Ruch (ten co kiedyś miał kioski), za bardzo nawet nie kojarzyłem kto jest ich tam właścicielem, jest ogłoszenie - aplikuję. Odezwali się, gadka szmatka kogo tam szukają no, mówią, że kapitałowo to oni są teraz Orlenem (a więc państwówka) i od razu pytają, czy nie będzie problemem dla mnie B2B. Mówię: okeeeej, in general nawet lubię B2B, ale najpierw powiedzcie mi jakie są warunki u Was. Czy i ile urlopu, jak wygląda kwestia L4 itd.


Na to babka, że urlop łaskawie jest, ale L4 to oni nie uznają, więc opłacam to samodzielnie ze składki chorobowej. Tutaj dygresja: wiem na czym polega prowadzenie JDG i jakie są różnice między etatem, ale doświadczenie pokazuje, że jeśli pracodawca jest OK, to nawet na B2B normalnie można wziąć urlop tak samo jak "L4", nawet jeśli za nami nie stoi kodeks pracy. Więc techniczne można "sobie samemu" opłacać chorobowe, ale żeby to nie było np. 17 zł chorobowego, to comiesięcznie stawki wyjebuje w kosmos. I nikt tego nie robi.


No to zapala mi się czerwona lampka, Orlen, wielkie państwowe korpo, w pamięci mam jeszcze Obajtkowe wałki i miliardowe zyski, i nie dość, że wypychają na B2B bez możliwości wyboru innej umowy (często na rekrutacji można sobie wybrać), to jeszcze chorowanie? Nope. Nie u nas. Ostatecznie zadzwonili jeszcze raz, rozmowa bardziej techniczna, wróciłem do tematu i dorzuciłem do stawki 20% wiedząc, że i tak mnie nie wybiorą i nie będą mieli budżetu na ludzkie traktowanie pracownika.


W piątek zadzwonili, że niestety. Mają kogoś lepiej pasującego do roli.


A ja w międzyczasie znalazłem już inną i 100x lepszą robotę. Też na B2B i ze wszystkimi "benefitami" umowy o pracę.

Zaloguj się aby komentować

Taki oto koleszka zabrał się ze mną na dzisiejszą robotę. Wiadomo każda ręka do pomocy dobra a ma aż sześć. Tylko żeby na każdą z nich nie chciał wynagrodzenia

#pracbaza

#praca

#owady

#ogrodnictwo

ba26d51a-f1c0-434e-8946-b9e31c8dfb82

Zaloguj się aby komentować

Pewnie płacą od zrobionego taska, a kwotę podają przy założeniu, że napieprzasz taski jeden za drugim przez 10h bez przerw na siku itp.


Te 205 k to literówka, w opisie jest 20 500 zł.

@American_Psycho gdzieś czytałem taki scenariusz:

Chcą podpisać z Tobą umowę, ale po co jeździć pół kraju? Przelejesz mam 1zł żeby potwierdzić tożsamość i odeślesz mailem zdjęcia podpisanych papierów.

Przelewając 1zł potwierdzasz swoją tożsamość ale w banku jak zakładają konto na Twoje dane.

Efektywnie stajesz się słupem.

Zaloguj się aby komentować

Słuchajcie, od miesiąca robię książeczkę sanepid i końca nie widać. Najpierw jak miałem gotowe próbki (czyli gówno na patyku z trzech kolejnych dni, musi być dostarczone w ciągu 72 h od pobrania pierwszej próbki) to miałem je gotowe w piątek, zaniosłem je do sanepidu, a sanepid je przyjmuje pn-śr 700, więc nie chcieli mi przyjąć. musiałem robić od nowa (w tym odebrać nowe probówki z pożywką pół miasta dalej, bo sanepid ma własne procedury wydawania, pisałem o tym już kiedyś). Tak więc potem w poniedziałek oddałem te próbki (2 podejście) w diagnostyce ALAB, zapłaciłem prawie 2 stówy i następnego dnia zadzwonili do mnie i mi powiedzieli że źle zarejestrowali próbki i muszę je robić od nowa. Tyle dobrze że mi kasę oddali. No więc trzeci raz miałem próbki na tydzień później (no bo sanepid je przyjmuje w wybrane dni tygodnia) i okej, dobrze zarejestrowali, musiałem zapłacić 250 (bo inny cennik) i mi dali papier z napisem "czas oczekiwania na wyniki do 10 dni roboczych". Ten papier dostałem 14 dni roboczych temu, czyli miałem do poprzedniej środy mieć te wyniki badań. W piątek byłem w tej diagnostyce z pytaniem o co chodzi i co się dzieje. Usłyszałem "nie mamy pańskich wyników i co nam pan zrobi? W poniedziałek powinny już być." No i dzisiaj przyszedłem, dowiedziałem się że dalej nie mają tych wyników i muszę czekać. Dzięki tym idiotom z alabu i sanepidu przepadła mi robota na wakacje bo firma z którą byłem umówiony na robotę wakacyjną już mnie raczej nie będzie chciała (tak mi kadrowa powiedziała jak do niej zadzwoniłem). Tak więc no, za badanie zapłaciłem, pierwszy raz z próbkami był moją winą bo "przecież mogłem się domyślić, że sanepid może być sobie czynny cały tydzień, ale punkty przyjmowania próbek mają czynne przez pół tygodnia i to tylko do południa". Drugi raz? No ciężko tu o moją winę, nie ja rejestrowałem te próbki. A teraz? Miesiąc straciłem na pieprzenie się to z tym sanepidem (a im to wiadomo co wiadomo gdzie) i z tym ALABem, 250 wydane na wyniki, wyników nie ma, a ja zostałem bez roboty którą miałem mieć. I powiedzcie mi, czy jest coś sensownego co mogę zrobić teraz pod kątem tego wszystkiego? Podpierdolić jednych i/lub drugich gdzieś za niedotrzymanie umowy albo coś?

#zalesie #sanepid #polska #przegryw #praca

Ale do kogo chcesz podpierdolić i za co?

Poszedłeś do tego laboratorium z prywatnej stopy czy ze skierowania lekarza ogólnego lub medycyny pracy?

Jeśli straciłeś przez to możliwość zatrudnienia i przychodu a miałeś deklarację zatrudnienia na piśmie, to jedyne co wydaje się tu możliwe to wizyta u papugi i założenie sprawy sądowej o coś w rodzaju rekompensaty za straty z powodu opieszałości lub niewykonania w deklarowanym czasie usługi.


Trochę słabo pytać o takie rzeczy randomów w sieci. Na forumprawne.org być może dowiesz się więcej w temacie założenia sprawy sądowej.


W każdym razie przykro się czyta i krew człowieka zalewa na taką odpierduchę.

Te badanie w mniejszych laboratoriach trwa 3-5 dni i w zasadzie robiąc je w poniedziałek, nierzadko wyniki dostaje się w już w piątek. Totalnie pechowo trafiłeś.

@Zjedzon może to i mały pozytyw w tym wszystkim, bo skoro pracodawca żydzi na badania dla kogoś komu zależy na robocie, to jaką się później okaże złotówą?


jeśli w końcu zrobisz te badania to tak czy srak przydzadzą ci się

po 5 latach już się nie będziesz srał z trzema próbkami aby odnowić ważność

Zaloguj się aby komentować

Czy ktoś pracował lub pracuje w #delloite #programowanie ?

Jak wygląda tam praca i na ja jakie zarobki można liczyć?

Jak wygląda tam kultura pracy?

#programista15k #big4 #praca #pracait

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zgadnijcie kto na dziś miał zaplanowane podpisanie umowy o współpracę (i podpisał!) z bardzo ambitnym dystrybutorem #crowdstrike ?


no jak to kto? Ja.


Będzie z tego dużo pracy z tego co widzę


#informatyka #cyberbezpieczenstwo #cybersecurity #microsoft #praca

392adc0c-d9c0-4050-b50a-b05eba31c80b

@GordonLameman Kwestia marketingu.


Dla managementów: „CrowdStike wreszcie zarządził globalną inwentaryzację. Twój admin podszedł do każdego systemu osobiście, stare i niepotrzebne wreszcie zostały wyłączone”.


Dla IT: „ktoś w CrowdStike prawdopodobnie zatrzymał kolejną falę zwolnień w IT. Teraz widać, ile w biznesie zależy od systemów IT. Widać też, że trzeba jednak czasem podejść do komputera i admin z dalekiego kraju się nie nada. A admin z dużej firmy zewnętrznej może nie mieć czasu albo podnieść cenę”

@grv

Ta sytuacja nie zmienia mojego pozytywnego zdania o CS.


Ale muszę z dwoma klientami pogadać bo stanęła im produkcja przez to, a 4-5 lat temu mówiłem im że mają sobie wdrożyć 1-2 dniowe opóźnienie w deploymencie aktualizacji, żeby zespół it miał czas na testy.


No i teraz muszę zapytać co się z tym stało

@GordonLameman Ja czekam na info od CS jak do tego doszło, potem będę sobie opinię wyrabiał (czyli ewentualnie zmieniał).


Jeśli chodzi o update - moja polityka aktualizacji sensora byka ustawiona na n-2 ale to nic nie zmieniało.


To, co CS wypuścił to NIE BYŁ sensor. To był content update, czyli (z mojego rozumowania) to samo, co puszczają w razie rozpoznania nowego zagrożenia aby szybko zainstalować na wielu hostach. Plik miał 40kb, został poprawiony po około 80 minutach.


Nie wiem, czy klient CS ma możliwość opóźniania content updates oraz nie sądzę, aby była to dobra droga (ze względu na incident response).

Zaloguj się aby komentować