#emigracja

36
777

Dzisiaj w pracy przepuściłem Holendra w drzwiach, a on powiedział do mnie don’t be scared. Czułem się, jakby to było trochę poniżające xd

#holandia #emigracja

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ale sie dzisiaj narobilem w #ogrodnictwo

Jestem zadowolony i tak sobie siedze saczac piwo.


Stolik zrobilem rok temu, i strasznie mi sie roskleil. Pewnie nie pomoglo ze go niczym niepomalowalem. Ma ktos pomysl jak go naprawic?


#emigracja #piwo #diy #uk

89e4a058-2f7c-44b8-8cdd-db53e9f3f799

@Mielonkazdzika wygląda na klejone do czoła, nawet bez kołków. to najsłabsze połączenie, absolutnie nie na warunki deszczowej Brytanii. Nie mam pojęcia, czym dysponujesz. Trudno tu coś doradzić.

Zaloguj się aby komentować

Byłem kiedyś na emigracji w UK, wyjechałem w tych chujowych czasach roku 2008, wróciłem w 2012, często obserwuje co się dzieje w UK, szczególnie po Brexicie. Czytam, oglądam no i chyba z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej.

Ale niech się wypowie emigracja hejto.

#emigracja #uk

a90cb449-84e2-419e-a3ee-f1e4f671bd9e

@MementoMori dokładnie, z miesiąca na miesiąc coraz gorzej. Lipiec był fatalny, a jak przyszedł sierpień to o my god, jeszcze fatalniej... ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

A tak na serio to żadnej znaczącej różnicy nie widzę. Jest tak jak było 4 lata temu. Inflacja jak wszędzie skoczyła, a jak ktoś 4 lata potrzebuje, żeby się zorientować, że za tę samą robotę w Polsce płacą więcej niż w UK, to chyba problem nie jest tam, gdzie myślisz

@MementoMori po Brexicie niestety się spieprzyło. Gospodarka stoi, koszty życia rosną, płace płasko... jak ktoś ma dobry fach i zarabia przyzwoicie to mieszka się tu fajnie, ale jak ktoś zarabia minimalną, albo w okolicach średniej , to nie widzę powodu żeby tu siedzieć tak szczerze... jest kilka fajnych miast, gdzie życie jest ok (ale drogie), reszta uk przechodzi zapaść. W zeszłym roku byłem w Bristolu i Bath jest tam fajny klimat i nawet jeden tomek tam mieszka, ale niedaleki "resort nadmorski" wiał po prostu trzecim światem. Tak brzydkiego i biednego miasta dawno nie widziałem.

Zaloguj się aby komentować

#emigracja


Ej, w sumie te wszystkie czarnuchy z południa czy tam c⁎⁎j wie skąd. Utracili dokumenty i nagle mają 15 lat i iPhona w kieszeni ? Tak z ciekawości pytam....

mordo to są biedni uchodźcy, trzeba ich wpuścić, dać jeść i dach nad głową a potem się sprawdzi kim są!!1111!!!1111!

tak btw. mieszkam przy granicy, za czasów kaszla-19 opiekowałem się osobą z rodziny po udarze która mieszkała po niemieckiej stronie, k⁎⁎wy niemieckie trzepały na moście czy masz kwit że szczepiony inaczej zawracali XD albo jak jechałem do pracy to chcieli zaświadczenie o niekaralności w międzyczasie wpuszczając ścierwo c⁎⁎j wie skąd, z nie wiadomo jakim parchem czy przeszłością kryminalną XD

@enderwiggin W sensie sam jesteś imigrantem i narzekasz na innych tak kwiecistym językiem i masz się za lepszego bo masz mniej melaniny (jimmy_gonzale dziękuję za znalezienie błędu poniżej bo napisałem melatoniny) w skórze?

@enderwiggin może takie ułomy co muszą wyjeżdżać za granicę żeby znaleźć pracę- niech się oddalą w pośpiechu - Wykop czeka z otwartymi ramionami na takich jak Ty

Zaloguj się aby komentować

[Zdjęcie z jakiegoś artykułu o protestach w UK]


Zamieszczone zdjęcie wywołało u mnie pewną refleksję.


W dzisiejszych bardzo łatwo przyklejane są różne łatki czy etykiety. W związku z tym wiele pojęć traci swoje pierwotne znaczenie.

Przykładowo (za SJP) "Murzyn" obraźliwe [...] **wcześniej** nazwa tradycyjna [...]. Z wyrazów neutralnych tworzy się formy nacechowane negatywnie, lekceważąco czy pogardliwie. Lesbijka staje się lesbą.


Wracając do tematu, w zalewajacych nas potokach informacji (których nie jesteśmy w stanie przyswoić, ani tym bardziej weryfikować) ginie gdzieś sens przekazu.


Gubimy już nie tylko kolor, zostawiamy za plecami odcienie szarości. Zostaje czerń i biel.


Czy kiedykolwiek wrócą czasu, kiedy Pan że zdjęcia nie będzie faszystą? Kiedy osoby chcące żeby 'społeczeństwo' pomagało słabszym czy bezradnym przestaną być "lewakami/komuchami"?


Niestety ludzie mają tendencję do zamykania się w swoich bańkach informacyjnych... resztę sobie dopiszcie.


#emigracja

#socjologia

7762001d-0668-410c-b26c-aba916487075

Zaloguj się aby komentować

Kiedyś, siedząc na #emigracja rozważałem sobie o sprawach natury raczej ważnej na tym ziemskim padole. Nieodłącznym elementem rozważań była też chłodna kalkulacja - bo jak się okazało (przynajmniej w moim przypadku) - była ona jednym z najsilniejszych narzędzi w procesie podejmowania decyzji. Na pewno wielu z Was tak robi i/lub czasem się nad tym zastanawia, ale uważam, że warto wziąć dwie rzeczy na ruszt - śmierć i czas, nieco częściej niż to robimy. Nawet gwoli ćwiczenia uważności.


Jestem dzieckiem raczej starszych rodziców (dziś już po 70), co niekoniecznie współgrało z moim hedonistycznym, a nie rodzinnym trybem życia. Jak się jest hedonistą 2000km od domów (rozwód rodziców - mieszkają 800km od siebie w Polsce) to raczej ciężko o dbanie o rodzinne więzi, o czas na rozmowę ze staruszkiem, o dotyk, o prezent.


Jak siedziałem na kiblu i rozważałem kalkulując to moi rodzice mieli po 66 lat. Przeciętna długość życia to powiedzmy 77. Odwiedzałem Polskę (max) dwa razy do roku. Uznajmy realistycznie, że 1,5 raza rocznie. 11 lat x 1.5 = Zobaczę moich rodziców jeszcze 16 razy w życiu. Przy dość dobrych wiatrach. O kurdebele. Dzie hedonizm, dzie gonna be alright?


A ile razy przytulę ukochaną osobę przed narodzinami dziecka, które pewnie pojawi się w przeciągu dwóch lat? Jeśli wybiorę chłodny i zapracowany tryb życia to może 50, jeśli poczuję, że pobyt na tym padole jest jednak łatwo policzalny i odpalę protokuł "tu i teraz" to może 700 razy.


Jak miałem 27 lat to powiedziałem przyjaciołom z dzieciństwa, że zostało nam około 5 spotkań przed 30. Może postarajmy aby się odbyły zamiast robić dwie rzeczy na raz i rodzielać uwagę, a bo praca, a bo inne zobowiązania. Mądrzyłem się samemu będąc wmieszanym w swoistą nieobecność, odkładanie, odraczanie, wiarę w jednorożce, które mówiły że życie jest wieczne i że jutro ogarnę.


Teraz różowy wyszedł gdzieś do miasta, ja pakuję graty i jedziemy na wakacje, jedne z bardzo niewielu, które możemy wspólnie przeżyć. Po drodze odwiedzimy mojego tatę - jedno z niewielu spotkań, które nam zostało. I dobrze, bo życie jest po to aby je przeżyć i umrzeć. Warto jednak dobre decyzje podjąć przed faktem, że zmienić już nic nie możemy. Ja ją podjąłem. Zamieszkałem między mamą, a tatą, a jednorożca hoduje na podwórku. Można podziwiać, nie dotykać.


To tyle. Jeśli tego nie robisz - podlicz - a zdziwisz się jak mało najbardziej wartościowych chwil w życiu Ci zostało. Może zaboli. Uj z tym. Życie w prawdzie jest lepsze.


Elo i udanego weekendu Tosie, Tomki.


#rodzina #relacje #wpiszdupy #gownowpis

e4f36762-4de8-4b3c-8067-c35eac7d422f

@Afterlife Bardzo mądre słowa.


Kiedyś znajomy podrzucił mi metodę liczenia tygodni do końca życia. Nie korzystam, choć ciekawa i czytając Twój wpis mi o niej przypomniałeś.

Chodzi o to że liczenie lat do końca życia jest bez sensu, bo mimo tego że czas zapierdala jeden rok to względnie dużo czasu na zrobienie czegoś. Jeżeli więc pomyślisz że zostało Ci około 35 lat do końca życia - to pomyślisz że mniej więcej tyle już przeżyłeś a to przecież szmat czasu. Niektórzy dopiero rozkręcali firmy w tym wieku

Jeżeli pomyliczysz ile dni zostało Ci do końca - wtedy wyjdzie Ci jakaś abstrakcyjna liczba, tak duża że aż nie ma się czym martwić. Dla 35 lat jest to prawie 13 tysiecy dni - Brzmi jak "w c⁎⁎j"

Natomiast tygodnie są do tego idealne. Ile jesteś zrobić w ciągu tygodnia? Całkiem dużo. Tydzień to taki odpowiedni okres żeby przysiąść i zrobić coś z czego będą efekty. A ile tych tygodni Ci zostało? Dla 35 lat jest to raptem 1820 tygodni. Policz ile tygodni zostało Ci do 40tki, ile do emerytury a ile do śmierci. Ten tysiąc czy dwa tysiące tygodni to względnie nie jest tak dużo.

Paczka zapalek ma 42 sztuki. Tydzien ma 52. Kup wiec kilkadziesiat paczek i kazdego tygodnia spalaj jedna zapalke zastanawiajac sie co w tym tygodniu udalo Ci sie osiagnac i popatrz na te pozostale paczki, z mysla ze nie zostalo ich wcale tak duzo.


Creepy w c⁎⁎j jak ludzki mózg nie ogarnia perspektywy minionego i pozostałego czasu.

Zaloguj się aby komentować

Irish Travellers to mało znana grupa w Polsce. Czasem jest porównywana do Romów. Grupa ta słynnie ze swojego zamiłowania do koni.


No i wszystko fajnie. Problem polega tylko na tym, że mieszkając w Cambridge mam, nazwijmy to hucznie, wyjątkową okazję przekonać się w praktyce jak to zamiłowanie wygląda. Najczęściej grupa nastolatków popieprza sobie taką jakby dorożką w centrum miasta, jakby świat miał się jutro skończyć. O końskich kupach już nie wspomnę, bo centrum Cambrdge potrafi być totalnie zasrane przez krowy (opowieść na inną okazję).


Dzisiaj jednak wracają po południu z zakupów, zobaczyłem taki oto pic rel. Trochę mnie zamurowało.


#emigracja #uk #cambridge

cdffa65e-7ac7-4906-bbf6-e277e3268ade
7009edeb-98a7-4953-b609-a7d2f25970a1

Zaloguj się aby komentować

#patologia #emigracja #pracbaza #alkoholizm


Pisałem już wcześniej, że pracuje aktualnie w DE i trafiłem na nietęgą ekipę.

Sami rasiści, homofoby, wielcy patrioci i taki tam sort ludzi mających na bakier z nauką i myśleniem.

Jest może 3 normalnych na mojej zmianie, reszta odklejona.


No to posłuchajcie co się odjebało wczoraj pod koniec zmiany.


Zacznijmy od tego, że pracuję w małym zakładzie. Ok 20 osób na zmianie.

Robotę kończę o 23:00.

No i ok 20 minut przed końcem zmiany przyszedł typ na nockę. 

Pijany, tzn. Nie tak żeby się zataczać. Tak normalnie pijany.

Gościu około 30 lat, może mniej. Młody byczek. Systematycznie wali 2 piwka do pracy i w czasie pracy popija.

Nikt tam nikogo nie pilnuje. Nie ma kamer, pełen luz.

Robota fajna tak na marginesie.

Ale wczoraj chyba sobie wódeczki dziabnął przed robotą bo od początku nabuzowany był i łaził ludzi zaczepiał.


No i przyszedł też do mnie. Żebym mu po papierosy pojechał po zmianie i mu przywiózł bo on nie wziął.

Oczywiście powiedziałem, że nie ma takiej opcji i mógł pomyśleć o tym wcześniej.

Chłop się uruchomił i coś mu się w głowie przestawiło. Można powiedzieć, że dostał białej gorączki.

Najpierw zaczął mnie wyzywać, coś tam krzyczeć na mnie itp.

Potem sobie odszedł, ale po chwili wrócił i mi liścia zasadził jednocześnie grożąc, że mnie za⁎⁎⁎ie i nos połamie po pracy na parkingu.

Widział to tylko Bartek z którym pracuję bezpośrednio.


Nie powiem, trochę się osrałem bo typ rosły i by mi najebał. Takie są fakty.

Dodatkowo uruchomiony był i widać było, że nie żartuje.


Po skończeniu pracy poszedłem do auta przebrać buty i patrzę a ten idzie w moim kierunku.

Na szczęście od jakoś 2 lat wożę zawsze z sobą gaz pieprzowy (policyjny), odkąd zostałem pobity przez 4 naćpanych typów.

Plus jeden w domu trzymam.


Krótko mówiąc spsikałem typa, wskoczyłem do auta i szybko odjechałem zanim się ogarnie.

Po⁎⁎⁎⁎na akcja na maxa. Zwłaszcza, że ja jestem spokojnym człowiekiem i nie lubię takich przygód.

Niestety jakoś przyciągam pecha.

Przez idiotę usnąć nie mogłem bo myślałem jak to rozegrać.

Jako, że nie ma kamer ani nic. To mogłem liczyć tylko na Bartka, ale ten też miał osraną zbroję.


Na szczęście okazało się, że opowiedział chłopakom jak było, Ci zgłosili do przełożonego i z tego co mi wiadomo to go zwolnili już.


Czekam na konsultacje on-line z psychiatrą, biorę 2 tygodnie wolnego, jak da to miesiąc.

I nie wiem. Czy tam wrócić, czy olać to i szukać innej roboty.

Miałem w planach 3 m-ce jeszcze tam przesiedzieć, ale atmosfera jest gęsta

Chłop rozwalił mi cały plan, zestresował mnie i w ogóle.

A dodam, że typ z natury wiecznie pijany, agresywny i obawiam się, że będzie szukał zemsty.

Dlatego biorę wolne, bo jeszcze debil będzie czekał na mnie pod pracą, albo przyjedzie.

I kij wie co mu odwali. Chłop jest nieobliczalny.


Powiem krótko, gdyby nie gaz to prawdopodbnie byłbym obity jak jabłuszko.


Nie wiem skąd tacy ludzie się biorą, co ich kształtuje.

Byłem w szoku.


Za to teraz odpocznę sobie Jakiś plus z tego wszystkiego. Ale nie wiem czy mnie nie wywalą. 

L4, potem zobaczymy co dalej.


Dzisiaj rano się spakowałem, sprzątnąłem w pokoju, zostawiłem klucze i wróciłem na chatę do PL.

Czekam na dalszy rozwój wydarzeń.

6465e4df-f321-4e79-bca7-d2ef56b123ba
9e91b8f0-a641-4257-8a85-9ef19fb1dd70
1cd98d1b-e36e-40bb-a919-f63ecfb1b8ed
ac9be69b-daff-4acd-83ac-07bf602bc9e9

@Djnx dlaczego nie zgłosiłeś tego na policję? Normalnie powinieneś to zrobić, jeśli gość cię uderzył na to jest paragraf. Od momentu zgłoszenia jesteś nietykalny dla typa bo jak faktycznie coś zrobi to po takim zgłoszeniu drugi raz sprawa jest jasna, do więzienia może pójść.

ziomek, nie wiem co to za firma ale nawet jak robisz przez agencję to podzwoń po prawnikach typu 'no win no fee', albo poproś kogoś kto zna język, bo to jest 10 koła z ugody przedsądowej i nawet nic nie musisz robić.


Firmę poinformuj że odmawiasz przyjścia do pracy ze względu na obawy o własne bezpieczeństwo i żeby czekali na kontakt od prawnika. Nie zwalniaj się sam. Jak będą dzwonić odpisuj im smsa żeby kontaktowali się przez maila lub tekstowo

Zaloguj się aby komentować

Kurde, przypał trochę w #pracbaza


Złapałem w tym roku dodatkową fuchę żeby mieć nieco ekstra pieniędzy na hobby typu nadpłacanie hipoteki czy jedzenie w lodówce ( ͡~ ͜ʖ ͡°) No ale do brzegu - jeżdżę ciężarówką co drugą sobotę i rozwożę po Oslo świeże bułki, wędliny itd. Praca może i średnio płatna ale też średnio prestiżowa. Mógłbym powiedzieć, że życie klasy średniej-niższej mnie rozpieszczało... aż do zeszłej soboty kiedy spotkałem JĄ - norweską Karen xD


Sytuacja mniej-więcej taka: dostawa na dość ciasnej ulicy jednokierunkowej. Po obu jej stronach stoją zaparkowane samochody i jeśli nie stoją przy samym krawężniku to czasami szeroką na 2,6m ciężarówką mija się je się na centymetry. Zrzut towaru odbywa się przy krawężniku pod sklepem, gdzie akurat jest zakaz postoju (nie dotyczy dostaw). Ogólnie sklepik mały, kilka wózków, zazwyczaj szybka akcja, zamykam się z dostawą w 5-8min. No ale jeśli ja na tej ulicy jadę między samochodami i mam po kilka(/naście) cm z każdej strony to kiedy zaparkuję przy samym krawężniku to kierowcy osobówek też tyle mają a ciężarówki zwyczajnie muszą czekać aż skończę.


Na szczęście jest sobota rano, ruch prawie zerowy, odbezpieczyłem ładunek, ustawiam na windzie. Na to ktoś na mnie trąbi i coś pokrzykuje. Odwracam głowę i oto jest ona - babka w okolicach 45lvl, w tesli x (SUV a jak!), coś tam marudzi, że ona chce przejechać. Patrzę, zaparkowany jestem na centymetr do krawężnika, miejsca na przejazd wystarczająco (po 10cm minimum z każdej strony). No to zaczynam uprzejmie gadkę, że przepraszam za utrudnienia ale jest wystarczająco miejsca żeby przejechać a jeśli nie czuje się pewnie to niech poczeka bo jestem w połowie dostawy i za 5min skończę. Na to ona MUSI już teraz natychmiast przejechać bo się spieszy i żebym odjechał. Ruszyła mi nerwa, nie powiem. Jednak dalej z kulturą mówię, że jeśli nie potrafi sama przejechać to mogę to zrobić za nią a w przeciwnym razie musi poczekać. "NIE BĘDZIESZ DOTYKAŁ MOJEGO SAMOCHODU NATYCHMIAST ODJEDŹ!!!". Tu już odpowiedziałem stanowczo, że nie odjadę a nawet jeśli bym chciał to zabezpieczenie ładunku i manewr zajmie praktycznie tyle samo co dostawa. Na to ona oczywiście typowe norweskie "Hvor er du fra?" czyli "skąd jesteś" (w domyśle chodzi o kraj). Tu już mnie niestety poniosło bo takie pytanie to zawsze kończy się pierdoleniem typu "ja wiem lepiej bo p⁎⁎da, z której wylazłam na świat miała norweski paszport". Odszczeknąłem, że nie jej pierdolony interes, żeby się nauczyła jeździć i że kończę rozmowę bo nie będę słuchał rasistowskich zaczepek. Ona na to się aż zapowietrzyła, podniesionym głosem że chce rozmawiać z moim szefem i zaczęła szczekać coś o cholernych imigrantach (no kto by się spodziewał xD) Wyciągnąłem więc telefon, włączyłem googla, znalazłem numer i jej podałem ze słowami "tam ci pomogą". Ch.. jej w oko.


Ignorując ją totalnie wziąłem się za swoją pracę. Karen zaczęła dzwonić (powodzenia dodzwonić się do kogokolwiek w sobotę o 9.00 rano xD) w międzyczasie otrąbiła mnie kilka razy budząc zapewne ludzi w okolicznych kamienicach. Skończyłem dostawę, zamknąłem pakę, pojechałem.


Koniec historii? Absolutnie nie. Dzisiaj telefon od koordynatora transportu (Polak). Spodziewam się, że przyjemnie nie będzie ale odpowiedzieć trzeba. Mówi, że pisemna skarga wpłynęła, że zablokowałem ulicę na pół godziny, nie chciałem odjechać, lżyłem biedną Heddę (okazuje się, że tak na imię ma Karen) i ją okłamałem. Wspomniał też, że jeśli to prawda to on musi konsekwencje wyciągnąć. Roześmiałem się tylko, wyjaśniłem jak sytuacja wyglądała z mojej perspektywy, wysłałem mu też zdjęcie jak wyglądał przejazd (na szczęście podumałem i cyknąłem fotkę) i zaoferowałem, że mogę podrzucić mu kartę z tacho do sczytania to zobaczy, że postój trwał max 8min. Oczywiście przeprosiłem, że mnie poniosło ale uzasadniłem, że to był ksenofobiczny atak i musiałem zareagować. Przyjął to bez problemu, zapytał nawet czy chciałbym ją zgłosić, mówię, że jest ok, szkoda czasu.


Na koniec już się śmiejąc powiedział "ale z tym numerem do szkoły jazdy to dojebałeś".

Nieskromnie powiem, że tak, ten żart mi się udał ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#norwegia #bekaztransa #emigracja


PS. Jakby ktoś się zastanawiał jak się skontaktowała z firmą skoro dostała zły numer to odpowiadam: tak się zacietrzewiła, że potem wróciła do tego sklepu i zapytała chłopa o dane firmy.

PS.2 To pierwszy taki przypadek w mojej karierze, zazwyczaj nawet kiedy całkowicie blokuję ulicę to jeśli ktoś podjeżdża to mówię tylko "max 5min, przepraszam za utrudnienia" i wszyscy są ok.

@Stashqo

Na koniec już się śmiejąc powiedział "ale z tym numerem do szkoły jazdy to dojebałeś".

Nieskromnie powiem, że tak, ten żart mi się udał ( ͡° ͜ʖ ͡°)

złoto, zrobiłeś mi dzień

@Stashqo ja miałem kiedyś pracę dodatkową na której mi nie zależało i zajechałem komuś wyjazd z Podwórka. No może nie powinienem ale nie było gdzie się zatrzymać. Przylazł angol prując się żebym odjechał mówię grzecznie daj panie paczkę podrzucę i już jadę. A ten że zaraz sam mnie przestawi. A ja mówię a to proszę bardzo. Ale tylko zwiesił głowę i poszedł do samochodu. Fajowo jest jak Ci na pracy nie zależy bo mówisz co chcesz

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Przypomnę, że robię z biedą umysłową #smietankaemigracji polskiej często gęsto ale to i tak z tą lepszą częścią bo wymaganie znajomości języka angielskiego odsiewa największą patole.


Jako, że my jesteśmy fizole to ludzie dzielą się na trzy rodzaje: upasłe świnie co piją i ćpają, oraz tych co ćwiczą i mają większą kontrolę nad używkami ale nadal nie stronią od nich oraz tych, którzy odnaleźli swoje święte miejsce na siłowni. Ostatnich jest jak na lekarstwo i się okazuje, że jestem chyba jednym z największych pojebów w tym względzie.


Natomiast jeżeli chodzi o nawyki żywieniowe to większość ludzi ma je tragiczne. Ogromne porcje jedzenia, mało warzyw, zalane sosami. Pieczywo, płatki owsiane... Bo zdrowe, hehe. I całe talerze ciast drożdżowych- na gastro hehe.


Na moją uwagę, że pomimo tego, że gość robi masę moim zdaniem je za dużo- to on odpowiada, że teraz to on musi wpierdalać.

Na moje oko zjada pomiędzy 4.5-6k kcal. Aktywności ma mniej ode mnie i trening siłowy gdzieś 4-5 razy w tygodniu. Powiedzmy, że w aktywny dzień ma 3 k kcal przepału- nie więcej.

Spożywa więc od 1000 do 2500 kcal za dużo i... Po 3 tygodniach jak spotkaliśmy się w pracy to widać. Bo nawet testosteron 250 mg raz na 3 dni i deka i hcg nie da ci dodatkowego przepału w takiej ilości, a cyce, opona i ulana twarz zaczyna się pojawiać. Trudno.


Drugi robi masę- również. Ma kompleks, że zawsze był chudy więc po pół roku ćpania wziął się za siebie: testosteron, deka, HCG. XD chociaż ten wydawał się być trochę zaintrygowany jak mu mówię, że robienie masy to proces- tak jak odchudzanie- i musi dać sobie na to czas. Pół roku na pierwsze efekty, bo chce chyba zrobić mięsień, a nie tłuszcz? (Wiadomo, trochę tłuszczu też przyjdzie ale chodzi o równowagę aby potem nie ciąć bez sensu.)


Ci sami ludzie: trujo nas, lekarz jak cię zbada to coś znajdzie- jednocześnie wstrzykują jakiś melaton czy coś aby być opalonym a wyglądają jak CIAPAKI (sic!) którymi tak gardzą. XD ich opalenizna wygląda jak brudna skóra u hindusa xd


Kolejny: chemtrailsy, banderowski spisek, upaina- przez pierwsze pięć minut rozmowy. Nie lubi mnie chyba, bo powiedziałem mu, że jest debilem który wierzy w każdy spisek z ruskich stron. Okazało się, że wcześniej sam się przyznał innym, że czerpie informacje z rusnetu xd Książkowy... Wiadomo kto.


Ech, z kim jo żyjo.


#norwegia #emigracja #bekazpatoli

Natomiast jeżeli chodzi o nawyki żywieniowe to większość ludzi ma je tragiczne. Ogromne porcje jedzenia, mało warzyw, zalane sosami. Pieczywo, płatki owsiane... Bo zdrowe, hehe. I całe talerze ciast drożdżowych- na gastro hehe.

@AdelbertVonBimberstein no co ty ameryke odkryles. Przeciętny czlowiek sie chce po prostu najeść, a nie jakąś matematyke odpierdalac przy jedzeniu

@AdelbertVonBimberstein

AI wyliczył mi zapotrzebowanie na 3215 kcal/dzień.

Po wklepaniu żarcia z całego dnia wyszło takie makro:

173g białko,

106g tłuszcz,

311g węgle,

3025 kcal.


Nie liczę kcal, jem do syta. Dzisiaj jadłem m.in. płatki owsiane górskie z mlekiem i miodem (XD), pstrąga wędzonego, pizze (domowej roboty), 5 ciastków w polewie czekoladowej i na kolację dwie kajzerki (XD).

60aa9d51-699e-4ef0-9808-3c4f50f3486c

@AdelbertVonBimberstein widzisz i tym sposobem straciłeś u mnie dość pokaźną część szacunku do twojej osoby. Jesteś typowym neofitą który jak w przypadku na przykład alkoholików pluje i obraża ludzi których uważa za gorszych od siebie w osiągnięciach na pewnych płaszczyznach.

Zaloguj się aby komentować

Właśnie się dowiedziałem że gość z którym ostatnio miałem wymianę zdań na temat Ukraińców, że robotę odbierają i państwo dopłaca firmom za nich jedzie do roboty do Danii xD i nie widzi wym problemu xD jakiś czas temu sprowokował zadymę w barze u kumpla, co skutkowało, że kumpel barman nawet dostał plaskacza, bo tam byli kolumbijczycy i niby on lepiej traktował imigrantów.

Za zwyczaj nikomu źle nie życzę ale mam nadzieję, że nasz patriota dostanie tam coś od duńskich patriotów xD

#emigracja #bekazprawakow

@serpentes38 No skoro nie popiera zabierania pracy przez obcych to nie jedzie do Danii zabierać pracy Duńczykom. I nie głosić, że nie ma tu pracy z jego kwalifikacjami jak Ferdek Kiepski. Kolega napisał, że tam też są nacjonaliści, którzy obcych najchętniej by pogonili do swoich krajów... I słabo się wówczas poczuje, gdy ktoś mu powie żeby wyp... do Polski. To w klimacie polskiej budowy w UK: Polska dla Polaków, Anglia dla Anglików i Polaków.

@zjadacz_cebuli w ogóle nie ma po co rozmawiać z takim człowiekiem. Z małpami byś się lepiej dogadał. Także szkoda czasu na niego ignoruj typa i nie trać na niego zasobów.

Czego nie rozumiesz? Gość pewnie nie ma kwalifikacji i jemu Ukraińcy "zabierają" pracę bo "psują rynek" zaniżając wypłaty. Przez to gość musi wyjechać do Danii żeby nie zarabiać minimalnej. Przez taką pogardę PiS wygrał/wygra wybory.

Zaloguj się aby komentować