#emigracja

36
787

To czego najbardziej mi brakuje w Azji to piwo bezalkoholowe, uważam że to jeden z najlepszych produktów które trafiły masowo na nasze półki sklepowe ostatnich lat, będąc w Polsce latem już ponad połowa moich znajomych na grillach czy imprezach sięgała po "zerówki" i uważam że to coś bardzo pozytywnego, z jednej strony nie jest to woda gazowana z cukrem, fajnie smakuje, gasi pragnienie, nie tyje się od tego jak od alko wersji i co najważniejsze 0% alc.


Tutaj w Malezji w tym całorocznym gorącu i wilgotności pija się herbaty z lodem i cytryną ale ileż można, no i wszędzie słodzą na potęgę. W zeszłym tygodniu poprosiłem żonę żeby przejrzała internety i mi zamówiła jakieś importowane piwo bezalkoholowe, najtańśze i najbardziej dostępne było japońskie Asahi, smakuje całkiem nieźle ale co mnie negatywnie zaskoczyło to oprócz 0% alc wszystkie wersje mają też.... 0kcal, a puszki otwierają się tak że cała góra odchodzi i pianka się wylewa z puszki! Cóż, narazie zostanę chyba przy herbatach z cytryną.


#emigracja #azja #japonia #piwo #alkoholizm #alkohol

dc780ed8-d3ca-4c3e-bbce-29732406e09c
cee06436-24a5-4898-becc-930a9f3d1538
caf80fb0-5ba8-4ce5-b2f6-918d3c5ff579

Mieszkasz w Malezji? Fajnie. Ja wyskoczyłem na 1 dzien do Kuala Lumpur i mnie deszcz zmył, takie zwiedzanie było xd Jeszcze kojarzę beznadziejną siatkę ulic i bardzo gościnnych ludzi.

@mati3654 ciekawostka - Asahi jest właścicielem Kompani Piwowarskiej czyli marek Tyskie, Żubr, Lech, Dębowe Mocne, Redd’s. Raczej spodziewałbym się po nich, że będą mieli jeakieś piwo 0%

@mati3654 z tym że się nie tyje od piwa alko i bez alko to trochę naciągane, polecam Kopyra gdzieś to tłumaczył, mimo wszystko też wolę bez alko.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Może odrobinę przedawkowałem internety, ale trochę obawiam się powrotu z emigracji do Polski.


Boję się, że nie wpiszę się w "obecne trendy w debacie publicznej". Nie jestem fanem absolwentów uniwersytetu chłopskiego rozumu, którzy w d⁎⁎ie byli i gówno widzieli, a mają zdanie na każdy temat. Nie jestem fanem, ludzi którzy zakrzykują innych, tylko dlatego że mają inne zdanie. Nie jestem fanem polityków, którzy wycierają swoje parszywe mordy patriotyzmem a jednocześnie dbają tylko o czubek swojego nosa.


Zawsze byłem odrobinę inny - lubię sernik z rodzynkami, wolę koty od psów, nie przeszkadza mi jak somsiad ma lepiej. Kilka lat emigracji w UK na pewno wpłynęło na mój światopogląd.


#uk #emigracja #polska

Skoro mieszkasz w UK to zdanie na temat Polski wyrobiłeś sobie z internetu. Wystarczy że nie będziesz tłukł sobie do głowy takich pierdół.

Zaloguj się aby komentować

Lato powoli chyli się już ku końcowi, wykorzystuję więc każdą sposobność aby nacieszyć się łowieniem zanim zrobi się za ciemno i za zimno jak na moje gusta. Fantastycznym łowiskiem okazał się niewielki staw w okolicach Yorku na terenie parku dla przyczep kempingowych i samochodów RV o nazwie Wagtail Park. Wagtail to po polsku pliszka i rzeczywiście można je tu spotkać, wraz z różnymi gatunkami kaczek i innych pomniejszych ptaków, których nazw po prostu nie znam.

Karpi jest tu pod dostatkiem i cały dzień można się z nimi bawić. Biorą na kukurydzę, pellet, omułki, nawet na czerwone i białe robaki. Większość okazów ma tylko kilka kilogramów, ale ja nie jestem wyczynowym wędkarzem i autentycznie sprawia mi radość taka rozrywka. Pewnie i tak nie powstrzyma to niektórych od rzucenia w komentarzu: "hurr durr, łowienie to niepotrzebne zadawanie cierpienia", ale tak już mam chyba z każdym wpisem, więc chyba czas się przyzwyczaić

Największa złowiona ryba przy mnie przez innego hobbystę miała 6kg, a największy okaz według informacji na miejscu ma 10 kg. Staw pełen jest też linów, karasi, brzan, leszczy i wzdręg i gdy tylko karpie przestają brać, zaczynasz wyciągać wszystko inne

Gdzieś przed końcem sezonu chcę się jeszcze wybrać na szczupaki, bo we wrześniu i październiku można trafić na naprawdę ładne sztuki.

W Wagtail Park towarzyszył mi kumpel z pracy, który wciągnął się w łowienie. Ja mu powiedziałem, co i jak, a on przynajmniej zrobił mi kilka normalnych zdjęć z rybami Pozdrawiam tu Jona za jego zapał i pasję!

A jak wam idzie wędkowanie o tej porze roku?


#felnarybach #wedkarstwo #hobby #emigracja #pokazmorde

ba42fab4-d332-4c6d-9110-42eaefbdb1ea
6df54ca2-a877-4c3c-a02f-65ca176d2872
6f23b120-479c-4e1a-9dcb-fff2a7767211
1774012a-18ca-4cd2-a6f5-d9264acf5d44
81e77d28-9473-4ebb-8e99-4fd56af7bfae

@Felidiusz i pomyśleć że za dzieciaka gdzieś tak do późnych nastoletnich lat nie wyobrażałem sobie tygodnia by nie pójść na ryby. Jak jechaliśmy z rodzicami na wczasy nad jakieś Zalew to siedziałem od bladego świtu do nocy. Potem przyszła dorosłość i się skończyło. Nie wiem kiedy nie wiem jak po prostu już tego nie było

Zaloguj się aby komentować

Ale jaja


Skoczyłem sobie do Kauflandu po picke mrożoną, bo późno fajrant.

Zajeżdżam, patrzę stoją ryje znajome, się cieszą.

Podszedlem się przywitać, widzę że jednego nie znam, to pierw do niego - cześć Gepard jestem - a typ wyciąga rękę, nagle cofa i pyta kumpla czy ja normalny chłop.


Co byście zrobili?


Ja olałem, przybiłem grabę z resztą, ale zjeb nie odpuścił, widział że się wkurwilem(a zbiera mi się już od dwóch tygodni, nie moja wina) i musiał to skomentować, coś o męskości pi⁎⁎⁎⁎lił, jeszcze takim pseudogansterskim spokojnym tonem, jak na filmach, a wyglądem raczej bliżej mu do menela.

Juz musiałem powiedzieć żeby zamknął jadaczkę, to się zaczął pluć, ale jak mi żyłka wyszła i go zacząłem od ciot jechać to zmiękł, a najlepsze jest to, że to może być ojciec, albo wujek , któregoś z tych moich kolegów, bo taki starszy trochę typ i coś mi świta że któregoś stary albo wujas miał z pierdla wyjść.


Ide jeść picce


#emigracja

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Holenderski bardzo mi się podoba, ale język, w którym mówią, jest dla mnie kompletnie niezrozumiały. Może gdybym miał ten cały słuch muzyczny, z czasem wyłapywałbym, o czym rozmawiają. W Niemczech nie miałem aż takiego problemu z przyswajaniem słów - ech.

#gownowpis #emigracja #holandia

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj w pracy przepuściłem Holendra w drzwiach, a on powiedział do mnie don’t be scared. Czułem się, jakby to było trochę poniżające xd

#holandia #emigracja

@festiwal_otwartego_parasola Znałem kiedyś taką, co po pół roku w Czikago już nie pamiętała niektórych polisz słówek, bo tu w Czikago nie mówi się po polisz

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ale sie dzisiaj narobilem w #ogrodnictwo

Jestem zadowolony i tak sobie siedze saczac piwo.


Stolik zrobilem rok temu, i strasznie mi sie roskleil. Pewnie nie pomoglo ze go niczym niepomalowalem. Ma ktos pomysl jak go naprawic?


#emigracja #piwo #diy #uk

89e4a058-2f7c-44b8-8cdd-db53e9f3f799

@Mielonkazdzika wygląda na klejone do czoła, nawet bez kołków. to najsłabsze połączenie, absolutnie nie na warunki deszczowej Brytanii. Nie mam pojęcia, czym dysponujesz. Trudno tu coś doradzić.

Zaloguj się aby komentować

Byłem kiedyś na emigracji w UK, wyjechałem w tych chujowych czasach roku 2008, wróciłem w 2012, często obserwuje co się dzieje w UK, szczególnie po Brexicie. Czytam, oglądam no i chyba z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej.

Ale niech się wypowie emigracja hejto.

#emigracja #uk

a90cb449-84e2-419e-a3ee-f1e4f671bd9e

@MementoMori dokładnie, z miesiąca na miesiąc coraz gorzej. Lipiec był fatalny, a jak przyszedł sierpień to o my god, jeszcze fatalniej... ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

A tak na serio to żadnej znaczącej różnicy nie widzę. Jest tak jak było 4 lata temu. Inflacja jak wszędzie skoczyła, a jak ktoś 4 lata potrzebuje, żeby się zorientować, że za tę samą robotę w Polsce płacą więcej niż w UK, to chyba problem nie jest tam, gdzie myślisz

@MementoMori po Brexicie niestety się spieprzyło. Gospodarka stoi, koszty życia rosną, płace płasko... jak ktoś ma dobry fach i zarabia przyzwoicie to mieszka się tu fajnie, ale jak ktoś zarabia minimalną, albo w okolicach średniej , to nie widzę powodu żeby tu siedzieć tak szczerze... jest kilka fajnych miast, gdzie życie jest ok (ale drogie), reszta uk przechodzi zapaść. W zeszłym roku byłem w Bristolu i Bath jest tam fajny klimat i nawet jeden tomek tam mieszka, ale niedaleki "resort nadmorski" wiał po prostu trzecim światem. Tak brzydkiego i biednego miasta dawno nie widziałem.

Zaloguj się aby komentować

#emigracja


Ej, w sumie te wszystkie czarnuchy z południa czy tam c⁎⁎j wie skąd. Utracili dokumenty i nagle mają 15 lat i iPhona w kieszeni ? Tak z ciekawości pytam....

mordo to są biedni uchodźcy, trzeba ich wpuścić, dać jeść i dach nad głową a potem się sprawdzi kim są!!1111!!!1111!

tak btw. mieszkam przy granicy, za czasów kaszla-19 opiekowałem się osobą z rodziny po udarze która mieszkała po niemieckiej stronie, k⁎⁎wy niemieckie trzepały na moście czy masz kwit że szczepiony inaczej zawracali XD albo jak jechałem do pracy to chcieli zaświadczenie o niekaralności w międzyczasie wpuszczając ścierwo c⁎⁎j wie skąd, z nie wiadomo jakim parchem czy przeszłością kryminalną XD

@enderwiggin W sensie sam jesteś imigrantem i narzekasz na innych tak kwiecistym językiem i masz się za lepszego bo masz mniej melaniny (jimmy_gonzale dziękuję za znalezienie błędu poniżej bo napisałem melatoniny) w skórze?

@jimmy_gonzale Masz rację co do nazwy i dziękuję za wytknięcie błędu. Jeżeli ktoś jest przestępcą powinien być tak samo traktowany bez względu na kolor skóry i mi przeszkadzają jedynie przestępcy, pieniacze czy ludzie niebezpieczni. Nie czuję potrzeby wyzywać kogoś z powodu jego koloru skóry.

@enderwiggin może takie ułomy co muszą wyjeżdżać za granicę żeby znaleźć pracę- niech się oddalą w pośpiechu - Wykop czeka z otwartymi ramionami na takich jak Ty

Zaloguj się aby komentować

[Zdjęcie z jakiegoś artykułu o protestach w UK]


Zamieszczone zdjęcie wywołało u mnie pewną refleksję.


W dzisiejszych bardzo łatwo przyklejane są różne łatki czy etykiety. W związku z tym wiele pojęć traci swoje pierwotne znaczenie.

Przykładowo (za SJP) "Murzyn" obraźliwe [...] **wcześniej** nazwa tradycyjna [...]. Z wyrazów neutralnych tworzy się formy nacechowane negatywnie, lekceważąco czy pogardliwie. Lesbijka staje się lesbą.


Wracając do tematu, w zalewajacych nas potokach informacji (których nie jesteśmy w stanie przyswoić, ani tym bardziej weryfikować) ginie gdzieś sens przekazu.


Gubimy już nie tylko kolor, zostawiamy za plecami odcienie szarości. Zostaje czerń i biel.


Czy kiedykolwiek wrócą czasu, kiedy Pan że zdjęcia nie będzie faszystą? Kiedy osoby chcące żeby 'społeczeństwo' pomagało słabszym czy bezradnym przestaną być "lewakami/komuchami"?


Niestety ludzie mają tendencję do zamykania się w swoich bańkach informacyjnych... resztę sobie dopiszcie.


#emigracja

#socjologia

7762001d-0668-410c-b26c-aba916487075

Zaloguj się aby komentować

Kiedyś, siedząc na #emigracja rozważałem sobie o sprawach natury raczej ważnej na tym ziemskim padole. Nieodłącznym elementem rozważań była też chłodna kalkulacja - bo jak się okazało (przynajmniej w moim przypadku) - była ona jednym z najsilniejszych narzędzi w procesie podejmowania decyzji. Na pewno wielu z Was tak robi i/lub czasem się nad tym zastanawia, ale uważam, że warto wziąć dwie rzeczy na ruszt - śmierć i czas, nieco częściej niż to robimy. Nawet gwoli ćwiczenia uważności.


Jestem dzieckiem raczej starszych rodziców (dziś już po 70), co niekoniecznie współgrało z moim hedonistycznym, a nie rodzinnym trybem życia. Jak się jest hedonistą 2000km od domów (rozwód rodziców - mieszkają 800km od siebie w Polsce) to raczej ciężko o dbanie o rodzinne więzi, o czas na rozmowę ze staruszkiem, o dotyk, o prezent.


Jak siedziałem na kiblu i rozważałem kalkulując to moi rodzice mieli po 66 lat. Przeciętna długość życia to powiedzmy 77. Odwiedzałem Polskę (max) dwa razy do roku. Uznajmy realistycznie, że 1,5 raza rocznie. 11 lat x 1.5 = Zobaczę moich rodziców jeszcze 16 razy w życiu. Przy dość dobrych wiatrach. O kurdebele. Dzie hedonizm, dzie gonna be alright?


A ile razy przytulę ukochaną osobę przed narodzinami dziecka, które pewnie pojawi się w przeciągu dwóch lat? Jeśli wybiorę chłodny i zapracowany tryb życia to może 50, jeśli poczuję, że pobyt na tym padole jest jednak łatwo policzalny i odpalę protokuł "tu i teraz" to może 700 razy.


Jak miałem 27 lat to powiedziałem przyjaciołom z dzieciństwa, że zostało nam około 5 spotkań przed 30. Może postarajmy aby się odbyły zamiast robić dwie rzeczy na raz i rodzielać uwagę, a bo praca, a bo inne zobowiązania. Mądrzyłem się samemu będąc wmieszanym w swoistą nieobecność, odkładanie, odraczanie, wiarę w jednorożce, które mówiły że życie jest wieczne i że jutro ogarnę.


Teraz różowy wyszedł gdzieś do miasta, ja pakuję graty i jedziemy na wakacje, jedne z bardzo niewielu, które możemy wspólnie przeżyć. Po drodze odwiedzimy mojego tatę - jedno z niewielu spotkań, które nam zostało. I dobrze, bo życie jest po to aby je przeżyć i umrzeć. Warto jednak dobre decyzje podjąć przed faktem, że zmienić już nic nie możemy. Ja ją podjąłem. Zamieszkałem między mamą, a tatą, a jednorożca hoduje na podwórku. Można podziwiać, nie dotykać.


To tyle. Jeśli tego nie robisz - podlicz - a zdziwisz się jak mało najbardziej wartościowych chwil w życiu Ci zostało. Może zaboli. Uj z tym. Życie w prawdzie jest lepsze.


Elo i udanego weekendu Tosie, Tomki.


#rodzina #relacje #wpiszdupy #gownowpis

e4f36762-4de8-4b3c-8067-c35eac7d422f

@Afterlife Bardzo mądre słowa.


Kiedyś znajomy podrzucił mi metodę liczenia tygodni do końca życia. Nie korzystam, choć ciekawa i czytając Twój wpis mi o niej przypomniałeś.

Chodzi o to że liczenie lat do końca życia jest bez sensu, bo mimo tego że czas zapierdala jeden rok to względnie dużo czasu na zrobienie czegoś. Jeżeli więc pomyślisz że zostało Ci około 35 lat do końca życia - to pomyślisz że mniej więcej tyle już przeżyłeś a to przecież szmat czasu. Niektórzy dopiero rozkręcali firmy w tym wieku

Jeżeli pomyliczysz ile dni zostało Ci do końca - wtedy wyjdzie Ci jakaś abstrakcyjna liczba, tak duża że aż nie ma się czym martwić. Dla 35 lat jest to prawie 13 tysiecy dni - Brzmi jak "w c⁎⁎j"

Natomiast tygodnie są do tego idealne. Ile jesteś zrobić w ciągu tygodnia? Całkiem dużo. Tydzień to taki odpowiedni okres żeby przysiąść i zrobić coś z czego będą efekty. A ile tych tygodni Ci zostało? Dla 35 lat jest to raptem 1820 tygodni. Policz ile tygodni zostało Ci do 40tki, ile do emerytury a ile do śmierci. Ten tysiąc czy dwa tysiące tygodni to względnie nie jest tak dużo.

Paczka zapalek ma 42 sztuki. Tydzien ma 52. Kup wiec kilkadziesiat paczek i kazdego tygodnia spalaj jedna zapalke zastanawiajac sie co w tym tygodniu udalo Ci sie osiagnac i popatrz na te pozostale paczki, z mysla ze nie zostalo ich wcale tak duzo.


Creepy w c⁎⁎j jak ludzki mózg nie ogarnia perspektywy minionego i pozostałego czasu.

Zaloguj się aby komentować