Istnieje książka albo zbiór książek do matematyki tłumacząca matmę od zupełnych podstaw (dosłownie dodawania 2+2) po bardziej zaawansowane rzeczy (całki, różniczki)? Najlepiej z zbiorem ćwiczeń Ktoś zna?
W 1633 Władysław IV podpisał ważną uchwałę sejmu koronacyjnego. Aktualizowała ona ustawę Titulo Aromata z 1523 r. Ustalała ona, że co roku w styczniu „czeladź aptekarska starsza” powinna poddać się egzaminowaniu w Akademii Krakowskiej. Od tej pory aptekarstwo uzyskało państwowe regulacje, niezależne od cechów.
Wydarzenie to miało miejsce za czasów życia Pawła Guldeniusza, był świadkiem zmieniającej się branży farmaceutycznej i jej unowocześnienia, a jako aptekarz miejski i królewski brał w tych przemianach czynny udział. W związku z nowymi wyznaniami postanowił opracować słownik farmaceutyczny, który wydał w 1640 r. Jego publikacja umożliwiła profesjonalizację zawodu i kodyfikację polskojęzycznej terminologii. Dzieło to jest pierwszym polskojęzycznym słownikiem zawodowym.
W swoim życiu pracował on zarówno jako miejski, jak i królewski aptekarz. W związku z tym odpowiadał on bezpośrednio przed królem i marszałkiem nadwornym. Do jego zadań należało dostarczanie środków leczniczych i zamorskich surowców spożywczych na potrzeby dworu oraz towarzyszenie królowi w podróżach.
Ministra Barbara Nowacka spotkała się z Minister Spraw Zagranicznych Cesarstwa Japonii Yōko Kamikawą.
Japonia od lat udowadnia, że jest przyjacielem Polski i Polaków. Wiemy, że możemy liczyć na wsparcie Japonii, podobnie, jak obecnie na to wsparcie mogą liczyć Ukraińcy, także ci przebywający na terenie Rzeczypospolitej.
Dwie godziny lekcji religii to jest przesada, bo mają tej religii dzieci więcej niż innych przedmiotów. Dlatego moja propozycja będzie polegała na ograniczeniu lekcji religii do jednej godziny płatnej z budżetu państwa. Jeżeli będzie decyzja samorządu, rodziców, że chcieliby tych godzin więcej, będzie to ich decyzja, w tym decyzja finansowa
Do prac domowych trzeba podejść spokojnie. Absurdalnych prac domowych, nadmiernie obciążających uczniów nie powinno być. […] Chciałabym się zastanowić ze specjalistami, dydaktykami, metodykami, na ile te prace domowe drastycznie ograniczyć. W klasach 1-3 w ogóle bym nie oceniała prac domowych i do tego modelu będę zmierzała.
@smierdakow pracę domowe można obciąć tak, że program się stosuje do realnej liczby godzin lekcyjnych z wyjeciem apeli, wycieczek, jaselek, wyjść do kina czy co tam jeszcze
Ja byłbym za całkowitym zaprzestaniem obowiązku finansowania i realizowania religii w szkołach. Uważam jednak, że rodzice jeśli porozumieją się z dyrekcją powinni mieć możliwość organizacji takich lekcji (i płacenia za nie jeśli katecheta pobiera wynagrodzenie) na terenie szkoły. Nawet szerzej - rodzice powinni mieć możliwość organizowania dowolnych zajęć pozalekcyjnych w szkołach np. treningów szachowych albo co tam sobie rozsądnego wymyślą i sfinansują - z resztą często się tak dzieje obecnie.
Również samorządy powinny móc podejmować decyzję o prowadzeniu i finansowaniu zajęć religii. To również wpisałbym to w szerszy koncept zwiększania kompetencji samorządów. Są regiony gdzie mieszkańcy bardzo cenią obecność kościoła w ich życiu, i są takie gdzie ma to mniejsze znaczenie. Jeśli decydowałby o tym samorząd to więcej ludzi miałoby edukację jaką uznają za właściwą dla swoich dzieci. Samorządy miałby również więcej do powiedzenia w kwestii tego na co wydają pieniądze.
@matips Dlaczego rodzice mieliby finansować lekcje danego przedmiotu skoro inne przedmioty są finansowane z budżetu? To nie jest sprawiedliwe rozwiązanie.
@mrozny IMHO po prostu religia nie powinna być częścią publicznej, obowiązkowej edukacji. Czysto uznaniowo - nie mam obiektywnego powodu, tak samo z resztą jak twórcy obecnej edukacji nie mieli obiektywnych powodów by pewną wiedzę włączać albo wyłączać z publicznej edukacji.
Jednocześnie nie widzę powodu by rodzicie nie mogli korzystać z dostępnych zasobów szkoły (sale, infrastruktura) i organizować czegoś na własną rękę. Nie musi to być religia, choć o niej jest ten temat. Zaangażowanie lokalnych wspólnot jest bardzo zdrowe, buduje postawę obywatelską i pokazuje dzieciom (najlepiej - bo na przykładzie rodziców), że mogą brać czynny udział w życiu społeczności.
Również samorządy powinny mieć dużo większe możliwości finansowania zajęcia ponad obowiązkową podstawę - a rozliczaliby ich za to oczywiście wyborcy w wyborach lokalnych. (Ok, obecnie już mają, ale nie ma takiej kultury by to robiły).
@Nemrod Lol, gdyby u mnie w klasie facetka zrobiła identyczną akcję to na stole poza 10 nożami i scyzorami leżałby jeszcze pistolet hukowy, gazowy i kastet XD
Szkoła uczy i bawi - nigdy potem po podstawówce nie bawiłem się tymi trzema ostatnimi rekwizytami a podobno jeszcze prawdziwą klamkę jeden miał, ale mnie wtedy nie było w szkole
@plemnik_w_piwie To była całkiem porządna klasa, głównie dlatego, że zdecydowana przewaga liczebna dziewczyn.
Mam takie przebłyski z wcześniejszych lat, że kiedyś u kuzyna poszliśmy do piwnicy, bo jeden chłopak miał nabój i stwierdzili, że można go odpalić bez pistoletu. No faktycznie się dało, ale że rykoszet nikogo tam wtedy nie trafił to chyba była kwestia cudu.
Jak likwidowano gimnazja, to eksperci mówili, że to kiepski pomysł. No ale PiS będzie reformował szkołę, po co te nowomodne wymysły, za komuny było lepiej, albo w XIX wieku jeszcze lepiej. No kiepsko wyszło, ale to pandemia czy cuś, na pewno nie czarnkowa reforma edukacji.
@Frog ja bym tylko chciał powiedzieć, że określenie 'gimbus' było jednym z najbardziej pejoratywnych określeń. Idealne, jak chciałeś kogoś obrazić. Znikąd się to nie wzięło