Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#rasizm #polityka #milicja #sprawadlareportera #opanie

A no witam w ten piękny deszczowy majowy poniedziałek , szanowne gremium hejto , tych posiadających konto i tych tylko czytających. Ostatnio była afera jak to w Polsce, w mediach tych o innym odcieniu cenzuruje się dłonie by nie zdradzać ich hmmm narodowości , no to mam taki „News” jak się dziś wykorzystuje zdolne AL . Na jednym z portali opisana była sytuacja napadu na taksówkarza, w okolicach Jordanowa , jednokrotnie pewnie obiło wam się o uszy , jak np.pani redaktor Jaworowicz opisywała że w tych regionach zamieszkują nękani , niezrozumiani z piękną kulturą pewni nazwijmy ich „Hiszpanię” no i autor lub miejscowy posterunek milicji , postanowili w tej opowieści trochę się pochwalić zatrzymanym , no ale żeby nie wyszło że są rasistami wykorzystali niesamowitą technologię Al .sami zobaczcie.

Ps. Chyba że zaszło małe nieporozumienie i ktoś się nie dopatrzył trzeciej dłoni na posterunku, w takich okolicznościach dobrze by było zacząć produkować kajdanki na trzy dłonie były by hitem jak cicha rzepa

https://www.mamnewsa.pl/na-sygnale/napad-na-taksowkarza-sprawca-zatrzymany


Nota moderatora @bojowonastawionaowca : Zdjęcie przedstawione przez autora jest spreparowane, na filmie opublikowanym przez policję nic takiego nie ma miejsca https://www.facebook.com/watch/?v=2155135931976978


Na wcześniejszym filmie, o którym mówi autor, ręce przestępcy zostały zamazane ze względu na pojawiające się tam charakterystyczne tatuaże, dzięki którym mógł on zostać rozpoznany.

e809fe5a-ab76-4918-b312-b5ee6d2e55cf

@lekcjekaczan9e 

(celowo z małej)

Nie da się tego czytać, ale ten wtręt mnie zaintrygował. Celowo z małej co? Gość ma taki nick, z resztą nie tylko on. No chyba, że chodzi o "mgr.j.polskiego", ale nie mam pojęcia co tutaj miałoby być z dużej xD

@lekcjekaczan9e typ ma karła w rękawie ktory go właśnie oswobadza


...a afere krecily takien cfiartki jak ty, normali ludzie się domyślili że patus ma łapy obdziarane.

@TheLikatesy ale co to ma do rzeczy czy ma łapy obdzierane , i jakie kręcenie afery ? Skoro ktoś dodaje zdjęcie zatrzymanego z trzema dłońmi to znaczy że wszystko jest ok , no może u ciebie to jest ok .

@lekcjekaczan9e odnioslem sie do typa z poznania ktoremu zamazali lapy bo mial wydziarane, a wcale nie byl inżynierski - to tak wyjasniajac te twoją afere którą widzisz a ktorej nie było.


A sytacja obecna którą opsujesz, no jestes kurwa debilem tryglodytą. Wrzucasz jakis smiecio-portal i piszesz ze policja się pochwaliła... potrzebowalem doslownie 15 sekund zeby znalezc w google media spolecznosciowe komendy w Suchej Beskidzkiej i tam nie ma zdjecia z 3 rekami, jest zablurrowane video, a reke dodaly te smeciowe media ktore udostepniasz bo chcialy blura za pomoca AI usunąć. Zweryfikowanie całości zajęło mi mniej niz tobie napisanie tego gowna...


Podsumowujac, jestes kurwa debilem i wracaj na wykop jebany manipulatorze

Efekt będzie taki, że teraz nie ważne co policja czy politycy ogłoszą w takich sprawach, a nawet jakie będą fakty, Polacy będą już dobrze wiedzieli, że to imigrant, a media kłamią.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo IX przedstawia czerwcowe premiery. Ceny promocyjne obowiązują tylko do 29 maja, po tej dacie zostaną podniesione. Wysyłka ruszy na końcu czerwca. Ukażą się:


"Tęcza za horyzontem" Radomira Darmiły. Wydanie w miękkiej i twardej oprawie obejmuje 360 stron, w cenach detalicznych 35 za miękką i 49 zł za twardą.


Kosmiczny rajder "Kobuz" podczas bojowej misji wykonuje awaryjny skok w nadprzestrzeń i trafia... gdzieś. W absurdalne miejsce, które nie powinno istnieć. Ginie większość załogi, w tym kapitan, część personelu wariuje, a zdrowie psychiczne pozostałych dalekie jest od normy. Wszyscy mają problemy z pamięcią, a Trzeci nie wie nawet, kim właściwie jest.

Na ekranach nie widać gwiazd, a jedynie jasne obiekty nad nieskończoną równiną oświetlaną przez nieznane źródło — gasnące i znowu rozbłyskujące w nieregularnym rytmie. Komputer nie przyjmuje rozkazów i odpowiada niezrozumiałym bełkotem. Na dodatek w odległości ledwo kilkuset kilometrów znajduje się okręt nieprzyjaciela — „Rainbow Rider” — należący do Federacji, śmiertelnych wrogów Zjednoczenia. Nieprzyjaciel nie chce jednak walczyć i prosi o rozmowę. Co się za tym kryje?


"Śmierć Ziemi" autorstwa J.-H. Rosny aîné. Wydanie w miękkiej i twardej oprawie zawiera 160 stron, w cenach detalicznych 29 za miękką i 38 zł za twardą.


W połowie czwartego tysiąclecia Ziemia dogasa. Niekontrolowana, lawinowo rozwijająca się technologia spowodowała nieodwracalną katastrofę ekologiczną. Oceany zniknęły, miasta obróciły się w pył, a ostatnie skupiska ludzkości starają się przetrwać na pustynniejącej planecie. Jednak koniec jednej ery nie oznacza końca absolutnego - w cieniu wymierającej cywilizacji rodzi się nowa forma życia, obca, milcząca i niepokojąco doskonała. Ferromagnetale.

„Śmierć Ziemi” to jedno z najwybitniejszych dzieł w historii fantastyki naukowej, które można zakwalifikować do nurtu „Dying Earth”, o którym ostatnio wiele Wam wspominaliśmy i do którego zaliczyć można również „Krainę Nocy” Williama Hope Hodgsona czy „Kroniki Zothique” Clarka Ashtona Smitha. Wizjonerska opowieść J.-H. Rosny'ego, współtwórcy europejskiego science fiction i autora słynnej "Walki o ogień", została opublikowana po raz pierwszy w odcinkach w 1910 roku i do dziś zachwyca rozmachem wyobraźni, melancholijną atmosferą oraz przenikliwą refleksją nad losem człowieka wobec nieubłaganego biegu natury.


"Termopile polskie" Tadeusza Micińskiego. Wydanie w twardej oprawie ma 360 stron, w cenie detalicznej 55 zł.


„Termopile polskie” to symboliczna opowieść o losach Polski ukazanych poprzez postać księcia Józefa Poniatowskiego i wydarzenia epoki napoleońskiej. Utwór nie jest jednak klasycznym dramatem historycznym – Miciński splata fakty z mistyczną wizją oraz ideą lucyferyzmu, tworząc refleksję nad ofiarą, heroizmem i duchowym przeznaczeniem narodu. Termopile stają się w nim metaforą polskiego losu – walki skazanej na klęskę, ale niosącej głęboki sens moralny i metafizyczny.


To prawdziwe misterium — gorączkowe, olśniewające, niepokorne wobec formy.


"Gęba w niebie" Dawida Kaina. Miękka i twarda oprawa liczą 160 stron, w cenie detalicznej 29 za miękką i 38 zł za twardą.


Filip, samozwańczy król polskich dewocjonaliów, przypadkowo odkrywa proroka nowej religii i postanawia zrobić z niego gwiazdę. Czy jednak w świecie, gdzie wszyscy za wszelką cenę starają się wszystko sprzedać, znajdzie się miejsce dla kogoś, kto zamiast tanich sztuczek proponuje prawdziwe cuda?


Odrzuć współczesność, zapomnij o odgrywanych rolach i pozwól, by prorok narysował węglem kółko na twoim czole. Pora uwierzyć w koniec.


Dwa zbiory opowiadań Krzysztofa Rewiuka - "Jeden kamień" i "Drugie królestwo". Wydania w miękkich i twardych oprawach liczą kolejno 320 i 310 stron, w cenach detalicznych 35 za miękką i 49 zł za twardą.


"Jeden kamień"


13 opowiadań Krzysztofa Rewiuka w stylistyce science-fiction. Klasyczne dla gatunku tematy w nowym ujęciu i charakterystycznej dla autora formie. Miejsce i tożsamość człowieka w świecie przyszłości, tęsknota za nieśmiertelnością, pułapki transhumanizmu i sztucznej inteligencji. Od debiutanckiego „Życia Lothara Greinholtza”, przez nominowanego do Nagrody Zajdla „Ala” po najnowsze teksty publikowane w ostatnich latach na łamach „Nowej Fantastyki”, po raz pierwszy zebrane w jednym tomie.


"Drugie królestwo"


17 opowiadań od Krzysztofa Rewiuka. Tym razem coś dla miłośników „Olvido”: fantastyczne wędrówki od wysp Oceanii po szczyty Himalajów i od wcale nie tak mrocznego Średniowiecza po katastrofę w Czarnobylu. Amalgamat historii alternatywnych, fantasy, grozy, liryki i subtelnego humoru. Teksty publikowane w weirdowych antologiach, w tym nominowana do Nagrody Zajdla „Córka poławiacza żachw”. Malowane słowem obrazy, metaliterackie gry i niezwykli bohaterowie.


Dodruki w twardej oprawie:


Clark Ashton Smith - "Kroniki Zothique"

Clark Ashton Smith - "Kroniki Averoigne"

Tadeusz Miciński - "Nietota. Księga Tajemna Tatr"

Michał Kłodawski - "Bóg Zero Jeden"


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #wydawnictwoix #sciencefiction #scifi #weirdfiction #horror

433c1011-61f7-4220-95d8-2fbac9e59d85

Zaloguj się aby komentować

Ludzie rodzą się i umierają, a pokolenia przemijają. Dzieła sztuki jednak są w pewnym sensie ponadczasowe. Są nośnikami przeszłości, a tym samym stanowią horyzont dla hermeneutycznego poznania dawnych narracji i sensów. Tym samym stają się historycznymi mostami między tym co było i jest. W tym leży ich niezwykła wartość którą należy bronić. Myśl, że to dzieło miałoby zostać zniszczone, albo stać się jedynie pamiątką po dawnej świetności przemijającej cywilizacji jak ruiny Koloseum stały się pamiątką po Imperium Rzymskim napawa mnie niesłychanym żalem. Zdecydowanie dużo bardziej przejmuje się losem Mona Lisy niż losem ludności krajów trzeciego świata.


#sztuka #filozofia #historia #revoltagainstmodernworld

98ebe42a-1773-438b-a986-4b1bf61a7a5b

Jeśli jakieś dzieło zostało szczegółowo zbadane i zdigitalizowane (czy też zrobione jego wierne kopie w inny sposób) to w takiej formie nadal jest mostem pomiędzy tym co było a jest i umożliwia "poznanie dawnych narracji i sensów". Jaki sens ma wtedy przywiązanie do jego fizycznej formy? Poza garstką osób i tak nie weźmiesz takiego obrazu (książki, rękopisu itp) do ręki ani nie dotkniesz, co najwyżej obejrzysz w muzeum ufając, że to na co patrzysz nie jest właśnie kopią, bo oryginał leży np. bezpiecznie w magazynie. Dla mnie w przypadku sztuki liczy się wyłącznie treść a nie nośnik... No chyba że nośnik sam w sobie jest sztuką

@JackDaniels

Jeśli jakieś dzieło zostało szczegółowo zbadane i zdigitalizowane


Obraz Czarny Kwadrat na białym tle powstał w 1915 roku. Dopiero jednak 100 lat później odkryto na jego temat pewien ciekawy szczegół.


Dwie kompozycje ukryte pod „Czarnym kwadratem” Malewicza


Fakt, że pod obrazem Malewicza znajduje się inna kompozycja pozostawał do tej pory niezbadany, choć specjaliści z moskiewskiej galerii od dawna sygnalizowali, że obraz może kryć w sobie jeszcze jedną pracę rosyjskiego artysty. Krakelury pokrywające obraz odsłaniały bowiem tajemnicze przedstawienie znajdujące się pod spodem dzieła.


Zaskoczeniem było jednak odkrycie, że spód obrazu, wykonanego dokładnie sto lat temu, kryje nie jedną, a dwie kompozycje.


Wiele obrazów potrafi zaskakiwać nawet kilka wieków później. Nigdy nie można być pewnym czy jakieś dzieło poznało się w 100%.


Poza garstką osób i tak nie weźmiesz takiego obrazu (książki, rękopisu itp) do ręki


To wystarczy. Dzieła sztuki nie muszą istnieć dla pospólstwa. Zawsze jest jednak opcja by się dorobić i kupić oryginalne teksty.


Dla mnie w przypadku sztuki liczy się wyłącznie treść a nie nośnik...


Bardzo prymitywne i płytkie podejście. Zdecydowanie inne miałem wrażenie oglądając obrazy w formie ich zdjęć w telefonie i inne gdy widziałem je na własne oczy. Zupełnie inne doświadczenie. Natomiast robienie masowo kopi danego dzieła pozbawia ich aury jak pisał Walter Benjamin. Dzieło dlatego ma wartość, że jest wyjątkowe. To co masowe i powtarzalne nie ma dla nas większego znaczenia. Nie przywiązujemy jako cywilizacja większej wagi do masowo produkowanych krzeseł czy długopisów. Jednak Krzesło Świętego Edwarda to już cenny zabytek.


Pytanie jednak jest filozoficzne. Czy można oderwać treść od ich fizycznego nośnika. Odpowiedź moim zdaniem jest oczywiście w tym przypadku negatywna. Przesłanie które niesie ze sobą obraz często jest unikalne dla danego dzieła i nie da się go przełożyć na słowo pisane. Inaczej malarstwo nie miałoby sensu.

@Al-3_x 

sygnalizowali, że obraz może kryć w sobie jeszcze jedną pracę rosyjskiego artysty

to kluczowe zdanie... Pisałem o dziełach, które są gruntownie zbadane, choć oczywiście może się zawsze zdarzyć sytuacja, że coś zostało przeoczone. Nie to że jestem za tym, żeby jakieś dzieła sztuki niszczyć, odnoszę się bardziej do przedstawionego przez ciebie systemu wartości. Jeśliby gdzieś dajmy na to zjarała się jakaś galeria i stracilibyśmy bezpowrotnie sławne obrazy to jest duża szansa, że są one już powielone, obfotografowane, zeskanowane i opisane w wielu pracach naukowych. Los ludzi z trzeciego świata (gdzie sami byliśmy w zasadzie trzecim światem jeszcze całkiem niedawno) jakoś w głębi duszy bardziej mnie obchodzi, co oczywiście nie znaczy że zaraz rzucę wszystko i pojadę do nich wspierać ich swoją wiedzą czy kasą bo w systemie wartości rodzina, przyjaciele, czy nawet własny komfort życia nadal stoją i tak wyżej. Zamalowane kawałki materiału zwyczajnie są po prostu niżej, bez znaczenia co przedstawiają. Inny przykład - mamy do wydania 100 baniek na renowację jakiegoś dzieła sztuki lub na pomoc dla głodujących w jakimś kraju - mojej odpowiedzi po tym co napisałem powyżej możesz się już chyba domyślić

Zaloguj się aby komentować

#pilkanozna #sport

W Szkocji wreszcie trafił się ciekawszy sezon Scottish Premiership. Heart of Midlothian szli jak burza. Niestety skończyło się, jak zawsze i mistrzostwo zdobył Celtic. Szkoda. Bardzo mocno ściskałem kciuki za Hearts. Pojawiły się nawet teorie o korupcji w lidze. Na ile słuszne, nie mam pojęcia aż tak mnie ta liga nie interesuje. Niemniej Celtic dostał to mistrzostwo niemal w prezencie od sędziów.

4aabbf44-6f19-48d3-9fc2-15fb0e5ae1a1

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Tego typu dowcipy są mega popularne wśród ludzi w szerokich okolicach 50 roku życia. Charakteryzują się dopierdalaniu drugiej osobie - najczęściej żonie lub mężowi, więc powinna być to ukochana osoba, a nie wróg - a także brakiem zrozumienia potrzeb, dialogu między stronami i frustracji z tego wynikającej. Te żarty są też świetnym odbiciem tego, jak wygląda typowy związek ludzi z tego pokolenia. Ciekawe, że to bawi

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować