Hej, jeśli ktoś jeszcze nie wypełnił mojej ankiety, dotyczącej przestępczości bankowej to serdecznie zapraszam Brakuje mi już niewielu głosów do zakończenia. Z góry dziękuję
Możecie się podzielić doświadczeniami z internetowymi sklepami motoryzacyjnymi?
Potrzebuję kupić kilka gratów do Volkswagena, a niestety mój ulubiony lokalny sklep zamknął się jakiś czas temu ( ͡° ʖ̯ ͡°)
#motoryzacja #samochody
@Odwrocuawiacz Intercars jest wyjątkowo drogi, praktycznie wszędzie jest taniej. A z allegro niby nie jest źle ale skompletować wszystko w dobrej cenie to trzeba od kilku sprzedawców.
Opowieść o Estevanie Echeverríi, argentyńskim wieszczu narodowym, tworzącym w okresie romantyzmu.
Na LC ta książka jest podciągnięta pod kategorię „powieść historyczna”, lecz tak naprawdę ciężko ją podporządkować gatunkowo – ani to powieść historyczna, ani biografia, ani esej. Forma książki nie ułatwia jej odbioru, nieprzystępny jest też styl autora - napakowany irytującymi powtórzeniami i trochę przywodzący na myśl monologi Pietrka Kogucika.
Co do tytułowego bohatera, nazwanie go „argentyńskim Mickiewiczem” nie będzie żadną przesadą, bowiem życiorysy obu twórców okazały się zaskakująco zbieżne. Obaj panowie mieszkali w Paryżu, obaj pod wpływem zachodnioeuropejskich trendów literackich stworzyli wiekopomne dla swoich narodów dzieła, które dekady później przeszły do kanonu lektur. Trzeba też złośliwie dodać, że obaj podchodzili do partnerek życiowych w sposób, nawet jak na realia epoki, bardzo przedmiotowy, jak również, że obaj za wolność naszą i waszą walczyli tylko na papierze, czytaj: w newralgicznym momencie walki z tyranią po prostu zwiali (Echeverría wpierw na wieś, później zagranicę).
Ciężko mi polecić tę pozycję, bo mimo niewielkiej objętości okazała się dość męcząca w odbiorze, a główny bohater też nie był specjalnie fascynującą postacią. Imo to raczej ciekawostka dla polonistów siedzących w romantyzmie. Ciekawe jest, że na Goodreads ta książka ma więcej recenzji po polsku, niż po hiszpańsku.
@razALgul no wszystko się zgadza, tylko mi to tłumaczono powiedzeniem, że "niedaleko pada gówno od zada", a jak wiadome rzyć ma synonim "ojczyzna" na tych czerwonych polach. Pozdrawiam.
Ta akcja to jest tak pozytywna odskocznia od tej ponurej codzienności że w szczerym szoku jestem :D
Wielki szacun dla wszystkich zaangażowanych ʕ•ᴥ•ʔ
#youtube #polskiyoutube
@Airbag k⁎⁎wa, jedni robią ławki z dykty za 250tys sztuka, inni zwijają siatkę za 450tyś a ja jakbym zapomniał dać klientowi paragonu za 30 groszy to 5 koła kary xD
Witam wszystkich serdecznie. Mój pierwszy wpis od dłuższego czasu. Nie wiem do kogo trafi i kto na niego zareaguje, ale chciałbym wam życzyć miłego popołudnia.