Mijają dwa tygodnie odkąd przeniosłem się na linuxa.


openSUSE Tumbleweed


Co prawda Instalacja na drugim fizycznym dysku, windows wciąż na pierwszym dysku. Ile razy go odpaliłem od momentu instalacji linuxa?


Dwa razy. Pierwszy raz ponieważ nie zapisałem adresu IP bieda serwera w szafie. Drugi raz ponieważ nie wykonałem poprawnie backupu playlist w foobar2000.


Jestem przekonany że największym problemem "roku linuxa" to użytkownicy i ich przyzwyczajenia.


#linux #komputery #pcmasterrace

d1f1e77c-46ad-419c-9c69-3d4645012c01

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pyk 587 km

77 tysi przekroczone

Ja piątek to ustawowo rybka i przy okazji 100 zakrętów.


Jechałem za Volvo stare V40 ostro po winklach dawał. Na światłach czy robotach drogowych go wyprzedziłem. Potem chwilowy postój i jadę i patrzę i znowu on pomachałem mu i mi odmachał. Taki mały gest a cieszy xd.


Dziś ciężko dzień spalanie 2,9 -3,1.

No i oczywiście na kolejnych wsiach zamontowali zestawy kamer aby łapać tygrysy

#motocykle #wycieczka

346f46b5-d162-4188-b094-2d4f25132db3
50101c00-cb3f-4d8c-9e8f-6a99464e9a6e

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#zalesie #polityka #sluzbazdrowia


Ja nie wiem jak ma być normalnie w służbie zdrowia. Z doskoku zajmuje się seniorką z rodziny, odwiedzam w szpitalach i dpsach. W domu ma całą aptekę i pomieszane leki. Była w jednym szpitalu - ustawili jej leczenie przez 2 tygodnie, dostała wypis co jej jest i jakie ma leki brać. Ale sprzedali jej bakterie szpitalną jakąś jelitową, trafiła do drugiego szpitala na dwa tygodnie (z dokumentacją medyczną ) i co? Zupełnie inny pacjent. Patrzę teraz na recepty - kompletnie nowy komplet ale tak totalnie nowy, poprzednie leki do kosza, teraz lekarz miał taką fantazje.


I tak za każdym pobytem w szpitalu.


Oni są jacyś nienormalni czy co? To jest jakiś konkurs „tamten to konowal ja im teraz pokaże”? To nie tak że trafiła teraz do szpitala bo tamto leczenie było nieskuteczne tylko z powodu ekstra bakterii.

I co ja mam teraz robić? Dzwonić do poprzedniego szpitala z tą nową listą?

Szlag mnie zaraz trafi.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#nostalgia


Budzisz się, jest 2014. Benioff and Weiss jeszcze nie zjebali gry o tron, życie jest piękne. Jebane k⁎⁎wy.


#graotron #got #seriale

Zaloguj się aby komentować

316 713,22 - 6,20 = 316 707,02

Spacerek zainspirowany wpisem @LeniwaPanda

Przy okazji żeby nie wracać do auta na pusto zebrałem po drodze kilka śmieci i jeszcze zarobiłem na tym 1,5pln!!

#ksiezycowyspacer

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

0b8f64b2-8606-4b3b-b14d-b55ae24c1359
43d19fd1-d795-4135-8f8f-249f71921993
7d767dba-fa0d-468e-a6dc-866db44a5270

Osiągnięcie

  • Dokumentalista (40 zdjęć)

zdobyte. Przechodzimy dalej.



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

6cd4047d-9ea9-4f73-8576-4ee398acd9b3

Zaloguj się aby komentować

Z takich pseudofilozoficznych uwag z d⁎⁎y to dość często jak widzę memy to myślę o czymś takim jak lakuna z łaciny to opisu ubytku w manuskryptach przez który tracimy informację. Z romantycznych rzeczy na ten temat to często traciliśmy ostatnie wersy z poezji czy strony sztuki, bo wers był w rogu a ostatnie strony najbardziej na wierzchu i mamy środek ale puenta została skradziona przez czas.


https://pl.wikipedia.org/wiki/Lakuna


A pesudofilozoficzny tejk i jak to się ma do memów to, że często myślę o tych antycznych stronach jak widzę mem z je⁎⁎⁎ym watermarkiem który zasłania ostatni tekst w memie. Przyszli memolodzy badający antyczne memy i próbując rozwikłać je bez kontekstu będą rozpaczać nad słowem pod jbzd.pl.


#gownowpis #filozofia #memy #memologia #rozkminyzdupy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W środę ruszyłem z Mideltu w kierunku Sahary. W Maroko za wiele tej piaszczystej pustynii nie ma, a takim oczywistym kierunkiem jest Merzouga. Droga tam - bajka. Świeżutki asfalcik przez prawie całą trasę z Mideltu. Maroko prężnie przygotowuje się do Mundialu 2030, południe robi się bardzo dobrze skomunikowane. A i tak ruch niewielki, jakby zupełnie inny kraj od północnej części.


Zarezerwowałem sobie dwie noce w riadzie, czyli takim jakby domu gościnnym z pokojami wokół ogrodu. W google zdjęcia pokazują przepych i złocenia. Takie riady to może i są w Marakeszu, ale nie na pustynii. Skromnie, ale czysto, jest swój pokój i kibelek (europejski), bajka.


Bardzo mi się podobało spokojne podejście właściciela. Nie ma tak, że wpadam, płacę, dostaję klucz do pokoju i nara. To trzeba usiąść, pogadać, wypić herbatę, ustalić plany. Rezerwując pokój napisałem, żeby mi quada załatwili, a po drodze uznałem, że w sumie to chcę spędzić drugą noc w obozie na pustynii - a tam mogą mnie dostarczyć albo na wielbłądzie, albo samochodem. No to wiadomo, co wybrałem.


Dwie godziny śmigania po wydmach quadem (Yamaha 350) z przewodnikiem - petarda. Na początku trochę zapoznawczo, oszczędzał mnie i sprawdzał, czy się nie wypieprzę. A było blisko kilka razy, bo jako motocyklista mam odruch wychylania się, żeby skręcić, a to cholerstwo nadal wtedy jedzie prosto

20 minut później wydzierał mnie już na najwyższe wydmy i tylko przy pierwszej spytał, czy zjeżdżamy stromym zboczem czy zawracamy. W połowie herbatka w oazie i ganiamy dalej.

Zastanawiałem się rano, czy się nie wygłupię wdziewając cały mój motocyklowy szpej na siebie, ale nie. Nie dość, że wcale gorąco nie było, to jeszcze napatoczyła się ulewa i dość mocna zamieć piaskowa. Przewodnik jeździ bez kasku, ale z tego co mówił, to dlatego, że musi czuć kierunek wiatru. W oazie od razu poleciał przemyć oczy, bo już ledwo widział.


A wieczorkiem pod hotel przyjechało moje Taxi w postaci Youssefa z wielbłądem. Podziwiam tych ludzi - typ se idzie w klapeczkach przez pustynię przez godzinę, ciap, ciap, ciap. I tak w jedną i w drugą całe życie. Jak ja mam gdzieś dalej iść w ciapkach, to mi się słabo robi. W ogóle myślałem, że Youssef mnie tylko dostarczy na miejsce, a on był jakby moim osobistym przewodnikiem na cały wypad. Porobił mi miliard zdjęć, coś tam próbował tłumaczyć (słabo z angielskim, ale starał się), zawsze kręcił się gdzieś w pobliżu.


Plan był taki - zachód słońca, kolacja, spać, wstać po zachodzie księżyca i obadać gwiazdy, spać, wstać na wschód słońca, śniadanie, na wielbłąda i wracamy. Wykonany w 120%. Jakieś tańce czy śpiewy przy ognisku mnie nie interesowały, poobserwowałem sobie siedząc na oddalonej wydmie z Youssefem. Wschody i zachody fajne, ale gwiazdy - magia. Na początku trochę takie meh, ale jak w ciągu 20 minut oczy stopniowo zaczęły przyzwyczajać się do ciemności, to widok zrobił się niesamowity. Godzinę na wydmie spędziłem na gapieniu się w górę (już bez mojego strażnika). W ogóle Youssef nadal do mnie pisze na WhatsAppie, byle nie chciał mnie w domu odwiedzić.


Sama pustynia - ciekawa sprawa. Że piach pustynny nie nadaje się do betonu, to wiadomo, ale i tak jego gramatura mnie zaskoczyła - prawie cukier puder. Z temperaturą i wilgotnością też ciekawie. 25-30 stopni, a jak słońce schowa się za chmurką, to można bluzę założyć. Powietrze tak suche, że pijesz wodę, robisz wdech i wydech i już masz suche wargi. Właściciel riadu mówił, że w lecie przy 50 stopniach miejscowi sobie radzą na luzie, turyści znacznie gorzej, ale i tak jest lepiej niż w zimie przy 20 - wtedy idzie wilgotne powietrze znad oceanu i jest duszno nie do wytrzymania. W kwietniu zaczyna wiać Chergui z Sahary i robi się przyjemnie.


No, a teraz jestem już 300 km na zachód, w okolicach Gorges Dades. W elo hotelu z basenem i widokiem na ośnieżone góry Atlas. Wymyłem z włosów (i nie tylko) z pół kilo piachu, jutro z rana cisnę obczaić kaniony, a później do Marakeszu. Chyba.


A i patrzcie, jakiego leniwego bociana spotkałem. Nie chce mu się na Podlasie wracać.


#shagwestwmaroku #podroze #motocykle #shagwestwhiszpanii #maroko

20015c67-d997-4050-b1c2-9ef5fb17cfb2
71bc9ad6-683b-49e4-9f34-02769c41a1fd
0dc48c8d-fa40-4d44-85a3-cdb69bf1f8b1
8df0daae-8be6-4ff8-892e-9a6c8325ec1b
77afcf28-226e-477b-a761-ff5c075f9993

Zaloguj się aby komentować