Chyba wygrałam. Ave ja
Lecimy dalej, była ciąża, to będzie i poród ... Albo wydobycie
Rymy: parcie - starcie - tajemne - ciemne
#naczteryrymy #kawiarenkazafirewallem #zafirewallem
Chyba wygrałam. Ave ja
Lecimy dalej, była ciąża, to będzie i poród ... Albo wydobycie
Rymy: parcie - starcie - tajemne - ciemne
#naczteryrymy #kawiarenkazafirewallem #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
No nie moglem sobie odmówić jeszcze jednego, tak wdzięczny jest ten nick kolegi:
***
Co mówią o źródle smogu krakusi najstarsi
Na Zakrzówku ponoć można go widywać,
mówią, że się tam pod ziemią po pieczarach skrywa,
a relacje takie zdają i ci, co nie piją –
może jest w tym prawda? By mnie nie zdziwiło…
Mówią, że już dziewki nudno mu porywać,
choć podobno niezły z niego jest bon vivant
i podobno często bywa też spragniony,
zwłaszcza gdy się kładzie owcą nasycony.
Siedzi tam podobno jak w zamkach monarszych,
a twierdzą niektórzy z krakusów najstarszych,
że smog nad Krakowem nie jest spalinowy!
Poszlaką zaś jaki – aromat czosnkowy.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Zastanawiałem się nad żywiołem z jakim mam powiązać Kraków, zastanawiałem się długo i, jak się okazało, zastanawiałem się zupełnie bez sensu. Przecież to oczywiste. A nazwa tego drugiego miasta, tego z ostatniego wersu, zawsze mi się podobała. Choć tam to akurat niczego nie ma.
***
(…) Astma zapomniana w płucach się odzywa
Astma zapomniana w płucach się odzywa
i wtedy się czujesz zupełnie jak ryba,
taka, którą z wody ktoś był nagle wyjął
i zostawił w krzakach – samotną, niczyją.
A oddychać przecież potrzebuje ryba!
Ty też potrzebujesz (tak się zdaje – chyba)
gdy zawitasz jednak w małopolskie strony
to zamiast powietrza masz pył zawieszony.
Nie dziw, że na rynku co drugi tam charczy,
i ty będziesz musiał też o oddech walczyć;
kiedy więc cię ciągnie do stron południowych
może miast Krakowa wybierz Koziegłowy?
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
W to poniedziałkowe przedpołudnie rozważam tematykę CXXIX edycji #nasonety. Znacie mnie już trochę i wiecie, że często poruszam motywy fizjologiczne, anatomiczne, a także kwestie przemijania.
I w tej edycji nie będzie inaczej. Proponuję zatem utwór Jana Kochanowskiego "Do dziewki". Tęsknota przejrzałego mężczyzny do młodych niewiast, to częsty motyw w poezji. Wiersz ten może stanowić inspirację do podobnych tematycznie, ale Waszego autorstwa. Może też być wzorem do #diproposta
Możecie dopisać kolejne wersy, wasze dzieła mogą być dłuższe. Ważne, by było ich mnogo.
Zatem czytajcie i się inspirujcie:
"Nie uciekaj przede mną, dziewko urodziwa,
Z twoją rumianą twarzą moja broda siwa
Zgodzi się znamienicie; patrz, gdy wieniec wiją,
Że pospolicie sadzą przy różej leliją.
Nie uciekaj przede mną, dziewko urodziwa,
Serceć jeszcze niestare, chocia broda siwa;
Choć u mnie broda siwa, jeszczem niezganiony,
Czosnek ma głowę białą, a ogon zielony.
Nie uciekaj, ma rada; wszak wiesz: im kot starszy,
Tym, pospolicie mówią, ogon jego twarszy;
I dąb, choć mieścy przeschnie, choć list na nim płowy,
Przedsię stoi potężnie, bo ma korzeń zdrowy"
Edycję zamknę w niedzielę 21 czerwca. Kryteria oceny są mi aktualnie nieznane, więc z dużą dozą prawdopodobieństwa pójdę na żywioł. POWODZENIA!
#nasonety #diproposta #zafirewallem #rubasznosc #starczeperypetie

Zaloguj się aby komentować
Cytat na dziś:
Gdzieś za obwisłymi ścianami z derki leżało miasteczko Wiszący Pies, które pozwoliło się zbudować na występie stromej ściany kanionu. W Ramtopach nie brakowało płaskiego gruntu. Problem w tym, że w większości był pionowy.
Terry Pratchett, Trzy Wiedźmy
#uuk
Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo MAG uaktualnia zarys planu wydawniczego na okres czerwiec - październik 2026 roku.
CZERWIEC
---------------------------
Robert Jackson Bennett - "Kropla zepsucia"
Michael J. Sullivan - "Róża i cierń" (nowe wydanie)
Chris Beckett - "Ciemny Eden" (Uczta Wyobraźni, nowa okładka)
Chris Beckett - "Matka Edenu" (Uczta Wyobraźni, nowa okładka)
Chris Beckett - "Córka Edenu" (Uczta Wyobraźni, tylko nowa okładka)
LIPIEC
---------------------------
Ray Bradbury - "451 stopni Fahrenheita" (nowe wydanie)
Michael J. Sullivan - "Śmierć Dulgath" (nowe wydanie)
Vernor Vinge - "Głębia w niebie"
Ian C. Esslemont - "Krew i kość"
SIERPIEŃ
---------------------------
Michael J. Sullivan - "Zniknięcie córki Wintera" (nowe wydanie)
Michael J. Sullivan - "Drumindor"
Ray Bradbury - "Kroniki marsjańskie" (nowe wydanie)
Tui T. Sutherland - "Królowa roju"
Octavia E. Butler - "Umysł mojego umysłu" (Artefakty)
WRZESIEŃ
---------------------------
Heather Fawcett - "Agnes Aubert mistyczne schronisko dla kotów"
Fonda Lee - "Ostatni kontrakt Isako"
Roger Levy - "Platforma" (Uczta Wyobraźni)
Susanna Clarke - "Piranesi" (nowe wydanie)
PAŹDZIERNIK
---------------------------
Ian Cameron Esslemont - "Assail"
Christopher Ruocchio - "Imperium ciszy"
Michael J. Sullivan - "Farilane"
Phillip Pullman - "Zorza polarna" (nowe wydanie)
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantastyka

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Jest niedziela, 14 dzień czerwca, za oknem zimno, mokro a nawet już ciemno. Na domiar złego jeszcze nam się CXXVIII (słownie: 128) edycja #nasonety kończy. A była to edycja bardzo płodna. I ja te Państwa płody teraz muszę podsumować. No nic, biorę się do roboty.
Otwierając tę edycję, zastanawiałem się (jak zwykle zresztą) jak tu troszkę Państwa rozruszać. Uznałem, że rzucenie Wam na pożarcie kilku gotowych tematów może być całkiem dobrym pomysłem. Nie ukrywam, że wybór niektórych tematów nie był przypadkowy i miał za zadanie skusić do aktywności konkretne osoby. I muszę z dumą przyznać, że mój plan wypalił.
Utworów miało być przynajmniej siedem (słownie: 7), a zgłoszonych ich do konkursu zostało dwanaście trzynaście (słownie: 12 13). Tuzin plus jeden wytworów napisanych przez pięcioro (słownie: 5) autorów. Przyjrzyjmy się zatem co też nam się uzbierało.
Po co herbaciarzowi łyżeczka? by @Endrevoir
Już na samym początku zostałem mile zaskoczony, ponieważ pierwszy do konkursu zgłosił się nie @George_Stark, tylko kolega @Endrevoir wywołany do tablicy za pomocą “łyżeczki do herbaty”. W swoim wierszu autor prowadzi nas przez meandry herbacianej filozofii - bo w jego wydaniu parzenie (herbaty, przyp. red.) nie jest już nawet sztuką, a filozofią właśnie - po czym sprytnie, za pomocą “babci”, wprowadza wątek nostalgiczny dźwięczący nam w głowie słowami “bo sobie oko wykolesz”. Całość kończy się subtelną refleksję nad przemijaniem, zawartą w słowach ostatniej tercyny “Tylko gdzie się ta moja ulubiona ukryła? No tak, przecież ją już wypiłem”. Śpieszmy się rozkoszować herbatą, tak szybko wychodzi...
Wiersz o rozjechanym jeżu by @splash545
Zaraz po traktacie o parzeniu herbaty, dostajemy od kolegi @splash545 zaskakująco bezkompromisowe studium egzystencjalne, które zaczyna się jak raport drogówki, a kończy niczym filozoficzna groźba. Tytułowy rozjechany jeż staje się symbolem kruchości życia. Szczególnie poruszający jest kontrast między wzniosłością (duchowością?) niedzielnych dzwonów, a truchłem przechodzącym w stan kompostowy. Na końcu autor klasycznie, ze stoickim spokojem, przypomina nam, że od refleksji nad sensem istnienia do nagłego spotkania z piorunem lub kiłą, droga potrafi być zaskakująco krótka.
Chciałbym zarabiać w euro lub w frankach by @George_Stark
Nieco zaskoczony czasem rozpoczęcia edycji, kolega @George_Stark przedstawia nam przejmującą opowieść o globalizacji marzeń. Romantyczny hymn ku chwale dochodów pasywnych, w którym podmiot liryczny z czułością chciałby oddać się gorącemu uczuciu do dewiz. Jednak ewidentnie jest to miłość platoniczna, której w dodatku na drodze stanęła konieczność wykonywania pracy. No jak pech to pech.
Wierszyk o baloniku by @George_Stark
Ten utwór to epicka opowieść o starciu człowieka z siłami natury. Podmiot liryczny, o imieniu Jerzy, przygotowuje się do zadania z godnością na miarę… no z godnością. Higiena, elegancja, perfumy. Autor mistrzowsko buduje napięcie by w finale ukazać bezlitosną mistyfikację. Tak naprawdę, balonik nie Jerzemu, a czytelnikowi "strzela gumą w ryło".
Wierszyk o prezerwatywie by @George_Stark
Utwór stanowi interesującą reinterpretację wcześniejszego „Wierszyka o baloniku”. Jednak tym razem autor postanawia porzucić subtelność na rzecz brutalnej dosłowności. Czytelnik, nauczony doświadczeniem poprzedniego tekstu, spodziewa się kolejnego balonika, tymczasem poeta zrzuca maskę alegorii i nazywa rzecz po imieniu. O ile balonik był jedynie niewinnym zwiastunem katastrofy, to prezerwatywa wnosi do utworu dodatkowy wymiar grozy… ekonomicznej? Finałowa puenta „na jakości się oszczędziło” nadaje całemu dziełu charakter społecznego komentarza na temat pozornych oszczędności. O ile w poprzednim wierszu można było powiedzieć, że balonik nie Jerzemu, a czytelnikowi strzelił gumą w ryło, to tutaj autor bez skrępowania strzela obu im naraz.
Dioda by @Kaligula_Minus
W kolejnym wytworze, koleżanka @Kaligula_Minus zmusza nas do refleksji nad upływem czasu. Podmiot liryczny spogląda w lustro, spodziewając się kolejnych oznak starzenia, lecz zamiast nich odnajduje zjawisko kojarzone raczej z okresem młodzieńczym. Na pozór obleśny pryszcz staje się niespodziewanym symbolem drugiej młodości. Fakt - nie takim, o jakim marzy większość z nas, ale jednak. Czy koleżanka chce nam powiedzieć, że jest jeszcze dla nas nadzieja?
Dura lex by @Kaligula_Minus
A to jest, proszę Państwa, majstersztyk. Jest to zaskakująco dydaktyczne dzieło z pogranicza poezji i edukacji zdrowotnej. Już sam tytuł „Dura lex” stanowi przewrotną grę słów, sugerującą, że istnieją prawa twarde i nieubłagane, a jednym z nich jest konieczność rozsądku w sprawach miłosnych. Autorka prowadzi czytelnika przez serię obrazów balansujących między rubasznym humorem a biologicznym realizmem, w roli bohatera utworu obsadzając skromną gumową “strażniczkę porządku”. To rzadki przypadek, gdy wiersz jednocześnie bawi, uczy i mógłby dostać dofinansowanie z programu profilaktyki zdrowotnej.
Nie tylko niższe ceny by @George_Stark
W kolejnym wierszu kolega @George_Stark przedstawia nam mistrzowskie studium marketingu relacyjnego. Autor zdaje się sugerować, że bitwy o serca konsumentów niekoniecznie wygrywa się promocjami ale raczej relacjami międzyludzkimi ("Kasjerki w Biedronce milsze od żony – z jedną bym nawet… Jak ogier z kobyłą!") Podmiot liryczny wprawdzie deklaruje przywiązanie do rozsądnych zakupów, lecz szybko okazuje się, że jego lojalność wobec sklepu ma podłoże znacznie bardziej emocjonalne niż ekonomiczne. Finał przypomina jednak, że nawet najlepsza obsługa może przegrać z techniką.
Tak myślę sobie, że czas o Krakowie
Tutaj rozwodził się nie będę, ponieważ jest to dla nas oczywiste, że wiersz ten jest zapowiedzią nadchodzącego, nowego cyklu Krakowskiego. Czekamy!
Oda do prezerwatywy by @fonfi
Temat prezerwatywy okazał się być najpopularniejszą propozycją. W ślad za koleżanką @Kaligula_Minus i kolegą @George_Stark , kolega @fonfi w wojej "Odzie" przedstawia nam przewrotną pochwałę niedocenianego bohatera drugiego planu. Podczas gdy główni uczestnicy wydarzeń pochłonięci są chwilą uniesienia, podmiot liryczny kieruje reflektor na tego (tę?), który (która?) wykonuje całą odpowiedzialną robotę. Autor z lekką nutą tragikomedii pokazuje, jak krótka (chociaż żona nie narzeka) bywa droga od bycia na szczycie (szczytowania?) do rynsztoka.
Krótka historia o tym, że poznawanie ludzi może być fajne, jeśli się znajdzie odwagę, by wyjść spod kamienia by @Kaligula_Minus
Wiersz autobiograficzny. Wiersz o człowieku, który "spod kamienia" postanawia sprawdzić, czy poza nim rzeczywiście istnieją inni ludzie. Podmiot liryczny rozpoczyna wyprawę, maskując nieśmiałość przy pomocy kremu, który – jak sam przyznaje – dokonał czegoś na granicy medycyny i nekromancji. Mimo początkowych trudności okazuje się, że spotkanie nie kończy się katastrofą społeczną ani niezręcznym milczeniem. Autorka dochodzi więc do zaskakującego wniosku, że ludzie nie tylko istnieją, ale potrafią być nawet sympatyczni. Odważna teza jak na introwertyka.
Niespodziewanka by @George_Stark
Niespodziewanka II by @George_Stark
Powyższe dwa wytwory pozwolę sobie bezczelnie podsumować razem - jako studium sabotażu. W pierwszym utworze autor niewinnie sugeruje, że to już chyba ostatni wiersz, by zaraz dać do zrozumienia, że absolutnie ostatni to on nie jest. W drugim porzuca już wszelkie pozory i otwarcie przyznaje się do działania z premedytacją. Mając na uwadze fakt, że autor jest w pełni świadomy, że jestem w trakcie pisania podsumowania, możemy przyjąć, że jest to rzadki przykład poezji interaktywnej, w której cierpienie adresata stanowi integralną część dzieła.
W ten sposób dobrnęliśmy do końca. A przynajmniej mam taką nadzieję, że zaraz jak sprawdzę, to nie znajdę kolejnych wytworów od kolegi @George_Stark.
Przejdźmy zatem do, dla większości z nas najmilszej i dla jednej/jednego z Was niezbyt miłej, części - czyli do wybrania zwycięzcy.
Szczęśliwie się stało, że otwierając edycję zapomniałem napisać jakimi kryteriami będę się w tym procesie kierował, co zostawia mi sporą dowolność. Korzystając zatem z tej dowolności i kierując się tylko i wyłącznie osobistymi przesłankami ogłaszam, że zwyciężczynią obecnej CXXVIII (słownie: 128) edycji #nasonety w kawiarni #zafirewallem zostaje koleżanka @Kaligula_Minus .
Gratulacje. I wyrazy współczucia.
#zafirewallem #nasonety #podsumowanienasonety
Borze mój, co to się stanęło... Po bardzo intensywnym egzystencjalnie tygodniu, na jego koniec zostałam wskazana jako wygraniec #nasonety Do głębi wzruszona i wewnętrznie zawirowana chciałbym, chyba, podziękować? Ekhm, i dodać, że swoją edycję wrzucę jutro, albowiem dziś jestem wygaszona umysłowo. W ramach dziękczynienia za to co mnie spotkało, jutro ogłoszę kolejną edycję, ale bez wyzwań, bo w te niestety mi nie idzie.
Zaloguj się aby komentować
Nikt się nie odzywa to ja się wbije
Temat: Kobieta w ciąży
Rymy: Zachcianki - Wybranki - Czekolada - Składa
GL&HF!
#naczteryrymy #tworczoscwlasna #zafirewallem
Może się mylę lecz to chyba zachcianki
Niosę dziś śledzie dla mojej wybranki.
Po nich zaś wjeżdża zaś czekolada
A potem idzie, ubranka składa
I taka dziwna myśl w głowie krąży
Może poprostu ona jest w ciąży.
Skąd wiedzieć. Wszak nigdy kobietą nie byłem
Jak torbę pakuje spokojnie patrzyłem
Jak pieluchy dopycha miękkim bamboszem
I po co mi było życie pod kloszem?
Zaloguj się aby komentować
975 + 1 = 976
Tytuł: Wzlot Persepolis
Autor: James S.A. Corey
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Mag
Format: książka papierowa
Liczba stron: 563
Ocena: 7/10
Siódma część cyklu Expanse
Wydarzenia przeskakują o 30 lat do przodu. Sytuacja we wszechświecie wydaje się ustabilizować. Załoga Rosynanta zaczyna myśleć o spokojnej emerryturze. Gdy na arenie pojawia się nowy gracz, który zaczyna rozdawać karty przy pomocy nowej technologii
Pierwsza książka wychodząca akcją poza serial, także tym razem mój umysł nie starał się przypomnieć co było w ekranizacji ;) Solidna część, która mam nadzieję jest wstępem do rozwinięcia nowych wątków w kolejnych tomach.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
Cześć, Hejto! Potrzebuję porady od książkoholików tutaj przesiadujących. Jako gimbus i wczesny licealista pochłaniałem Harry'ego Pottera, Narnię i pożyczałem wiele książek Stephena Kinga od brata. Z biegiem lat kompletnie wypadłem z czytania, ale od jakiegoś czasu coraz mocniej czuję, że chciałbym do tego wrócić.
Problem w tym, że mam ADHD, czasami (już coraz rzadziej) walczę też z depresyjnymi nastrojami i bardzo łatwo się zrazić, jeśli książka nie chwyci od pierwszych stron. Do tego często mimowolnie wracam myślami do szarej przeszłości i szukam czegoś, co pozwoliłoby mi choć na chwilę od tego odpocząć.
Skąd bierzecie inspiracje do czytania? Jak znaleźć książkę, od której warto zacząć po wielu latach przerwy? Sugerujecie się rankingami i jeśli tak, to jakimi?
Będę wdzięczny za każde dobre słowo.
#ksiazki #czytajzhejto #zdrowiepsychiczne
@zyxeusz Absolutnie żadne rankingi czy polecajki. W takim przypadku chyba najlepiej będzie jeśli wybierzesz jakąś książkę z innej dziedziny, którą się interesujesz np. jakiś reportaż o tej tematyce.
Ewentualnie jakaś szeroko pojęta klasyka, ale w krótszym formacie: jakiś Orwell albo Huxley na przykład. Ogólnie klasyka, którą powinno się znać ( ͡° ͜ʖ ͡°) aby mieć konteksty do innych dzieł, a niekoniecznie patrząc na ich poziom literacki (cholerni erotomani z początku poprzedniego wieku jak ja ich nienawidzę ( ͡° ͜ʖ ͡°)).
Zaloguj się aby komentować
Cokolwiek napiszesz, może zostać użyte przeciwko Tobie, aż chciałoby się napisać, ale kolega @fonfi chyba o tym wiedział. Mniemam również, że mógł się tej kolejnej niespodziewanki spodziewać. No ale trudno.
***
Niespodziewanka II
Nie wyszła, niestety, mi niespodziewanka,
lecz kolega @fonfi, dość bezrozumnie,
napisał, że siada do podsumowanka –
możesz mi mówić: „O, ty pierunie!”,
możesz być mało zadowolony,
możesz nazywać mnie cholerą zgniłą
(A! Nie zapomnij pozdrowić żony!)
ale złośliwie coś mnie podkusiło
i mam ochotę, nim edycja zgaśnie,
by jeszcze trochę się przedłużyła;
dlatego piszę na szybko właśnie
drugą już dzisiaj niespodziewankę.
Drugą, bo pierwsza nie wypaliła.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
974 + 1 = 975
Tytuł: Spotkanie z Ramą
Autor: Arthur C. Clarke
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Rebis
Format: ebook
ISBN: 9788383380131
Liczba stron: 280
Ocena: 8/10
„Spotkanie z Ramą” bardzo ładnie się zestarzało, a książka ma już ponad 50 lat. W większości książek science fiction kontakt z obcą cywilizacją oznacza spotkanie z kosmitami. Clarke zrobił coś znacznie ciekawszego. Nie pokazuje obcych. Pokazuje ich dzieło, które nagle trafia do naszego Układu Słonecznego.
Rama ma około 50 kilometrów długości i 20 kilometrów średnicy. Początkowo wygląda jak zwykła asteroida, ale gdy ludzie zbliżają się do niej, odkrywają, że jest idealnym cylindrem wykonanym z nieznanego materiału. Nie ma żadnych anten, okien, sygnałów radiowych ani oczywistych śladów załogi. Jest jak gigantyczny statek kosmiczny, który od realizuje swój własny cel.
Najbardziej fascynujące jest jednak jej wnętrze.
Po otwarciu śluzy okazuje się, że Rama jest pusta tylko pozornie. W rzeczywistości jej wnętrze stanowi cały świat. Obracając się wokół własnej osi, generuje sztuczną grawitację. Na wewnętrznej powierzchni cylindra znajdują się góry, równiny, zabudowania, a nawet morze. Ludzie, którzy wchodzą do środka, mają wrażenie, jakby znaleźli się na powierzchni nowej planety..
Jeszcze ciekawsze jest jednak to, że Rama sprawia wrażenie całkowicie obojętnej na obecność ludzi. Nie próbuje się z nimi komunikować. Nie atakuje ich. Nie pomaga im. Jest jak mechanizm działający według własnego planu, którego ludzie nie rozumieją.
W pewnym sensie Rama przypomina bardziej zjawisko naturalne niż statek kosmiczny. W środku znajdują się również tajemnicze konstrukcje i biomechaniczne istoty. Nie wiadomo jednak, czy są mieszkańcami Ramy, robotami, narzędziami czy czymś jeszcze innym. Im więcej odkrywają bohaterowie, tym bardziej zdają sobie sprawę, jak niewiele rozumieją. I właśnie to najbardziej mi się podobało.
Współczesne science fiction często stara się wszystko wyjaśnić. Clarke robi coś odwrotnego. To trochę jak wejście do piramidy zbudowanej przez cywilizację miliony lat bardziej zaawansowaną od naszej. Możemy mierzyć ściany, opisywać pomieszczenia i analizować mechanizmy, ale nie jesteśmy pewni, po co to wszystko powstało. I chyba dlatego Rama robi tak wielkie wrażenie. Jest tajemnicą. A Clarke doskonale rozumiał, że czasami największy zachwyt budzi nie odpowiedź, ale rodzące się pytanie.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #Ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
@George_Stark jeszcze wrzuca to i ja wsunę pod drzwi szybki rymik na okoliczność piątkowego spotkania z @Fafalala
Krótka historia o tym, że poznawanie ludzi może być fajne, jeśli się znajdzie odwagę, by wyjść spod kamienia
Dostałam wiadomość coś koło poranka
Że pewna niewiasta jest w mieście u mnie
Więc muszę zostawić precz mego kochanka
Schować nieśmiałość w swej ciemnej trumnie
Spaćkałam kremem ryj swój spaczony
I żeby jakoś przyjemniej było
Włożyłam koszulę w kolorze zielonym
Spojrzałam w lustro - gówno ożyło!
Było zabawnie a nawet rubasznie
Bo choć niewiasta obca mi była
To jednak jej piękna dusza właśnie
Docenić życie mi pozwoliła
#nasonety #diproposta #tworczoscwlasna #zafirewallem
W wiersze nie umiem
Przyznaję pokornie
Lecz poezją wypada swoje uczucia wyrazić
Wdzięczności i radości całe wodospady
Czas miło spędzony godziny w mig zleciały
I by minutkę dłużej przegadać dalej
Swe miejsce pobytu chętnie pokazałam
I twą radosną twarz od teraz każdego dnia widuję
Gdy jak rasowy stalker w oknie mnie wypatrujesz. XD . . . Dziękuję i tym bardziej się cieszę, że zdecydowałaś się że mną spotkać. 😊
Zaloguj się aby komentować
Wracając do zapomnianej chyba tradycji pisania wierszy na ostatnią chwilę, pisania i publikowania właśnie wtedy, kiedy można się spodziewać, że organizator już pisze podsumowanie i pisania w zasadzie wyłącznie po to żeby mu kompozycję tego podsumowania zepsuć:
***
Niespodziewanka
Powiedzmy, że to jest niespodziewanka,
ten jeszcze jeden wierszyk ode mnie;
że „tylko jeden?” – to nie jest gwarancja,
za oknem bowiem ciut nieprzyjemnie.
Zaciągam zatem w pokoju zasłony,
i sprawiam żeby „na zewnątrz” nie było –
niech deszcz tam leje, niech wiatr dmie szalony,
zasłony skrzydło mnie przed tym skryło.
I wtedy w pokoju się robi jaśniej,
a i mnie żywiej krew krąży w żyłach;
kartka, długopis, coś tam się machnie –
edycja jeszcze się nie skończyła!
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
973 + 1 = 974
Tytuł: Niezapamiętane Imperium
Autor: Dan Abnett
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 416
Ocena: 9/10
“Zabijcie wszystkie cienie!”
XXVII część cyklu Herezja Horusa
Daleko na Wschodnich Rubieżach galaktyki XIII Legion odkrywa obcą technologię umożliwiającą ustawienie nowej latarnii pozwalającej na bezpieczny powrót okrętom zaginionym w sztormach Osnowy. Dzięki latarni w stolicy Ultramaru, na planecie Macragge zbiegają się liczne wątki z poprzednich powieści i opowiadań. To tu właśnie prowadzą drogi z Isstvana, Calth, Phall, Thramas, czy Signusa, a echem odbija się Prospero.
Relatywnie krótka książka zawiera wszystko to, co składa się na sukces serii: barwne postaci, dramatyczne walki, podstęp i politykę, a nawet elementy baśniowe. Przy okazji poznajemy siłę Legionu Alpha i spotykamy wielu starych znajomych.
Uczta dla czytelników Herezji Horusa, ale prerekwizytów pozwalających zrozumieć pełny kontekst jest nawet więcej niż wynikałoby z mapy wydawcy.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry się z Państwem,
Jak zwykle na ostatnią chwilę przybywam do Państwa z utworem rymowanym, którym to utworem zgłaszam swój akces do konkursu #nasonety w kawiarni #zafirewallem. Z wielu podanych przez organizatora tematów wybrałem sobie chyba ten najpopularniejszy. Zapraszam do lektury.
Oda do prezerwatywy
Zdarzyło się w aucie, pewnego ranka,
Gdy się spotkała z nim potajemnie,
Były całusy, i były mizianka,
Rzec można - było przyjemnie.
A gdy rozszalały się feromony,
Gorąco się nagle zrobiło,
Ty bezpieczeństwa pilnujesz spoconych
Dwóch ciał, złączonych na chwilę,
I nagle już koniec, i nie jest już ciasno,
Zużyta w rynsztoku się zwijasz,
A dzieci miliony powoli gasną -
Leżysz zalana, choć nic nie piłaś.
#nasonety #diriposta #zafirewallem
@fonfi Są też tacy, co zaczynają od środka .
Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo MAG przygotowuje Artefakt numer czterdzieści cztery. "Głębia w niebie" Vernora Vinge'a w księgarniach od 31 lipca 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.
Głębia w niebie” opowiada historię Phama Nuwena, jednego z członków międzygwiezdnej floty handlowej Queng Ho. Wraz z Rozwiniętymi przybywa on na orbitę Arachny – pogrążonej w wieloletnim mroku planety, która wkrótce przebudzi się wraz z ponownym zapłonem Gwiazdy Bistabilnej. Obie ekspedycje zamierzają wykorzystać nadchodzącą erę rozwoju technologicznego i handlu na świecie zamieszkanym przez obcą rasę. Jednak podczas gdy Queng Ho kierują się przede wszystkim chęcią zysku, plany Rozwiniętych są znacznie bardziej złowieszcze i w dużej mierze opierają się na przemocy oraz ludobójstwie
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #mag #scifi #sciencefiction #artefakty #vernorvinge

Zaloguj się aby komentować
972 + 1 = 973
Tytuł: Król
Autor: Szczepan Twardoch
Kategoria: literatura piękna
Ocena: 10/10
#bookmeter
***
Nazywam się Mojżesz Bernsztajn, mam siedemnaście lat i nie istnieję.
Wspaniale znów było
z Jakubem Szapirą
przemierzać Warszawę…
… a, nie. To znaczy nie ta społeczność, nie ma co silić się na rymowanie, ale tak, czymś wspaniałym było znaleźć się ponownie w Warszawie roku 1937, tak kapitalnie opowiedzianej mi przez pana Twardocha.
Czytałem tę książkę po raz trzeci, i tym razem sięgnąłem po nią ze względu na własną głupotę albo wyrywność czy też może ze względu na mój zbyt prędki język, szybszy czasami od myśli, a już na pewno od rozsądku, co w zasadzie na jedno wychodzi. Czytałem tę książkę, bo zaproponowałem ją do przeczytania na kolejne kieleckie spotkanie ludzi, którzy lubią czasami pogadać o książkach, a zaproponowałem ją trochę w kontrze do tego, może nie tyle co, ale w jaki sposób opowiedział mi historię tego mniej więcej okresu (i również Żydów w tym okresie) w Dziadach i dybukach pan Jarosław Kurski. Zaproponowałem ją myśląc, jak zwykle zresztą, „że przecież się nie wylosuje”. No i się wylosowała.
Kiedy czyta się książkę po raz kolejny, odbiera się ją inaczej niż kiedy czyta się ją po raz pierwszy, zakładając, że się coś z niej pamięta (czyli książka jest albo co najmniej dość dobra albo bardzo, bardzo zła). Król zdecydowanie należy do tej pierwszej kategorii, a jeśli by tę kategorię umieścić na jakiejś poziomej osi układu współrzędnych, to Król znajdowałby się w niej daleko po prawej stronie. Z Króla pamiętam niemal wszystko, nie wyłączając kilku albo może nawet kilkunastu cytatów, które z różnych względów utkwiły mi w pamięci, a mimo to te kilka godzin spędzonych na ponownej lekturze było świetnym sposobem spędzenia czasu.
Tak jak za pierwszym razem zachwyciła mnie sama historia, postaci, przedstawienie świata i język, czyli to, co stanowi kwintesencję powieści jako takiej, jak za drugim podejściem ponownie zachwyciło mnie wszystko to co wcześniej, to jeszcze zachwycił mnie kunszt narracyjny autora, bo za drugim razem wiedziałem już przecież jak ta historia jest opowiedziana, tak za trzecim razem znów zachwyciły mnie te wszystkie wymienione wyżej elementy, ale za trzecim razem zachwyciło mnie w Królu coś jeszcze, tylko nie do końca potrafię to nazwać. Chodzi mi tutaj o jakiś metapoziom tej powieści, o główne pytanie, które ona zadaje (a przynajmniej główne, jakie ja w niej znalazłem), a pytanie to, wyrażone zresztą w Królu wprost, choć może niedokładnie takimi słowami, mogłoby brzmieć : „czym jest człowiek?”.
„Zadaniem literatury nie jest dawanie odpowiedzi, ale stawianie pytań” – stwierdził w czasie któregoś ze spotkań pan Twardoch i, zgodnie z tym co powiedział, Król to pytanie stawia, ale odpowiedzi nie daje. Bo owszem, można powiedzieć że człowiek jest pamięcią, ale pamięć jest przecież zawodna (to przypuszczenie zresztą pan Twardoch również gdzieś kiedyś wyraził, tak przynajmniej podpowiada mi moja pamięć, co nie znaczy, że to prawda; tak na marginesie, takie samo pytanie stawia równie wspaniałe Ucho Igielne pana Myśliwskiego), co wprost wynika z osoby narratora Króla.
No świetna jest ta książka, jest wspaniała na kilku poziomach, w zasadzie na wszystkich, jakie potrafię w niej znaleźć i przy każdym kolejnym czytaniu nie tylko w żadnym momencie ani przez chwilę mnie nie nudzi, ale wręcz czytam ją z coraz większą przyjemnością i zaciekawieniem. I na tym stwierdzeniu chyba pora ten wpis kończyć, no bo trzeba się przecież zabierać za Królestwo, choć jego przeczytanie w kontekście spotkania jest opcjonalne. Ja jednak lubię być do rozmowy przygotowany szerzej, zwłaszcza jeśli ma ona dotyczyć czegoś, co mnie pasjonuje. I właśnie dlatego, oprócz czasu na lekturę Królestwa trzeba będzie jeszcze wygospodarować czas na obejrzenie serialu Król, a będę oglądał go po raz drugi.

@George_Stark
Kiedy czyta się książkę po raz kolejny, odbiera się ją inaczej niż kiedy czyta się ją po raz pierwszy, zakładając, że się coś z niej pamięta (czyli książka jest albo co najmniej dość dobra albo bardzo, bardzo zła). Król zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii, a jeśli by tę kategorię umieścić na jakiejś poziomej osi układu współrzędnych, to Król znajdowałby się w niej daleko po prawej stronie.
Należy do tej drugiej kategorii, w sensie że jest bardzo, bardzo zła?
EDIT: Jeśli nie czytałeś Wiedźmina, to olej ten komentarz!
@WujekAlien Wiesz, ja jestem człowiekiem z tego gatunku ludzi, do których rzeczy docierają powoli. Czasami tak się skupiam na jednej rzeczy, że umykają inne, choćby nawet oczywiste. Najlepszym tego przykładem jest chyba saga o wiedźminie, kiedy dopiero za drugim podejściem zatrybiłem, że Emhyr to Duny. Ale już się zdążyłem do tego przyzwyczaić.
Zaloguj się aby komentować
971 + 1 = 972
Tytuł: Ciekawe historie vol. 5
Autor: Tomasz Czukiewski
Kategoria: historia
Wydawnictwo: Selfpublishing
Format: audiobook
Czas trwania: ponad 4 godziny
Ocena: 8/10
Pewnie moje zachwyty nad kolejnymi audiobookami z serii Ciekawe Historie są już nudne, jednakże nie mogę się powstrzymać przed podzieleniem się pozytywnymi wrażeniami. I głos autora, i wybór tematów są rewelacyjne.
Chociażby historia Haiti podzielona na dwa rozdziały, która uświadamia, że chyba od zawsze silniejsze państwa wyzyskiwały słabsze, bogacąc się ich kosztem. Bo jak zadłużone po uszy małe państwo miałoby mieć równe szanse rozwoju co Francja wykorzystująca niewolniczą pracę w swoich koloniach? Najgorsze, że nic się nie zmieniło, o czym uświadomił mnie reportaż „Głód” Caparrósa. Przykre to bardzo, a najgorsze w tym wszystkim jest to, że szary człowiek raczej nie może niczego zmienić.
Żeby jednak nie było aż tak przygnębiająco (mimo że autor nie stara się o tym przekonać, ponieważ nie przedstawia prywatnych poglądów), to w kontrze stoją dwie opowieści o bardzo barwnych osobistościach z czasów II RP - Bolesława Wieniawy Długoszewskiego i Franciszka Fiszera. W szczególności ten drugi zdobył moją sympatię jako jegomość, który w życiu nie przepracował swojego dnia. Najpierw utrzymywał się z odziedziczonego majątku, który oczywiście przehulał, a potem żył na koszt przyjaciół. Wystarczyło, że mogli cieszyć się jego towarzystwem i rozmaitymi pomysłami na rozrywkę, jak wycieczka do Wiednia. Szkopuł w tym, że tamtejsi dorożkarze mieli złą sławę, więc... do pociągu wzięli własnego z Warszawy, razem z jego dorożką. xD
Autor przybliżył też postać Jana Szczepanika, polskiego wynalazcy, którego kręciło właśnie wymyślanie wynalazków, a nie komercyjne ich wykorzystanie. Pewnie dlatego niewiele się o nim słyszy, mimo że pracował przy wielu rzeczach, których późniejsze rozwinięcia wpłynęły na to, jak wygląda dzisiejszy świat. To też pokazuje, ile fascynujących osób żyło i obecnie żyje, które po prostu nie mają parcia na szkło, przez co nie są aż tak znane.
Z kolei historia o polskich profesorach zesłanych do obozu koncentracyjnego bardzo mnie zasmuciła. Ogółem temat próby zniszczenia polskiej inteligencji bardzo mnie boli, bo kto wie, jakby Polska wyglądała, gdyby nie wysiłki Niemców i Rosjan w zrównaniu jej z ziemią. Mimo że nie mam predyspozycji, to ze względu na moich byłych wykładowców sympatyzuję ze środowiskiem akademickim i po prostu przykro, że inteligencja nie jest wystarczająco doceniana.
Równie ciekawym jest rozdział o kulisach pracy nad serią Transformacja. Głównie zainteresowało mnie, jak wyglądały wywiady z Jerzym Urbanem oraz Lechem Wałęsą. W sumie zabawne, że osoba odpowiadająca za propagandę okazała się bardzo miłym rozmówcą, z kolei wydawałoby się, że raczej prosty elektryk zachowywał się dość obcesowo, jakby ego wystrzeliło w kosmos.
Niezmiennie polecam tę serię audiobooków.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #historia #ksiazki #audiobook

Zaloguj się aby komentować
Działa wam logowanie w księgarni Vespera? Mi wywala błąd uwierzytelnienia, a jak chcę zresetować hasło i klikam w link z maila to pokazuje że moja prośba wygasła. xd
#ksiazki #vesper
Zaloguj się aby komentować