Pierwszy raz leciałem samolotem długodystansowym, więc jestem mile zaskoczony. Miejsca nawet, nawet. Jedzonko i napoje spoko (jak na catering), tablet zapewniający rozrywkę również swoje zrobił.
Jedną z fajniejszych rzeczy był dostęp do kilku zewnętrznych kamer na samolocie oraz śledzenie trasy wraz z parametrami lotu.
W sekcji rozrywkowej sporo firmowych nowości.
Wybrałem niezobowiązujące kino "Running man".
Dokładam parę fotek z okna - skoro było obok, szkoda byłoby żadnej nie cyknąć.
To głównie przelot nad Alpami oraz brzeg morza czarnego.
Poniedziałek czwartego tygodnia okresu Wielkanocnego
(J 10, 11-18)
Jezus powiedział: "Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka, dlatego że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz. Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja sam z siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca".
John 10:11-18
At that time: Jesus said, ‘I am the good shepherd. The good shepherd lays down his life for the sheep. He who is a hired hand and not a shepherd, who does not own the sheep, sees the wolf coming and leaves the sheep and flees, and the wolf snatches them and scatters them. He flees because he is a hired hand and cares nothing for the sheep. I am the good shepherd. I know my own and my own know me, just as the Father knows me and I know the Father; and I lay down my life for the sheep. And I have other sheep that are not of this fold. I must bring them also, and they will listen to my voice. So there will be one flock, one shepherd. For this reason the Father loves me, because I lay down my life that I may take it up again. No one takes it from me, but I lay it down of my own accord. I have authority to lay it down, and I have authority to take it up again. This charge I have received from my Father.’
@skorpion ja niestety hasla nie pamietam, zalogowac sie do starej skrzynki o2, na którą reset hasla ląduje tez nie dam rady, bo tam tez hasla juz nie pamietam. Znam odpowiedz na pytanie pomocnicze, ale z jakiegos powodu mi tę odpowiedz odrzuca. A szkoda, bo z chęcią bym sprawdzil co tam w archiwum slychac.
@skorpion a ta alba to musi być nowa? Bo tak realnie niegdyś tego dzieciucha można było wrzucić w używany garniak od kogoś, czy z lumpa i jak się udało to póki nie wyrósł mógł to założyć do cioci na imieniny, a jak wyrósł to szło dalej po rodzinie. A z tą albą to nie wiadomo co do końca zrobić.
Jestem przed izbą przyjęć. No to zobaczymy kiedy wejdę, zapisany jestem na 8:15.
Jak mnie wkurwia brak chociażby głupich numerków, trzeba pilnować się osoby przed tobą, i żeby się jakiś c⁎⁎j nie wepchnął, z tego co was czytam to mieliście tak samo, wszędzie tak.
Jak za komuny k⁎⁎wa, technologia sprzed 100 czy ilu lat ich przerasta.
Jakaś spasiona świnia zasrała kibel i nie sprzątnęła, zrzygalem się do zlewu od smrodu.
Świeżo wyremontowana sala i zasrane. Motłoch powinien być w stodole trzymany a nie.
@Opornik byłem ostatnio w urzędzie, były numerki, ale się licznik skończył o 14 i co z tego, że urząd przyjmuje do 16, nie ma numerków, to dziś nie przyjmiemy
Nas to popycha ślepa pożądliwość ku temu, co szkodzi, a na pewno nigdy nie nasyci; nas, którym jeśliby mogło coś wystarczyć, to byłoby wystarczyło;
którzy nie zastanawiamy się zgoła, jak błogo jest niczego nie pożądać, jak wspaniale jest czuć się nasyconym i nie zależeć od zmiennego losu. Niekiedy więc przypomnij sobie, Lucyliuszu, jak wiele osiągnąłeś.
A kiedy zobaczysz, ilu cię wyprzedziło, uświadom sobie, ilu kroczy za tobą. Jeśli chcesz wzbudzić w sobie wdzięczność dla bogów i dla swojej duszy, pomyśl, jak wielu już prześcignąłeś. Zresztą, co ci zależy na drugich? Prześcignąłeś siebie samego.
Widok na Tatry z Hali Krupowej oraz ze schroniska fenomenalny.
Całkiem przyjemna trasa z jednym krótkim ostrzejszym podejściem, ale ogólnie raczej spokojna.
Mysz dość sporo (jak na siebie) przedreptała sama. Jeszcze chwila i nosidło pójdzie w odstawkę
Co było mniej fajne:
#garmin któryś raz kiepsko zapisuje mi przebieg trasy - gubi zasięg lub zupełnie źle lokalizuje.
Fajna trasa na spokojne wyjście, zwłaszcza teraz, gdy zaczyna się już konkretnie zielenić - mi trochę tego jednak brakowało, wszystko było jakieś przepalone, wypłowiałe. Polecam rozłożyć się na Hali Krupowej na kilkanaście minut i docenić moment pauzy.
"Głupie" pytanie - czy w tym schronisku można zjeść obiad w postaci ciepłego posiłku? Pytam, bo pobieżnie szukając, nie znalazłem informacji, czy mają tylko jadalnię, gdzie można swoją kanapkę zjeść, czy może można też u nich coś kupić
@noriad Można coś kupić - kolega zjadł żurek, jakieś inne proste dania też pewnie będą. Kibelek jak coś za drzwiami po prawej stronie od okienka, potem schodami w dół.
Jezus powiedział: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych". Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił. Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich, owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości".
John 10:1-10
At that time: Jesus said, ‘Truly, truly, I say to you, he who does not enter the sheepfold by the door but climbs in by another way, that man is a thief and a robber. But he who enters by the door is the shepherd of the sheep. To him the gatekeeper opens. The sheep hear his voice, and he calls his own sheep by name and leads them out. When he has brought out all his own, he goes before them, and the sheep follow him, for they know his voice. A stranger they will not follow, but they will flee from him, for they do not know the voice of strangers.’ This figure of speech Jesus used with them, but they did not understand what he was saying to them. So Jesus again said to them, ‘Truly, truly, I say to you, I am the door of the sheep. All who came before me are thieves and robbers, but the sheep did not listen to them. I am the door. If anyone enters by me, he will be saved and will go in and out and find pasture. The thief comes only to steal and kill and destroy. I came that they may have life and have it abundantly.’
Trudno mi to jakoś opisać, nie mam porównania, ale spróbuję. Teraz udało mi się to jakoś usystematyzować i zrozumieć.
Od dość dawna zdaję sobie sprawę, że mój proces myślowy dzieli się na dwa „strumienie”.
Pierwszy, logiczny, jest dostępny na bieżąco, korzystam z niego ciągle. On odbiera, filtruje, nadaje, czasem powie coś logicznego, ale emocjonalnie lub moralnie dyskusyjnego.
Ten drugi za to pokazuje się od czasu do czasu, bo zazwyczaj jest tłumiony przez mózg logiczny. Daje znać o sobie kiedy jest źle, czasem podsunie jakiś pomysł <scenka myślenia z „Pomysłowy Dobromir” >. Taka intuicja, którą nauczyłem się wykorzystywać tak jak mogłem.
Jeśli mam jakiś problem i nie jestem w stanie sensownie rozwiązać go szybko, logiką, po prostu go zostawiam. Wiem, że za jakiś czas (nieznany, czasem dzień, czasem rok ) rozwiązanie przyjdzie samo.
Widzę teraz co to mówi. Ta intuicja to umysł emocjonalny, który żyje jakby oddzielnie, którego nie słucham, bo tak się wykształcił / ja go wykształciłem. Na bazie doświadczeń musiałem chować emocje, tłumić je zamiast wyrażać.
Wiem też i mam przykłady, że ten umysł emocjonalny ratuje mnie w trudnych sytuacjach. Robi ze mnie takiego wytrwałego twardziela jak karaluch, co go zdepczesz, a on wstanie Nie będę szczęśliwy, ale przeżyję na podstawowych funkcjach życiowych.