Hejto.pl

947 + 1 = 948


Tytuł: Piętno Calth

Autor: David Annandale, Dan Abnett, Aaron Dembski-Bowden, John French, Guy Haley, Graham McNeill, Anthony Reynolds, Rob Sanders

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 454

Ocena: 6/10


“Najstraszniejsze sekrety trzeba zawsze zakopać najgłębiej.“


Antologia opowiadań stanowiąca XXV część cyklu Herezja Horusa, zawiera następujące opowiadania:

Guy Haley - Osiem noży Erebusa - 5/10

Graham McNeill - Calth jakim był kiedyś - 8/10

Anthony Reynolds - Mroczne serce - 6/10

David Annandale - Wędrowiec - 6/10

Rob Sanders - Gęstniejący mrok - 4/10

Aaron Dembski-Bowden - Podziemna wojna - 6/10

John French - Athame - 8/10

Dan Abnett - Niezapisane - 8/10


Wspólnym mianownikiem są wydarzenia na Calth opisane w powieści Dana Abnetta “...i nie poznają co to strach”. Niektóre opowiadania stanowią rodzaj prologu lub epilogu. Inne rozwijają pewne pomniejsze wątki. Jeszcze inne wydają się zupełnie niepotrzebne.


Niemniej jednak to już trzeci zbiór, w którym pozytywnie wyróżnia się John French, jego “Ostatni Upamiętniacz” z “Ery Mroku” był rewelacyjny. Nie poznałem jeszcze jak dotąd żadnej pełnowymiarowej powieści tego autora, ale “Tallarn” zapowiada się obiecująco.


Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ten zbiór to trochę odcinanie kuponów od niewątpliwego sukcesu znakomitego “...i nie poznają co to strach”. Spokojnie można pominąć.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

7148865c-649f-4751-8cca-8a274d8212c9

@Hoszin kilka pierwszych w audio, a reszta na papierze. W ebooku na razie czytałem tylko "Fallen Angels" i prawdopodobnie sięgnę po te tytuły, które nie zostały jeszcze przetłumaczone, bo na Siege of Terra przyjdzie czekać jeszcze kilka lat

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

946 + 1 = 947


Tytuł: Kwiaty dla Algernona

Autor: Daniel Keyes

Tłumacz: Krzysztof Sokołowski

Kategoria: science fiction


Ocena: 7/10


Nagroda Nebula 1966


Niepełnosprawny umysłowo Charlie zapisuje się do eksperymentu poprawiającego inteligencję i zostaje geniuszem.

Bardzo mi się podobał styl - książka pisana w formie dziennika, gdzie na początku chłop pisze prosto, robi masę błędów, a potem idzie mu to coraz lepiej, coraz bardziej potrafi wyrażać siebie i coraz więcej widzi z tego, co się działo wokół niego, a czego wcześniej nie zauważał. Jak choćby okrutne żarty kumpli z pracy, które wcześniej uważał za dowód przyjaźni.

Świetna jest też wzruszająca końcówka, której można się łatwo domyślić, ale nie będę spoilerował.

Co było słabsze - zafiksowanie na temacie seksu i stosunków damsko-męskich, a także stereotypowe postacie kobiet, które sprawiają że książka, która chciała być ambitnym, psychologicznym sf, raczej mocno się zestarzała.

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytelniczebingo

9b947c53-9889-4fa3-bac8-12d1defb178d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

19 996,22 + 2,15 = 19 998,37


Dzień 10

Pozdrowienia dla grubasków z ławeczki, miło mi, że mieliście ciut uśmiechu pod wieczór :)


Tempe chuje.


#sztafeta #bieganie


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

c8c42084-9f24-45c3-9590-ab3d1c8d099e

Zaloguj się aby komentować

@Deykun - mój też tak miauczy - kilka razy to nawet słodkie - ale jak tak z godzinę o c⁎⁎j wie co miauczy (gdy micha pełna, wygłaskany, wybawiony, wyspany i wysrany) - to można kurwicy dostać

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Cybulion korporacja nic nie doceni, bo sama natura korporacji nie pozwala docenić jakiejkolwiek ludzkiej pracy ponieważ jest to system, takie państwo w państwie a kierownictwo to administratorzy a nie pasjonaci.

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Babcia nie czuła się dobrze w publicznych lokalach. Siedziała sztywno za swoim porto z cytryną, jakby było tarczą przed pokusami świata. Niania Ogg za to entuzjastycznie kończyła trzeciego drinka. Babcia pomyślała niechętnie, że koleżanka podążała już drogą, która prawdopodobnie doprowadzi ją do tańca na stole, z pokazywaniem halek i śpiewem "Jeża przelecieć się nie da".


...


– Gdzie Niania? – spytała Magrat.

– Leży na trawniku – wyjaśniła Babcia. – Czuje się trochę słabo.

Z zewnątrz dobiegł głos Niani Ogg, która czuła się słabo na całe gardło.


Terry Pratchett, Czarodzicielstwo


#uuk

Zaloguj się aby komentować

677 + 1 = 678

Tytuł: Urotsukidoji: Legend of the Overfiend

Rok produkcji: 1989

Kategoria: Anime / Horror

Reżyseria: Hideki Takayama

Czas trwania: 1h 48min

Ocena: 7/10


Koegzystencja świata ludzi, bestii i demonów zostaje zakłócona przez potężną istotę, powracającą do życia po 3000 lat, której celem jest podporządkowanie sobie całej ziemi.


Najbardziej brutalne, zboczone anime jaki widziałem. Jedna z scen przekracza granice wszelkiego smaku.

Świetna kreska i projekty demonów.

link w komentarzu

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #ogladajztygryskiem #filmy #anime

e349e71a-4d67-4a6e-8f84-fc0e8d56c546

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

945 + 1 = 946


Tytuł: Pamięć zwana Imperium

Autor: Arkady Martine

Tłumacz: Michał Jakuszewski

Kategoria: science fiction


Ocena: 8/10


Czytania nagrodzonej fantastyki ciąg dalszy - Nagroda Hugo 2020


Mahit Dzmare z niewielkiej stacji kosmicznej Lsel zostaje ambasadorką w wielkim kosmicznym imperium Tleixcalaan. Poprzedni ambasador zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach więc nie zdążyła się ona dobrze przygotować do swojej roli. Ma jej pomóc imago - maszyna wynaleziona na stacji, instalowana w głowie, która zawiera wspomnienia i osobowość innej osoby - w tym przypadku tego ambasadora sprzed 15 lat. Ale szybko okazuje się, że z jakiegoś powodu nie działa jak trzeba i nasza ambasadorka jest pozostawiona sama sobie, a w Imperium zaczyna wrzeć, bo stary cesarz ledwie zipie.


Co mi się tu bardzo podobało - po pierwsze światotwórstwo. Imperium wzorowane na wielu ziemskich od Rzymu przez Azteków po Amerykę. Z jednej strony jest agresywne, żyje ciągłym podbojem, a w stolicy (którą jest cała planeta) kultywowane są przedziwne krwawe rytuały. Z drugiej mocno ceni poetów, których wiersze potrafią nieźle namieszać w polityce. A po drugiej stronie prowincjonalna stacyjka walcząca o przetrwanie za pomocą swoich technologii, ale także zafascynowana tym Imperium, inspirowana podobno średniowieczną Armenią. Po drugie styl i język - dziwne nazwy, dziwne imiona, opisy i dialogi, które nie były jakieś niesamowicie kwieciste, ale za to eleganckie, przemyślane i w punkt - wszystko to robi super klimat. Po trzecie główna bohaterka, z której ograniczonej perspektywy poznajemy cały świat i fabułę. Musi odkryć tajemnicę śmierci poprzedniego ambasadora i sama nie dać się zabić, odkryć tajemnicę niedziałającej maszyny, a do tego jakoś odnaleźć się w politycznych intrygach, w których szybko zostaje pionkiem jednego ze stronnictw i musi walczyć o jakąkolwiek podmiotowość.

A w tle co jakiś czas pobrzmiewa pewne Wielkie zagrożenie, wobec którego problemy jakiejś stacyjki kontra imperium, czy wojskowego kontra polityków, zejdą na drugi plan. Ale to mam nadzieję będzie głównym tematem części numer 2.

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytelniczebingo

e5002133-6f24-4274-8245-a27ef9513c7f

Zaloguj się aby komentować

Moze trochę #niepopularnaopinia względem #tenis, ale ludzie nie powinni teraz oczekiwac od Mai ze stanie się druga Iga. A cześć chyba tak robi. Pamiętajmy ze Iga wygrała 4 wielkie szlemy i to ze ostatnie 3 lata ma gorsze jak poprzednie to nie oznacza ze to nie absolutny top (tez wielu ludzie nie rozumie, ze samo utrzymanie się w top jest tak samo trudne jak tam dotarcie)


To nie jest zawodniczka, co wchodzi i gra pierwsze szlemy, pierwsze turnieje, ona grała od lat i jest tylko nieco od Igi młodsza. To co zagrała teraz to kosmos i mam nadzieje ze da jej to skrzydeł, ale nie można wykluczać ze za rok jak punkt z Rollanda Garrosa się wyzerują to znów nie wypadnie do drugiej setki.


Szalenie sympatyczna dziewczyna, gra tenis który lubiłem od czasu Martyny Hingis i wiadomo, ze teraz hajs z nagrody i od sponsorów pozwoli na spokojniejsza prace nad sportem. Ale nie daje żadnej gwarancji.

Ragnarokk userbar

@Ragnarokk Maja pokazała klasę.


Super, że mamy tenisistki i tenisistów, którzy grają w tak topowych turniejach. Dzieje się dobrze w polskim tenisie.


Czas pokaże, ale Maja to twarda i ambitna dziewczyna.

Fajnie, ze wpadla do topki to nie bedzie musiala przechodzic eliminacji to przynajmniej przez jakis czas bedzie mogla sie samofinansowac.

@100mph Jasne, tylko to jest bilet na rok. Finansowanie - zdecydowanie. Ale to nie gwarancja, tylko pomoc.

Oczywiście życzę jej najlepszego :)

@Ragnarokk Jasne, ale "więcej niż dotąd w całej karierze" uwidacznia skalę finansowego sukcesu trochę bardziej. To nie miało brzmieć, jak zaprzeczenie do twojego komentarza

Zaloguj się aby komentować

@Deykun może nie że "w ogóle nie ma fajnych gier", no ale jak się tak popatrzeć ile dobrych gier wychodzi teraz, a ile ich wychodziło koło 2005, to jest naprawdę ch⁎⁎⁎ia z grzybnią Pokazy tak samo się zeszmaciły- kiedyś wydawcy faktycznie się starali, żeby dowieźć dobrą grę i zareklamować, żeby ludzie ją kupili. Dlatego przecież E3 było takim szałem i nazywano tę imprezę "świętem graczy".


Co mamy dzisiaj? Mamy wypuszczane na dzień dobry produkcje, które w takim stanie nie powinny opuścić fazy beta- patrz F76, Starfield, Stalker 2... Dzisiaj na 1 dobrą grę typu Clair Obscure przypada kilka lat wypuszczanego taśmowo chujstwa napakowanego ideologią pokroju Veilguarda co dopiero na dobrą sprawę w tym roku się skończyło. Mamy wannabe-redakcje i "rycynzyntuff", którzy sprzedadzą ci wszystko, byleby tylko przypodobać się wydawcom i żeby ci ich nie wykluczyli w early-accessowym rozdawaniu kodów, bo wtedy wesoły biznesik się skończy. Albo wręcz całkowicie zmyślone przez AI zespoły redaktorów jak to ostatnio wyszło, którzy mają takie zdanie, hobby i historię, jakie im ktoś promptem napisał. Albo są geniusze pompujący gówna typu Mixtape i dają temu 10/10 pisząc jakieś natchnione pierdy o wyjątkowości czegoś, co na dobrą sprawę nie jest nawet grą, tylko kiepską animacją pod losowy soundtrack. Masz całe serie "sportowe", które są od kilkunastu lat bardziej zakamuflowanymi kasynami i symulatorami hazardu pod zbieranie tych samych wirtualnych karteczek rok w rok od zera, jak grami, bo tam nie dają już jebania nawet o udawanie, że coś zmieniają w grze. Masz zalew "gier-usług" począwszy od jakichś Anthemów, przez Concordy a na najnowszym Marathonie kończąc, które zdychają szybciej jak się pojawiają. Masz całą mikrotransakcyjno-dlckową zarazę, która opanowała inną zarazę, czyli live service'y, bo na pewnym etapie wszyscy stwierdzili, że chcą mieć swojego WoWa albo Overwatcha i na pewno nic złego z tego nie wyniknie, jak na rynku zamiast 3-5 takich gier nagle będzie ich 150, bo przecież każdy z nich na pewno będzie ogrywany przez armię ludzi non stop, którzy znajdą na to czas i pieniądze. I wszyscy ci ludzie będą grać we wszystkie te gry naraz. A w międzyczasie nawet E3 się zawinęło, bo wydawcy stwierdzili, że nie muszą już nawet dbać o pozory, impreza jest droga, a ludzie nie ściągają już majtek przez łeb widząc co próbuje im się wcisnąć ¯\_(ツ)_/¯ Koniec końców dobre gry dalej wychodzą, tylko trzeba dłużej na nie czekać i ich szukać.

@Fly_agaric a to akurat prawda, że za sporo tego sami jako gracze ponosimy winę- czy to kupując gry w preorderach, czy wydając kasę na jakieś śmieci już w grze, albo na wirtualną walutę, na te wszystkie battle passy, season passy, bullshit passy i w końcu kupując takie gry w ogóle. No ale na to już chyba nie ma rady, bo zawsze znajdzie się banda debili, którzy będą klaskać uszami do czegoś takiego. A wydawcy tylko czekają, aż się znajdzie dostatecznie dużo takich pożytecznych jełopów i voila- można kręcić narrację, że przykładowo "nikt nie chce gier single player". Taka logika naczyń połączonych, tylko że zamiast wody są one wypełnione gównem

Zaloguj się aby komentować

Dobra, po pięciu godzinach wydupcyłem #gothicremake z dysku. Przeszedłem na #legiongo Pragmatę, KCD, KCD2, Bonda i jeszcze pewnie parę innych gier, które skleroza już zjadła, ale dopiero przy Gothicu odczułem, że jednak wiele tracę grając rozwalony na kanapie na urządzeniu z ekranem wielkości mojej dłoni. W dodatku jeszcze czytam zachwyty nad wyglądem Nowego Obozu (nie dotarłem tam w końcu). Wspaniała jest to gra.


Przerwa więc. Za parę dni wracam do Polski, tam w końcu usiądę do swojego peceta z oledowym monitorem, zaparzę herbatę i ogram to jak trzeba. Życzcie mi cierpliwości.


#gry #gothic

A jak wygląda sterowanie w tym remake'u? Stare goticzki ze względu na drewniane sterowanie świetnie nadawały się na granie na padzie. Jak to jest tutaj?

@korfos No typowo nowoczesna produkcja pod tym wzgledem, na padzie bardzo dobrze się gra. Jedyną taką mniej standardową rzeczą jest to, że jak masz wyciągnięty mieczyk, to interakcje robisz za pomocą lewego triggera + A (co jest zdecydowanie nawiązaniem do oryginału).

Zaloguj się aby komentować