Zaloguj się aby komentować
304 234,21 - 6,67 - 7,42 = 304 220,12
Spacer z niedzieli i dzisiejsze wbicie dziennej dawki kroków.
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Uderzyłbym do tego gościa co kupił pizze za bitcoiny.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
358 755 + 65 = 358 820
pszejaszczka
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
https://www.reddit.com/r/architecture/comments/1hbdjn7/very_cool_apartment_design_in_chengdu/
Chengdu (Chengduⓘ; chiń. 成都; pinyin Chéngdū) – miasto w Chinach, liczące ponad 15 milionów mieszkańców, stolica prowincji Syczuan[1]




Zaloguj się aby komentować
#lotnictwo
Nie wiedziałem, że Me 163 miał takie małe śmigiełko z przodu ( ͡o ͜ʖ ͡o). A to prądnica.



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
878 + 1 = 879
Tytuł: Życie snem
Rok produkcji: 2026
Reżyseria: Valeska Grisebach
Czas trwania: 2h 47m
Ocena: 9/10
Veska wraca po latach do rodzinnej miejscowości na wykopaliska, jest archeolożką. Od razu spotyka Saida, kolegę, który kiedyś jej pomógł, więc chce się odwdzięczyć. Czuć chemię między nimi, ale Said nagle znika.
Za to pojawiają się kolejni starzy znajomi, jak Ilja, miejscowy szef gangsterów. Ogólnie przez cały film Veska błąka się po miasteczku i okolicach, poznaje nowych ludzi i starych znajomych. To taka jej osobista odyseja.
Pięknie zrealizowany film o tym, jak przeszłość wpycha się z powrotem w życie dojrzałej kobiety, a jedynym znajomym z dawnych czasów wydaje się właśnie Said, który też niechętnie chce dalej uczęszczać ścieżką przestępczą.
Ogląda się wybitnie. Mimo że film trwa prawie 3h i niewiele się dzieje akcyjnie, to nie czuć powolności obrazu. Wprost przeciwnie, podążamy zawsze i wszędzie za Veską, ciekawi, gdzie zaprowadzi nas teraz.
Gorąco polecam, sama byłam w szoku jak gładko mi wszedł ten obraz. Jest tam pewien urok lokalności na obrzeżach, a zarazem mrok, krążący niespokojnie pod skórą tej specyficznej bułgarskiej społeczności.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem #nowehoryzonty



Zaloguj się aby komentować
28 391,34 + 7,71 + 9,39 = 28 408,44
Wczoraj bieg progresywny, a dzisiaj interwały.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin


Zaloguj się aby komentować
@Seele Miłego Panie Rzapko ʕ•ᴥ•ʔ
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Co można powiedzieć po sexie oralnym z bliźniaczkami syjamskimi?
#czerstwyhumor #pasjonaciubogiegozartu
Zaloguj się aby komentować

Wyciek danych z MyDr może dotyczyć blisko 19 mln Polaków. Wicepremier Krzysztof Gawkowski mówi o nadzwyczajnym incydencie. Zapewnił, że zostały podjęte natychmiastowe działania. #wiadomoscipolska #cyberbezpieczenstwo #wyciekdanych #polityka #owcacontent
Kupiłem młodemu #rower za 500zł. Koła 24, wszystko działa, praktycznie bez rys. Przepłaciłem?

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
358 564 + 79 = 358 643
Pierwszy raz pojechaliśmy z partnerką do Środy Śląskiej. Po drodze zahaczyliśmy o Szubieniczne Wzgórze zainspirowani filmem https://youtube.com/watch?v=w28GGOROtgk
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
1152 + 1 = 1153
Tytuł: Van Gogh. Życie
Autor: Gregory White Smith, Steven Naifeh
Tłumacze: Marcin Stopa, Bożena Stokłosa
Kategoria: biografia
Wydawnictwo: Świat Książki
Format: książka papierowa
ISBN: 9788380319721
Liczba stron: 1056
Ocena: 10/10
Trudno czytało mi się tę biografię. Nie tylko ze względu na objętość (książka ma tysiąc stron i waży prawie półtora kilograma), ale także dlatego, że wielokrotnie w postaci Vincenta widziałem odbicie samego siebie. Co, jak można się spodziewać, nie należało do przyjemnych doświadczeń, jednocześnie dało swego rodzaju komfort, że „nie tylko ja tak mam”.
Na papierze Vincent van Gogh miał wszystko, żeby wieść szczęśliwe życie: urodził się w szanowanej rodzinie z wpływami, dzięki wsparciu której miał dużą szansę osiągnąć sukces jako marszand. Tym bardziej że wykazywał się zamiłowaniem i ogromną wiedzą na temat sztuki. Jeden z jego stryjów, imiennik zresztą, był współwłaścicielem galerii, w której bratanek rozpoczął pracę. Z kolei jego kuzyn, Anton Mauve, był sławnym malarzem, chętnym do nauczania Vincenta. Również Theo gotów był wspierać brata.
Niestety, Vincent miał też bardzo trudny charakter, co zniechęcało ludzi do niego. Był bardzo kłótliwy i często robił wszystko na przekór - gdy brat zachęcał go do malowania jasnymi kolorami, Vincent malował jeszcze ciemniejszymi – potrafił być natrętny, często powracały do niego różne obsesje, jak ta o posiadaniu własnej rodziny czy miłości, najczęściej nieodwzajemnionej i niemożliwej. Jedynie Theo, głównie z poczucia obowiązku sprawowania opieki nad finansowo zależnym bratem, nie odwrócił się od niego na dobre, mimo że zdarzały się okresy, gdy rzadko ze sobą korespondowali.
To dzięki obfitej korespondencji twórcom udało się napisać tak monumentalną biografię. Co chwilę można natrafić na cytat wyjęty z wysłanych listów, co, jak sami zauważyli, nie do końca jest wiarygodnym źródłem, gdyż ich autor czasem musiał zważać na to, co pisze, czego zaś nie zrobiłby w dzienniku, z założenia niedostępnym dla nikogo oprócz niego. Niemniej jednak ogrom listów pozwolił wejrzeć w rozchwianą psychikę Vincenta van Gogha i w miarę wiernie odtworzyć ją na kartach biografii. Podobnie jak jego losy od narodzenia aż do śmierci.
Okolicznościom śmierci został poświęcony cały rozdział, ponieważ do dzisiaj panuje przekonanie, że Vincent van Gogh popełnił samobójstwo. To byłoby bardzo romantyczne zwieńczenie życia pełnego udręki, jednakże dalekie od prawdy. Bardziej prawdopodobnym przebiegiem zdarzeń było mniej lub bardziej przypadkowe postrzelenie z pistoletu przez młodego chłopaka, którego Vincent nie chciał wydać policji. Autorzy zasugerowali, że malarz nie szukał śmierci, jednakże gdy stanęła mu na drodze, postanowił ją przywitać. Głównie dlatego, że przez całe życie miał wyrzuty sumienia, iż stanowi wyłącznie obciążenie dla swojej rodziny, która z czasem go wyklęła.
Vincent stwarzał wiele problemów i przyniósł rodzinie van Goghów wiele wstydu. Próbował różnych ścieżek w swoim życiu, jednakże wszystkie, oprócz jednej, zakończyły się niepowodzeniem. Także zostanie malarzem spełzłoby na niczym, gdyby nie ogromne wsparcie finansowe Thea przez całe dorosłe życie. Co dziwne, Vincent zdawał się często tego nie doceniać i wymagał od brata większych sum, żeby pokryć swoje często rozrzutne życie. Jednocześnie malarz miał skłonności do życia w ogromnym ubóstwie, niedojadania, karaniu swojego ciała wyczerpującymi spacerami i spania w chłodzie.
Z tego, co wyczytałem, psychiatrzy sugerowali, że Vincent van Gogh mógł cierpieć na chorobę afektywną dwubiegunową, co tłumaczyłoby jego bardzo odmienne zachowania. To jedynie teoria, której nie da się już potwierdzić. Pod koniec jego życia przy ówczesnym stanie wiedzy zdiagnozowano u niego padaczkę, która potrafiła „wyłączyć” go z życia nawet na miesiąc, po czym dojście do siebie też zajmowało trochę czasu. Stanowi jego psychiki na pewno nie pomagało notoryczne nadużywanie alkoholu ani chodzenie na panienki, co przypłacił zachorowaniem na syfilis. Podobnie jak wspomniane już ogromne poczucie winy i wyrzuty sumienia, że stanowi wyłącznie obciążenie dla swojej rodziny.
Czy polecam biografię? Oczywiście, że tak. Z zastrzeżeniem, że będziecie mieli do czynienia z dogłębnym opisem niezbyt szczęśliwego życia, co czasem potrafi przytłoczyć. Przeczytanie książki zajęło mi cztery miesiące, podczas których zdarzało mi się odkładać ją na bok na dłużej. Szczegółowość biografii jest jednocześnie jej zaletą i wadą, ponieważ gdyby przełożyć ją na strony „normalnej” powieści, wyszłoby ich zapewne dwa razy więcej. Brak tu dialogów – jest to bardzo zwarty tekst.
Przyczepić się mógłbym jedynie do umiejscowienia obrazów. W fragmentach, w których autorzy opisywali tworzenie danego dzieła, brakowało mi reprodukcji finalnego obrazu. Owszem, czasem zostały przedstawione omawiane szkice, jednakże najsłynniejsze dzieła Vincenta zostały zebrane w dwóch, moim zdaniem dość losowych, miejscach. Kartkowanie książki w celu znalezienia odpowiedniej strony nie należało do najwygodniejszych.
Niemniej jest to najlepsza biografia, jaką do tej pory przeczytałem.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #malarstwo #vincentvangogh #biografia

Zaloguj się aby komentować
28 373,16 + 6,16 = 28 379,32
Człowiek się skupił na remontach, wyskoczyły dwa tygodnie przerwy od biegania i ciało od razu sie buntuje. Kruca fuks.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować