O rany, taka kolorowa, dynamiczna opowiastka o chłopaku, który chce zostać szamanem. Bierze udział w turnieju na szamanów, poznaje dziewczynę, walczy o utrzymanie rodzinnej ziemi, mimo że ojciec chce wyjechać do miasta.
Może i mam 2zm ale na #zacmienieslonca #zaćmienie jestem gotowy!
Lornetka Ecotone Kamakura 10x50 kupiona jak kiedyś jeszcze miałem nadzieje że będzie mi się chciało oglądać gwiazdy w środku nocy (xD) oraz własnoręcznie zrobione filtry słoneczne z folii ND5
No pani redaktur... bardzo chciałem,ale znów mi nie wyszło.
Ja to mam pecha
Paweł Fajdek zajął 5. miejsce w finale mistrzostw Europy w Birmingham w rzucie młotem i nie krył później dużej złości. Przed kamerami TVP Sport dokładnie wytłumaczył, co się stało.
-Byłem dobrze przygotowany, ale niestety nie było mi dane tego pokazać - rozpoczął wywiad utytułowany Polak. Chwilę później wytłumaczył, co dokładnie się stało.
Fajdek zwrócił uwagę na źle przygotowane koło. - Każdy normalny rzut w moim wykonaniu to byłoby ponad 80 metrów i byłby medal. Ale tak się po prostu nie da - tłumaczył 37-latek.
- To nie jest moja wina czy kogokolwiek innego. Zawiodło mnie miejsce w kole, które nie powinno się tam znajdować. Myślę, że było widać to gołym okiem, że nie mogę wejść w pierwszy obrót, bo tam gdzie dostawiałem prawą nogę, jest lodowisko - podkreślał.
- Wiedziałem, że trzeba rzucić dalej, ale każda kolejna próba kończyła się ślizganiem. Tak się nie da rzucać - grzmiał Fajdek. - Jak ktoś robi jednak koło trzy dni przed zawodami, szlifuje je, to później tak jest. W tym miejscu tylko ja dostawiam nogę, więc nie było szans, żeby to zostało przerzucane i wyrobione - podkreślał.
Polski młociarz zwrócił się do najbliższych. - Jestem po prostu wściekły i przepraszam przede wszystkim rodzinę i kibiców - powiedział przed kamerami.
Młodzi po intensywnym poranku poszli w drzemkę. Butla, poducha, kocyk i cyk, tata mógł zjeść obiad w spokoju i też przećwiczyć oko.
Gdy syn nr.1 się obudził na chwile bo nie mógł znaleść mleka, to syn nr.2 otworzył oczy, spojrzał na mnie nieobecnym spojrzeniem, spierdzial się tak, że tynk się posypał ze ścian po czym się obrócił i z pierwszym wrócili spać.
Wszystko trwało niecałą minutę.
#rodzicielstwo
Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.
Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.
O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzezhejto los.
Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.
Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.
Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.
Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.
Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość.
Tytuł: Wrony
Autor: Petra Dvorakova
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Stara Szkoła
Format: ebook
Liczba stron: 182
Ocena: 8/10
Nie pamiętam, kiedy ostatnio przeczytałem książkę na raz. Mocna pozycja o życiu w toksycznej rodzinie.
Dvorakova napisała ją w pamiętnikowym stylu. Powieść czytamy z perspektywy dwóch bohaterek - córki i matki. Każda sytuacja, każdy wątek są opisane z perspektywy jednej i drugiej, co daje poczucie obserwowania czyjegoś życia z boku. A historia jest przytłaczająca i znana wielu ludziom urodzonym w domach, gdzie miłość była skąpo porcjowana na bardzo surowych warunkach, jeden rodzic był cholerykiem i pedantem, a drugi statystą gdzieś w tle, do tego każda czynność była obwarowana nie do końca zrozumiałymi wymaganiami i oczekiwaniami.
Czesi mają jakiś taki fajny sposób na pokazywanie scen z życia, tak że czytelnik książki, czy widz filmowy wchodzi w środek akcji, ale nie brakuje mu jednocześnie początku. Pewnie dzięki temu książka wciąga od pierwszej strony i nie puszcza do końca.
Młoda Daphne ma talent do judo i trafia do zespołu uznanego trenera Yuriego, który ma na koncie jedną zawodniczkę ze złotym medalem. Zoe jest w przeciwnej drużynie i na sparingu szybko i łatwo pokonuje Daphne, ale po wszystkim zawiera z nią bliską relację.
Daphne łatwo daje się manipulować dziewczynie, przez co traci zaufanie do trenera. A jednak w końcu dowiaduje się prawdy i zostaje powołana do pierwszego zespołu. Tam pokonuje wszystkich i w finale czeka ją pojedynek z Zoe.
Miły, lekki grecki film o odkrywaniu siebie i tego, co się liczy. Wysoka ocena, bo lubię filmy sportowe. No i naprawdę dobrze się bawiłam.
No niewiem, znalesc prymarcha bez daddy issues ciezko bo jest tylko ten od Alpha legion a tam takie szachy 4d ze on sam nie wiem czy zyje czy nie czy jest zdrajca czy nie ktory z blizniakow zostal zabity czy to w sumie on byl zabity.
kanonicznie umarł, zabity przez Dorna
ALE nikt o tym nie wie, ponieważ po jego śmierci Omegon przybrał imię Alpharius, bo jest identyczny, a o jego istnieniu i tak nikt poza legionem chyba nie wiedział. Zresztą u nich każdy twierdzi, że jest Alphariusem, więc co za różnica
@saradonin_redux ta ale to tez mogla byc zmylka bo oni mieli tego perka ze oficerowie dostawali power up i przybierali torzsamosc jednego z braci wiec zawsze jest opcja ze zaden nie zgninol. A kanon w wh40 k to jak dziewictwo mariolki na dorzynkach, dorn tez kanoniczne umarl juz raz.
Jeśli kolega utknął, trzeba sprawdzić, czy nie udaje. Komiczna akcja z chińskiego lotniska. Ostatecznie obsługa lotniska musiała rozkręcić siedziska, żeby uwolnić tych dwóch kolesi.