Jest - pierwszy racjonalny głos wśród przedstawicieli wszystkich lokalnych władz, którzy chcąc lub nie, są zamieszani w aferę wokół Toru Poznań
#torpoznan #polityka #bialekolnierzyki #korupcja #motoryzacja #poznan

Jest - pierwszy racjonalny głos wśród przedstawicieli wszystkich lokalnych władz, którzy chcąc lub nie, są zamieszani w aferę wokół Toru Poznań
#torpoznan #polityka #bialekolnierzyki #korupcja #motoryzacja #poznan

@bori Główną przyczyną problemów Toru Poznań są postkomunistyczne śmiecie które najlepiej co potrafią to rozkradać państwowy majątek. Po co inwestować i jeszcze lepiej skomercjalizować Tor skoro można szybciutko pozbyć się 'problemowej' nieruchomości i w krótkim czasie przytulić potężne pieniądze. A w odroczonym okresie chwalić się o większe wpływy z tytułu opłat komunalnych i wzrostu wartości lokalnych podatków - no bo przecież więcej nieruchomości to i więcej jednostek podatkowych czyt. plebsu.
@dolchus Spłycasz temat. Problemem jest to, że został otoczony zabudową mieszkaniową, w tym na terenach, które w momencie jego zabudowy były polami. I przez 30 lat wszyscy olewali temat. A przepisy dotyczące norm hałasu mają już chyba 18 lat, i do tej pory wszyscy temat zlewali, włącznie z samorządami i władzami toru. A teraz płacz bo "złodzieje tor zamykają"
Ja mam pytanie czy te pomiary hałasu są stałe, tj czy pomiary hałasu w tym miejscu zawsze dawały takie wyniki, czy nagle wzrosły one w ostatnich latach? A może gdy dobudowano ulice to dopiero zaczęto mierzyć hałas w tym miejscu i wyszło ponad normami? J⁎⁎⁎ni patodeweloperzy powininni płacić za modernizację skoro chcą inwestować w teren wokół. Dlaczego wszyscy mają teraz się składać na modernizację toru, a patodeweloperzy tylko stawiają bloki i mają całą resztę w d⁎⁎ie?
Zaloguj się aby komentować
13 990,23 + 5,83 = 13 996,06
Truchtanie z piątku. Ciepełko daje mi energię.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
683 + 1 = 684
Tytuł: Kwantechizm 2.0, czyli klatka na ludzi
Autor: Andrzej Dragan
Kategoria: popularnonaukowe
Wydawnictwo: Otwarte
Format: książka papierowa
ISBN: 9788383990132
Liczba stron: 344
Ocena: 8/10
Książka jest zestawem wykładów o fizyce kwantowej w przystępnej formie. Większość tematów była mi już znana, a lektura mocno je rozjaśniła, pozwoliła spojrzeć na nie z innej perspektywy. Dowiedziałam się z niej również o koncepcjach, z którymi wcześniej się nie zetknęłam - jak próba wytłumaczenia superpozycji tym, że specyficznych warunkach obserwujemy odwrotną kolejność zdarzeń, czyli widzimy najpierw skutek, a potem następuje przyczyna. Trudno mi powiedzieć, jak zrozumiana byłaby przez osobę, której wiedza o fizyce zakończyła się na materiale ze szkoły średniej i zetknie się dopiero po raz pierwszy z dziwacznym światem kwantowym.
Narracja autora posiada specyficzny format, odwzorujący moim zdaniem dosyć dobrze formę wykładów - w których prowadzący używa mowy potocznej, całość jest strumieniem wiedzy i przemyśleń związanych z tematem, zdarzają się np. powtórzenia, dygresje, anegdoty. Nawet wykresy w książce, nie są przygotowane w programie graficznym, ale narysowane odręcznie, niczym kredą na tablicy. Mi osobiście taki format pasuje, można zostać wciągniętym i dać się ponieść na fali przemyśleń autora.
Podczas czytania zakręciła mi się też łezka. Do tematów związanych z fizyką, autor wplata też trochę wątków osobistych - odrobinę wspomnień ze swojego życia - amigowa demoscena, początki internetu w Polsce. Kto wie, być może mijaliśmy się na tych samych kanałach IRC. Takie momenty uświadamiają mi, jak starzy jesteśmy - dzieciaki lat '90, dzisiaj szanowani profesorowie, wykładowcy, autorzy książek, prezesi czy milionerzy. Za każdym takim razem mam straszny dysonans poznawczy, że jesteśmy już poważnymi, dorosłymi ludźmi. Kolega @BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta wspomniał, że anegdoty autora przypominają mu "opowieści wujka mitomana" - być może po prostu jest od nas dużo młodszy i takie wspomnienia z jego perspektywy wyglądają jak pierdolenie starych ludzi.
Całość przeczytałam za jednym posiedzeniem wieczorem na kanapie, co rzadko już w tym wieku mi się zdarza.
#bookmeter #ksiazki
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
500 + 1 = 501
Tytuł: Good Fortune
Rok produkcji: 2025
Kategoria: Komedia
Reżyseria: Aziz Ansari
Czas trwania: 1h 38m
Ocena: 4/10
Całkiem zabawna komedia, w której nieudolny anioł stróż postanawia zamienić życie ledwo wiążącego koniec z końcem i z myślami samobójczymi Arja z życiem bardzo bogatego Jeffa, żeby pokazać Arjowi, że jego życie jest cenne i warto, by je kontynuował. Zwrot fabularny polega na tym, że główny bohater po zakosztowaniu luksusów... nie chce wracać do swojego marnego żywota. Któż by się spodziewał, prawda?
Dość smutny przekaz o tym, że w USA ludzie często nie potrafią się utrzymać z jednej pracy, więc pracują w dwóch, trzech czy niekiedy więcej, gdy jednocześnie w tym samym kraju żyją niewyobrażalni bogaci ludzie, którzy są oderwani od ziemi i nie rozumieją, że ktoś nie może pozwolić sobie na wyjście do restauracji, za które wyda kilkaset dolarów, został oczywiście przykryty masą mniej lub bardziej zabawnych sytuacji. Oraz bardzo drewnianym aktorstwem całej obsady. Serio. Wiem, że Keanu Reeves nie jest dobrym aktorem (za to bardzo sympatycznym człowiekiem), jednakże tutaj zagrał o wiele gorzej. O jego towarzyszach też nie można powiedzieć nic dobrego.
No i leży logika. Jeff, który nagle stracił wszystko, odzyskał pamięć o swoim dawnym życiu i oczywiście chce je odzyskać. Nagle musi się mierzyć z brakiem funduszy, musi podejmować kiepsko płatne prace, bo jego kandydatury do tych dobrze płatnych pracodawcy nie chcą nawet rozważyć. Tylko że skoro wszystko pamiętał, to dlaczego nie udał się z Gabrielem (aniołem stróżem granym przez Keanu) do swojego domu? Tym bardziej, że różne zabezpieczenia nie zostały zmienione, więc znał kod do schowanej kolekcji drogich zegarków, które mógłby upłynnić. Albo po prostu mogliby tam spać, gdy Arj i tak był w śpiączce po wypadku samochodowym.
Z braku czegoś lepszego można obejrzeć lub po prostu puścić, żeby leciało w tle.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #ogladajzhejto

Zaloguj się aby komentować

Lawinowy wzrost faktur korygujących w KSeF zaczyna uderzać w płynność firm. Brak możliwości edycji dokumentów sprawia, że każdy błąd zamienia się w formalną korektę, a to wydłuża rozliczenia i coraz częściej blokuje płatności. Eksperci ostrzegają: system zamiast upraszczać, hamuje obieg...
#pijzhejto #suseuspamuje
Bezglutenowy jadny Połczyn o mocy 5,7 %, zdrowie.

Zaloguj się aby komentować
Letnie trawy
Tyle zostało
Z marzeń wojownika
Basho
Wyobraźnię ogółu i miejsce w popkulturze, jeśli mowa o wojskowości feudalnej Japonii zajmuje bez wątpienia sylwetka samuraja. Zromantyzowany obraz, przetworzony na milion sposobów przez książki, film czy gry, wykorzystywany w propagandzie, kreskówkach i bogowie Shinto wiedzą gdzie jeszcze. Zostanie już tak i nie mi z tym walczyć- zresztą sam łapię się na powab tego mitu. Jednak ciężar wojen okresu Sengoku, pomimo tego, że samurajowie też brali w nich udział, opierał się na masach chłopskiej piechoty z poboru- ashigaru czyli ‘lekkostopych”
Po raz pierwszy ashigaru pojawiają się w czasie mongolskich najazdów w latach 1274 i 1281. Początkowa nazwa formacji brała się być może z faktu, że żołnierze walczyli boso, bądź bez broni czy pancerza- a może z połączenia tych wszystkich rzeczy. Jednakże wraz z upływem lat, kolejnymi wojnami i rośnięciem w siłę poszczególnych feudalnych władców, a słabnięciem władzy centralnej wykształcił się typ wojownika stanowiący trzon armii Sengoku. W 1575 roku, pod Nagashino, ashigaru Ody Nobunagi, skryci za palisadą i oddający zdyscyplinowane salwy rozstrzeliwują samurajską konnicę klanu Takeda. Trudno o lepszą ilustrację zmiany punktu ciężkości.
Oddziały ashigaru dowodzone były przez samuraja nazywanego ashigaru taisho. Funkcja ta bynajmniej nie była hańbiącą czy w jakiś sposób umniejszającą i częstokroć pełnili ją ludzie zaufani. Mniejszymi pododdziałami dowodzili już podoficerowie rekrutowani z szeregów; ashigaru kashira dowodzący 150 ludźmi, mający pod komendą 5 ashigaru ko gashira, czyli jak łatwo policzyć dowodzącymi 30 żołnierzami.
Początkowo wydzielano oddziały łuczników i włóczników, broń palna była Japończyka znana via Chiny, lecz nie przywiązywano do niej większej wagi. Dopiero pojawienie się w Japonii w 1543 roku nowoczesnych, jak na tamte czasy, arkebuzów portugalskich zmieniło postać rzeczy. Należy odrzucić wszelkie mity o uznawaniu broni palnej za diabelską czy niehonorową. Nową broń momentalnie skopiowano i już kilkanaście lat później masowo używano na polach japońskich bitew. Łucznicy pełnili od tej pory rolę głownie osłonową, strzelając w momentach gdy arkebuzerzy przeładowywali swoją broń.
Kolejnym kontyngentem byli włócznicy, używający początkowo ok. 3 metrowych włóczni, właściwie nie różniących się od tych używanych przez samurajów. Z czasem ich długość rosła i możemy mówić już nie o włócznikach a raczej pikinierach (nawet do 5,6 metra). Japończycy nigdy jednak nie wykształcili formacji pikinierskich w podobie tych znanych z europejskiej starożytności czy czasów nowożytnych.
Ashigaru chronieni byli prostymi pancerzami, osłaniającymi korpus i uda oraz czasem zbrojnikowymi lub kolczymi osłonami rąk i nóg. Głowę chronił hełm w kształcie kapelusza zwany jingasa.
Tyle historii. Miniaturki Warlorda przedstawiają ashigaru z okresu gdzie byli w pełni rozwinięci jako formacja, zarówno liczebnie jak i taktycznie. Mamy więc włóczników, strzelców, amunicyjnego oraz dowodzącego całą zgrają samuraja (a może to ashigaru który obdarł jakiegoś niefartownego wojownika).
Posiłkowałem się przy malowaniu ilustracjami z Zohyo Monogatari czyli Opowieści Żołnierza, XVII wiecznego podręcznika ashigaru.
Z rzeczy malarskich to użyłem po raz pierwszy mokrej palety, na pewno pomaga oszczędzić czas i farbę. Pancerze, hełmy, pochwy mieczy oraz drzewca włóczni oddałem w kolorach czerni i brązu, czyli kolorach laki która pokrywała te przedmioty. Wyjątkiem jest dowódca w czerwonym pancerzu. Kolory ubiorów przekopiowałem z Zohyo Monogatari. Popełniłem też kilka błędów malarskich. Z pewnością nie satysfakcjonują mnie twarze, wyszły blade i nieciekawe. Czarna farba którą mam to mat, a laka jednak powinna świecić. Washowanie ewidentnie mi nie idzie, będę pracował dalej nad tym elementem. Mam też problem z rozszczepiającym się pędzlem, ale nie wiem od czego to zależy.
Wszystkie ilustracje w wpisie z Zohyo Monogatari:
Fot. Ashigaru ko gashira, dowódca najmniejszej jednostki strzelców. W dłoni trzyma kij w którym trzymano zapasowe wyciory. Wyciory japońskie wykonywano z drewna stąd potrzeba ich wymiany w razie złamania. Kij ten czasem pokrywano czerwoną laką i był niejako symbolem rangi.
Fot. Strzelec.
Fot. Amunicyjni, po lewej pudło z kulami, po prawej kołczan. W kołczanie mieściło się ok 100 strzał.
#malowaniefigurek #bitewniaki #wargaming
#grybitewne #japonia #historia



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Jednak zrezygnował z wyciągania tego silnika ze Skody xd
Kupił dizla także będzie na oleju z frytek
#tygrysekcontent
Prądnice znajomy projektuje

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ale miałem sobotę, niemal 8 godzin grania
Vantage
W tej grze eksplorujesz otwarty świat, przemieszczając się między ponumerowanymi kartami lokacji, które tworzą ogromną mapę. Każda karta przedstawia widok z perspektywy pierwszej osoby, a Twoje decyzje o kierunku marszu lub interakcji z otoczeniem natychmiast przenoszą Cię do kolejnych unikalnych scen. Rozgrywka skupia się na przetrwaniu i odkrywaniu fabuły w tempie zależnym wyłącznie od Twoich wyborów.
Ocena: trochę mnie zaskoczyło, niemal wszystko. Niby wiedziałem, o czym to gra, ale jednak nie do końca. Brak kampanii było chyba złym wyborem autorów. Opisywanie kart lokacji innym graczom totalnie zbędne (przynajmniej w pierwszej grze). Na pewno zagram jeszcze kilka razy, ale z podobnych gier polecam Earthborne Rangers bo misje łączą się w kampanię i chyba takie story game ma większy sens.
Twilight Inscription
Jest to epicka gra typu "wykreślanka" (roll-and-write), w której zarządzasz czterema arkuszami: nawigacją, ekspansją, przemysłem i wojną. Co turę rzucasz kośćmi i wydajesz uzyskane zasoby, aby skreślać pola na arkuszach, co pozwala budować flotę, kolonizować planety i rozwijać technologię. Musisz sprytnie optymalizować swoje ruchy, aby zdobyć jak najwięcej punktów zwycięstwa przed końcem ostatniego wydarzenia.
Ocena: najlepsza wykreślanka w jaką udało mi się zagrać. Łatwe zasady, mazak robi nieco syfu
Harmonies
Twoim zadaniem jest układanie kolorowych żetonów na planszy, aby tworzyć trójwymiarowe krajobrazy, takie jak góry, lasy czy rzeki. Dopasowujesz te układy do wymagań na kartach zwierząt, co pozwala Ci zasiedlać ekosystemy i zdobywać punkty. Rozgrywka wymaga przestrzennego planowania, by optymalnie wykorzystać ograniczone miejsce i stworzyć najbardziej punktowane środowiska.
Ocena: w pewnym sensie podobne do Calico (ten sam element frustrujący). Plansza do układania jest mała przez co gra jest szybka, ale z drugiej strony bardzo ogranicz co i jak można układać. Osobiście preferuję Caskadię, w podobnym stylu, ale bez ograniczeń planszy.
Castle Combo
To szybka gra karciana, w której budujesz siatkę 3x3 z postaci kupowanych na wspólnym rynku. Każda karta ma koszt, określony efekt natychmiastowy oraz warunek punktacji końcowej, który często zależy od sąsiedztwa innych kart. Musisz umiejętnie zarządzać złotem i przesuwać swój pionek po rynku, aby stworzyć jak najsilniejsze kombinacje (tytułowe "combo") w swojej posiadłości.
Ocena: ciężko się do czegokolwiek przyczepić. Gra karciana, więc czasami losowa. Kupujesz karty, dzięki temu coś zyskujesz. Ułożysz gris 3x3 u po grze
Codex Naturalis
W tej grze budujesz manuskrypt, dokładając karty tak, aby ich rogi przykrywały symbole na kartach już leżących na stole. Każda karta może dostarczać niezbędnych zasobów lub dawać punkty zwycięstwa, jeśli spełnisz konkretne wymagania widoczne na jej krawędziach. Musisz precyzyjnie planować układ „siatki”, aby nie zablokować sobie dostępu do potrzebnych surowców i jednocześnie realizować cele ogólne oraz ukryte.
Ocena: gra jest ślicznie wydana: metalowa puszka, karty mają złocenia, grubość kart i jakoś papieru bardzo wysoka (na początku wydawało mi się, że karty są plastikowe). Gra niby mała i szybka, ale nieco trudniejsza. Jest chyba najbardziej abstrakcyjną grą z tej listy i podejmowanie decyzji bywa kłopotliwe.
#grybezpradu #gryplanszowe
ps. zdjęcia Vantage nie moje bo zapomniałem pstryknąć pudełko





Czyli tego Codexa polecasz? Uwielbiam abstrakty, jak dla mnie Ostoja (Harmonies) jest całkiem spoko, ale dodaliśmy homerule, że jak co jakiś czas schodzą karty punktowania zwierząt albo wymieniamy jedną kupkę materiałow i losujemy od nowa (nie pamiętam dokładnie z którą grałem ostatnio xD). Kaskadii nienawidzę i to strasznie, mimo że gra ma bardzo fajną mechanikę to nie mam ochoty w nią grać przez to jak jest brzydka. Te kafle brrr.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#losowemiasto <-- Tag do obserwowania
#ciekawostki #historia #ciekawostkihistoryczne #suseuspamuje
Miasto: Miasteczko Krajeńskie – miasto w Polsce, położone w województwie wielkopolskim, w powiecie pilskim. Miasteczko Krajeńskie znajduje się na południowy wschód od Piły, na północnym skraju Doliny Noteci . Prywatne miasto szlacheckie Miasteczko było własnością wojewody płockiego Piotra Potulickiego . Założenie i prawa miejskie przed 1457 rokiem. 1 stycznia 1973, w wyniku reformy administracyjnej kraju, Miasteczko Krajeńskie utraciło prawa miejskie. 1 stycznia 2023 miejscowość uzyskała ponownie status miasta. Zabytki: kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego z 1899 roku. Pomnik poległych i pomordowanych na rynku miejskim. Zabytkowy dom szachulcowy z 1850/1851 r. na Placu Wolności. Grób Michała Drzymały na cmentarzu miejskim. Pozostałości cmentarza żydowskiego .
Wieś: --
Data wykonania zdjęcia: 29 kwietnia 1937
Opis zdjęcia: Uroczystości pogrzebowe Michała Drzymały na placu Marszałka Józefa Piłsudskiego przed pomnikiem „Konstytucji 3 Maja 1791 i 17 marca 1921”. Przemawia generał Jan Chmurowicz. Źródło
Zwycięzca losowania: @ArmandoNumber5
Jak chcesz wziąć udział w losowaniu kolejnego miasta kliknij w ten link

Zaloguj się aby komentować
317 047,01 - 14,48 = 317 032,53
Trochę postraszyło deszczem ale i tak warto było
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
317 165,04 - 4,09 - 7,21 - 4,09 - 0,65 - 2,53 - 1,21 - 4,27 - 8,22 - 4,41 - 3,66 - 5,31 - 5,37 - 4,36 - 4,56 = 317 105,10
Z całego tygodnia
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Dobry wieczór,
Razem z kolegą @Kronos dostąpiliśmy zaszczytu wygrania tej edycji.
Nie wolno też zapomnieć o koledze @fonfi , który zajął trzecie miejsce
A zatem, nie przedłużając:
Temat: Życiowe zakręty
Rymy: biegu - śniegu - ta - meta
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
Szerzysz radość z tworzenia
Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować