to ja też się pochwalę
kiedy czas mam to gram
a czas ciągle mam
będę grał ile sił jest w komputerze
mam ambicje wysoko mierze
chcę mieć lewel numer sto
grać grać to jest motto
#my9games #tibia

to ja też się pochwalę
kiedy czas mam to gram
a czas ciągle mam
będę grał ile sił jest w komputerze
mam ambicje wysoko mierze
chcę mieć lewel numer sto
grać grać to jest motto
#my9games #tibia

Zaloguj się aby komentować
No i stalo sie, najdluzszy moj bieg do tej pory. Ochil Ultra 50-mile 2026, ze Stirling do Perth przez wzgorza i pagorki Ochil Hills.
Wyszlo prawie 84km i blisko 2500m przewyzszen - udalo sie zrobic top 10 finish
Latwo nie bylo ale pogoda troche pomogla, ladnie pochmurno przez wiekszosc biegu. Bylo paru wariatow co robili 100 mil(160km+), z 5 startujacych tylko jeden dal rade, na obecna chwile nie wyobrazam sobie takiego dystansu xD.
Do 55km czulem sie zadziwiajaco dobrze mimo tego, ze rozdupcylem kolano gdzies kolo 42km, ale pozniej juz zaczalem sie rozpadac na kawalki, uda wysiadaly od ilosci zbiegow i podbiegow, jakims cudem dalem rade przez to przejsc.
Na minus oznaczenie trasy, bez mapy na zegarku nie byloby szans tego ukonczyc, bardzo malo "strzalek" i ogolnie oznaczen.
Brzusio bez problemow przyjmowal zel co 30min plus batony i czipsy, wiec mile zaskoczyl bo spodziewalem sie, ze dojdzie do momentu gdzie bede szukal jakiegos krzaczka na boku xD.
Ten tydzien koncze z 117.4km na liczniku, zazwyczaj robie cos kolo 50-60km
Jak zwykle po tego typu biegach: nogi na smietnik, regeneracja i za kilka dni kontynuacja treningu
#bieganie #szkocja #biegiultra




Zaloguj się aby komentować
#my9games przypomniałem sobie to o czym zapomniałem !
Matko co to było, 12 lat miałem a ryło banie bardziej niż Gandahar XD
Kto kojarzy?

Zaloguj się aby komentować
Są w życiu małe radości przy poniedziałku. Np brak prądu w pracy xd i chyba jeszcze z godzinę nie będzie. A mial być taki zły poniedziałek
#poniedzialek
Zaloguj się aby komentować
PSG GARMIN PÓŁMARATON GDAŃSK
Założenia na ten start były takie: Zacznij konserwatywnie. Pierwsza połowa nie może być wymagająca. Jeśli się nie przepalisz w pierwszej połowie, życiówka powinna być w zasięgu.
Od piątku zaczęłam ładowanie węglowodanów. Tego dnia spożyłam około 540 gram węglowodanów (około 9,5 grama na kilogram masy ciała). W sobotę, było to już około 690 gram węglowodanów (około 12 gram na kilogram masy ciała). Czułam się dobrze, nie odczuwałam obciążonej pracy żołądka i jelit. Spałam bardzo dobrze. Przy takich dniach, gdzie muszę zjeść sporą ilość jedzenia, moją taktyką jest spożywanie większej ilości w pierwszej części dnia, tak by nie zapychać się na noc. Lepiej mi się śpi jak mam uczucie lekko pustego żołądka.
Start półmaratonu był przewidziany na godzinę 10:00. Fala, w której uczestniczyłam, startowała o 10:01. Na miejsce imprezy zjawiliśmy się koło 9:20. Gdy szliśmy w stronę stadionu, minęliśmy się z przyszłą rekordzistką Polski na dystansie półmaratonu, Elą Glinką.
Na miejscu poczyniliśmy takie kroki - kolejka do toitoia, potem przebranie się, pozostawienie depozytu. Zostało 20 minut do startu, przydałoby się rozgrzać. Z racji, że startowało koło 15 000 osób na dystansie półmaratonu, ciężko było znaleźć przestrzeń do potruchtania. Nie rozgrzałam się tak jak chciałam, ostatecznie wyszedł jogging przeplatany marszem z racji wyprzedzania ludzi.
Około 9:50 zameldowałam się w strefie startowej. Przyjęłam żel. Byłam zaskoczona, jak słońce grzało. Pogoda była jak na zamówienie. Znikomy wiatr (!), pojedyncze chmury na niebie. Nawet nie „wychłodziłam” się w oczekiwaniu na start.
10:00, elita wystartowała. Minutę za nią, ruszyła i nasza fala. Jedziemy z tym.Nie było ciasno na początku, co mnie cieszyło, czułam się dosyć bezpiecznie.Z tyłu głowy non stop – biegnij zachowawczo, nawet jeśli Cię niesie – trzymaj się bliżej tempa 4:20. Ma być serio luz.
Pierwszy kilometr wybił. Tempo 4:18. Dobrze, lecimy tak. Drugi, w 4:16. Ok, ale muszę się pilnować by trzymać bliżej 4:20. Na kolejnym kilometrze mijamy Norbiego z ekipą, którzy nam śpiewają Kobiety są gorące. Dodatkowo pociąg intercity, który jechał wzdłuż drogi którą biegliśmy „zatrąbił” na nas w sportowym rytmie co było pozytywne. Fajny vibe wleciał, przy pełnym słoneczku. Trzeci i czwarty kilometr wbija w tempie 4:16.
Zza zakrętu pojawia się lekki podbieg, przy zieleniaku. Piąty kilometr wpada zatem w tempie 4:22.
Pojawia się pierwszy punkt odżywczy i walka o utrzymanie tempa. Przed Tobą masa biegaczy zwalnia, by złapać kubeczek od wolontariusza. Trzeba wykazać się nie małą cierpliwością wobec innych biegaczy, którzy albo na się wciskają przed Ciebie lub dosłownie przed Tobą zatrzymują się bądź wylewają na Ciebie niechcący zawartość kubeczka. Udaje mi się złapać i swój kubeczek. Próbuję ukształtować go w dziubek by łatwiej przenieść jego zawartość do buzi. Biorę dwa łyki. Oglądam się za siebie czy nikogo nie ma bezpośrednio za mną i wyrzucam kubeczek na „strefę zrzutu”.
Zaraz i wbija szósty kilometr, w tempie 4:16.
Dobra, przede mną zaczyna się podbieg na 7 i 8 kilometrze. Koniecznie zwolnij, nawet jakby to miało być 4:30-4:40. Nie możesz się na nich przepalić. Niech Cię inni wyprzedzają jak chcą. Ostatecznie kilometr 7, 8 i 9 wchodzą kolejno po 4:18, 4:25 i 4:21. Pojawia się symptom delikatnej kolki, podbieg minimalnie dał znać.
Przyjmuję żel chwilę przed punktem odżywczym. Łapię kubeczek i tak samo jak poprzednim, łapię 2-3 łyki wody.
Wybija 10 kilometr, tempo 4:20. Okej, to już prawie połowa. Zaraz kolejny podbieg, nie przyspieszaj. 11 i 12 kilometr wybijają po 4:16 i 4:25. Połowa za mną. Wyczekuję już skrętu w okolicach 13 kilometra. Tam, bieg już zaczyna się bardziej z górki i trasa zaczyna zawracać na stadion.
Jest i on, zaczyna się zbieg. Grawitacja i zbieg sprzyjają mi, wymijam coraz to więcej biegaczy. 13 kilometr wchodzi po 4:11. Wiem, że to nie jest już czas na dalsze trzymanie bezpiecznego tempa. Należy chociaż minimalnie przyspieszyć, dalej z pokorą ale to już ten czas na lekkie nadgonienie czasu.
14, 15 i 16 kilometr wpadają po 4:16, 4:19, i 4:13. Na 16 kilometrze, wyprzedzam jakąś kobitkę, która woła do mnie „Super Ci idzie, świetna robota”. Było to bardzo miłe z jej strony.
Przed 17 kilometrem mijam ostatni punkt odżywczy i tak ja przy poprzednich, łapię kubeczek i biorą kilka łyków wody.
Grupy biegaczy są już bardzo rozrzedzone, w większości jest to bieg samotny gdzie czasem ja kogoś wyprzedzam, czasem ktoś mnie. Muszę już się pilnować i skupiać, aby trzymać tempo w okolicach 4:15, robi się coraz miej luzu. 17 i 18 kilometr wchodzą kolejno po 4:15 i 4:14
Widzę już w oddali stadion. Wiem, że jest to już kwestia parunastu minut i jestem na mecie. Jeszcze tylko „pokonać” podbieg na wiadukt i jesteś w domu. Zaczynam podbieg. Zwalniam, bo jest serio solidny. Staram się nie myśleć o tym, jak długi on jest. Po prostu trzymam rytm i krok za krokiem lecę. Szczyt już coraz bliżej. Wybija 19 kilometr, tempo 4:18. Oddech coraz cięższy. W końcu, udało się, teraz będzie z górki.
Chcę przyspieszyć, ale brzuch zaczyna mi puszczać. Okropnie mnie zaczynają boleć mięśnie brzucha. Każdy krok i napięcie, to kłucie po obu stronach bioder. Kurde, to już tylko około 1,5 kilometra. Brakuje mi przestrzeni do przyspieszenia, ból za bardzo mi wpływa na głowę.Wybija kilometr 20, tempo 4:21.
Zaczyna się katorga, mięśnie przy żebrowe również zaczynają boleć. Normalnie jakbym miała kilka kolek na brzuchu. Dodatkowo bardzo mi się dłuży trasa, są to same zawijasy wokół i po stadionie. Za każdym zakrętem liczę na to, że zobaczę już metę. Każde kolejne 100 metrów to po prostu walka by nie zwolnić.
Ostatnie półkole wokół stadionu. Tłum wiwatuje. Słyszę spikera. Zegarek wybija 21 kilometr – tempo 4:26. To już tylko sekundy.
Przekraczam linię mety. Od razu przechodzę na bok, i padam na czworaką pozycję by dojść do siebie. Wynik netto: 01
Nec temere, nec timide – taki napis widnieje z tyłu medalu. Jest to oficjalna łacińska dewiza Gdańska, która oznacza „Ani zuchwale, ani tchórzliwie” (lub w swobodniejszym przekładzie: „Bez strachu, ale z rozwagą”). I dokładnie tak, bym opisała ten bieg.
#relacjazbiegu #bieganie #biegajzhejto #polmaraton


Zaloguj się aby komentować
Wojna
Kontrowersyjna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
Co wyniosłem z dzisiajszego wieczoru to to, że 30 lat grania dość ciężko zamknąc w 9 gier xd
#my9games #gry

Zaloguj się aby komentować
Jakoś tak to będzie, kolejność ma znaczenie
W customy w warcrafcie pogram do dzisiaj
Wiesiek nie zalapal sie o wlos
#my9games #gry

Zaloguj się aby komentować
Ej, #japierdole i #kurwamac .
Kupiłem zmywarkę i wyszło mi, że mam za mało sztućców, bo teraz wkłada się je do zmywarki.
Już wcześniej miałem sztućce od polskiej firmy Gerpol, więc kupiłem drugi identyczny komplet.
Problem pojawił się już po pierwszym myciu nowych sztućców, że w nożach zrobiły się rdzawe wżery.
Napisałem do sprzedawcy z allegro, że coś nie tak z tymi nożami i załączyłem zdjęcie.
Typ mi napisał, że te noże trzeba wycierać do sucha po każdym myciu ręcznym i w zmywarce, a producent nie zaleca mycia ich w zmywarce - już te dwie informacje się wykluczają, a na stronie producenta nigdzie nie ma takiej informacji, jedynie jest ona zawarta w opisie aukcji.
A druga rzecz, że mam zmywarkę z suszeniem zeolitem i po zakończonym cyklu mycia, niemal wszystko jest idealnie suche - z wyjątkiem jakichś misek, które zostały źle ustawione, ale całą reszta wszystkie sztućce, talerze są idealnie suche, a w szczególności noże, które są ostrzem do dołu/w górę i po nich woda dość łatwo spływa. Celowo kilka razy czekałem na koniec cyklu mycia, żeby zobaczyć czy jest cokolwiek do wycierania z noży i były IDEALNIE suche.
A jeszcze trzecia rzecz, że typ pisał w opisie aukcji, że noże są z innej stali, ale znowu na stronie producenta jest info, że noże są z identycznej stali jak pozostałe sztućce.
W każdym razie typ odrzucił mi reklamację, bo niepoprawnie używałem sztućców. Poprosiłem o pomoc allegro, które stanęło po mojej stronie i typ dzisiaj odpisał, że w sumie on staje przy swoim, że źle używałem sztućców, ale mam mu odesłać cały komplet sztućców i on rozpatrzy reklamację.
No k⁎⁎wa.
Teraz będę pakował i odsyłał te sztućce - jeszcze nie wiem, czy nie pomylę się i odeślę część ze starego kompletu, będę bujał się bez sztućców przez X dni, lub tygodni, a bankowo typ po złości będzie przedłużał całą procedurę i jeszcze na koniec może mi ją odrzucić...
Liczyłem na to, że typ zwróci mi adekwatną część kasy, dokupię same noże ze strony producenta, bo przecież już mam te noże z pierwszego kompletu, z którymi nic się nie dzieje, a myję je też w zmywarce, w identycznych warunkach.
#allegro #zalesie
@HmmJakiWybracNick pisze że bez problemu możesz myć w zmywarce.
Może koleś handluje jakimiś chińskimi podróbami.
Dla zwykłej złośliwości skontaktowałbym się ze sprzedawcą i spytał się czy to ich dystrybutor.
https://altom.pl/sztucce-zestaw-sztuccow-na-6-osob-gerpol-violino-srebrny-polysk-24-elementy.html
@HmmJakiWybracNick problem ze stalą nierdzewną polega na tym, że oprócz samego materiału, wszystko do ich obróbki musi być czyste od stali rdzewnej. Np. Używanie tych samych wierteł będzie się kończyło rdzawymi plamami, tam gdzie wbije się jakiś wiór z poprzednich wierceń.
Tldr, materiał pewnie dobry, tylko obróbka ch⁎⁎⁎wa.
Zaloguj się aby komentować
#my9games #gry
a takie wyszło. Zamiast Mario może być cokolwiek z pegazusa, bo grałem jak posrany. Aczkolwiek w różne wersje mariana najwięcej, bo i jego było od zasrania na kadridżach 9999999999+ gier xd
Oczywiście dobierałem zgodnie z tym, że mnie "ukształtowały", więc nie wrzucę wieśków i innych city skylinesów, bo kształtował gothic, a w citybuilderach simcity 3000 jeśli już.

Zaloguj się aby komentować
Szybka ankieta drogie growe hejto.
#gry
Dzieci u babci, zaraz wracam do domu na 3h grania, kawy, kakao i podcastów.
Ale… nie wiem co wybrać.
Ważne by móc pić kawusię
Zaloguj się aby komentować
387 793 + 53 + 11 = 387 857
Dziś na drodze do pracy spotkałem niebyle jakiego przeciwnika
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Czołem Hejto #motocykle .
TET Bułgaria, przeżyłem pierwszy dzień, chociaż nie bez szwanku
Najlepsze, że pomimo 40+ na karku i tak jestem najmłodszy
Dobra, namiot spakowany, drugi dzień przygody, życzcie powodzenia.




Zaloguj się aby komentować
Wybór nie był prosty, ale coś udało się wskazać.
Wrzuciłem głównie gry w które grałem najwięcej jak byłem młody, stąd nie ma tutaj gier w które grałem później.
Age of Empires II - jedna z moich pierwszych gier w ogóle. Ile ja się tam nabudowałem, nawalczyłem i natworzyłem misji.
Unreal Tournament - pamiętam spór fanów tej gry i Quake III Arena. Dla mnie ta zawsze była lepsza. HEADSHOT!
Diablo II - jedynkę poznałem wcześniej, ale w tę pierwszą zagrałem w pełnej wersji. 4 akty i fantastyczne lokalcje, zwłaszcza pustynia i dżugla.
Civilization III - jak dla mnie najlepsza z generacji. Grałem dla samego rozwoju cywilizacji.
West Front - obok starszego brata, East Front, fantastyczna gra taktyczna w skali plutonu. Plus ogromna baza wiedzy o sprzęcie i organizacji armii II wojny światowej.
Medieval II Total War - grałem w wiele gier tej rodziny, ale ta najbardziej przypadła mi do gustu. Zaraz za nią jest Rome.
Gothic - grę odkryłem przypadkiem - była dołączona do jakiejś gazetki - ale wsiąknąłem od razu. Uwielbiam wszystkie 3 części.
Close Combat - gra taktyczna w skali drużyny. Odkryłem dzięki kuzynowi, grałem w wiele edycji, IV miałem jako pierwszą.
#gry #my9games #grypc


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
145 + 1 = 146
Tytuł: Need for Speed: Underground
Developer: EA Black Box
Wydawca: Electronic Arts
Rok wydania: 2003
Gatunek: wyścigowa
Użyta platforma: PC
Ocena: 7/10
W NFS Underground nie grałem za czasów jej świetności - w tamtych czasach ogrywałem tylko NFS Underground 2, potem NFS Most Wanted (2005) i NFS Carbon - także teraz przeszedłem ją po raz pierwszy.
Gra ma status abandonware. W wersji PC nie można było przedefiniować klawiszy i bardzo irytujące było nitro na spacji (gdzie zawsze był ręczny).
Grafika bardzo ładna, przeżyła probę czasu i nawet dzisiaj wygląda bardzo dobrze (może poza terenami leśnymi).
Mapka trasy ustawiona dość wysoko, co w połączeniu z brakiem szerokiego ekranu zasłania widok drogi i trzeba się do tego przyzwyczaić.
W trybie kariery mamy jeden samochód, który możemy tuningować, ale w każdej chwili można go przehandlować za dopłatą na inny - wszystkie elementy tuningu zostaną przeniesione do nowego samochodu.
Brakowało mechaniki znanej z NFS Underground 2 gdzie można było zarobić nitro przy mijaniu blisko samochodów itp; tutaj dodaje to tylko punkty stylu, za które odblokowywane są elementy tuningu wizualnego.
Brak otwartej mapy miasta (free roam) - możemy poruszać się tylko po torach wyścigowych.
Czasami miałem wrażenie, że w grze mamy zaimplementowanego asystenta pasa ruchu - jak nas zarzuci na zakręcie to lepiej trzymać gaz do przodu niż próbować wyprowadzać z poślizgu. Albo po skoku przez skrót samochód sam ustawia się tak, aby kontynuować jazdę wzdłuż trasy.
W przeciwieństwie do NFS Underground 2 znaczniki/ograniczniki trasy na skrzyżowaniach nie mają kolizji i można przez nie przejechać, jednak gra bardzo szybko resetuje wtedy pozycję samochodu z powrotem na trasę.
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry #nfs #needforspeed


Zaloguj się aby komentować
@Rozpierpapierduchacz to był jedyny słuszny kolor!!! Ja ciągle czekam:
#makegurupinkagain
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna