Hejto.pl

699 + 1 = 700

Tytuł: Brat

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Maciej Sobieszczański

Czas trwania: 1h 40m

Ocena: 7/10


Historia rodziny obarczonej widmem ojca odsiadującego wyrok. Matka próbuje utrzymać rodzinę, starszy Dawid to troszku łobuz, ale wspiera matkę i przykłada się do swojej juniorskiej kariery sportowej. Problem jest z Michałem, który szykuje się do pierwszej komunii świętej. To on właśnie stawia kłody pod nogami do lepszego rozwoju rodziny, np. sabotuje związek matki z trenerem Dawida. Równocześnie boi się odpowiedzialności i zrzuca to na starszego kochającego brata. Obaj są ze sobą bardzo zżyci.


Czy jest to dobry film? Tak. Głównie dzięki młodym aktorom grających chłopców i rewelacyjnej Agnieszce Grochowskiej. Czy jest to przesadzony film? Tak. Czasem problemy narastają zbyt mocno, z daleka przebrzmiewa lekka beznadzieja, ale na szczęście nie o tym jest ten film.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

46a20f16-6ef4-469e-bae6-483389ed0fd7
1b3a9f53-0363-49c8-a53f-16dfdf26a17d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

962 + 1 = 963


Tytuł: Mistrz i Małgorzata

Autor: Michaił Bułhakow

Tłumaczenie: Irena Lewandowska

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 5/10


#bookmeter


***


Mówimy, jak zawsze, różnymi językami – powiedział Woland. – Ale rzeczy, o których mówimy, nie ulegają od tego zmianie, prawda?



Pierwszy raz Mistrza i Małgorzatę przeczytałem w liceum i wówczas mi się ta książka zupełnie nie podobała (a po latach pamiętałem z niej tylko to, że latali na świni). Teraz, kiedy przeczytałem ją po raz drugi, nie podobała mi się trochę mniej.


Zaczyna się bardzo, bardzo ciekawie – oto w Moskwie, na Patriarszych Prudach pojawia się diabeł (diabeł, jak wiadomo, mieszka za granicą). Co istotne, wtrąca się ten diabeł w rozmowę dwóch literatów, z których jeden usiłuje przekonać drugiego, że diabeł (no dobra, Bóg, ale oni są przecież komplementarni) nie istnieje. Świetny jest ten Woland, szczególnie na początku. Ten, który, wysłuchawszy wcześniej planów Berlioza, stwierdza że to się raczej nie uda. Ale później, jeśli o mnie chodzi, zaczęło się robić gorzej.


Może ja za mało wiem o ZSRR (albo o totalitaryzmach w ogóle) i nie potrafiłem sobie jakoś przełożyć tego wszystkiego o czym czytałem na bardziej dla mnie zrozumiały język i rzeczywistość albo do mnie trzeba wprost, jak do prostaka, bo ja tak naprawdę nie potrafię powiedzieć o czym przeczytałem, a historia sama w sobie jako całość (albo trzy całości) zupełnie mnie nie zachwyciła. Owszem, były ładne obrazki – było to, co przewidział Woland, a co spowodowało, że Berliozowi nie udało się jego planów zrealizować, był bal u szatana i byli na nim bardzo ciekawi goście, była wreszcie pierwsza prośba Małgorzaty po tym balu i każda z tych scen (a jeszcze i kilka innych) bardzo mi się podobały. Tylko połączone ze sobą jakoś nie bardzo mnie porwały.


A może była to kwestia tłumaczenia, bo czytałem pierwszy polski przekład, ponoć niepełny (choć zostałem ostrzeżony, no ale nie sprawdziłem co ja czytam zanim czytać nie skończyłem, bo przecież jak już zacząłem…)?


W każdym razie u mnie Mistrz i Małgorzata w kwestii podobania się ma tendencję wzrostową, więc jeśli kiedyś zabrałbym się do trzeciego do tej książki podejścia (i może nawet sprawdzę przed czytaniem co ja będę czytał i czy na pewno to to, co przeczytać chcę, choć pewnie będzie to nie wcześniej niż na emeryturze, no chyba że przyjdzie Woland (albo jakiś inny kryzys) i okaże się, że moje plany emerytalne to się raczej nie udadzą), więc jeśli kiedyś zabrałbym się do trzeciego do tej książki podejścia, to może jest szansa że ją zrozumiem albo nawet na to, że będzie mi się podobać? Chyba że wcześniej znajdzie się ktoś, kto mi wytłumaczy o i czym ona jest i na czym tak właściwie polega jej urok? Choć już teraz mam pewne podejrzenia.

3d5873da-9709-488e-af15-6f6200e31f42

@George_Stark mi sie bardzo podobało jak czytałem do szkoły, ale to może dlatego że wtedy nic nie czytałem, a to było dziwne i odjechane, a nie jak jakieś polskie gówna xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

961 + 1 = 962


Tytuł: Siedem lat w Tybecie

Autor: Heinrich Harrer

Kategoria: Biografia

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: ebook

ISBN: 9788381161893

Liczba stron: 504

Ocena: 6/10


Książka to zapis podróży autora po bezdrożach Tybetu, a w drugiej części książki opis życia w stolicy kraju, Lhasie. Autor skupia się głównie na ukazaniu gościnności Tybetańczyków(szczególnie w drugiej części), ich kultury i życia religijnego. Mniej entuzjastycznie podchodzi do ukazania minusów, wśród których w owym czasie można wymienić m.in . korupcję i silne zamknięcie w religijnej skorupie, co prowadzi do zacofania kraju w wielu dziedzinach.


Wygrywem książki jest z pewnością Dalajlama, który jest tutaj przedstawiony jako wyjątkowo inteligentny i godny podziwu władca, który mógł zmienić kraj na lepsze(niestety chińska inwazja nie dała szansy, by zabłysnął). Część dotycząca jego osoby była chyba jedną z ciekawszych w tej pozycji. Za to reszta bohaterów książki jest zarysowana słabiutko, po przeczytaniu całości może poza towarzyszem Harriera podczas całej przygody w Tybecie trudno mi przypomnieć sobie jakiegokolwiek innego człeka, który przewinął się przez strony tego dzieła.


Brakowało mi więcej interakcji z prostym ludem Tybetu, co też miało miejsce w pierwszej części książki, jednak było tego niestety bardzo mało. Autor to chwalipięta, który wolał zdecydowanie więcej miejsca poświęcić zabawom wśród wyższych sfer w stolicy.


Finalnie to całkiem interesujące spojrzenie na dawną kulturę Tybetu, niestety jest tutaj trochę dłużyzn i słabszych fragmentów, dlatego "tylko" 6/10.


PS. Jakoś tak nigdy nie miałem okazji obejrzeć wersji filmowej, tak więc nie będzie chyba lepszego czasu niż teraz, kiedy skończyłem książkę. Podobno mocno zmieniona względem oryginału, więc jako fanowi "wiernych" adaptacji pewnie nie przypadnie mi do gustu, ale nadzieja umiera ostatnia, więc i tak zamierzam rzucić okiem.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki

92da6865-70d5-4538-9d0b-1c56cbbe6f8f

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Deykun To mieli specjalnie jechać ( z obstawą SOP) do Krakowa, zrobić krótką konferencje prasową i wrócić?

Marnotrawstwo czasu i pieniędzy

@tomilidzons ja myślałem, że to słaby ruch na rozpoczęcie kampanii, ale dobrze mi wytłumaczyłeś, że chodzi o oszczędność xD

@tomilidzons też nie rozumiem tej afery - przywódcy partii i członkowie rządu, reprezentując te partie i rząd oglaszaja kandydata na prezydenta miasta. Do Szczebrzeszyna też z całą świata mieli by jechać?


Inna sprawa, że lepiej dla kandydatki jakby się za mocno nie angażowali

Zaloguj się aby komentować

Kupiłem słuchawki na amazon, wykorzystałem kod z punktów inpost -50zł, zapłaciłem, a amazon jak gdyby nigdy nic anulował moje zamówienie z dopiskiem "podejrzane". I tak straciłem kod, 50zł przepadło.

#sluchawki #audio #amazon #inpost

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio bardzo nie daje mi spokoju myśl o tym jak mało popularna jest kuchnia Polska. Zwłaszcza w wydaniu przekaskowym i to pomimo bycia niezbyt zdrowa według nowoczesnej dietetyki. Wykonalem więc eksperyment myślowy, teraz zbieram zamówienia.


#gownowpis #ai #aiart #sztucznainteligencja #polska #gotowanie #jedzenie

b1c4ff4a-c63e-46c9-a80b-5d0e9f923725
9c694397-cb51-4a99-9287-a649c39f5b43
e5744dd3-b2bd-428b-8953-1c927b17a956

@Habemus_canem ooo nie widziałem ze są też polskie od chazz. Ostatnio jadłem laysy grillowana kiełbasa ale niezbyt wiele miał smak wspólnego z pierwowzorem.

@wombatDaiquiri Tez kupiłem w podróży ostatnio takie lejsy. To chyba jedynie zabieg marketingowy, a sami marketingowy sa tak bogaci, że nie jedzą chłopskiego jedzenia jakim jest gotowana kiełbasa.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Drzwi się otworzyły. Otworzyły powoli, z możliwie głośnym skrzypieniem. Zwyczajne zaniedbanie nie wywołałoby takich zgrzytów; niezbędne było staranne traktowanie ich ciepłą wodą przez co najmniej kilka tygodni. Sierżant zatrzymał się, a potem odwrócił wolno, starając się poruszać jak najmniejszą liczbą mięśni.

Miał mieszane uczucia co do faktu, że nikt nie stoi w progu. Doświadczenie mówiło mu, że drzwi nie otwierają się same z siebie.


Terry Pratchett, Czarodzicielstwo


#uuk

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@bori jak żonie robiłem niespodziankę na 10000 dni jej życia to gdy kupowałem w sklepie takie swieczki to się baba na mnie dziwnie patrzyła. Powiedziałem jej z kamienną miną że to dla żony [pauza]... lubię starsze.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#kolej #pociagi #pkp

Kolejny #niecodziennydworzec a w nim Bytom Bobrek. Stacja Bobrek znajduje się w północnej części dzielnicy o tej samej nazwie i jest otoczona dużymi zakładami przemysłowymi (huta "Bobrek", KWK "Bobrek", elektrownia "Szombierki"), co dawniej powodowało bardzo duży ruch pasażerski i towarowy. Pasażerska część stacji funkcjonowała stabilnie do końca XX wieku, po zawieszeniu obsługi linii Bytom-Gliwice w 2001 roku pociągi pasażerskie obsługiwały tę stację jeszcze okresowo w latach 2008 i 2013. Noszono się z zamiarem wyburzenia dworca, jednak odstąpiono do tego pomysłu. Teraz naukowcy z Politechniki Śląskiej i Uniwersytetu Ekonomicznego projektują przyszłość dzielnicy Bobrek. Chcą też zadbać o przyszłość dworcowego budynku.

Do dworca Bytom Bobrek mam ogromny sentyment, tak jak do większości śląskich, mniejszych dworców.


Źródło zdjęcia: Ogólnopolska Baza Kolejowa

Rok: 2005

Autor: Arkadiusz Jonerko

adc8f06c-ceb6-498e-ab16-4eaac9511fa4

Zaloguj się aby komentować