Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Italieri StuH.42 w skali 1:56.
Były dwa błędy w instrukcji, elementy na ramkach miały zlą numerację. Gąsienic nie dało się skleić odwrotnie, więc spoko, wyszło odrazu. Zamienione ze sobą peryskop i lampa nie były już takie oczywiste, ale udało się wyłamać wklejony już element i zamienić miejscami bez większych szkód. Ogólnie jakość wykonalania modelu nie jest zła jak za te pieniądze, wiadomo Dragon to to nie jest. Będzie wersja z fartuchami, ale malowanko osobno.
#modelarstwo


@SilverMonkey Normalnie zaimponowałaś mi teraz. Super hobby!
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Pożegnalna owca z Krakowa, będzie pilnować miasta pod moją nieobecność
#krakow #owcaspam #owcacontent

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Od wakacji dorabiam sobie na magazynie, jako że mieszkam na prowincji w Polsce to ofert było niewiele to wybrałem tą właśnie. Praca jest spoko, zaczynam od 8, kończę 16. Jest luźno, nie ma takiego spięcia d**y jak na stacji benzynowej, której bardzo chciałem uniknąć. Jest jednak pewna zabawna rzecz związana z owym magazynem... Czuję się w nim jak w armii austro-węgierskiej.
Ów śmieszny feeling, zawdzięczam temu, że tak samo jak w armii austro-węgierskiej, jest trochę nacji, oraz to że każdy gada po swojemu. Na początku było dosyć wyrównanie, było nas 3 Polaków (4 z kolegą z innego działu) i 3 Ukrainki. Dwie Ukrainki umiały po polsku, więc spoko. Potem zaczęły się schody - potrzebowano dodatkowych rąk to właściciel magazynu - Chinka - zatrudniła z agencji pracy. Przyszli Ukraińcy nie mówiący nic, a nic po polsku, czy chociaż angielsku, Gruzin gadający po rosyjsku i Turek gadający po angielsku. U mnie w grupie nikt, oprócz mnie, nie potrafił gadać po angielsku, dodatkowo ani ja, ani reszta nie mówiliśmy po rosyjsku - więc było ciężko się z niektórymi dogadać.
Ostatecznie Ukraińcy przeszli do Ukrainek, Gruzin gdzieś zniknął, a Turek dostał jakieś dodatkowe zadania, które robił samemu. A sytuacja się potem jeszcze zmieniła. Po jakimś czasie przyszli do nas nowi Polacy - jeden popracował 3 dni, drugi 2, a potem zostali zwolnieni. Ten drugi został zwolniony dosłownie 2 godziny po podpisaniu umowy. Argumentacja to za dużo rąk do pracy. Ostatecznie gdy przyszedłem do roboty na początku sierpnia, okazała się, że zwolniono moich kolegów, z którymi zaczynałem. Jednego zwolnili, bo niszczył towar podczas transportu paleciakiem, a drugiego to w sumie od dawna chcieli wywalić i zrobili to gdy miarka się przebrała tak na maksa. Zostałem, więc sam.
Potem dołączył do mnie kolega Turek, który skończył już robić poprzednie zadania i tak sobie egzystujemy na tym magazynie - robimy swoją robotę i co jakiś czas opowiadamy se kawały, albo wysyłamy memy. Ogólnie fascynująca jest obserwacja tego jak różne narody obok siebie żyją, ale też jak funkcjonują bez znajomości języka. Ja potrafię rozmawiać po polsku i angielsku, więc dogaduje się z innymi Polakami (koleżanka z biura i kolega z innego działu) i z kolegą Turkiem, jeszcze Ukrainkami które mówią po polsku. Nie znam jednak rosyjskiego, czy ukraińskiego, więc z kolegami z Ukrainy ciężko mi się dogadać (tym bardziej, że ci mieszają ukraiński z rosyjskim). Koleżanki z Ukrainy umieją mówić po polsku, ukraińsku i rosyjsku, ale nie potrafią mówić po angielsku, więc nie dogadają się z Turkiem. A kolega Turek tylko angielski i swój ojczysty. Chinka która tym wszystkim zarządza mówi po angielsku i polsku, chociaż muszę ją posłuchać kilka razy by zrozumieć co do mnie mówi (podobno jej polski był kiedyś lepszy). A jej mąż mimo kilku lat w Polsce, nie mówi ani po polsku, ani angielsku - do tej pory zastanawia mnie jego życie w Polsce bez języka.
Czy bez języka można żyć w obcym państwie, pewnie tak, ale co to za życie skoro nie możesz z nikim pogadać, albo możesz to zrobić tylko z ograniczoną liczbą osób. Język to ważna rzecz, uświadomiłem już sobie któryś raz. A bez niego za wiele się nie zdziała. Dobrze jest języki znać, albo mieć łącznika który to jakoś ogarnie...
#rozkminy #pracbaza #emigracja #imigracja #jezyki #gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wczoraj rano wybrałem się na przejażdżkę rowerową nad pobliski staw wędkarski bo stwierdziłem, że dawno nie byłem na obserwacji ptaków, a w tamtym miejscu to w ogóle. Zajeżdżam w jedno miejsce, później w inne ale tu wędkarze no to znajduję kolejne. I jestem tam sobie i w sumie nic ciekawego, aż tu słyszę jakieś głosy których nie znam. Czym prędzej odpalam Merlina i po chwili mnie zmroziło - aplikacja pokazała żołnę. O ja pierdziu! Biorę rower i objeżdżam staw mniej wiecej w kierunku z którego te dźwięki mogły być i wracam tym samym w miejsce w którym byłem za pierwszym razem. Rozglądam sie i po niebie śmiga 10 może 15 kolorowych ptaszków. Niesamowite! Zdjęcia raczej słabej jakości ale i tak pozwalają zauważyć piękno tych zwierząt.
#ptaki #ornitologia #fotografia




Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
367 237 + 154 + 169 + 62 + 103 + 42 + 54 + 220 + 7 = 368 048
Sześć godzin autem jechałem z Lublina pod granicę z Czechami skąd chciałem wyruszyć rowerem na trzydniową wycieczkę po górach z nocowaniem na dziko. Wyjątkowo nie spakowałem namiotu. Wziąłem tylko materac, śpiwór i poduszkę.
Planowałem spać po wiatach lub wieżach widokowych. Niestety wkradł się błąd i po 1.5h jazdy poczułem na zjeździe, że brakuje mi ciśnienia w tylnej oponie. Zatrzymałem się, ale ku mojemu zaskoczeniu nie był to kapeć tylko pęknięta obręcz w kole. Nie jeżdżę na tak niskim ciśnieniu, że dobijam obręczą, więc wydaje mi się, że doszło do jakiegoś niefortunnego uderzenie bocznego.
Założyłem dętkę, wróciłem do samochodu i do domu.
3h na rowerze, 12h w samochodzie. Słabo.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Stop! Piątkowa nitka czas.
Poproszę o szeroko pojete "najdziwniejsze" rzeczy które widzieliście w akademiku.
Z mojej strony, pierwszy raz widziałem majtki tak brudne że nie chciały się oderwać od podłogi. Dopiero nożem dało radę xD
#studia #heheszki
@Czokowoko Końcówka studiów 1 stopnia i bal inżyniera. Mieszkałem z 2 ziomkami w jednym pokoju. Jeden z nich mocno ponadgabarytowy. Impreza kończy się, wracamy do siebie, legancko kładziemy się do spanka, mija jakieś 15 minut i słyszę że ktoś po cichu wbija się do pokoju, rozbiera się i kładzie do łóżka z tym ponagabarytowym xd Gościo nie stronił od dziewczyn więc z początku myślałem że jakaś "koleżanka", ciemna noc że własnej ręki nie zobaczysz. Łóżeczka malutkie, zdecydowanie jednoosobowe i słyszę taką rozmowę, gość stłumionym głosem:
-ej weź się trochę podsuń...
-ziomek wydał tylko kilka mruknięć w odpowiedzi
-no weź się troszkę posuń nie mieszczę się..
-!??? już zaczyna jarzyć że jakiś typ mu się ładuje do łóżka xd błyskawicznie wytrzeźwiał, wstał i na autopilocie wyniósł go jak kawałek ścierki krzyczą do niego "WYYYYPIERDALAJJJ!" na korytarz i wrócił do spanka jakby nic się nie stało xd My z ziomkiem nie ingerowaliśmy tylko nasłuchiwaliśmy zajścia, nie było potrzeby ingerencji
Rano wstajemy, ziomek jeszcze śpi i widzimy złożone w kostkę ubrania, ale to żadnego z nas, na nich kluczyk do pokoju i faktycznie, numer ten sam co naszego pokoju, tylko akademik inny xd (było z 8 takich samych bloków na kampusie różniących się nazwą) Typek dobrze trafił, tylko nie do tego akademika co trzeba xd wyleciał w samych slipkach, po rzeczy nie wrócił, oddaliśmy zguby na recepcję xd
Gdybym nie mieszkał w akademiku, nie wiedziałbym, ile to jest 6 kg proszku gaśniczego. Ale wiem, bo ziomki z pokoju obok postanowili napruci odpalić gaśnicę wiszącą na korytarzu. To jest bardzo dużo proszku O.o Sprzątaczki rano j*bały brać studencką równo, nie oszczędzając ich Bogu ducha winnych matek. Ale w sumie to im się nie dziwię. Poza korytarzem, na którym incydent miał miejsce, uwalone było całe piętro wyżej i niżej, a klatka schodowa aż po sam parter
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Muzeum Zimnej wojny w Podborsku. Polecam gorąco! Choćby dlatego, że można sobie obejrzeć obiekt granit. I to zachowany w całości łącznie z potężnymi drzwiami. #nivaznegdziedroga #podrozujzhejto #historia





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ludzie co zaszczepili się na Covid wyglądają dziś na 5 lat starszych jak wyglądali wówczas. Pszypadeg?
Grześkowiak!!!!!11111
#covidianie #gownowpis #bekazbeki

@Ragnarokk prosz bardzo, ja ogólnie nie jestem antyszczepionkowym szurem, iszczepiłem sie na te wszystkie odry, wzw, gruźlice itp. Tylko wkurwiała mnie ta nagła nagonka że jak się nie zaszczepisz to umrzesz, a u mnie juz czesc familii była po covidzie, więc siłą rzeczy, też musiałem przechorować, potem w robocie to samo i wszyscy na kwarantannie włącznie ze mną a mi nic, no i sie zastanawiałem czy to przez ten czarnobyl czy jak??
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna