Zaloguj się aby komentować
Miałem kiedyś taką przygodę że czułem się jak sarna stojąca na środku drogi gdy widzi przed sobą rozpędzony samochód. A wszystko miało miejsce jakieś 15 lat temu.
To był zwyczajny dzień. Wstałem rano, poszedłem do szkoły, lekcje jakoś minęły a po wszystkim poszedłem z kolegą na przystanek autobusowy. Mieszkaliśmy na tej samej ulicy więc wracaliśmy zazwyczaj razem. Za przystankiem był park i należące do niego ławeczki, więc jeśli ktoś czekał dłużej na autobus to chillował tam. My zawsze mieliśmy jakieś 10min do odjazdu, więc stawaliśmy na samym przystanku. Składał się on z dwóch wiat stojących obok siebie w odległości ok 2m, w tym jeden z rozkładem jazdy. Wiaty miały przeźroczyste ściany z plexi, albo szkła hartowanego więc zazwyczaj stawaliśmy za nimi, czasami między nimi.
Tego dnia stanęliśmy między nimi, co jest w sumie kluczowe. No i tak stoimy, czekamy - cały dzień spędzaliśmy razem, przez większość czasu w ławce, więc gadać za dużo nam się nie chciało. Odpoczywamy mentalnie, w bliskiej odległości jest kilka przechodniów, na przystanku przed wiatami kręcą się dzieci, młodzież i dorośli.
Nagle słychać warkot silnika. Patrzę na drogę z myślą że pewnie jakiś motocykl. Przed oczami widzę smugę powstałą od rozpędzonego samochodu przejeżdżającego metr, półtora ode mnie. Jechał pewnie jakieś 60-70 km/h. Jedyne co pamiętam z tamtej chwili, to dzieciaka który miał na oko z 11 lat stojącego przede mną po mojej prawej stronie. Samochód wjechał prosto w niego. Dzieciak został dosłownie ścięty z nóg, przekoziołkował przez maskę i został wybity w powietrze. Zrobił salto przelatując na pojazdem a podczas lądowania uderzył głową w metalowy słup przystanku. Fizyka lalki i bezwładność jego ruchów sprawiła że myślałem że zmarł na miejscu. Ja i kolega rozejrzeliśmy się to w lewo, to w prawo. Wokół było zamieszanie, stękający i płaczący ludzie, nieprzytomne osoby na chodniku, ogólnie niezły rozpierdol. Wtedy dzieckiak - ten który myślałem że jest już martwy - odzyskał przytomności, skulił się na ziemi i zaczął płakać. Popatrzył się na mnie i wył z rozpaczy. Nie potrafiłem mu pomóc, sam byłem dzieckiem - starszym od niego może o 2-3 lata. Byłem w szoku.
Spojrzeliśmy na siebie z kolegą i odeszliśmy za przystanek. Czułem się jakby moje stopy zapuściły korzenie. Staliśmy tak w tym rozgardiaszu, jacyś ludzie biegali dookoła, ktoś dzwonił na pogotowie, wokół samochodu który zatrzymał się parę metrów dalej na pomniku zrobiło się zbiorowisko. Pamiętam że koleś który chodził z nami do klasy klęczał przy kimś i prosił gapiów żeby zadzwonił po karetkę. Krzyczał coś do nieprzytomnych. Moment później przyjechała karetka, my poszliśmy na pieszo do domu całkowicie skołowani, żółwim tempem.
Następnego dnia w szkole, gdy mieliśmy zajęcia z wychowawcą dowiedzieliśmy się że nasza koleżanka z klasy została potrącona i jest w szpitalu. Nic jej nie jest, ale nie będzie chodzić przez jakiś czas do szkoły. Tego samego dnia wieczorem widziałem jak udzielała wywiadu w TVN w wieczornych Faktach, leżała w łóżku szpitalnym z bandażem na głowie.
Kierowca dostał zawału podczas jazdy, stracił przytomność i wjechał w przystanek. Zginął na miejscu.
#historia #gownowpis #wspomnienia #szkola #prawdziwehistorie #cotusieodpierdala
Zaloguj się aby komentować

Prezydent Karol Nawrocki w czwartek po raz trzeci zawetował rządową ustawę, która miała uregulować rynek kryptoaktywów. Przepisy te wyznaczały Komisję Nadzoru Finansowego jako organ nadzorczy dla tego rynku i upoważniały ją m.in. do nakładania sankcji na działające na nim podmioty. To trzeci raz,...
#raportzchwilibiezacej po tygodniu od ugryzienia przez pająka przestało swędzieć, została mała blizna tylko
A teraz spadam dokończyć sieć i coś na obiad złapać
#heheszki


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dziwne to uczucie stracić sens życia. Ale, co zrobić, samo przychodzi, tak myślę.
Od razu informacja dla osób które będą podejrzewać depresję itepe - serio, nic z tych rzeczy.
Ale ostatnio ciągle rozkminiam o co w życiu chodzi. I dochodzę do wniosku że o gonienie króliczka. Bo wtedy jakoś się to kręci.
Jeszcze parę lat temu byłem typowym piwniczakiem przegrywem, choć teraz wiem że nie ze swojej winy - to raczej wypadkowa środowiska w którym się wychowałem, nie wchodząc w szczegóły, i statusu materialnego.
Ale, znalazłem swoje miejsce w życiu - muzyka, gry, adrenalina, sporty - jakoś się kręciło, choć samotność czasem bardzo bolała a jeszcze przywlokła się choroba przewlekła.
Później, udało się na kolejnych studiach poznać drugą połówkę, dostać pracę, kupić mieszkanie.
Ale "starość" z której tak się tutaj śmiejemy nadeszła.
Stare zajawki już nie cieszą, grono znajomych ograniczyło się do tych z pracy, sąsiadów z klatki i wirtualnych znajomych z hejto, do których można napisać. Poza tym - każdy ma swoje życie i można ciągle próbować coś inicjować ale nic z tego.
A życie? Polega na pracy, nienormowanej ale niech będzie że te 40h tygodniowo. Jakiejś tam wegetacji przez resztę dnia. Soboty na ogarnięcie mieszkania itd. I niedziele na jakiś odpoczynek, przeplatany myśleniem że zaraz poniedziałek. A jak dodamy do tego jakieś spotkania rodzinne, które też trochę czasu zabierają to i tego wolnego mniej.
Kiedyś pamiętam że myślałem jak wiele osób, że "odpocznę na emeryturze" i będę cały dzień jeździł na rowerze jak lubiłem. Teraz? Uważam że to bez sensu. Że ten system jest jakiś chory. Zapitalać żeby mieć za co żyć. Po to, żeby "żyć" popołudniami i w weekendy.
Drugie wyjaśnienie - porzucenie etatu to nie to, próbowałem. Dochodzę do wniosku że jedyny sens ma to słynne rzucenie wszystkiego, wyjechanie w góry, pasienie owiec, karmienie kur, plewienie marchewki, i biedne życie za to co uda się wyhodować na kawałku ziemi na który mnie nie stać. Wtedy praca ma sens, jest jakaś zmienność pór roku, zieleń za oknem. I susza.
#przemysleniazdupy #rozkminy #doroslosc #zalesie #samotnosc

system jest do d⁎⁎y, robimy słabe, niesatysfakcjonujące rzeczy po 40h tygodniowo, żeby utrzymywać fanaberie miliarderów, landlordów i inwestorów, nikt nie dzieli się z nami korzyściami postępu technologicznego, wkurza mnie to, ale nie wiem jeszcze, co z tym zrobić, poza ograniczeniem konsumpcjonizmu
@jedzczarnekoty W życiu nie liczą się cele które osiągnąłeś lub nie. Najważniejsza rzecz to droga która musiałeś przejść do celu. Zdobycie celu to radość chwilowa ale jak sobie wspomnisz drogę która przeszedłeś i przygody jakie miałeś to wtedy będziesz bardziej wspominał swoje życie. Za dziecka dużo chłopców lubiło słuchać opowieści o przygodach naszych ojców, dziadków, wujków itp. Cel jest tylko punktem a podróż jest pełna niespodzianek.
Zaloguj się aby komentować
Kiedyś to nie było tego ADHD
Tymczasem moj ojciec któremu pokazałam moje pomidory dwa lata temu
#ogrodnictwo
Będzie na stare lata chyba na rynku handlował, bo kto to przeje i przerobi.
To jest tylko część, jeszcze jest jeszcze wiecej tego na dworze. Żeby była jasność, jeszcze dwa lata temu sytuacja wyglądała tak, że w życiu nie posiał nawet rzodkiewki.

Zaloguj się aby komentować
Najmniejszy kot Ameryki
Kodkod ma małą głowę, dość duże w stosunku do reszty ciała łapy oraz krótki, ale przy tym puszysty pręgowany ogon dorastający do około 25 centymetrów. Jego futerko ma najczęściej kolor brązowożółty lub brązowoszary z ciemnymi cętkami, choć u osobników melanistycznych może być również całkowicie czarne lub ciemnoszare z czarnymi cętkami.
Koty te są aktywne zarówno za dnia, jak i w nocy, ale zapuszczają się na bardziej otwarte tereny dopiero po zapadnięciu zmroku. Znakomicie wspinają się na drzewa, mimo to jednak wolą polować na ziemi – ich ofiary to przede wszystkim małe ptaki, gryzonie i jaszczurki. Zdarza się też, że zakradają się do zagród i kurników.
Nie do końca wiadomo, w jakim stanie jest populacja kodkodów. Postępujące wyniszczanie ich naturalnego środowiska oraz zabijanie ich przez ludzi, którzy uważają je czasem za szkodniki, stanowią najpoważniejsze zagrożenia dla tego gatunku.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ssaki #koty #kotki #kitku #amerykapoludniowa





Zaloguj się aby komentować
Operacja Cottage była wspólnym amerykańsko-kanadyjskim planem mającym na celu dokończenie odzyskiwania Wysp Aleuckich z rąk Japończyków w 1943 roku. Siły alianckie wylądowały na wyspie Kiska, która była okupowana przez wojska japońskie od czerwca 1942 roku. Jednak Japończycy potajemnie opuścili wyspę dwa tygodnie wcześniej, dlatego desant aliancki nie napotkał żadnego oporu. Mimo to siły alianckie poniosły ponad 500 strat podczas operacji w wyniku japońskich min i pułapek, przypadków ostrzału przez własne oddziały oraz wypadków z udziałem pojazdów.[1][3]
#ciekawostkihistoryczne #historia

Zaloguj się aby komentować
Nasz kolega Marcin @Wagabundowy, jadący na 10. pozycji, podejmuje decyzję o przerwie zdrowotnej na poratowanie kolana. Jest na checkpoincie2 na 1061 km.
Radosław Radzilla Gołębiewski utrzymuje 1. pozycję, z przewagą 50 km przed drugim zawodnikiem. Pozostało mu już tylko 132 z 1400 km.
#transbalkanrace #rower #zawody #wyscig #wagabundowy #kolarstwo

Zaloguj się aby komentować
aerodynamiczne bydle
#heheszki #bober #boberkurwa

Zaloguj się aby komentować
#morskieciekawostki
Ojciec mi kiedyś opowiadał, jak jechali do Kazachstanu na poligon strzelać do makiet (F16?). Stali gdzieś na bocznicy dłuższą chwilę (czyt. kilka dni). Poszedł w tym czasie i zakupił sporo arbuzów dla siebie i chłopaków. Kupił je za jakieś fanty, typu mydło czy coś tam - nie pamiętam dokładnie. Arbuzów nabrał za to ile się dało, tyle ile był w stanie unieść. Okazało się po drodze, że jednak jest ich więcej niż może unieść. No to zjadł po drodze jednego. Nadal za dużo. No to kolejny - przecież nie może się zmarnować. Ile ich ostatecznie zjadł, to nie pamiętam. Było ich jednak wystarczająco dużo, żeby dostać porządnej sraczki. Nauczyła mnie ta opowieść, żeby mierzyć siły na zamiary, że arbuzy w nadmiarze powodują sraczkę, i że eszelon to nie najlepsze miejsce na sraczkę. Wojsko go sporo nauczyło (sic).
Do makiety F16(?) strzelił raz, ale wiele się nauczył o życiu 😉
Zaloguj się aby komentować

Prawie 400 osób zostało ewakuowanych z pociągu relacji Kraków-Olsztyn, który z powodu awarii sieci trakcyjnej utknął na odcinku między Modlinem a Legionowem na Mazowszu. Jak informuje RMF FM, PKP Intercity uruchomiło sztab kryzysowy. Ponieważ nie ma napięcia w sieci trakcyjnej, w pociągu nie ma...
Dzień dobry w ten piękny słoneczny dzień 😌 Szybkie pytanko do uczestników wczorajszego ogniska Chcę zrobić wpis z foto relacją i chciałam wiedzieć czy ktoś życzy sobie zamazania twarzy na fotkach? Dajcie znać w komentarzu albo na priv, a ja wieczorem wrzucę wpis 😉 Tymczasem wrzucam fotkę gościa honorowego
#hejtoogniskowroclaw #hejtopiwo

Zaloguj się aby komentować
#tramwaje
Z takich rzeczy, które można robić w weekend, to polecam Ogólnopolskie Mistrzostwa Motorniczych na YT.
Tramwaje grają tam m.in. w kręgle, albo bilard i widać bardzo duże skupienie zawodników w zachowaniu precyzji. Bardzo spokojny i wciągający content. XD

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
W #uk tak gorąco, że musiałem włączyć wiatrak w szybowcu ( ಠ ͜ʖಠ) #lotnictwo #samoloty #hobby

Zaloguj się aby komentować
Widzę zwiększony trend powrotu z UK. Po pierwsze widać po ich wyglądzie. Wieś tańczy, wieś śpiewa. Prosto ocenić po okladce, ale mocno się wyróżniają np. Tatuaże na mordzie.
Sposób wyslawiania się. Polskiego zapomnieli a angielskiego się nauczyli.
Drą mordy po nocach na osiedlu. Kłócą się, dramat normalnie.
W moim przypadku widzę jeszcze ściąganie swoich moto trupów stamtąd. Modele które u nas są warte poniżej 10k. Kierownica po złej stronie. Zlom totalny. Widać ze mentalnie utknęli w kraju z którego wyjechali przed laty. Osobiście nie widzę sensu tego ściągać chyba że na części. Ewentualnie pakowali cały majątek i uciekli.
#gownowpis #uk #emigracja
Zaloguj się aby komentować