The Volvo Deal był planem współpracy przemysłowej między Norwegią a Szwecją, w ramach którego Norwegia miała otrzymać 40% udziałów w koncernie motoryzacyjnym Volvo, podczas gdy Volvo miało uzyskać kontrolę nad zasobami ropy naftowej na norweskim szelfie kontynentalnym.
Z trzech niezbadanych obszarów Morza Północnego, które Szwecja otrzymałaby w zamian, tylko jeden okazał się zawierać gaz, a żaden z nich nie miał ropy naftowej. Plan został odrzucony w styczniu 1979 roku przez akcjonariuszy Volvo, którzy uważali, że Volvo jest sprzedawane zbyt tanio, a norweski przemysł naftowy nie jest wart takiej ceny. Część norweskiego Stortingu (parlamentu) również była sceptyczna.
Był to ważny moment w historii gospodarczej Norwegii i Szwecji. Norweskie zasoby ropy naftowej później przyczyniły się do znaczącego wzrostu zamożności kraju, z czego część została wydana, a część oszczędzona w państwowym funduszu majątkowym. W 2018 roku wartość funduszu osiągnęła 1 bilion dolarów amerykańskich. Tymczasem Volvo zostało przejęte przez chińską firmę Geely w 2010 roku.
Rząd Szwecji ogłosił stan kryzysu czytelniczego. Chce z nim walczyć m.in. poprzez powrót do tradycyjnych podręczników i bibliotek w miejsce narzędzi cyfrowych.
Z badań wynika, że młodzi Szwedzi mają problemy ze zrozumieniem bardziej złożonych tekstów, a wyższe uczelnie muszą rezygnować z dłuższych opisów.
Echem odbił się apel pracowników szwedzkich szkół wyższych, którzy zwrócili uwagę, że nasila się problem studentów nie potrafiących korzystać z lektur i podręczników oraz mających problem z pisaniem. Słynna uczelnia medyczna Instytut Karolinska w Sztokholmie zdecydował się na skrócenie opisów w podręczniku.
Ministra szkolnictwa Lotta Edholm, która jeszcze dekadę temu, zasiadając we władzach Sztokholmu, wprowadzała do szkół laptopy, dziś będąc w rządzie wycofuje urządzenia cyfrowe, obwiniając technologię za przyczynienie się do obniżenia poziomu nauczania.
@smierdakow czasami dobrze jest być 50 lat za zachodem bo możemy się uczyć na ich błędach. A nie czekaj, w Polsce dalej panuje przekonanie, że dobre nauczanie opiera się na rozdawaniu laptopów xd
Goteborg to miasto znane z produkcji samochodów Volvo. Jest idealne na weekendowy wypad oferuje mnóstwo pięknych miejsc. Na mnie duże wrażenie zrobiła miejscowa architektura i dzielnica Haga.
Zawsze mnie bawi jak mają te ujęcia z kilku kamer, to takie sztuczne. Ustawia kamerę, przechodzi 10metrow, oczywiście zaskoczony, że znajduje grzybka czy jagody. A potem wraca po sprzęt. Nasz bushrcraftowy robi to samo, chyba wolałbym jednak kamerę typu GoPro, ewentualnie coś na statywie przy namiocie. Może byłoby mniej efektownie ale bardziej naturalnie.
E-maile z wycieku ujawniają skalę bananofobii szwedzkiej minister ~ 14 listopada 2024
Szwedzki tabloid Expressen ujawnił w środę, że urzędnicy rządowi upewniają się, że wszystkie miejsca odwiedzane przez minister ds. równości płci, Paulinę Brandberg, są wolne od bananów — z powodu jej silnej fobii wobec żółtego owocu.
W kilku e-mailach widzianych przez Expressen i cytowanych w raporcie, pracownicy Brandberg proszą o usunięcie bananów przed oficjalnymi wizytami.
„Paulina Brandberg ma silną alergię na banany, więc byłoby mile widziane, aby w miejscach, gdzie będzie przebywać, nie było bananów” – napisało ministerstwo w e-mailu do Norweskiej Agencji Sądowej przed VIP-owskim lunchem, co spotkało się z pozytywną reakcją.
„To coś w rodzaju alergii, można powiedzieć” – powiedziała Brandberg w środę dla Expressen, dodając w kolejnym e-mailu do redakcji: „To coś, z czym otrzymuję profesjonalną pomoc.”
Biuro Brandberg nie odpowiedziało od razu na prośbę o komentarz od POLITICO.
W innym e-mailu zespół Brandberg wysłał do zarządu województwa informację, że „na terenie nie mogą znajdować się żadne banany".
W jeszcze jednym ostrzeżeniu jej zespół poinformował przewodniczącego Parlamentu Szwecji Andreasa Norléna, że nie powinno być „żadnych śladów bananów” w pomieszczeniach, w których przebywać będzie Brandberg.
Sama minister przyznała się do fobii przed bananami w kilku postach na platformie X w 2020 roku, które wydają się zostać usunięte po tym, jak sprawa wypłynęła w tym tygodniu.
„Mam fobię przed bananami” – napisała Brandberg w poście z 11 września 2020 roku, a w innym z 6 sierpnia 2020 określiła ją jako „najdziwniejszą fobię na świecie.”
Bananofobia nie jest powszechnym schorzeniem i nie jest oficjalnie klasyfikowana; jednak według Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób lęki przed jedzeniem są zaliczane do specyficznych, izolowanych fobii.
Kumpel przywiózł to ze Szwecji, zastanawiam się, co z tym cholera zrobić teraz. Trzeba to trzymać w lodówce, czy można w temp. pokojowej? Nie odważę się chyba otworzyć tego w zamkniętym pomieszczeniu, bo nie wiem, czy po tym kapitalny remont nie byłby potrzebny. Jestem ciekaw, ale nie wiem, jak się do tego smakołyku zabrać ( ͡ಥ ͜ʖ ͡ಥ)
Próbowałem kiedyś i straciłem wtedy cały szacunek dla Szwedów Śmierdzi niemiłosiernie. Sama ryba smakuje jak słona, miękka i mokra gąbka. Nic tam ciekawego w smaku się nie dzieje. No ale o gustach podobno się nie dyskutuje. Powodzenia!