#rozwojosobisty

0
Przeglądasz wpisy z tego tagu
Sztos
maiahiZawodowiec
w społecznościGrupy wsparcia
Dziś wam opowiem o czymś, co się nazywa zniekształcenia poznawcze. Jest to zjawisko dotykające nas wszystkich i z zakresu psychologii. Warto być świadomym, że takie coś istnieje. Co to jest? Ogólnie rzecz ujmując jest to myśl, łącząca się z negatywnymi emocjami, która zawiera błędy logiczne. Dlaczego warto znać to zjawisko? Z dwóch powodów: - Dotyczy ono nas wszystkich, i jest ono naszym mechanizmem obronnym. - Kiedy pojawia się zbyt często, może prowadzić do nerwicy, lęków, depresji i innych niefajnych schorzeń. Jak z nimi walczyć? Nie trzeba, tak długo, jak nie paraliżują nas w działaniu. Warto spróbować je ograniczyć, ale nie warto walczyć, i warto mieć ich świadomość, kiedy przejmują nad nami kontrolę. Ale na czym te myśli polegają? Zniekształceń poznawczych jest całkiem dużo. Wymienię kilka najpopularniejszych, i odeślę na koniec jako uzupełnienie do filmu poniżej. 1)Nadużywanie imperatywów oraz uogólnianie. Objawia się tym, że w obiektywnie neutralnej sytuacji nadużywamy słów typu "muszę", "zawszę", "nigdy" i innych, o podobnym wydźwięku (np. "Nigdy nie zdam tego egzaminu, jest taki trudny", "Muszę skończyć szkołę wyższą, jeżeli chcę być szanowana"; "Wszyscy bogaci to złodzieje, a wszyscy biedni to nieroby i patologia") 2) Dychotomia myślenia. Objawem tego zniekształcenia jest postrzegania dwóch skrajności, myślenie wszystko, albo nic (np. Albo będę milionerką, albo nie będę mogła opłacić rachunków i wyląduje pod mostem") 3) Katastrofizacja. Objawia się to zniekształcenie, wróżeniem najgorszego możliwego scenariusza (np. oddałam dzień później projekt, pewnie ze mną zerwą umowę i pozwą mnie, bo naraziłam ich na straty, przywalą mi do zapłaty 500 tysięcy, nigdy się nie wykaraskam aaaa") 4) Błąd atrybucji. Nadanie komuś cech wewnętrznych, na podstawie jego jednostkowego zachowania, które może wynikać z czynników zewnętrznych (np. kiedy widzi się agresywnie jadącego mężczyznę autem, która łamie przepisy, to nie koniecznie musi to oznaczać, że jest wariatem. Może np. wieźć rodzącą żonę na porodówkę, albo dziecko na sor, bo się zadławiło). I tu się zatrzymam, bo fajnie temat opisała Psycholoszka, może nie każdej osobie taka forma musi podejść, ale pomijając wodotryski występujące licznie w filmie, bardzo ładnie rozwija temat. Ps. Grupy wsparcia, bo temat może wywołać dyskusję, do której zachęcam. https://www.youtube.com/watch?v=dhljam-N5F4
lubieplackijohn3 miesiące temu
@maiahi Damn, jest ciut za późno jak dla mnie na czytanie ze zrozumieniem. Pozwól, że napiszę coś bardziej treściwego, jak się już obudzę
c__c3 miesiące temu
@maiahi Ja mam chyba tak, że nawet jeśli mam jakieś problemy ze sobą to wolę tego nie rozgrzebywać. xD Jakoś tak lepiej się czuję ze świadomością, że może nie jestem wcale taki chory.
c__c3 miesiące temu
Co do samego tematu to wydaje mi się, że niektóre z punktów spełnia większość z nas. Wszyscy mają obawy dotyczące tego, że zrobią coś źle, ale cóż poradzić, musi być zrobione coś, więc się robi. A co do myślenia oceniającego to niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który nigdy nie zarzucił komuś jakiejś cechy w nerwach po jednym zdarzeniu. Ludzie to impulsywne zwierzęta, najpierw instynkt, później myślimy.

Zaloguj się aby komentować

Sztos
snufkinKompan
w społecznościDyskusje
Do każdego naszego "best" jest prawdopodobnie jakieś "better" - przy czym to nowe "better" najprawdopodobniej wciąż nie będzie "best". Nieustająca konieczność podejmowania decyzji i uczucie towarzyszące poczuciu "złego wyboru" to coś, so skutecznie utrudnia mi naukę na własnych zasadach - czyli taką, gdzie sama decyduję, czego się uczyć, bez asysty rozmaitych instytucji edukacyjnych. Powstrzymanie ulegania negatywnym uczuciom związanym z szerokim wyborem jest czymś, z czym zdecydowanie jeszcze nie radzę sobie najlepiej. Jednak samo uświadomienie sobie istnienia “zmęczenia decyzyjnego” i konsekwencji zmiany planu na “lepszy” bardzo mi pomogło. Pisząc tego posta, mam nadzieję, że pomoże on również Wam Zapraszam na nowy post na moim blogu zajmującym się tematyką lifelong learning: https://poczatkujaca.pl/paradoks-wyboru/
6dad19ca-3368-47e4-9a87-5738cf9a7bbb
PapaNorris3 miesiące temu
Jeżeli robisz coś dobrze, zawsze znajdzie się jakiś Azjata, który zrobi to lepiej
0

Zaloguj się aby komentować

Sztos
snufkinKompan
w społecznościRozwój
Czy pasji do czegoś można się nauczyć? Czy pasji można się nauczyć absolutnie do wszystkiego? A może jestem w stanie stworzyć sobie środowisko "sprzyjające" poczuciu pasji, satysfakcji i zaangażowania? Czwartkowo zapraszam na kolejny - i chyba najbardziej czasochłonny, jak dotąd - wpis na moim blogu, gdzie zmagam się z przemyśleniami związanymi z rozwojem własnych umiejętności https://poczatkujaca.pl/czy-pasji-do-czegos-mozna-sie-nauczyc/
denis-w-chinach5 miesięcy temu
Fajny temat, juz zabieram sie za lekture!
0
ThickDrinkLots5 miesięcy temu
@denis-w-chinach i bardzo ciekawie przedstawiony
0
m-1-s-25 miesięcy temu
Dobrze się czytało! Zgadzam się z tezą, że jesteśmy społecznie obciążani "drogami do prawdziwego szczęścia". Jedną z nich w naszych czasach jest pogoń za pasją i przekuwanie jej w pracę. Ja jednak jestem zwolennikiem oddzielenia tych dwóch aspektów życia. I jasne, powinno się lubić swój zawód, ale dla higieny psychicznej nie powinien być on dominującym zajęciem. Nie bez powodu tak dużym problemem jest wypalenie zawodowe.
0

Zaloguj się aby komentować

Sztos
snufkinKompan
w społecznościDyskusje
Słuchałam sobie do kolacji tipów dotyczących nauki języka od dwójki YouTubowych poliglotów (https://www.youtube.com/watch?v=rGZqWAkebEc) i pomyślałam sobie, że spróbuję jedną z ich porad (którą już znałam, ale jeszcze średnio idzie mi z niej korzystanie) przekuć w praktykę. Coś, co polecają i autorzy filmu, i autor książki "Atomowe nawyki" i pewnie jeszcze z pięćdziesięciu innych autorów książek i blogów o produktywności to skupienie się na procesie, a nie na celach. Jeżeli zamiast ciśnięcia na poziom np. A2 skupimy się na samym procesie codziennej nauki, to do A2 dojdziemy w pewien sposób "mimowolnie". Tak, jakbyśmy zamiast celu oszczędzenia jakiejś konkretnej kwoty skupiali się na naszych codziennych nawykach i pomyśleli dwa razy za każdym razem zanim wydamy kasę na głupotę. Albo gdybyśmy chcieli schudnąć i zamiast konkretnej docelowej wagi przenieśli uwagę na to, żeby każdy nasz posiłek był zdrowy i odpowiednich rozmiarów. No to pomyślałam sobie, że zrobię sobie challenge i skupię się na celach "czasowych" - tak, żeby osiągnąć 10, 20, 30, 40 i 50 godzin nauki języka. Po każdych przerobionych 10 godzinach będę mogła jakoś się nagrodzić, np. kupić sobie kubełek lodów (a słodyczy "sklepowych" na codzień nie jem) albo książkę. Po wybiciu 50 godzin strzelę sobie jakąś większą nagrodę Co myślicie? Pracujecie nad czymś w podobny sposób? Do śledzenia czasu spędzonego na projektach używam Toggl i ich wtyczki do Chroma.
62913a84-97d3-4c27-9412-a5cdf1c9f73e
chusteczka_haftowana7 miesięcy temu
@snufkin jest to pośrednie odwołanie się do metodologii Kaizen - bardzo polecam. Coś fantastycznego i ewoluowało od metodologii zarządzania przedsiębiorstwem, głównie produkcją, do filozofii rozwoju osobistego
0
Expect_No_Mercy7 miesięcy temu
Moim zdaniem najlepszym sposobem jest całkowite odcięcie się od innych języków i używanie jedynie tego którego się uczy. W niedługim czasie zaczyna się w nim myśleć, początkowo niezdarnie lecz potem już szybko idzie. A2 w dwa trzy miesiące... jedyny problem to mieć taką możliwość ja osobiście znam 4 języki, z tego 3 dobrze, zmuszony przez życie używać je codziennie. Bardzo mi to przeszkadza w rozpoczętej nauce piątego. Ale motywacja jest. Powodzenia Wszystkim Uczącym się Języków!
0
snufkin7 miesięcy temu
@Expect_No_Mercy teoretycznie taką możliwość mam, bo mieszkam z chłopakiem-Węgrem, ale obawiam się, że przez to odcięlibyśmy sobie zupełnie możliwość rozmawiania na ciekawe tematy przez większość czasu... może jak wskoczę na A2 z pomocą nauczycielki to tak zrobię

Zaloguj się aby komentować

Sztos
w społecznościCiekawostki
Habitica to połączenie gry RPG z planerem własnych zadań. Dla kogoś kto ma problem z planowaniem własnego czasu/zadań, ale też lubi gierki to jest to pewnego rodzaju rozwiązanie. Tworzy się postać, za zrobienie zadań jest exp, można dołączyć do gildii, która wypełnia rózne misje. Są walki z bossami, którym zadaje się obrażenia skumulowane na podstawie wykonanych zadań z danego dnia. Apka dostępna webowo, desktopowo jak i mobilnie. Dla kogoś kto chciałby poprawić swoją produktywność lub po prostu trochę sobie pouporządkować dzienna rutyne apka w sam raz. https://habitica.com/
Lebiediew8 miesięcy temu
@KrufkaKremufka Kiedyś się tym z ciekawości bawiłem. Strasznie dużo pierdolenia się, żeby to ustawić tak, żeby rzeczywiście pasowało do twojego trybu życia. Nie mówię, że się nie da, ale próg wejścia wysoki. Dodatkowo wyobraź sobie, że twoim głównym źródłem motywacji i organizacji w życiu jest przemyślnie skonfigurowana apka na telefon i nagle, nie wiem, wypierdalasz go przypadkiem do rzeki. XD
0
KrufkaKremufka8 miesięcy temu
@Lebiediew nic w przyrodzie nie ginie, więc zawze można skorzystać ze strony
Lebiediew8 miesięcy temu
@KrufkaKremufka A to nawet nie doczytałem, że wspomniałeś o stronie, a ja tej mechaniki nie pamiętam. Zwracam honor.
0

Zaloguj się aby komentować