#rozwojosobisty

17
346

Staram się zaliczyć 1h godzinę dziennie w tym roku i jest 178.8 godzin w 181 dniu więc nieźle.

https://www.hejto.pl/wpis/staram-sie-zaliczyc-1h-godzine-dziennie-w-tym-roku-i-jest-178-8-godzin-w-181-dni


Dzisiaj pobite poprzednie lata i 279 godzin w 268 dniu roku.


#rozwojosobisty #podsumowanieroku

42d744d3-1ada-44bb-8d6a-ba9564eb3aa0
5aab2158-025e-459f-9bfe-3aecbac40ad6

@A_I excele jak coś oglądam albo wytuptam to wbijam wiersz często jeszcze w trakcie i daje checki gdzie trzeba, reszta to wykresy z pochodnych.

54004887-5428-40a1-b1dc-1b353416a036

Zaloguj się aby komentować

@dolchus Jak w robocie pytam chata o jakieś gówno programistyczne to mi po prostu odpowiada zamiast pisać "call?" i truć d⁎⁎ę przez dwie godziny. Też wolę z nim gadać niż z kolegami xD

Zaloguj się aby komentować

1331 + 1 = 1332


Tytuł: Atomowe nawyki. Drobne zmiany, niezwykłe efekty

Autor: James Clear

Kategoria: poradniki

Wydawnictwo: Galaktyka

Format: e-book

ISBN: 9788375797381

Liczba stron: 285

Ocena: 7/10


Ta książka naprawdę działa! Jeszcze podczas jej czytania udało mi się wyrobić pierwszy nawyk - sięgania po książkę podczas jazdy autobusem do pracy.


A tak już poważniej i mniej entuzjastycznie, to tak, krótkie rozdziały zdecydowanie pomogły w codziennym wypełnieniu czasu - z reguły udawało mi się przeczytać cały rozdział, a do pracy mam jakieś dwanaście minut autobusem. Do tego stopnia, że złapałem się na tym, że zamiast przeglądać internet, wolałem przeczytać kilkanaście stron książki.


To też udowadnia jedną z teorii ułatwiających budowanie nowych nawyków - zacząć od prostej rzeczy. Chcesz codziennie czytać książki? Zacznij od przeczytania chociaż jednej strony. Raz, że nie wydaje się to trudne - jedna strona to ile, minuta dla przeciętnego człowieka? Dwa, że powoli uczy systematyczności. Trzy, że ta minuta na ogromną szansę zamienić się w następne.


Pokazuje to też, że metodą małych kroków można dojść wszędzie. Budowanie nowego nawyku lubię porównywać do wchodzenia na szczyt góry. Krok po kroku, w swoim tempie, zmierzamy ku sukcesowi. Nawet jeśli się potkniemy (opuścimy trening/odpuścimy dzień diety czy cokolwiek), to najważniejsze jest to, żeby jak najszybciej odzyskać równowagę (wrócić do tworzącego się nawyku) i kontynuować wędrówkę. Czy zajmie nam to godzinę według znaku na szlaku czy trochę więcej, to bez znaczenia.


Dzień po dniu, rozdział po rozdziale udało mi się przeczytać całą książkę. Zajęło mi to znacznie więcej czasu, niż jakbym czytał także po pracy (co robię w przypadku innych książek). Chodziło mi jedynie o sprawdzenie i udowodnienie sobie, że można zamienić przeglądanie internetu podczas podróży do pracy na czytanie książki. Doprowadziło to do tego, że postaram się wykorzystać tę metodę także w przypadku innych nawyków, które chciałbym w sobie wyrobić.


Najważniejsze jednak jest nieodpuszczanie, szczególnie w dni, kiedy nie jesteśmy zmotywowani, nie mamy na nic ochoty albo jesteśmy bardzo zmęczeni. To wtedy, kiedy nam się nie chce, ale jednak zdecydujemy się zrobić to, co powinniśmy, kształtuje się nawyk - oraz charakter. Że lepiej zrobić coś na pół gwizdka, niż nie zrobić w ogóle.


Autor oprócz przedstawienia, jak kształtuje się nowy nawyk, pokazał także, jak pozbyć się jakiegoś niezdrowego nawyku. Jednak to tylko teoria - trzeba jeszcze umieć wprowadzić ją w życie, a to jest w tym wszystkim najtrudniejsze.

Czy polecam? Zobaczymy, czy uda mi się wyrobić nowy nawyk. ; ) Codzienne czytanie jednak było utrwaleniem istniejącego już nawyku i przeniesieniem go po prostu w nowe środowisko. Za jakiś miesiąc czy dwa dam znać, jak mi poszło.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta #rozwojosobisty

fca0275d-e379-4161-87d9-be2cf6ea13b5

@cyberpunkowy_neuromantyk już trochę zapomniałem jak to było dokładnie.

Ale przede wszystkim trzymałem się zasady: uczyń to łatwym. Zacząłem robić pompki po 7-8 powtórzeń w serii i zawsze było to gdzieś mimochodem, nigdy nie robiłem treningu. Zacząłem kojarzyć pewne miejsca bądź czynności z robieniem pompek, i tak np. nie zaczynałem jeść obiadu póki nie zrobiłem tych kilku pompek; tak samo gdy szedłem na spacer i mijałem uprzednio wybrane, ustronne miejsce, to też robiłem tam kilka powtórzeń. Gdy już tych kilka przykładów weszło mi w nawyk, to zacząłem dokładać dodatkowe sposobności na robienie pompek np. początek przerwy w pracy - seria; koniec przerwy w pracy - seria; wstaje rano i pierwsze co po toalecie - seria; przed i po każdym posiłku - seria.

Tak naprawdę to pierwszy intencjonalny trening jaki zaliczyłem, to było już z rok po tym jak zacząłem pompować i robiłem wtedy już jakieś 150pompek/dzień.

Zaloguj się aby komentować

1341 + 1 = 1342


Tytuł: Coaching i mentoring w praktyce, podejście kongwistyczne

Autor: Maciej Bennewicz

Kategoria: rozwójosobisty

Format: książka papierowa

ISBN: 9788393752492

Liczba stron: 900

Ocena: 6/10


**Początek, etyka:**

 Duży nacisk na etykę i gdzie szukać informacji, zgłaszać nadużycia. Zawsze trzeba pytać o zgodę czy chcemy dać informację zwrotną, zaproponować ćwiczenie do wykonania. 

Po każdej sesji trzeba sporządzić raport.


Test modalności nie zawsze miał odpowiedzi dla mnie. Np. Odnośnie odczuć z gorącego lata to jedyne co mi przychodzi do głowy, że słabo się czuję a nie szumy fal, budząca się natura, pływanie w jeziorze uprawianie sportu na zewnątrz.


**Różnorodność ludzi:**

Rozdział o percepcji był nudny bo znałem to wszystko, a analogia z mapą nie podobała mi się. Chodzi o to, że mapy nie są wiecznie aktualne, teren się zmienia tak jak nasze przekonania.

Dalej jeszcze o archetypach, symbolach itp. nuda bo wiem, że chodzi o to, iż różnie odbieramy te rzeczy zależnie skąd się wywodzimy a tutaj każda drobnostka jest omówiona. Co mi się w tej kwestii nie podoba to, że wszystko ma znaczenia i trzeba analizować zachowanie, otoczenie. Np. co innego o człowieku mówi czy ma drobny gabinet z tyłu firmy a pokaźny, z drewnianymi meblami i swoim fotelem wyżej niż interesantów. Mnie uczono, że w relacjach trzeba mieć więcej luzu i tak nie analizować bo ktoś może mieć gorszy dzień, więcej stresu ostatnio. 

Było zadanie, żeby z opisu wnioskować cechy osobowości to nie było przykładu kogoś wycofanego, tylko sami dynamiczni ludzie sukcesu z pasją, łatwo nawiązujących kontakty. Męczyły mnie opisy samych ludzi sukcesu. Po przeczytaniu wolałem zrobić przerwę by zagrać na keyboardzie.


**Przekonania:**

Wszystko siedzi w głowie i błędne przekonania nas hamują w rozwoju.

Zmiany przekonań są proste wystarczy wałkować temat, zadawać kilkanaście pytań i klient sam dochodzi do rozwiązania, że źle myśli i to ogranicza. Na koniec podać rękę by utwierdzić w nowym przekonaniu. 

Oczywiście w książce skuteczność zmiany przekonań wynosi 100%. wydaje mi się, że w prawdziwym życiu nie wygląda to tak dobrze.


_Ostatnia cześć to już typowo rozwojowa gadanina._ Mnie to wymęczyło


**O czynnikach sukcesu:**

-Potrzeba i wiara w możliwość jej zrealizowania są kluczowe.

-Nie można się załamywać po kontuzjach rzucił mi się w oczy przykład Arkadiusza Milika, który po kontuzji wrócił do gry, książka jest z 2017 i to się źle zestarzało bo już za bardzo nie pograł tylko kolejne kontuzje miał. Sprawdzając przez AI na szybko od tamtego czasu ominęły go 382 dni gry. 


**O szczęściu:**

nie można seksu, narkotyków niczego co daje szybką gratyfikację. Tylko nasze działania, ich sens, rozwój i dążenie do celu dają szczęście.

Ja nie dostałem żadnych nagród za swoje działania, robię aktywności bo muszę, to według żadnej definicji nie będę szczęśliwy i dlatego jestem w stanie zobojętnienia. Tylko tutaj nie zgadza się z tym, że będąc w zobojętnieniu się je tylko fastfoody. Ja nie jem ich tylko staram się zdrowo bo muszę. 

Są ćwiczenia odnośnie określenia swojej pasji, nie robiłem ich bo nie jestem w stanie wymienić czynności, które sprawiają mi przyjemność. Bo alkohol i masturbacja się w to nie wliczają.


Typowe dla korpo kreatywne rozwiązywanie problemów i ćwiczenia typu burza myśli. 


Jest, że wszystko jest naszym wyborem i robić wyłącznie aktywności, które dają nam szczęście. Super, że gdybym ja wybierał takie aktywności to nie miałbym co jeść, gdzie żyć.


**Koniec:**

Tutaj podsumowanie, że trzeba lubić ludzi, by być dobrym coachem i jedna książka tego nie nauczy, ludziom różnie zajmuje nauka. Na rynku jest dużo szarlatanów.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #rozwojosobisty #coaching

1d8999b3-53ae-46b5-bf32-d91e8bd3e1cf

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wróciłem po urlopie na siłownię i jak zobaczyłem swoją brzydką mordę i otyłość w lustrze to odechciało mi się wszystkiego. Wystarczyłoby tylko chcieć a miałbym 10% BF, 600kg total, fajną kobitkę, ładną buzię, i miliard dolarów. Ale nie chcę to nie mam nic Więc jestem ubogim, samotnym , grubasem.


Życie mnie nauczyło, że nie warto robić nic i wszystko nie ma znaczenia. Próbuje uczyć się nowych rzeczy, wychodzić do ludzi, gadać z kobitkami, czytać książki, nie brać narkotyków, ograniczać słodycze, uprawiać sport, uczyć się angielskiego. Dzięki czemu jestem od 13 lat w tym samym miejscu, ale za to mam coraz gorsze samopoczucie i mniej siły. Jeszcze 50 lat chujni mi zostało.


#zalesie #silownia #rozwojosobisty

f60e0855-5ba3-451b-81d8-593028df4f13

Dudus nie pi⁎⁎⁎⁎le dobra mordeczka jestes od tego sa wakacje zeby sie opierdalac, wracasz i jedziesz. Ja w tym samym miejscu jestem od 15 lat xd nawet bym powiedzial ze kopie dalej ten dolek.

@ErwinoRommelo szczerze z siłą jest ok. Wycisnałem tyle co przed przerwą. Wiadomo trochę trudniej, ale dałem radę.

Eh, może uda ci się poprawić ten dołek .

Życie mnie nauczyło, że nie warto robić nic i wszystko nie ma znaczenia, przez co jestem od 13 lat w tym samym miejscu, ale za to mam coraz gorsze samopoczucie i mniej siły.

Poprawiłem wycinając zdanie ze środka, chociaż zdanie nadal nie jest w pełni poprawne, bo nie ma mowy, że po 13 latach jesteś w tym samym miejscu.


Próbuje uczyć się nowych rzeczy, wychodzić do ludzi, gadać z kobitkami, czytać książki, nie brać narkotyków, ograniczać słodycze, uprawiać sport, uczyć się angielskiego.

I za to powinieneś się chwalić, a nie gnębić. Tak samo za spędzanie czasu na urlopie.

@ChomikowyPedziwiatr


poprawne, bo nie ma mowy, że po 13 latach jesteś w tym samym miejscu.

W kwestii umiejętności to tak. Jedynie starzej wyglądam.


powinieneś się chwalić, a nie gnębić. Tak samo za spędzanie czasu na urlopie.

Na urlopie też nie było kolorowo, ale nie ma co marudzić. Mam przypadłość, że gdzie nie pójdę to spodoba mi się jakaś kobitka i mimo, że nie widziałem jej od soboty i nigdy w życiu już nie spotkam to głupio mi, że odrzuciła moje zaproszenie i ciągle o niej myślę.

@Dudleus

W kwestii umiejętności to tak. Jedynie starzej wyglądam.

Jakie umiejętności masz na myśli? Umiejętności miękkie? Te potrzebne do pracy? Inne?

Na urlopie też nie było kolorowo, ale nie ma co marudzić.

Trochę pomarudzić można, ale też nie ma co przesadzać. Odważyłeś się zagadać i zapytać, a na to, że odmówiła nie masz wpływu -- nieważne czy kogoś ma, czy po prostu nie jesteś w jej typie.


a co do bycia grubym, to ma swoje plusy:

https://www.youtube.com/watch?v=ukMF2-lF01A


mam coraz gorsze samopoczucie i mniej siły

co daje Ci radochę w życiu?

Zaloguj się aby komentować

@mordaJakZiemniaczek energia idzie z wygięcia kija, trzeba go troche zaprzeć o podłoże przy tym ruchu. Zależy o jakim zamachu mówisz:

  • jeżeli masz na myśli slap shot (na pierwszym gifie) to przewaga w stosunku do niego to oczywiscie o wiele krótszy czas oddania strzału, bo nie musisz brać zamachu. snapshot praktycznie nie jest sygnalizowany

  • jeżli masz na myśli wrist shot (na drugim gifie) czyli takie pociągnięcie krążka bardziej - to przewagą jest siła wynikająca z uderzenia krążka przy podobnym czasie wykonania. Silne wrist shoty tez sie da ale to juz sie o wiele dłużej ładuje i sa bardzo czytelne dla bramkarzy

f8f39790-cef7-497c-a793-23c600605bfb
417d1e52-391a-4f2a-b645-3539816ebfa0

@FriendGatherArena ciekawe podoba mi się, że nawet proste sporty mają znacznie więcej głębi niż amator dostrzeże na pierwszy rzut oka. Inaczej się ogląda i kibicuje jak się widzi takie detale.

@Bjordhallen Dzięki ale to dla mnie czysta przyjemnosc. Smolenia to teraz za jakieś dwie stówki sprzedasz na sentymencie, dołożysz drugie tyle i kupisz coś z dobrym flexem

Zaloguj się aby komentować

Cześć, z racji że ostatnio się tu znowu rozpisałem wraca na tapet temat sprzed dwóch lat (chciałem wrzucić link ale coś mi nie idzie, generalnie znowu będzie częściowa emigracja). Pewnie znowu będą pojawiać się posty z tym związane, mam generalnie myśli o tym żeby zacząć jakieś filmiki na yt nagrywać, tylko obawiam się że tego wszystkiego już jest przesyt i nikt nie będzie chciał tego oglądać, mimo że uważam że brakuje ludzi którzy są w trakcie nauki, fajnie słucha się kogoś kto już jest biegły w danym temacie, a ja czasami chciałbym posłuchać kogoś kto jest na początku drogi tak jak ja , nawet nie wiem jak to otagować #rozwojosobisty ?

@Jestem_bart przesyt jak przesyt. Na pewno trzeba być "jakiś" i odbiorców się znajdzie. Dzisiaj żeby się wybić, bardziej liczy się sama osoba, postać. Zwłaszcza w dobie gówna generowanego ai, gdzie większość nowych kanałów bez twarzy autora z automatu dostaje łatkę generowanego syfu.


Niemniej, jeśli nie zależy ci na wybijaniu się, to po prostu sobie nagrywaj. Swoich odbiorców znajdziesz, chociaż może być ich niewielu. Jako że zajmowałem się tym też w kontekście zawodowym, to mogę dać ci tylko jedną radę. Obecnie w zdecydowanej większości przypadków (czytaj, nie przyciągasz na jakiś niecodzienny sposób, ewentualnie charyzma opór) - więcej czasu niż samym filmom trzeba poświęcać ogólnie - społeczności. Tak samo szerokim udzielaniem się, po prostu, bywaniem i docenieniem zwłaszcza tych pierwszych widzów.


Zatem ogólnie ktoś będzie na pewno chciał, ale bez predyspozycji do tego, musisz zadbać od innych stron.

@Jestem_bart To działaj Wrzucaj też na hejto. No i postaraj się najpierw ogarnąć chociażby podstawowo nagrywanie/edycję, poćwicz trochę zanim odpalisz. Na tyle, żeby to nie wyglądało jak niektóre creepy nagrywające coś z piwnic i gadające do ekranu z nosem w rybim oku. Taka zwykła podstawa, żeby ktoś nie wyłączył po 10 sekundach

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1108 + 1 = 1109


Tytuł: The AI-Driven Leader: Harnessing AI to Make Faster, Smarter Decisions

Autor: Geoff Woods

Kategoria: poradnik, rozwój osobisty

Wydawnictwo: ‎ AI Thought Leadership

Format: e-book

Liczba stron: 304

Ocena: 8/10


The AI-Driven Leader to pozycja, która nie udaje naukowego traktatu, ani nie mami wizjami sztucznej inteligencji, jako mesjasza lub zagrożenia dla ludzkości. Zamiast tego dostajemy praktyczny przewodnik, który zaskakująco przystępnie pokazuje, jak liderzy mogą i powinni, korzystać z AI, żeby podejmować lepsze decyzje, szybciej działać i realnie rozwijać swoje organizacje.


Woods nie owija w bawełnę - AI nie jest już „na horyzoncie”, tylko siedzi z nami przy stole konferencyjnym. A jeśli liderzy nie nauczą się z nim rozmawiać (a najlepiej: wykorzystywać jego potencjał), to zostaną po prostu w tyle. Książka podaje konkretne przykłady zastosowań, pokazuje, jak zbierać dane, analizować je, jak stawiać pytania i jak AI może wesprzeć intuicję i doświadczenie menedżera - nie zastąpić go, ale wzmocnić, uczynić bardziej efektywnym, produktywnym i lepiej przygotowanym do spotkań i wyzwań.


While AI is a timely tool, strategy is timeless. That’s why this is not an AI book; it’s a leadership book. Your leadership is what will make the difference.


Podobało mi się też, że autor nie wpadł w pułapkę buzzwordów. Mimo że pisze o nowoczesnych technologiach, to książka jest klarowna, nieprzeładowana terminologią, a narracja prowadzona jest z perspektywy kogoś, kto rozumie zarówno technologię, jak i realia zarządzania.


I believe with the right leadership, you can create a world where the majority of your people’s time is invested in high-impact priorities, aligned with their strengths, supercharged by AI.


Czy to lektura obowiązkowa? Jeśli jesteś liderem w czasach post-pandemicznych, gdzie transformacja cyfrowa nie jest opcją, a rzeczywistością - to zdecydowanie tak.

Woods pokazuje, że AI nie jest już science fiction, tylko nowym językiem przywództwa, któego musisz się nauczyć, zanim zostaniesz przetłumaczony przez konkurencję.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 113/128 (brak 3 recenzji na bookmeter)

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #rozwojosobisty

b29619a2-f09e-4f6b-a174-f536fc9a31aa

Zaloguj się aby komentować

Starszy Pan wrócił do Hobby na jednośladzie 3 lata temu…z racji wygody i bycia starszym Panem zanabywa Skuter (warunki gdy “prawdziwa jazda zaczyna się od litra” minęły i trochę śmieszą z perspektywy czasu, ale nadal uważa się za motocyklistę, co niektórzy komentują z przekąsem “to taki motur jak z mysiej p⁎⁎dy worek na gwoździe”). Starszy Pan ma wyjebane i bawi się jakby był nadal młodszym Panem (jest banan na mordziu).


Kręci się po mieście tym kiblem (dolot do fabryki ekspresowy), załatwia sprawunki, w tym gabarytowe jakich zwykły motur nie uciągnie (- Jak będziesz wracał z roboty to kup worek ziemniaków!), robi trasy z innymi kiblarzami i regularne przeloty 170km na Kujawy do bazy nad jeziorem. W międzyczasie zaraża młodzież i już widmo kupienia 125tki w 2026 wisi nad nim.


Ale uprawnienia stare, jak i Pan…sumienie i (nie) zdrowy rozsądek mówią “sprawdzam”…


I tak znalazłem się Ośrodku Doskonalenia Techniki Jazdy w ostatnią sobotę. ¯\_(ツ)_/¯


In general, nawet jak myślałem, że potrafię coś tam to zmiany jeśli chodzi o technikę jazdy idą do przodu i jak sobie opuścisz takie “przypominajki” to jest duża szansa, że zaliczysz (kolejnego) paciaka i już Cię nie poskładają.


Szkolenie zaczyna się od 2 godzinnego wykładu z Arturem Lisem (se wyguglajcie, nie jest to pierwszy lepszy obszczymur), gdzie bardzo duży nacisk kładziony jest na ustawienia maszyny i bezpieczeństwo (ja ma na tym punkcie bzika, ale czegoś nowego się dowiedziałem też).


O 13:00 wyjeżdża na tor około 35 moturów, które dobierają się subiektywnie w zespoły: szybki, średni, wolny. Jak wybrałem wolny (a co taki dziadeks może jak jest jedynym kiblem na szkoleniu i niektóre techniki nie są do końca możliwe do wykonania🙃c⁎⁎j, bawimy się!).


Po segmentacji te 3 grupy ćwiczą na torze przeciwskręt i przeciwwagę czyli najważniejsze manewry jeśli chodzi o pokonywanie przeszkód i zakrętów. Można w trakcie zmienić grupę (z czego skorzystałem bo jedna Pani instruktor nauki jazdy na MT-07 była dla mnie za wolna i nie dawałem rady się składać w zakręt jak chciałem).


Ale też jest zasada, że jak ktoś Cię dogania i go shamowujesz to odpuszczasz i niech leci przodem (młoda dziewczyna na KTM 390 jeździła wybornie i regularnie mnie przeganiała).


Ta zabawa trwa do 19:00, w międzyczasie zmieniają się ustawienia szykan na ciaśniejsze.

Ugułem jest heheszkowy “zakaz paciaków”, ale się zdarzyło i tym razem: jeden kolega połamał czachę kładąc CBR XX (ale od czego jest power tape?!).


Czy warto?


Tak.


Bawiłem się dobrze, ale najważniejsze jest to, że mogłem przeanalizować wespół z doświadczonymi induktorami jak bardzo sobie (nie) radzę w jeździe torowej. Przy każdej śikanie stoi instruktor i na bierzaco dostajesz wskazówki co masz do poprawy (obserwacja toru, wychylenie itp).


Konkluzja?


Nie da się jeździć bezpiecznie bez treningu umiejętności w warunkach innych niż ulica. Takie szkolenie pokazuje Twoje słabe strony i miejsca nad którymi trzeba nadal pracować. I tak, mam już pracę domową, której nie za bardzo dało się otpalic na torze (złamany palec nadal jest złamany, heh) I wiem, że jak na jesieni będę chciał młodemu przekazać swoją wiedzę i skill to sam muszę przerobić swoje deficyty.


Polecam każdemu na 2 kółkach!


Dziekuje serdecznie @Shagwest za inspirację - bez Twojego tripa i zajawki torowej nigdy bym się nie karnął na te banialuki. Dzięki temu wiem jak dużo jeszcze popracowania.¯\_(ツ)_/¯


#motocykle #rozwojosobisty #niedorozwojosobisty #lublin

#stareludzia

62327533-abef-462b-999c-24ea17ec3940
e8d3b129-9e1f-41ad-919c-d50dde4ecb35
69896fd1-dd3a-458c-95da-17600c745535
28621646-66e3-4727-82d3-e660fd8b50b1
b3c6a2b2-be57-45fc-990f-e7101785f474

@AndrzejZupa strasnies scupiony na tych zdjęciach. Przypomniały mi jak wziąłem Jawkę 50 (skuter) od kumpla i na pierwszym skrzyżowaniu ją przewróciłem. Przyzwyczajony byłem do pojazdów bez osłon nóg i zwyczajnie zawiesiłem się na niej w zbyt mocnym pochyle w zakręt. Tyle mego , ze nikt nie widział co odpierdoliłem.

@pacjent44 byłem po 2 h trasy z DC i już na starcie miałem dość. Skupienie wynika z:

- chcesz jak najbardziej wykorzystać czas

- nie chcesz się rozjebać (bo nie wrócisz do domu)

- było naprawdę gorąco i każdemu się morda gotowała w kasku

O hui, jak się tym jeździ na torze jak nie masz czego nogami chwycić? Ja jak po jeździe na motorze musiałem chwilę skuterem pojeździć po mieście to czułem się jakbym miał zlecieć na każdym zakręcie xd

Trochę #nikogo, ale mam ból d⁎⁎y, że za PRL takie osoby jak moja matka dostały A za frajer, a ja się muszę męczyć.


Takie szkolenia są na pewno spoko dla niektórych osób, by jeździły pewniej i mogły się w razie potrzeby łatwiej wyratować. Wydaje mi się, że jednak wiedza "doszkalająca" od pewnego poziomu przydaje się głównie na tor, albo dla chcących niezbyt przepisowo jeździć.

Zaloguj się aby komentować

@Deykun - moja zadada to każdego dnia nauczyć się czegoś nowego - nieważne jak małego - przez rok akumuluje się to do całkiem sporej wiedzy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czy ktoś z was ma doświadczenie z stroną i lekcjami z native speakerami na #preply ?

Chciałabym podszlifować swój angielski mówiony. Nie mam bariery językowej, potrafię się dogadać w codziennych sytuacjach/na wakacjach ale na stopie biznesowej mogłoby być zdecydowanie lepiej.

Sprawdzałam również Tutlo, ale fakt że nie ma tam jasnego cennika, oraz to że chyba trzeba jakiś abonament na rok/2 lata wykupić odrzuca mnie.


A może polecacie może jakieś inne alternatywy do rozmów/nauki? Ew Źródła nauki do branżowego języka.


#rozwojosobisty #naukajezykow #jezykiobce #jezykangielski #nativespeaker

Też poleciłby chatgpt, pewnie wykupienie subskrycji tam wyjdzie taniej a będzie pomagać kiedy chcesz. Sam nie używałem w ten sposób ale znajomy mówił, że świetne bo może sobie narzucić temat konwersacji i dzięki temu ćwiczyć np. słówka z jakiejś technicznej dziedziny. Ale daj znać gdy na coś się zdecydujesz. Też kiedyś muszę poćwiczyć bo o ile w pracy mówię codziennie po angielsku to jednak jest to angielski bardzo techniczny i przez to small talki mi zupełnie nie wychodzą od pewnego czasu.

Żona korzysta z Preply, ma porównanie ze znajdowaniem nativów przez olx. Na konwersacyjne jak najbardziej, z branżowym nie ma co liczyć. Na plus na pewno cena i elastyczność terminów.

Zaloguj się aby komentować

@rith Ludzie tworzą i trzymają dane jak małpy, więc trzeba wracać do małpich korzeni i rozumienia ich działania, żeby to naprawić

@WujekAlien

jak małpy


w sensie w dejta słampie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

i chcesz wracać do Kimbala czy Inmona? I’m in!

Zaloguj się aby komentować

922 + 1 = 923


Tytuł: Lider - jak być skutecznym?

Autor: Henryk Mruk

Kategoria: poradnik

Wydawnictwo: Impectus Consulting

Format: e-book

Liczba stron: 57

Ocena: 5/10


Na pierwszy rzut oka książka profesora Henryka Mruka zapowiada się ambitnie – przecież temat skutecznego przywództwa to obszar pełen złożoności, narzędzi, koncepcji i praktycznych przykładów. Niestety, Lider – jak być skutecznym? to raczej broszura niż pełnoprawna publikacja, która wygląda jakby ktoś wyjął z większej całości dwa rozdziały i postanowił nadać im własne życie wydawnicze.


Mimo że zawarte w książce myśli są poprawne, a profesor Mruk nie mówi niczego kontrowersyjnego czy błędnego, to wszystko zostało przedstawione w sposób zbyt skrótowy. Dla osoby szukającej pogłębionej refleksji o przywództwie, narzędzi do pracy nad sobą lub zespołem – to po prostu za mało. To raczej delikatne „liźnięcie” tematu niż rzeczywista analiza. Brakuje przykładów z praktyki, rozwinięcia teorii, studiów przypadków czy nawet konkretnego planu działania.


Nie pomaga również wycena e-booka na 50 zł, co przy nieco ponad 50 stronach daje absurdalny przelicznik złotówka za stronę. Z pewnością jest to jedna z tych książek, które mocno trącą Blanchardem i jego zespołem – krótkie, lekkostrawne, ale przy niewspółmiernej cenie i bez faktycznej wartości wdrożeniowej.


Nie jest to zła książka – raczej niewystarczająca. Może sprawdzić się jako przypominajka lub bardzo wstępna inspiracja, ale trudno uznać ją za cokolwiek więcej. Jeśli ktoś dopiero zaczyna interesować się tematem przywództwa, to można przeczytać – choć z zastrzeżeniem, że to dopiero początek drogi, a nie jej kompas. Przykładowo porusza tematy neuroróżnorodności i atypowości, które w innych książkach mają więcej objętości niż ta książka ma w całości.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 84/128 (brak 2 recenzji na bookmeter)

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #rozwojosobisty

8ef7d568-3776-4856-a1e9-08e041512316

@moll jest jeszcze wydawana w self-publishingu i tylko jako ebook/audiobook, więc więcej kaski dla autora i brak kosztów magazynowania, logistyki i innych zarezerwowanych dla papierowych książek

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować