#wypaleniezawodowe

0
21

Hej hej. U mnie tyle się działo, że nawet nie wiem jak to wszystko opisać. Najpierw biłem się z myślami. Że nie potrzebuję wcale dużo zarabiać. Że mogę poszukać takiej pracy, która będzie dla mnie lżejsza. Że mogę założyć firmę i na B2B pracować i będzie spoko. A spróbuję też uruchomić własny projekt – jestem w trakcie, ale powoli już od dłuższego czasu coś tam sobie czasem dłubię. I jak już w końcu uspokoiłem myśli, przestałem w głowie mielić scenariusze i pogodziłem się z tym co będzie, ułożyłem plan – to wszystkie plany wzięły w łeb. Ale wyjaśnię po kolei.

Miałem zamiar rzucić wypowiedzenie od razu pierwszego dnia, jak tylko pojawię się w biurze. Miałem taki plan, że po prostu walnę wszystko i się zwolnię, i wcale tego nie ukrywałem. L4 też nie miałem zamiaru przeciągać w nieskończoność. Po prostu lekarz powie że wystarczy i można wracać, wracam i rzucam papier. Mam jeszcze 3 miesiące wypowiedzenia... Jakoś dam radę.

No i dzwonią do mnie z pracy. Szef mówi, że jest restrukturyzacja i że mogą mi zmienić stanowisko. Wiem na jakie, wiem co miałbym robić, wiem z kim miałbym pracować. Znam tych ludzi, z którymi miałbym być w zespole, i znam gościa, który miałby być moim kierownikiem – próbował bezskutecznie ściągnąć mnie do siebie od dłuższego czasu. I tamta robota jest dużo lepsza. Szczerze – dokładnie wiem czym miałbym się zajmować i leży mi to.

Zgodziłem się na rozmowę – jestem na L4, mogę się zgodzić, ale to zależy ode mnie czy chcę. Zadzwonił kierownik. Jasno powiedziałem mu o swoich planach, bez żadnego szantażu, bo dla mnie to gra o zerową stawkę – chcę odejść i nie mam nic do stracenia. A szczerość to luksus, na który rzadko można sobie pozwolić, a ja nie lubię tych korpo gierek, więc otwarcie mówię co myślę i co czuję. To jest mało profesjonalne, ale traktuję to jako element swojej osobowości i rozumiem cenę, jaką za to płacę i co na tym zyskuję – więc mówię prawdę bez ogródek. Kiero stwierdza, że wszystko jasne, że tego się właśnie spodziewał. Ogólnie człowiek bardzo uprzejmy, miły i kulturalny, ale jednak manager w korporacji, który niestety dla mnie sumiennie wykonuje swoje obowiązki.

Później dzwoni do mnie ten drugi kiero, dokładnie 10 minut później. Konkretna propozycja – nowe obowiązki, nowe stanowisko, od pierwszego dnia jak tylko wrócę zaczynam pracę nad nowymi rzeczami, a to czego tak nie lubiłem odchodzi w niepamięć. Rzadkie spotkania po południu, jeśli już to nieregularne, albo może nawet wcale jak się uda. Miałem jeszcze jedno pytanie – 4/5 etatu, piątki wolne. Da się? Da się! Nie ma problemu. Mówię, że muszę skończyć rekonwalescencję. Odpowiada, że OK, poczekają. Że to co robiłem sam do tej pory jako pracę dodatkową, teraz będzie robiło kilka osób i będzie pełen etat tylko na to, bez zadań pobocznych.

Nie pozostaje mi nic, tylko się zgodzić. Dostałem wszystko czego mogłem chcieć. Wolne piątki, nowe zadania, nowy zespół, jedna strefa czasowa... W zasadzie myślałem, że puszczą mnie i nasza wspólna historia się skończy. A jednak nie. Tak, wiem – mają swoje za uszami. Ale szczerze powiedziawszy... Nie muszę się martwić, nie muszę szukać pracy. Mam wysokie wynagrodzenie – nie znajdę takiego nigdzie, na ten moment to prawie niemożliwe – i dostałem 4/5 etatu. I będę pracował z ludźmi, których znam i lubię. Więc problem sam się rozwiązał. Nie ma co się obrażać na życie za honor – po prostu biorę ten deal.

A mam jeszcze miesiąc wolnego od lekarza. Testuję te leki na ADHD, odpocznę jeszcze chwilę i zabieram się do roboty. Nie jestem jakimś tytanem pracy i gdyby życie było darmowe, to bym nie pracował. Sensu wielkiego poza wypłatą nie widzę, bo nie ratuję ludzkiego życia i nie pomagam ludziom jak lekarze, ratownicy, pielęgniarki czy strażacy. Ale to mój fach – to umiem robić i tak zarabiam na chleb. Więc tak, koledzy – zarobię na chleb. I będę robił to za co płacą, i zachowam balans między pracą a życiem. Ale jeszcze trochę – teraz jeszcze odpoczynek.

#wypaleniezawodowe

Gratki.

Ja ogólnie przeszedłem na tryb zadaniowy i zgodnie z wytycznymi jakbym pracował to tygodniowo by to było może z 15 godzin.

Jak jest możliwość robię więcej za dodatkowe $ a mimo to śniadania jadam w domu.

Tak trzeba żyć

Zaloguj się aby komentować

Kolejny dzień na L4 – a właściwie sobota spędzona z rodziną. Coraz wyraźniej widzę obraz całości. Pamiętacie sytuację, gdy zgubiłem samochód? Ktoś tu wtedy słusznie pisał, że to czas na wizytę u specjalisty. Korpo chciało wycisnąć ze mnie wszystkie soki, a to były ewidentne znaki ostrzegawcze.

W międzyczasie miałem takie zaniki, że np. jadąc autem, przez kilka sekund nie wiedziałem, dokąd zmierzam. Albo wychodziłem z pokoju i natychmiast zapominałem po co. To był efekt totalnego przeciążenia układu nerwowego. Wtedy tego nie widziałem, ale w końcu powiedziałem „dość”. Każdego ranka myślałem tylko o tym, jak bardzo nienawidzę tej roboty. Ale dobrze płacili – w 3 lata spłaciłem mieszkanie. Ciągle stawiałem sobie nowe cele: jeszcze zarobię na to, jeszcze na tamto...

W pewnym momencie dotarło do mnie, że żyję w ciągłym strachu. Że jestem niewystarczająco dobry, że nie dowiezę tematu, że ktoś mnie „nakryje na oszustwie”. Strach przed brakiem pieniędzy i biedą był moją jedyną motywacją.

Teraz patrzę na to z perspektywy i widzę, ile przeszedłem. Pożegnanie ojca, praca w „kołchozie” pod gigantyczną presją, spłata kredytu. To, że w końcu pękłem, nie znaczy, że jestem słaby. To znaczy, że jestem potwornie zmęczony. To nie bumelanctwo, to odpoczynek, na który ciężko zapracowałem, a mój organizm po prostu wystawił rachunek. Instynkt samozachowawczy zadziałał w ostatnim momencie.

Teraz muszę odpocząć, a potem przebudować życie. Muszę sprawić, by lęk przestał być motorem napędowym. Chcę być obecnym ojcem, a nie tylko maszynką do zarabiania pieniędzy. Mam wszystkie karty w ręku: samoświadomość, fach, oszczędności i wsparcie lekarzy. Mam też dziedzictwo mojego ojca – naukę, jak być dobrym człowiekiem. Teraz muszę to tylko przełożyć na nowoczesny świat.

Mam plan i czuję się lepiej. Najtrudniejsze zadanie na teraz? Nauczyć się odpoczywać.


#wypaleniezawodowe

@DexterFromLab


W międzyczasie miałem takie zaniki, że np. jadąc autem, przez kilka sekund nie wiedziałem, dokąd zmierzam. Albo wychodziłem z pokoju i natychmiast zapominałem po co. To był efekt totalnego przeciążenia układu nerwowego.

Nie nie nie, absolutnie. Po prostu osoba która gra nami w grę gdzie wszyscy jesteśmy simsami, anulowała Ci zadanie, zanim do niego dotarłeś. To sie zdarza w symulacjach.

Zaloguj się aby komentować

Kochane dzieciaczki. Co ja wczoraj miałem stresa to głowa mała. Dostałem SMS od szefa że nie ma mnie tydzień w pracy, a zwolnienia nie ma. Patrzę w system. No nie ma, było do 1 lutego. Psychiatra się pomylił jak wypisywał zwolnienie i zamiast 1 marca wpisał 1 lutego. Piszę do tego lekarza, dzwonię głucho. Potem o 9 napisałem znowu a tam dalej cisza. Już chodzę po ścianach. Myślę jadę pod gabinet. Wcisnąłem się przed pacjentów i wchodzę i mówię że zwolnienie jest źle wystawione xD. A on na to że się pomylił i poprawia. No to wprowadził korektę, przeprosił i po sprawie. Ale co się strachu najadłem. Serio myślę jak mam wrócić do roboty to pierwsza rzecz jaką robię to składam wypowiedzenie. Ja nie jestem w stanie patrzeć na ten kod ani chwili dłużej z ale jest okres wypowiedzenia i będę musiał. Chyba będę musial dostać jakieś leki żeby się przemóc i jak to L4 się skończy, pociągnąć jakoś na tym wypowiedzeniu. Po wszystkim stres zszedł i zrobiło się cieplutko na brzuszku. Ale widzę jak ten odpoczynek jest mi potrzebny. Jak woda na młyn. Zresztą ostatni tydzień to żaden odpoczynek bo walczyłem o życie z tą grypą xD. Ale coś mi siada na głowę bo to ADHD nie odpuszcza. Ciągle muszę mieć zajęta czymś głowę. A to gra komputerowa, a to jakiś programik sobie napiszę dla siebie. To się nasiliło od stresu. A potem wieczorami ta gonitwa myśli która sprawia że nie da się spać a uczucie takie jakby w mózg gryzły mrówki xD leki na ADHD będę próbował dopiero po 2 wizycie... Czuje się raczej średnio, lepiej niż chodząc do pracy ale dalej nie mogę odpocząć.

#wypaleniezawodowe

Zapisz sie do "sajko"... to juz robi sie IMO gruby temat jak Cie czytam....

serio mówię.

Jak kcesz zwyczajnie pogadać to zapraszam *choć przestrzeni" ostatnio mało.

@DexterFromLab ja nie biorę leków na ADHD, choć u siebie podejrzewam i mam mocne podstawy do tego, ale biorę przeciwlękowe i też jest git. Jak gonitwę myśli się wyciszy to odrazu jaśnieje świat

Zaloguj się aby komentować

Zaczynam się czuć lepiej. Każdego dnia trochę bardziej.

Nadrabiam zaległości w domu, w życiu, w głowie. Kontakt z dzieckiem się poprawił - mam czas, mam cierpliwość, mam siłę żeby wytłumaczyć zamiast krzyczeć. To jest bezcenne.

Mam wolny czas. Tylko dla siebie. I dopiero teraz widzę jak bardzo mi tego brakowało. Przez lata nie miałem chwili żeby się zatrzymać i pomyśleć.

Dalej boli mnie brzuch. Dalej jestem zmęczony. Ale stopniowo dociera do mnie w jak słabej sytuacji byłem. Te pieniądze z korpo absolutnie nie były tego warte.

A że nigdy nie nauczyłem się żyć w luksusach i zawsze byłem sobą - to poza numerkami na koncie będzie tylko lepiej.

Jestem pozytywnie nastawiony. Choć dzisiaj trochę choruję na jakiegoś wirusa

#wypaleniezawodowe #blog

Zaloguj się aby komentować

Zbieram pomysły co dalej z pracą. Oto moja lista - może ktoś ma doświadczenie z czymś podobnym?

1. Sklep z rękodziełem

Mam laser, robię mandala i ozdoby ze sklejki. Jedno jajo właśnie idzie na WOŚP. Może da się z tego żyć?

2. Książka dla dzieci

Rysuję w takim prymitywnym stylu, jak malowidła jaskiniowe. Proste historie z morałem. Córka mówi że niezłe.

3. Automatyka przemysłowa

Mam dyplom i doświadczenie. Koledzy ze studiów pracują w branży. Stabilne, ale wstawanie o 6 rano...

4. IT na pół etatu

Zostać w branży ale bez tego całego korporacyjnego szaleństwa. Pytanie czy ktoś w ogóle zatrudnia na pół etatu?

5. Consulting AI + dotacje unijne

Firmy dostają kasę z UE na wdrażanie AI (do 70% dofinansowania!). Potrzebują kogoś kto im to ogarnie. Znam się, lubię, umiem.

Co myślicie? Ktoś próbował czegoś podobnego?


#wypaleniezawodowe #pytanie

Zaloguj się aby komentować

Zrobię nowy tag Dzisiaj obudziłem się niewyspany. No trudno. Córeczka odprowadzona do szkoły. Potem rechabilitacja na 9 - na kolano. Godzinę pograłem w CIV 3 - klasyka gatunku. Uwielbiam tę część. Teraz posprzątałem mieszkanie. Stopniowo nadrabiam zaległości. Nie chce o wszystkim pisać ale w końcu naprawiam i sprzątam rzeczy które mi zalegały. I tak powoli do przodu. Fajnie jest być kurą domową teraz zabieram się za obiadek - będą pulpeciki!


Dzisiaj wieczorem pójdę na trening z kalisteniki a jutro pobiegam


Dalej boli mnie brzuch z nerwów i ciągle myślę co dalej.


Jest opcja żeby zająć się automatyką - bo mam z tego dyplom. Albo rękodzielnictwo. Albo freelancing... Albo może jakiś spokojny projekt w IT ale na pół etatu? Nie wiem. Jeszcze tydzień temu myślałem że chce rzucić IT w cholerę ale może jednak pod pewnymi warunkami mógłbym to robić? Nie wiem. Muszę odpocząć i dać sobie czas. Przede wszystkim muszę dość do siebie.


Dobrego dnia wszystkim :)

#wypaleniezawodowe #blog

@DexterFromLab daj sobie czas. Jak wyleciałem z poprzedniej roboty, to blisko 3 miesiące wypowiedzenia naprawdę mi pomogły poukładać co i jak chcę robić. I nowa robota też, dużo luźniejsza. Może mniej rozwojowa, ale na ten moment życia to jest lepiej niż okej.

Mogę troszeczkę odnieść do tej sytuacji.


Od 2011 roku zajmowałem się szeroko rozumianym web dewelopmentem. Jakieś 3 lata temu wypaliłem się zupełnie zawodowo. Po prostu te wszystkie taski, waterfalle, jiry, projekty gdzie stajesz na rzęsach, żeby wszystko było okej, a projekt i tak idzie w pizdu, bo tak.. Byłem tak sfrustrowany, że postanowiłem rzucić to wszystko w pizdu... I do tej pory szukam miejsca dla siebie.


Od tej pory jeździłem boltem, pracowałem na hartowni, próbowałem sił w handlu, ale jednak to nie to.


Czy żałuję decyzji? Absolutnie nie. Głowa czysta jak nigdy dotąd. Uwolniłem się od palenia trawy, którą próbowałem tłumić emocje. Może finansowo nie jest tak świetnie jak za dawnych czasów, ale radzę sobie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@ipoqi bardzo możliwe. Może praca nie taka jak myśleli, może środowisko nie pasuje, może kasa się nie zgadza i chęci nie ma. Wypalić się można szybko w chuj, tym szybciej im mniej w tym wszystkim pasji XD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować