Zaczynam się czuć lepiej. Każdego dnia trochę bardziej.

Nadrabiam zaległości w domu, w życiu, w głowie. Kontakt z dzieckiem się poprawił - mam czas, mam cierpliwość, mam siłę żeby wytłumaczyć zamiast krzyczeć. To jest bezcenne.

Mam wolny czas. Tylko dla siebie. I dopiero teraz widzę jak bardzo mi tego brakowało. Przez lata nie miałem chwili żeby się zatrzymać i pomyśleć.

Dalej boli mnie brzuch. Dalej jestem zmęczony. Ale stopniowo dociera do mnie w jak słabej sytuacji byłem. Te pieniądze z korpo absolutnie nie były tego warte.

A że nigdy nie nauczyłem się żyć w luksusach i zawsze byłem sobą - to poza numerkami na koncie będzie tylko lepiej.

Jestem pozytywnie nastawiony. Choć dzisiaj trochę choruję na jakiegoś wirusa

#wypaleniezawodowe #blog

Komentarze (8)

oj tak, gdy bylem na b2b to non stop stres, krzyki i ogolna ch⁎⁎⁎ia, od czasu etatu w korpo ale z duuuuza doza asertywnosci (od poczatku dawalem znac ze stachanowcem nie bede) jest w miare - powodzenia !

Zaloguj się aby komentować