Pierwszy dzień szkoły i pani wychowawczyni mojego dziecka już mnie nie lubi. Zapytałem o krzyż w klasie i o to kiedy zniknie. Pani zdębiała. Czuję po jej reakcji, że będzie przeprawa.
#religia #szkola #konstytucja #rodzicielstwo

Pierwszy dzień szkoły i pani wychowawczyni mojego dziecka już mnie nie lubi. Zapytałem o krzyż w klasie i o to kiedy zniknie. Pani zdębiała. Czuję po jej reakcji, że będzie przeprawa.
#religia #szkola #konstytucja #rodzicielstwo

Zaloguj się aby komentować
Wchodzę na WP i widzę już któryś w tym tygodniu nagłówek dotyczący lekcji religii w szkołach. Nie chcę mi się tego czytać ogólnie, ale ja na religię chodziłem i dobrze wspominam te zajęcia. Z podstawówki niewiele pamiętam, ale w gimnazjum mieliśmy księdza, który kopał z nami piłę, normalnie można było pogadać, a same lekcje dotyczyły najczęściej omawiania jakiś zasad co jest moralne, a co nie, etyczne itd. Była to po prostu dyskusja moderowana przez ksiedza. Podał też swój numer GG i można było z nim pogadać. Ja nie gadałem, ale wiem, że byli tacy co omawiali z nim jakieś tematy, bo po prostu był w porządku. Miał w on w d⁎⁎ie kto chodzi do kościoła, a kto nie. Podobnie było w szkole średniej. Tam z kolei mieliśmy też spoko gościa, ale to był kaszub uzależniony od tabaki. Normalnie krechy sypał na zeszyt i zasysał, ale nie robił tego nigdy na Pismo Święte. On z kolei miał swój zespół muzyczny, grał jakieś tam koncerty i też szło normalnie pogadać. Nie żałuję, że chodziłem na te lekcje.
#religia #edukacja


u mnie to było w skrócie tak, że podstawówka i gimnazjum, to było uczenie się katolickich paciorków na pamięć i odpowiadanie na głos przed całą klasą na ocenę i lasowanie się mózgu, jak próbowano nam wmówić, że niebo ma na górze zawory, przez które pada deszcz, a pod ziemą mieszka szatan.
W liceum był ksiądz 'luzak', który sypał uczniom tabakę i przechwalał się, jak weekendami ściąga koloratkę, zakłada pulloverek i lata po klubach - błazen, który wymyślił sobie, że bycie 'cool' zjedna mu młodzież. Nie przypominam sobie, żeby były poruszane jakieś tematy teologiczne
Ogólnie rzecz biorąc jedna wielka strata czasu, która pomnożona przez ilość uczniów, którzy przez to przeszli i koszt pracy tych 'pedagogów' zakrawa na tragedię.
Zaloguj się aby komentować
wybitny pomysł, już wkrótce na biologii:
-nie masturbuj się bo oślepniesz
-kobieta została stworzona z żebra adama
-homoseksualiści to wynaturzenie i żyją krócej
-w ewolucję ingerował bóg lub w ogóle jej nie było
-choroby i śmierć to skutek grzechu pierworodnego
a jako podręczniki proponuję encykliki papieskie
#polityka #religia #kosciol #cotusieodpierdala

Zaloguj się aby komentować

Określenie „czterech jeźdźców”, które nadano tzw. nowym ateistom – Christopherowi Hitchensowi, Danielowi Dennettowi, Richardowi Dawkinsowi i Samowi Harrisowi – było przeznaczone dla mediów, które od samego początku nadawały ruchowi status mema.
#ateizm #religia #filozofia #4konserwy
Moja wiara w życie po zakończeniu tego jest bardziej gnostyczna, że opuszczę materialny kołchoz. I to w sumie daje mi na prawdę spokój. Poza tym ateizm występuje tylko wtórnie, pierwotnie nie było ludu na ziemi, który nie miał by religii, ale w sensie nie tyle instytucjonalnym co duchowym. A ta zawsze wiąże się z wiarą w rzeczywistość niematerialną, której rzeczywistość materialną jest co najwyżej odbiciem w krzywym zwierciadle. No, takie jest moje podejście, oczywiście mogę okazać się głupcem.
Zaloguj się aby komentować
Procent osób niewierzących w UK
#mapy #mapporn #ciekawostki #religia

Zaloguj się aby komentować
Artykuł z płatnego O..t.
— O czym pani chce rozmawiać, jaki ma być kierunek tej rozmowy? Pytam, bo ja jako odpowiedzialny za Opus Dei, mam takie same obowiązki, jak na przykład proboszcz – mówi na początku rozmowy z Onetem ks. Stefan Moszoro-Dąbrowski, wikariusz regionalny Dzieła na Europę Środkową i Północną. W trakcie wywiadu nie brakuje emocji, zwłaszcza przy sprawach dotyczących polityki.
— Opus Dei nie kontroluje ludzi, nie mówi im, co muszą a czego nie. To jest klerykalne podejście. Pani myśli, że Marcin Romanowski to jest mój problem, nasz problem, a ja pani odpowiadam, że ani mój, ani nasz — mówi ks. Moszoro-Dąbrowski o polityku...
Patrzcie jakiego śmiecia znalazłem w autobusie MPK. Jak myślicie, to są jehowi czy inna mutacja ksześcijaństwa?
#sekty #religia #katolicyzm


Zaloguj się aby komentować
#polityka #religia
Czyżby ruble przestały płynąć ? XD
No nic, zostaje im znowu sie pozdradzac miedzy soba. To akurat im wychodzi genialnie XD


Zaloguj się aby komentować
Przy okazji wczorajszej "skandalicznej" ceremonii otwarcia IO w Paryżu mam takie jedno przemyślenie. Prawica i katolicy piszą na twitterze jak to Francja i zachód upadają, bo odrzucili kościół katolicki. A religia chrześcijańska miała przecież wpływ na rozwój Europy. No okej, miała wpływ, bo w ówczesnym świecie nie będąc w kręgu kultury chrześcijańskiej praktycznie nie dało się rozwijać. Tacy Krzyżacy albo inni Niemcy pod pretekstem chrystianizacji najechaliby Cię i zagarnęli Twoje Ziemie. A więc w tamtym czasie "opłacało się" być w kręgu krajów chrześcijańskich i dobrze żyć z cesarstwem oraz papiestwem, ale co to ma do lat 20. XXI-wieku???? Oczywiście ta ceremonia to była niskiej jakości prowokacja i manifest jednej strony, która miała uderzyć w drugą, ale mi chodzi o coś zupełnie innego. Jak to Europa obecnie upadnie bez kościoła, bo ten kiedyś miał wpływ na jej rozwój?
Przecież mitologia rzymska czy grecka również miała ogromny wpływ na rozwój świata. A czy dzisiaj ktoś w to bardzo wierzy? Nikt nie kwestionuje wpływu religii chrześcijańskiej na rozwój Europy, ale od wielu lat ludzie potrafią budować samoloty, rakiety, komputery, super-szybkie pociągi, bomby atomowe bez błogosławieństwa papieża czy biskupa. Nie kumam tego toku myślenia. Jak ktoś nie będzie biegał do kościoła i wierzył w jego instytucję w Watykanie to ludzkość nie będzie dalej rozwijać AI, komputerów, rakiet itd?????
W Chinach, Japonii czy Korei Płd. nie wierzą w chrześcijaństwo a dziwnym trafem rozwijają AI i technologię komputerową najszybciej na świecie. Laicka Francja ogarnęła sobie triadę nuklearną i TGV bez "błogosławieństwa kościoła". W czym niby dzisiaj brak wyznawanej religii przeszkadza w jakimkolwiek rozwoju???? No jeśli ktoś potrzebuje straszaka w postaci pana z różkami, żeby nie pozabijał albo nie zrobił krzywdy drugiemu człowiekowi to chyba najlepiej pokazuje jakim jest dzbanem ludzkim.
#gownowpis #paryz #francja #igrzyskaolimpijskie #religia #polityka
Ograniczony umysł typowego betonu nie jest w stanie zrozumieć że świat się zmienia, że ludzie chcą być otwarci, żyć z poszanowaniem drugiej osoby niezależnie od jej koloru skóry, orientacji seksualnej czy ubioru. Prosty umysł widzi tylko czarne lub białe, złe lub dobre. Ktoś mu kiedyś zakodował w tej głowie że tak ma być i nie jest w stanie pojąć, że może być inaczej. Tak jak co niedzielę powtarza te same regułki na mszy, niezmienne od stuleci tak samo nie jest w stanie pojąć czegoś co jest nowe bądź inne od jego wyobrażenia i szeroko pojmowanej własnej wizji normalności. Dlatego na wszystko co inne, nowe bądź zgoła odmienne od jego przekonań traktuje z agresją i wrogością tłumacząc że to nie jest normalne. Bo przecież w jego opini tylko jego wizja świata jest tą normalną.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ciekawy artykuł naukowy prezentujący, które europejskie kraje staną się w większości muzułmańskie na przestrzeni następnych 200 lat:
Cypr ( 2085), Szwecja (2125), Francja (2135), Grecja (2135), Belgia (2140), Bułgaria (2140), Włochy (2175), Luxembourg (2175), UK (2180), Słowenia (2190), Szwajcaria (2195), Irlandia (2200) Litwa (2215). W pozostałych 17 badanych krajach nie staniecie tak w ciągu następnych 200 lat.
https://www.emerald.com/insight/content/doi/10.1108/PRR-12-2018-0034/full/html
#religia #neuropa
Zaloguj się aby komentować
Front włoski w I wojnie swiatowej na podstawie książki Vincenzo D'Aquila, BODYGUARD UNSEEN: A TRUE AUTOBIOGRAPHY
#iwojnaswiatowa #historia #religia #DAquila #ciekawostkihistoryczne #isonzo
Poprzednie części pod tagiem #DAquila
ROZDZIAŁ XVI
CO SIĘ DZIEJE, GDY UMIERAMY
Odetchnąwszy z ulgą, że mam już tę mękę za sobą, zapadłem w głębokie otępienie, które w końcu przerodziło się w utratę przytomności, z której nie miałem się obudzić, z wyjątkiem jednej chwilowej jasności, aż do dziewiątego poranka kolejnego dnia, a mianowicie drugiego stycznia roku naszego Pana tysiąc dziewięćset szesnastego. Wiedziałem to z kalendarza na ścianie. Dzień Bożego Narodzenia mój duch spędził na szybowaniu przez eteryczne wyżyny!
Nauka i teologia nie są ze sobą sprzeczne. Nauka odróżnia świat fizyczny od psychicznego lub umysł świadomy od podświadomego. Teologia rozróżnia dwa człony tego samego podzielonego wszechświata jako duchowy i materialny. To, co zamierzam opisać z tego podwójnego naukowo-teologicznego punktu widzenia, to to, co dzieje się w umyśle człowieka w stanie konania, w tym podobnym do przesmyku stanie między życiem a śmiercią. Wolałbym, aby każdy czytelnik sam zdecydował, czy niezwykłe epizody, które miały miejsce podczas okresu śpiączki, przez który przeszedłem i jego następstwa, należy interpretować jako sny, halucynacje czy cokolwiek innego. Jestem przekonany, że są one co najmniej warte przypomnienia.
Po zapadnięciu w głęboki sen, o którym mowa powyżej, natychmiast doświadczyłem osobliwego wrażenia, że znalazłem się w głębokiej, nieprzeniknionej próżni. Wszystko wokół mnie było pogrążone w ciemności, co, jak przypuszczam, pomogło wytworzyć niezwykłe uczucie zawieszenia. Dla całego świata było to tak, jakbym stał nieruchomo w powietrzu, nie poruszając się ani w prawo, ani w lewo, ani do przodu, ani do tyłu, ani nie wznosząc się, ani nie opadając. Sam eter również stał nieruchomo. Był to stan bezruchu sięgający zera absolutnego! Ten stan bezruchu trwał przez nieokreślony czas.
Nagle, po przytłaczającej dawce bezruchu w tym nieprzeniknionym medium, być może po to, by zmiana była bardziej zaskakująca, gdy nadeszła, ściana światła niczym srebrzysty ekran pojawiła się na kruczoczarnym tle. Kalejdoskopowa i wielobarwna projekcja całego mojego cyklu życia na tej Ziemi, od moich narodzin i dzieciństwa aż do momentu, w którym otrzymałem sakramenty ostatnieg namaszczenia, została powoli rozwinięta przed moim wzrokiem, najwyraźniej dla mojego zaabsorbowania i zbudowania. Żaden najmniejszy szczegół nie został pominięty - wydawało się, że pozytywny kierunek, który należy obrać w każdym najdrobniejszym przypadku wymagającym działania i myślenia w moim światowym doświadczeniu, został tam zestawiony z towarzyszącymi mu negatywnymi alternatywami. Stało się boleśnie oczywiste, że nic nie zostało zapomniane ani przeoczone. Uwzględniono wiele wydarzeń z mojego życia, które nigdy nie zostały zarejestrowane lub całkowicie zniknęły z mojej pamięci, ponieważ zapis był niesamowity w swojej wszechstronności.
Gdy patrzyłem, jak ta niezwykła kronika się rozwija, nie mogłem powstrzymać się od poczucia przytłoczenia doskonałą osobistą uwagą, którą reprezentowała. Z mojego doświadczenia na przesmyku między życiem a śmiercią wynika, że nie ma nic wspanialszego niż dokładność systemu ewidencji i kontroli w służbie Sprawiedliwego Sędziego. Wszystko jest czarno na białym, a księgowi nie są potrzebni do weryfikacji roszczeń w odniesieniu do błędów lub niedociągnięć, ponieważ nie ma absolutnie żadnych luk na wprowadzenie alibi lub wymówek.
Mój umysł nie mógł nie być zafascynowany i zatrzymany przez ten spektakl automatycznej machiny boskiej sprawiedliwości. Żaden błąd w ocenie nie był możliwy. Był to szczyt doskonałości. Te skale sprawiedliwości były matematycznie i chronometrycznie precyzyjne w swoich obliczeniach. Co za wspaniały zaszczyt, pomyślałem, móc na to patrzeć i żyć. Gdyby tylko ludzkość mogła na to patrzeć i żyć! To nieziemskie doświadczenie trwało zbyt krótko, by zaspokoić nienasycony apetyt, jaki we mnie wzbudziło. Wydawało się, że nigdy nie będę mógł się nasycić kontemplacją tego wspaniałego spektaklu. Czułem się olśniony, zachwycony, oszołomiony Boską i nieskończoną radością. Boska wizja!
W każdej sekundzie oczekiwałem nadejścia tej najwyższej chwili, nieuniknionej zarówno dla świętego, jak i grzesznika, która oznaczałaby przekroczenie przeze mnie progu tej szczególnej samotnej próby, którą każdy mężczyzna zrodzony z kobiety musi przejść, żegnając się z ciałem. Teraz pojawia się paradoks - ponieważ wbrew postanowieniu, które podjąłem, aby żyć dalej, kiedy kapłan udzielił mi Ostatniego Namaszczenia, byłem spokojnie gotowy umrzeć w ciele, aby żyć dalej w duchu!
Ale droga, którą chciałem podążać, była zablokowana przez petycje i modlitwy płynące z Ziemi poniżej, błagające Sprawiedliwego Sędziego o odesłanie mnie z powrotem do świata materialnego.
Jeśli istnieje jedna modlitwa ponad wszystkie inne miłe Bogu, to jest nią modlitwa matki za syna. W chwili, gdy znalazłem się w szpitalu, mój umysł wysłał intuicyjną wiadomość, że jestem chory i być może umieram. W samym momencie wejścia w ten przejściowy stan sądu, w bożonarodzeniowy poranek, w kościele w Kalifornii trwała msza w intencji mojego ocalenia, na prośbę mojej matki. W swojej gorliwości, by zabezpieczyć moją materialną egzystencję, nieświadomie uniemożliwiła mi (lub przynajmniej odłożyła na czas nieokreślony) dopełnienie największego szczęścia, jakie człowiek może sobie wyobrazić - ujrzenie Boskiej Wizji oraz spotkanie i obcowanie ze swoim Bogiem i Stwórcą. W ten sposób odebrano mi bezpośrednią szansę na duchowe, a tym samym wieczne zbawienie.
Wyczułem, że zapadł boski werdykt sprzeczny z moimi bezpośrednimi pragnieniami i życzeniami i że nie pozostawiono mi innego wyboru, jak tylko wrócić na Ziemię. Wydano dekret o zawieszeniu wyroku na korzyść pragnienia i postanowienia mojej matki. Miałem być zobowiązany do życia dla jej dobra. Oczywiście nie mogłem protestować ani odwoływać się. Zdając sobie sprawę, że żaden sąd nie był dostępny, przyjąłem werdykt w duchu prawdziwej chrześcijańskiej rezygnacji.
W oczekiwaniu na wykonanie Boskiej decyzji w mojej sprawie, moje myśli powróciły do mojego pragnienia, w fazie przedśpiączkowej, kontynuowania życia na tej Ziemi. Ponad tydzień, zgodnie ze światową rachubą czasu, choć wtedy nie zdawałem sobie z tego sprawy, minął mi na tym przesmyku między życiem ziemskim a życiem niebiańskim i teraz konieczne było, abym nieustannie odzyskiwał swoje ciało. Od czasu do czasu w ciągu tego tygodnia doznawałem uczucia wchodzenia z powrotem w moją cielesną jaźń i wychodzenia z niej, aby zachować życiową nić połączenia z nią. Często zdarza się to w przypadkach czuwania w śpiączce do tego stopnia, że pielęgniarkom i lekarzom trudno jest wykryć jakiekolwiek bicie serca lub inne ślady aktywnego życia. Jakby po to, by pozwolić mi, zanim definitywnie pozwolono mi powrócić, zwizualizować wyższość ducha nad materią, podczas gdy wciąż znajdowałem się pod panowaniem podświadomości, przeszedłem przez kilka ekscytujących nadprzyrodzonych doświadczeń.
Nagle zapadając się z powrotem w tę samą czarną próżnię, znalazłem się jako duch, szybujący szybko w przestrzeni, błąkający się wśród zastępów planet i galaktyk gwiazd, ale czasami pędzony z ogromną prędkością przez rozległe przestrzenie firmamentu, jakbym uczył się lepiej doceniać moją materialną egzystencję i rzeczywistość nadaną jej ludzkiej naturze przez same jej ograniczenia. W końcu moja dusza, po dość długim okresie podobnych wędrówek, pomknęła powoli z powrotem do swojego pierwotnego miejsca zamieszkania, przez szczelnie zamknięte okno prowadzące do mojego oddziału, przez szpitalne kompleksy przy Via Dante w Udine i powróciła na swoje miejsce w moim bezwładnym i uśpionym ciele, które leżało w śpiączce przez ponad osiem dni.
Gdy moje ciało zareagowało na powrót siły życiowej, towarzyszyło mu głębokie zmęczenie fizyczne i psychiczne, nastąpił ostateczny kryzys, trwający kolejny dzień wynikający z przyspieszonego krążenia ożywionej krwi, a następnie nagle w wyniku zastrzyku podskórnego przeszedłem przez wyjątkowe i niezwykle oszałamiające doświadczenie kobiety rodzącej dziecko. W ciągu kilku godzin moje zmysły stopniowo odzyskały jasność i odzyskałem pełną świadomość, ku wielkiemu zaskoczeniu i wyraźnej satysfakcji lekarzy i sióstr zakonnych otaczających moje łóżko, a zwłaszcza mojej pielęgniarki, Suory Rucchin, która stała się moją wierną opiekunką i powierniczką przez następne dwa dni.

Zaloguj się aby komentować

U progu epoki nowożytnej poziom merytoryczny i duchowy polskiego kleru staczał się po równi pochyłej, nie odbiegając przy tym zbytnio od średniej zachodnioeuropejskiej. Kościół nie potrafił też zagwarantować właściwej opieki duszpasterskiej na ogromnym terytorium państwa polsko-litewskiego.
Fot....

Od 1 września 2025 r. będzie tylko jedna lekcja religii w szkołach - zapowiedziała w czwartek wieczorem na antenie TVP Info minister edukacji Barbara Nowacka.
#wiadomoscipolska #polityka #edukacja #religia
#owcacontent <- do blokowania moich wpisów
Skonfiskowane paszporty członków sekty w biurze Jima Jonsa zaraz po masowym samobójstwie.
#historia #starszezwoje #religia

Zaloguj się aby komentować
Panie Jezusie nieeeeeeee !!!!
#gownowpis #heheszki #religia #alkoholizm

Zaloguj się aby komentować