Komentarze (10)

A ja tam wybieram wiarę w życie pozagrobowe nie będąc jednocześnie religijnym. Wolę wierzyć, że to część jakiegoś większego planu, niż że zapierdalam sobie w tej karuzeli spierdolenia i chujni żeby zdechnąć na koniec ಠ_ಠ

Moja wiara w życie po zakończeniu tego jest bardziej gnostyczna, że opuszczę materialny kołchoz. I to w sumie daje mi na prawdę spokój. Poza tym ateizm występuje tylko wtórnie, pierwotnie nie było ludu na ziemi, który nie miał by religii, ale w sensie nie tyle instytucjonalnym co duchowym. A ta zawsze wiąże się z wiarą w rzeczywistość niematerialną, której rzeczywistość materialną jest co najwyżej odbiciem w krzywym zwierciadle. No, takie jest moje podejście, oczywiście mogę okazać się głupcem.

Zaloguj się aby komentować