Motoryzacyjne znalezisko na dziś ( ‾ʖ̫‾)
#samochody #motoryzacja #kamping / #camping #podroze i trochę #motoheheszki
https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/peugeot-partner-ID6HRCbC.html

Motoryzacyjne znalezisko na dziś ( ‾ʖ̫‾)
#samochody #motoryzacja #kamping / #camping #podroze i trochę #motoheheszki
https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/peugeot-partner-ID6HRCbC.html

Zaloguj się aby komentować

W poniedziałek na Lotnisku Chopina w Warszawie przy odprawie bezpieczeństwa zaczną pracę nowoczesne skanery. Dla pasażerów oznacza to koniec limitu płynów do 100 ml. Korzyści jest jeszcze więcej. Testy urządzeń zaplanowane są na ten weekend, natomiast w poniedziałek skanery zostaną uruchomione....
Jakby jakiś Tomeczek przejeżdzał kiedyś w małopolsce w miejscowośći Chełmek polecam wpaść na moment na wieże widokową. Fajna sprawa wieje jak w kieleckim, buja jak po winiary i jeszcze widoczki można pofocić.
#podroze #wiezawidokowa #chelmek


Zaloguj się aby komentować

Tym odcinkiem inaugurujemy całkiem niedawną wizytę w województwie warmińsko-mazurskim, a naszą podróż zaczynamy od Warmii. Odwiedzimy zatem najpierw średniowieczne miasto Reszel z jego zachowana starówką i pięknym zamkiem, który bronił rubieży niegdysiejszego księstwa biskupów warmińskich,...
#radom #kotki #podroze #podrozujzhejto #zebropioruny
Wredny kot teściowej testuje nową walizkę żony. Nie da się go pogłaskać.
Uwagę zwracają nowe kółka w tegorocznej wersji walizki American Touristera, którą można było dostać za 600 zł na promocji.


@Legendary_Weaponsmith kólka z maca?
https://www.macrumors.com/2020/04/15/apple-mac-pro-wheel-kit/
Zaloguj się aby komentować
#radom #podroze #zebropioruny
Zjedzona pomidorówka z mięskiem z indyka. U teściowej. Jedząc pomidorówkę czułem jak pasek polskości rośnie.

Zaloguj się aby komentować

Europejskie linie lotnicze i porty lotnicze alarmują, że nowy unijny system biometrycznych kontroli granicznych powoduje coraz większe problemy w sezonie wakacyjnym. Branża chce, by Komisja Europejska dopuściła czasowo zawieszenie Entry/Exit System, gdy kolejki przekraczają możliwości...
Znacie i możecie polecić jakiś fajny hotel gdzieś w Karkonoszach? Najlepiej, żeby miał jakiś ładny basen i jacuzzi. Szukam ale same molochy mi wyskakują i nie wiem czy takiego googlowaniu można ufać.
#podroze #karkonosze #polska
Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Tak ludzie narzekają na gorąc podczas podróży pociągiem i na jakość usługi. Ale ja wymyśliłem sobie na to patent.
Kilkanaście lat temu jeździłem pociągami woodstockowym złożonymi z trzech rozgrzanych jednostek en57 podstawionych prosto z torów postojowych a w takich pociągach bylo piekło i sauna, oraz później jedna wielka impreza.
Jednego roku obserwując prognozę pogody na dzień wyjazdu i mając przed sobą perspektywę jazdy 12 godzin powiedziałem "kruca fuks dość, ileż można jeździć w takim gorącu"
Od słów do czynów i w dzień wyjazdu kupiłem rurę spiro i taśmę typu ducktape i powstała ta o to klima woostockowa. Im pociąg szybciej jechał tym lepiej klima chłodziła.
Jeżdżąc parę razy takim pociągiem obserwowałem jak różne pety czy rzygi za oknem latały lotem parabolicznym więc wlot powietrza umieściłem wyżej jak linia okien dla bezpieczeństwa i higieny klimy.
Pociąg woodstockowy którym jeździłem nazywał się Stalowy Pęcherz byl chyba najdłuższą relacją pociągu woodstockowego i jechał z Rzeszowa do Kostrzyna przez jakies 12 godzin i blisko 800km ja jeszcze godzinę musiałem dojechać z domu na ten pociąg.
Ehh to se nie vrati.
Spytacie czy bym pojechał jeszcze raz w takiej rzeźni, oczywiście że tak z pobudek mikolskich i żeby były takie wspomnienia.
#gownowpis #zainteresowania #kolej #podroze #woodstock #coolstory #majsterkowanie #diy

Zaloguj się aby komentować
Wyjazd na Gran Canarię to było trochę moje wyjście ze strefy komfortu, bo w głowie miałem, że to bardzo turystyczne miejsce, gdzie ciężko będzie uciec od tłumów. Dwa, że moja lepsza połówka jedzie ze mną. Do tej pory jeździłem sam. Ale ostatnio dała się namówić i, jak się okazało, we dwoje również jest fajnie oraz bezpieczniej, bo jest również moim głosem rozsądku, ale o tym może trochę później.
Wyjazd pod koniec kwietnia miał być oderwaniem się od deszczowej pogody w Irlandii Północnej. Na kilka dni przed naszym wylotem na Wyspach Kanaryjskich pojawił się, no oczywiście, huragan, jakiego Wyspy Kanaryjskie od lat nie miały.
No uj mi w d i na imię pomyślałem. Klątwa irlandzkich bogów deszczu chyba nie opuści mnie już do końca życia. Ostatnio byłem w Polsce przed tymi upałami, to wiem, o czym mówię, bo lało cały tydzień.
Na szczęście w dniu wylotu wszystko powoli wracało do normy i samoloty bez problemu latały.
Wyjazd na lotnisko o 1 w nocy i jakieś 15 kilometrów od domu jakiś przygłup przeleciał obok nas na skrzyżowaniu mając ze 200 na budziku, nasza Toyota oberwała "tylko" milionem kamieni jakie to drugie auto podnioso z pobocza. Na szczęście szyby i światła całe.
Na fajnie się zapowiada powiedziałem.
Lot jak lot, trochę długo, ode mnie na Gran Canarię to 5 godzin. Większość przespałem, natomiast lądowanie jedno z gorszych, jakie miałem od 20 lat. Już kiedy mijaliśmy Maderę
Kiedy samolot zaczął się zniżać to zaczęło nim momentalnie telepać i tak nie ustawiło, aż do płyty lotniska na którą delikatnie mówiąc przyładował i to srogo.
Loteria na samochód na lotnisku nie była dla nas łaskawa, to znaczy klasa auta się niby zgadzała, ale Seat Arona jaki dostaliśmy, to był mocno nadgryziony zębem czasu i trudów życia.
Szczęście w tym nieszczęściu, że miał niski poziom powietrza w jednym z kół, więc poleciałem udawać mega niezadowolonego z tego faktu, i wymieniono nam na nowego DSa. Całe szczęście
Resztę dnia spędziliśmy na zwiedzaniu miejscowości Arguineguín, w której się zatrzymaliśmy, później odebranie mieszkania, szpacer po plaży i spotkanie Portugalskiego Żeglarza, ten fioletowy na zdjęciu ( nigdy ich nie dotykajcie, bo powodują poparzenia skóry ), i oczywiście znalezieniu miejsca, gdzie zjemy obiad oraz później kolację. Trafiliśmy na fajny lokal przy plaży Gusto di Mare, gdzie serwowali dobre jedzenie i mój ulubiony wędzony kozi ser
Siedzieliśmy na zewnątrz, było ciepło, ale trochę wiało, a wszędzie było widać, że to, co nawiedziło wyspę, trochę pozmieniało krajobraz.
Jednak dzień zaczął dobiegać końca, a że jesteśmy na wakacjach, to trzeba się położyć spać, bo jutro wstajemy o 4 🫠
I zabieramy się za zwiedzanie, cdn.
P.S. Na moim kanale YouTube jest film z całego pobytu.
#grancanaria #podroze





Zaloguj się aby komentować

Kopenhaga to tylko Mała Syrenka i Nyhavn?
Też tak kiedyś myślałem.
Większość widzi to samo zdjęcie kolorowych kamienic, robi sobie selfie z rzeźbą i uznaje, że to wszystko.
A tymczasem masz tu:
spalarnię śmieci ze stokiem narciarskim na dachu
gwiaździstą twierdzę z XVII wieku, której...
Kolejny dzień urlopu. Wczoraj było „szybko”. Śniadanie w oradea, lody w Alba Iulia (plus trochę zwiedzania) kolacja w Sybinie.
W Alba Iulia nie mogłem się powstrzymać i wlazłem na wierzę kościoła (bilet 8 ron). Fajna atrakcja, choć grubi mogą się zaklinować :)
W Sybinie byliśmy na obiedzie (słabo trafiliśmy) pokazie dronów, już lepiej. Kilka fot na szybko, teraz się pakujemy i za chwilę słynna trasa tranfogarska.
#podroze #podrozujzhejto #rumunia





Zaloguj się aby komentować

Historia najpopularniejszego obecnie litewskiego nadbałtyckiego kurortu wiele mówi o wspólnych zagmatwanych dziejach Polski i Litwy. Wzniesiony przez spolonizowaną litewską rodzinę Tyszkiewiczów polski ośrodek kultury w Połądze powstał w miejscu związanym z przedchrześcijańskimi dziejami Litwy. W...
Jest lato to wiadomo że musi być gorąco. A jak jest gorąco to najlepiej odpoczywać nad morzem. Ponieważ polskie morze jest, jak widadomo, bez sensu drogie, brzydkie i śmierdzi więc jadę nad morze dalsze :) dziś pierwszy dzień w #rumunia miasto #oradea, pogoda zachęca to zwiedzania :)
Plan na dziś. Kupić rumuński numer telefonu (żeby płacić za parkingi), zobaczyć jeszcze raz oradea i dalej w trasę :)
#podroze #podrozujzhejto

Zaloguj się aby komentować
O konieczności u niektórych ludzi przebywania gdzieś tylko w towarzystwie innej osoby.
Jeżdżę sobie czasem na wycieczki, czy to gdzieś w mojej okolicy w góry, czy gdzieś dalej. Czasem z kimś, czasem sam, a sam to szczególnie w góry, kiedy mogę wędrować swoim tempem.
Pisze do mnie ostatnio znajomy, pyta co u mnie to mówię że na wycieczce jestem. To on na to żebym go zabrał kiedyś ze sobą xD Ja takie co xD No bo że on lubi wycieczki ale nie ma z kim jeździć. Po zapytaniu się przeze mnie, że skoro tak bardzo lubi jeździć na wycieczki, to dlaczego sam się nie weźmie za zwiedzanie czegoś, dowiedziałem się że jak to tak samemu gdzieś jechać i czy kiedykolwiek na wycieczce widziałem kogoś samego? xDDD
No w sumie tak, siebie widziałem samego i wiele innych osób, szczególnie w górach.
Bywają sytuacje gdzie chodzę tylko w towarzystwie, są to koncerty czy mecze. Ale to prędzej z uwagi na bezpieczeństwo niż na to, że musiałbym z kimś dzielić te chwile. Ale jak można twierdzić, że tak bardzo lubi się zwiedzać miasta, muzea, chodzić po górach, ale nie robi się tego bo do tego trzeba mieć drugą osobę więc Szyja pls weź mnie ze sobą. Gościu mi gada że dla niego to nie do zaakceptowania żeby samemu chodzić i nie mieć się jak odezwać do kogoś. A chłop wcale nie jest jakimś imprezowym ekstrawertykiem.
#podroze
Mój znajomy od 2 miechów mi męczy bułe "zapisz sie ze mną na karate bo bym pochodził"
Trenuje już dwie sztuki walki i nie widzi mi sie opłacać trzeciego karnetu (z siłowni też zrezygnowałem). Mówie mu że jak mu sie podoba to da rade iść sam, a jak mu sie nie podoba to ze mną mu sie też nie spodoba. Od dwóch miechów nawet nie zgooglował treningów obok siebie xd
Również nie lubię wychodzić w pojedynkę. Często łapie się na tym, że myślę żeby zrobić x, jechać do y, ale samej nie chce.
Rozmawiałam kiedyś o tym z psycholog, bo myślałam, że to może jakieś moje skrzywienie, ale powiedziała, że jak najbardziej można po prostu nie lubić spędzać czasu w pojedynkę, że może nam to nie sprawiać przyjemności itd.
Zaloguj się aby komentować
Wybrałem się na F1, pierwszy raz po raptem dwudziestoletniej przerwie. Dostałem bilety jako prezent od żony. Mam super żonę, a największym prezentem jest to, z jakim entuzjazmem znosi oglądanie wyścigów w tym upale xD Niby powinienem być innym człowiekiem, niż w 2006, ale bawię się tak samo dobrze i zapierdalające auta bawią mnie tak, jak bawiły nastolatka, który wyjechał "na Zachód", żeby obejrzeć coś, co było dostępne tylko w telewizji. Sama impreza też niewiele się zmieniła; trochę festyn, dużo 'wziuuum', sklepiki z merchem i dużo chodzenia. Tylko ten odgłos silników to jakaś żenada. Za szumachera to było pierdolnięcie jak startujące F-16. Kiedyś to było, mówię ci synek... Z sukcesów to spotkałem Macieja Gładysza na kolacji koło toru i pomachałem Rubensowi Barrichello w fanzonie. To był dobry dzień. Trybuna nad trzecim zakrętem na Red Bull Ring to za⁎⁎⁎⁎sty wybór (wideo w komentarzu, jeśli uda się dodać przez apkę). Widać prawie cały tor, polecam. Walczymy z upałem za pomocą mokrych szmat na głowie i zimnego piwka (alkoholfrei). #formula1 #podroze
Na F1 byłem raz w życiu, ojczym mnie zabrał w ramach prezentu na 18. urodziny. GP Niemiec na Hockenheimring w 2001r. Siedzieliśmy gdzieś niedaleko startu, było gorąco. Stary podaje mi jakieś gąbki.
- Co to jest? - Zatyczki do uszu. - Nie chcę. - Chcesz. - Nie potrzebuję, wolę słyszeć co się dzieje. - Okej...
Zaczęli odpalać silniki i się rozgrzewać.
- Ej, jednak daj mi te zatyczki.
Mina ojca wyglądała jakby pierwszy raz w życiu był z siebie dumny xD
Zaloguj się aby komentować

Ten wyjazd rozpoczniemy w Wojnowie, odwiedzając ponownie miejsce, które kiedyś nas oczarowało, mianowicie gospodarstwo rybackie i lokal Rybacka Chata. Utwierdziwszy się w powziętych wcześniej uczuciach przeniesiemy się do Zielonej Góry,, aby stwierdzić z całą mocą, że jest ona nieprzypadkowo...