O konieczności u niektórych ludzi przebywania gdzieś tylko w towarzystwie innej osoby.
Jeżdżę sobie czasem na wycieczki, czy to gdzieś w mojej okolicy w góry, czy gdzieś dalej. Czasem z kimś, czasem sam, a sam to szczególnie w góry, kiedy mogę wędrować swoim tempem.
Pisze do mnie ostatnio znajomy, pyta co u mnie to mówię że na wycieczce jestem. To on na to żebym go zabrał kiedyś ze sobą xD Ja takie co xD No bo że on lubi wycieczki ale nie ma z kim jeździć. Po zapytaniu się przeze mnie, że skoro tak bardzo lubi jeździć na wycieczki, to dlaczego sam się nie weźmie za zwiedzanie czegoś, dowiedziałem się że jak to tak samemu gdzieś jechać i czy kiedykolwiek na wycieczce widziałem kogoś samego? xDDD
No w sumie tak, siebie widziałem samego i wiele innych osób, szczególnie w górach.
Bywają sytuacje gdzie chodzę tylko w towarzystwie, są to koncerty czy mecze. Ale to prędzej z uwagi na bezpieczeństwo niż na to, że musiałbym z kimś dzielić te chwile. Ale jak można twierdzić, że tak bardzo lubi się zwiedzać miasta, muzea, chodzić po górach, ale nie robi się tego bo do tego trzeba mieć drugą osobę więc Szyja pls weź mnie ze sobą. Gościu mi gada że dla niego to nie do zaakceptowania żeby samemu chodzić i nie mieć się jak odezwać do kogoś. A chłop wcale nie jest jakimś imprezowym ekstrawertykiem.
#podroze