#ciekawostki #morze
Pani mówi, że Morze Śródziemne kiedyś nie było morzem ¯\_(ツ)_/¯
https://www.instagram.com/reel/DG3vlWPA425/?igsh=MTd3cW1yMXpuaGdyaw==

#ciekawostki #morze
Pani mówi, że Morze Śródziemne kiedyś nie było morzem ¯\_(ツ)_/¯
https://www.instagram.com/reel/DG3vlWPA425/?igsh=MTd3cW1yMXpuaGdyaw==

Zaloguj się aby komentować

Narwal (Monodon monoceros), zwany "jednorożcem mórz", od dawna fascynuje naukowców swoim długim, spiralnie skręconym ciosłem. Przez lata jego funkcja pozostawała zagadką. Wcześniej uważano, że służy on jedynie do przyciągania samic lub rytualnych walk między samcami. Najnowsze badania,...

Oceany dzieliły ich odległością, ale nie wiedzą. Zanim wielkie cywilizacje zapisały swoje żeglarskie triumfy, wody południowo-wschodniej Azji mogły być już areną dla mistrzów nawigacji, których historia niemal wymazała. Najnowsze badania sugerują, że pradawni żeglarze z Filipin opanowali sztukę...
Dzień 654/654
Endurance – barkentyna uczestnicząca w brytyjskiej Imperialnej Wyprawie Transantarktycznej (1914–1917) pod przewodnictwem Ernesta Shackletona, podczas której statek zatonął.
Statek zwodowany został 17 grudnia 1912 roku w norweskiej stoczni Framnæs w Sandefjord. Pierwotnie nazwany „Polaris”, przystosowany był do żeglugi na obszarach arktycznych, zaprojektowany przy udziale belgijskiego polarnika Adriena de Gerlache. Statek miał być wykorzystywany do odbywania rejsów wycieczkowych m.in. na Grenlandię i Spitsbergen.
25 marca 1914 roku jednostkę zakupił brytyjski podróźnik Ernest Shackleton, który nadał jej nazwę „Endurance”. Statek miał wziąć udział w organizowanej przez Shackletona ekspedycji, której celem było przemierzenie drogą lądową Antarktydy. „Endurance” miał dostarczyć uczestników wyprawy na wybrzeże Morza Weddella, skąd psimi zaprzęgami grupa miała się udać przez biegun południowy na przeciwny kraniec kontynentu, nad Morze Rossa. Stamtąd mieli oni powrócić na pokładzie żaglowca „Aurora”.
„Endurance” wyruszył w podróż 8 sierpnia 1914 roku, wkrótce po wybuchu I wojny światowej, z portu w Plymouth. Załoga liczyła 28 osób, kapitanem statku został Frank Worsley. Żaglowiec przez nieco ponad miesiąc bazował w stacji wielorybniczej Grytviken, gdzie przeprowadzono ostateczne przygotowania do wyprawy. Statek wyruszył w stronę Antarktydy 5 grudnia.
19 stycznia 1915 roku statek uwięziony został w paku lodowym na Morzu Weddella, w odległości około 100 km od planowanego miejsca lądowania. Stamtąd przez dziewięć miesięcy dryfował wraz z otaczającą go pokrywą lodową w kierunku północno-zachodnim, wzdłuż Wybrzeża Leopolda, a następnie Półwyspu Antarktycznego. Kadłub statku uległ rozbiciu pod naporem lodu. 27 października podjęto decyzję o opuszczeniu pokładu przez załogę, która założyła obóz w pobliżu cały czas unieruchomionej w lodzie jednostki. „Endurance” ostatecznie zatonął 21 listopada. Uczestnicy wyprawy kontynuowali dryf na lodzie w kierunku północnym.
Wrak statku odnaleziony został 5 marca 2022 roku. Znajduje się na głębokości 3008 m. Szalupa „James Caird” przechowywana jest na terenie londyńskiej szkoły Dulwich College.
Liczba elementów 3011
Zestaw z roku 2024
Cena katalogowa 1149,99 zł
Więcej info można znaleźć np tutaj lub tutaj
#lego #legodamwa #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #statki #morze

Zaloguj się aby komentować
Jedyny zachowany transatlantyk Ameryki wyruszył w ostatnią podróż. Zdobywca Błękitnej Wstęgi Atlantyku zyska tak drugie życie. Ma stać się elementem największej sztucznej rafy koralowej na świecie. Projekt ma ożywić turystykę w regionie, pozwalając na nurkowanie w celu podziwiania wyjątkowego statku i organizmów tworzących rafę.
Zabytek ma teraz jednak zyskać drugie życie. Obecnie wyruszył w swoją ostatnią podróż. Parowiec jest holowany z Filadelfii do Mobile w Alabamie, gdzie zostanie przygotowany do zatopienia u wybrzeży Florydy, aby stać się elementem największej sztucznej rafy koralowej na świecie.
SS United States to słynny amerykański transatlantyk, który w swoim pierwszym rejsie w 1952 r. pobił rekord i zyskał Błękitną Wstęgę Atlantyku. Był ostatnim liniowcem transatlantyckim, któremu się to udało. Osiągnął prędkość 35,59 węzłów w kierunku wschodnim i 34,51 węzłów w kierunku zachodnim. Ta nagroda dla statku, który w najkrótszym czasie przebył Ocean Atlantycki, nie uchroniła go od zmian wynikających z postępu technologicznego. Od wielu lat jest więc wyłączony z użytku i mimo kilku prób reanimacji - niszczeje.
Władze hrabstwa Okaloosa na Florydzie, które kupiły statek za ponad 10 milionów dolarów, planują, że zamiast niszczeć u wybrzeży Filadelfii, parowiec stanie się wyjątkową atrakcją nurkową, generującą miliony dolarów rocznie z turystyki. Projekt ma też pozytywnie wpłynąć na ochronę środowiska. Najpierw jednak statek musi zostać odpowiednio przygotowany, by z czasem stać się domem dla organizmów sztucznie zaaranżowanej rafy.
Proces czyszczenia, transportu i zatopienia statku potrwa co najmniej półtora roku. Prace przygotowawcze obejmują m.in. stabilizację statku, co opóźniło już pierwotne plany przeniesienia go w nowe miejsce w listopadzie minionego roku. Jak podaje AP, Susan Gibbs, prezes SS United States Conservancy i wnuczka architekta okrętowego, który zaprojektował statek, uważa, że SS United States przedstawia siłę, innowacyjność i odporność narodu amerykańskiego i będzie takim symbolem na zawsze.
#ciekawostki #rafykoralowe #morze

Wybudowany przez Newport News - stocznię budującą lotniskowce i atomowe okręty podwodne. Maksymalna uzyskana prędkość to 38 węzłów, ok 70km/h. Na wodzie to prawie prędkość światła. Umożliwiały to dwie turbiny parowe o łącznej mocy 180MW czyli prawie tyle co blok niejednej elektrowni. Konsumpcja paliwa ok. 300 ton/doba.
https://www.eeworldonline.com/the-ocean-liner-ss-united-states-part-2-a-radical-design-faq/
Zaloguj się aby komentować
Chiny ukończyły budowę pierwszego na świecie statku łączącego w sobie funkcje produkcji, magazynowania i rozładunku ropy naftowej (FPSO), wyposażonego dodatkowo w system wychwytywania dwutlenku węgla. To milowy krok w kierunku zmniejszenia emisji w morskiej produkcji ropy naftowej — podaje "South China Morning Post".
Jak informuje "SCMP", jednostka liczy ok. 330 metrów długości. Została zbudowana w Szanghaju i do końca tego miesiąca ma zostać oddana do użytku. Zbudowany przez państwową spółkę Cosco Ocean Shipping Heavy Industry Company statek jest wyposażony w urządzenia umożliwiające wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla, a następnie rozładowywanie go w przeznaczonych do tego portach. Jego zdolność produkcyjna wynosi do 120 tys. baryłek ropy naftowej dziennie.
Statki towarowe, napędzane paliwami kopalnymi, są jednym z największych źródłem emisji gazów cieplarnianych (odpowiadają za około 3 proc. światowych emisji CO2) pochodzących z działalności człowieka. Turbiny gazowe, pracujące na statkach typu FPSO, są głównymi emitentami dwutlenku węgla. Stąd pomysły na jednostki, które mogą być pod wieloma względami samowystarczalne i we własnym zakresie ograniczać negatywne skutki swojej działalności.
Wyjątkowość nowego chińskiego statku polega na tym, że nie tylko wychwytuje emitowany podczas produkcji ropy dwutlenek węgla, ale również generuje energię elektryczną z ciepła spalin. Pozwala to osiągnąć podwójny cel: jednocześnie chroni środowisko i oszczędza energię.
@bartek555 jak sądzisz, będzie to fajna jednostka?
#chiny #ciekawostki #morze #ropanaftowa

Zaloguj się aby komentować
Po raz pierwszy jestem nad polskim morzem w zimie.
Ojj warto było, kołobrzeskie krajobrazy są absolutnie malownicze w tym okresie, cieszę się że jeszcze złapałam trochę śniegu ❄️
I plaże takie puste
I ogółem pustki, pozamykane lodziarnie, bary, gokarty xd
Ale zamierzam jutro wyciągnąć z centrum co się da i poszaleć jak na weekend przystało 😁 bo chyba będzie gdzie? xD
#kolobrzeg #notoweekend #morze #fotografia


Zaloguj się aby komentować
Dawno nic nie było w #romantycznemorze to będzie o najgrubszym statku na świecie.
Jest takie coś, co nazywa się "Ramform Titan" i jest najszerszym statkiem świata, mierzącym 70 metrów szerokości. Wybudowany w 2013 roku w Japoni, jest statkiem do badań sejsmicznych dna morskiego i tego co pod nim - jest to niezbędne do poszukiwań złóż np. ropy czy gazu, ale też badania stabilności dna pod platformy wiertnicze albo farmy wiatraków.
Czemu taka szerokość (większa niż boiska piłkarskiego)?
Ano temu żeby lepiej sprawdzać co tam w dnie piszczy. Technika sejsmograficzna polega na generowaniu fali uderzeniowej, która "wnika" w dno i odbijając się od różnych formacji geologicznych, wraca na powierzchnię informując mniej więcej czego się pod spodem spodziewać. Cały szkopuł w tym, żeby te "odbicie" fali dobrze "usłyszeć".
I tu wchodzi cały na biało nasz Titan, który z szerokiego zadka (ej, rufa się mówi) jest w stanie wypuscić 24 kable, tzw. streamery z hydrofonami (takie mikrofony podmorskie) do analizowania odbitego echa. Taka ilość hydrofonów pozwala na bardzo precyzyjną analizę danych, pokrywając obszar 12 km2 (bardzo dużo boisk piłkarskich, a dokładniej 1714).
Z ciekawostek, to fala uderzeniowa generowana jest za pomocą działa wodnego, wyrzucającego strumień wody w kierunku dna - uderzenie strumienia powoduje powstanie fali akustycznej. Z dynamitu zrezygnowano, bo szkodził rybkom.
Na zdjęciach poniżej: Ramform Titan en face; od tyłu; kabel z hydrofonami; zasada działania sejsmografii.
#morze #ciekawostki #hydepark #technologia




Zaloguj się aby komentować

Orlen i kanadyjski Northland Power rozpoczęły budowę pierwszej farmy wiatrowej na polskiej części Bałtyku. Zainstalowano już 2 z 78 monopali, na których montowane będą turbiny wiatrowe. Farma Baltic Power o mocy 1,2 GW rozpocznie produkcję w 2026 r. - podał koncern.
#wiadomoscipolska #morze...
Rotory Flettnera.
Ale co to jest? No właśnie. Nikt nie wie i nikt nie zapyta.
Był sobie taki gostek Anton Flettner, Niemiec, inżynier, który to na początku XX wieku (dawno, prawda?) zastanawiał się jak zoptymalizować napęd statków wykorzystując tzw. efekt Magnusa.
Cóż to za efekt? I znowu ta ohydna fizyka. I piłka kopana. Otóż gdy umieścimy obracający się obiekt w strudze powietrza (lub po prostu wietrze), na powierzchni obiektu powstanie różnica ciśnień, która będzie próbowała ten obiekt przesunąć. Banał, prawda? Dlatego tzw. podkręcone piłki lecą po łuku, a nie na wprost.
No i tenże Flettner wymyślił sobie, że jak postawi na pokładzie wielki obracający się walec, zamiast żagla, to ten będzie popychał statek.
Normalnie wariat, mówili.
Jak pomyślał, tak zrobił. Najpierw na swoim jachcie parowym. Okazało się, że... działa. A jak działa, to trzeba coś większego. I tak oto powstał pierwszy rotorowiec "Buckau", który dziewiczy rejs odbył w 1925 roku.
Mimo udanej i działającej koncepcji, rozwiązanie nie przyjęło się. Tradycyjna śruba i maszyna parowa były prostsze w eksploatacji, a wungiel był wtedy tani.
Do koncepcji Flettnera wrócono współcześnie, gdy zaczęto szukać oszczędności, a jednocześnie pojawiły się nowe materiały i technologie. Aktualnie rotory wykorzystuje się jako napęd pomocniczy, który umożliwia zaoszczędzenie 5-10% paliwa w trakcie rejsu.
Jako ciekawostka, rotor może być też używany jako zanurzony w wodzie stabilizator, skutecznie równoważący przechyły statku. Jednak praktycznych zastosowań brak, poza jednym prywatnym super jachtem.
Kolejno na zdjęciach: rotorowiec "Buckau"; jacht Flettnera; zasada efektu Magnusa; współczesny rotorowiec "E-ship nr 1"; superjacht "Eclipse" ze stabilizatorem rotorowym
#ciekawostki #morze #romantycznemorze #kittytheskipper





Zaloguj się aby komentować
25 listopada 1941 na Morzu Śródziemnym zatonął HMS Barham, pancernik klasy Queen Elisabeth, po trafieniu 3 torpedami przez niemieckiego U-Boot'a U-331. Całość trwała około 4-5 minut, okręt przewrócił się, a następnie eksplodowały magazyny amunicyjne. Na pokładzie zginęło 841 (862 łącznie) marynarzy, 2/3 załogi.
Załączony fillm pokazuje wersję koloryzowaną i oryginalne nagranie z pokładu pancernika HMS Valiant.
Także jak coś, to tylko na morze, a nie do okopu, pamiętajcie.
#ciekawostkihistoryczne #morze #2wojnaswiatowa #romantycznemorze
Zaloguj się aby komentować
Kiedy delfin wejdzie za mocno.
Delfiny to w ogóle straszne zboczuchy są jak na ssaki, nawet gorsze od ludzi. Trzeba będzie coś o tym skrobnąć.
#heheszki #morze

Zaloguj się aby komentować
Co wiemy o syrenach? Takich stworach, nie urządzeniu.
Zdania są podzielone. Jedni twierdzą, że istnieją, inni że wręcz przeciwnie.
Pierwotnie w mitologii greckiej, Syrena była pół ptakiem, pół kobietą, a dopiero później, w mitologii rzymskiej, pół rybą.
Co ciekawe w wielu językach, np. w angielskim, rosyjskim, rozróżnia się syrenę pół ptaka (Siren), od pół ryby (Mermaid).
Do XVIII wieku warszawska Syrenka była przedstawiana jako pół kobieta, pół ptak.
Przez całe wieki był to straszak na marynarzy, którzy przyzywani głosem syren ginęli w odmętach (dziś giną w alimentach, ale syreny te same).
Motyw syreny, we współczesnej postaci pół kobiety, pół ryby jest powszechnie wykorzystywany w kulturze i sztuce.
Istnieje nawet "sport" nazywany mermaidingiem i polegający na pływaniu w kostiumie z rybim ogonem lub konkurowaniu na najbardziej olśniewający strój.
Na zdjeciach: kostium do mermaindingu; syrena jako ptak; motyw syreny na starej mapie
#romantycznemorze #morze #ciekawostki #hydepark



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Cześć Hejto. Siedze z mewami i rybitwami.
No to elo.
Ah, ważne! Tęsknię za wiosną i zaraz ide na zupę rybną.
No to elo
#zwierzaczki #rybitwy #morze nie widze #barteknamorzu to taguje

Zaloguj się aby komentować
Jak już człowieka dopada zmęczenie na statku, jak się już myśli o domku, to nic nie poprawia mi humoru bardziej niż to, że moja córka swoimi artystycznymi pracami wyposażyła mi kabinę
co wyjazd biorę kolejne maskotki i rysunki, a potem muszę jej wysyłać zdjęcia, że wisi wszystko na ścianie. Od razu przytulniej jak wchodzę, koledzy zazdroszczą
#rodzicielstwo #rysunek #chwalesie #pracbaza #morze

@koszotorobur w niektórych prymitywnych społecznościach, oddaje się 10-11 letnich chłopców innym członkom plemienia pod opiekę w celu uniknięcia napięć w domu, bo naturalne jest że dwóch samców w jednym domu będzie walczyć o rywalizację i lepiej kiedy walka toczy się między obcymi.
Nie wiem jak to jest z dziewczynkami
Zaloguj się aby komentować
#romantycznemorze nie zawsze jest romantyczne.
Wpadł mi taki filmik, z grudnia zeszłego roku, przedstawiający początek zatonięcia statku kontenerowego Amnah, który to 23 grudnia przewrócił się i zatonął w porcie w Istambule.
Co też tu się wydarzyło?
Każdy statek posiada coś takiego jak stateczność, czyli w skrócie zdolność do zachowywania pozycji wyprostowanej, gdzie pokład jest mniej więcej równoległy do powierzchni wody.
Zachowanie stateczności jest niezwykle ważne dla każdego statku, ale szczególnie ważne dla tych, które wysoko wystają z wody, jak np. kontenerowce.
W normalnych warunkach odpowiedni zapas stateczności uzyskuje się poprzez odpowiedni kształt kadłuba oraz odpowiednie obciążenie go balastem (czy to stałym, czy wodą w zbiornikach balastowych). Odpowiednim rozłożeniem balastu - na dużych statkach poprzez odpowiednie napełnianie i opróżnianie zbiorników balastowych - mozna do pewnego stopnia równoważyć siły próbujące przewrócić (lub przełamać) statek.
Dla załadowanego kontenerowca, gdzie środek ciężkości jest relatywnie wysoko, prawidłowe balastowanie jest szczególnie istotne.
Jednakże oprócz balastowania, jeszcze bardziej istotny jest sposób i kolejność załadunku i rozładunku, czyli tzw. sztauowania. W przypadku złej kolejności może wystąpić znaczna nierównowaga sił działających na kadłub i statek zacznie się przewracać, tak jak w opisywanym przypadku. Tu dodatkowo dochodzenie ustaliło, że w trakcie załadunku niewłaściwie operowano zbiornkami balastowymi, co również przyczyniło się do katastrofy. Nikt z załogi całe szczęście nie zginął.
Ps. Posty są dla laików, więc spece od BCS i DPS proszę nie krytykować
https://www.instagram.com/reel/DD6cbYqKS2Z
https://shipwrecklog.com/log/2024/12/amnah/
#morze #katastrofymorskie #hydepark #ciekawostki #kittytheskipper


Jakbym mogl naprostowac to sztauowanie to zabezpieczenie ladunku, a nie jego ladowanie i rozladowywanie.
A co do definicji statecznosci to bardziej precyzyjniej mowiac jest to zdolnosc statku do przeciwdzialania silom, ktore probuja go przewrocic.
Wy⁎⁎⁎⁎⁎olic statek w porcie, no to jest wyczyn, ktory zawsze podziwialem xD
@Jarasznikos dostają zakaz pływania od sądu i pływają dalej
To wszystko zależy. Może wielkiej kariery już nie zrobią, ale też nie wszędzie będą badać przeszłość kandydata do pracy. Gorzej jak są ofiary w ludziach. Kapitana Costa Concordia, Francesco Schettino, skazano na 16 lat pierdla.
Ogólnie na morzu ładunek czy statek masz ubezpieczony, ale pełniąc funkcje nadzorcze (oficer, kapitan) odpowiadasz przede wszystkim za ludzi i ich bezpieczeństwo.
Zaloguj się aby komentować
I po co to praszczurowi było na ten ląd wychodzić.
#romantycznemorze #morze #fotografia #hydepark

Zaloguj się aby komentować
Ostatnio w #romantycznemorze było o atomowych latarniach morskich. Stąd są dwie opcje. Można kontynuować albo o latarniach albo o atomowych. Ponieważ jestem z natury leniwy i piszę głównie z głowy, to krótszy temat będzie zawsze lepszy od dłuższego.
A więc będzie o atomowych.
A konkretniej o atomowej flocie cywilnej (handlowej). Tak, tak jest taka.
Napęd nuklearny na statkach polega mniej więcej na tym, że kupuje się zwykłą elektrownię atomową w sklepie z elektrowniami atomowymi i zmniejsza się ją tak, aby zmieściła się na statku lub okręcie (okręt to taki co szczela, a statek to taki co cargo wozi i inne dziury w dnie wierci).
A poważniej, to mamy wszystkie elementy z typowej elektrowni - reaktor, pompy, wymienniki ciepła, turbiny parowe lub gazowe, generatory elektryczne i śruby lub pędniki - wszystko to wchodzi w skład napędu nuklearnego.
Zasada działania jest prosta - ciepło powstające z rozpadu pierwiastków promieniotwórczych ogrzewa czynnik chłodzący reaktor - wodę, gaz lub ciekły metal. Ten następnie oddaje ciepło w wymienniku najczęściej wodzie, która zamienia się w parę i napędza turbinę, która z kolei albo bezpośrednio napędza śrubę statku albo generatory elektryczne, a potem silniki i na końcu śrubę (bez śruby nie ma jazdy zasadniczo).
Proste prawda? Ale co z tą flotą?
Ano tak, że napęd nuklearny nie potrzebuje paliwa (ok, potrzebuje ale bardzo rzadko, raz na kilka albo kilkanaście lat pracy). Brzmi idealnie. Dla wojska. I tu też w latach 50-tych nastąpił boom na reaktory okrętowe - zaczęły być powszechnie (tzn. powszechnie w mocarstwach atomowych - USA, ZSRR, UK, Francja, a nie w Polsce, my jesteśmy potęgą humanitarną) używane na pokładach okrętów podwodnych, lotniskowców i krążowników.
Oczywiście były też próby zastosowania napędu nuklearnego na jednostkach cywilnych. Całe cztery (nie uwzględniając ruskich lodołamaczy).
Pierwszym cywilnym statkiem o napędzie atomowym był NS (Nuclear Ship) Savannah pływający pod banderą USA. Zwodowany w 1959 pływał do 1972 roku i okazał się całkiem sprawny, jednakże nieopłacalny ekonomicznie. Na chwilę obecną Savannah oczekuje na demontaż reaktora (od 1972 roku(!)), co ma nastąpić najpóźniej do 2031 i wtedy statek zostanie najprawdopodobniej przekształcony w stałe muzeum.
Drugim niemiecki Otto Hahn, zwodowany w 1968 i przekonwertowany na disela w 1979. W trakcie swojej komercyjnej kariery nie odnotował żadnych problemów technicznych.
Trzecim nuklearnym statkiem był japoński Mutsu, zwodowany w 1970 roku i w 1992 roku przekształcony w tradycyjny napęd silnikiem diesla. Nigdy nie przewoził on komercyjnego cargo i służył głównie jako statek badawczy.
Czwartym i ostatnim, pozostającym do dziś w służbie, rosyjski Sevmorput, zwodowany w 1988 roku LASH Ship, czyli tzw. barkowiec, statek przewożący barki. Z sukcesem obsługiwał Północny Szlak Morski po wodach Arktyki.
Wszystkie powyższe statki, mimo sprawności technicznej, cierpiały na nieefektywność ekonomiczną związaną z wysokimi kosztami obsługi i koniecznością istnienia specjalnej infrastruktury do ich serwisowania.
Czy to już wszystko? Niekoniecznie.
Są też atomowe lodołamacze made in USSR z powodzeniem służące na arktycznych szlakach - aktualnie 8 w służbie i 4 kolejne w budowie, ale to temat na osobny wpis.
Pod wpływem trendów eko i oszczędności poszukiwane są różne alternatywne do spalania ropy i mazutu sposoby napędu. W 2014 największe na świecie towarzystwo ubezpieczeniowe i certyfikacyjne Lloyd's opublikowało pierwsze dokumenty dotyczące certyfikacji statków z napędem nuklearnym. W 2023 roku Chińczycy przedstawili oficjalne plany kontenerowca o pojemności 24000 TEU (12000 kontenetow 40', a więc całkiem spory), który ma być napędzany nowoczesnym reaktorem torowym (Tor pierwiastek, nie tory kolejowe).
Także przyszłość zapowiada się interesująco.
I tym optymistycznym akcentem kończę wpis, bo stukanie dłuższego tekstu na telefonie przyprawia o płacz i ból.
Na zdjęciach: schemat działania reaktora; NS Savannah; mostek NS Savannah; stanowisko kontroli reaktora NS Savannah; Sevmorput
#morze #kittytheskipper #ciekawostki #energetykajadrowa





@globalbus Co masz na myśli mówiąc "wojskowe reaktory"? Bo właśnie w PWR-ach, czy innych moderowanych lekką wodą musi być bardziej wzbogacony uran i są to głównie reaktory cywilne, dlatego z tych to tylko brudna bomba. Reaktory służące do uzyskiwania plutonu, który jest głównym materiałem rozszczepialnym w jednostopniowych i jako inicjujący w dwustopniowych bombach jądrowych jest właśnie uzyskiwany w reaktorach moderowanych grafitem albo ciężką wodą i te reaktory chodzą właśnie na słabowzbogaconym (grafitowe) lub zupełnie naturalnym (ciężkowodne) uranie, ponieważ pluton uzyskuje się z uranu 238, tego stabilnego. Dlaczego Izrael ma reaktory ciężkowodne drogie jak cholera?
@globalbus reaktor to jak informatyk
Tylko że zabawek wojskowych nie daje się cywilom - tu jednak podstawą jest, że ma być "bezpiecznie".
Zaloguj się aby komentować