#zachodniopomorskie #przyroda #morze #morzebaltyckie #ptaki

#zachodniopomorskie #przyroda #morze #morzebaltyckie #ptaki

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Hejto misie, potrzebuję porady.
Niedługo będę odwiedzać Zanzibar i chcę w ten tydzień wypoczynkowy wycisnąć ile się da. Oczywiście interere mnie nurkowanie w Morzu Indyjskim (snorkling w sumie). Czy ktoś się zna na rzeczy i doradzi, na jakie maski patrzeć, czy w sumie płetwy mi się przydadzą czy zbędny bajer i może podpowie, czy kamerki wodoodporne mają sens i coś ciekawego nagram?
inne porady wycieczkowe do egzotycznego państwa też przyjmę!
zdjęcie dla uwagi
#turystyka #afryka #podroze #nurkowanie #morze

Rozmień wcześniej dolary na kilkanaście pojedynczych banknotów jednodolarowych na napiwki.
Aa, i jakbyś wpadł na "cudowny" pomysł obdarowania biednych dzieci pisakami, książeczkami czy blokami celem nagrania fajnego filmu na Instagrama jak większość pseudoinfluencerów to sobie daruj.
Dorośli później i tak dzieciom fanty zabiorą i sprzedadzą lub zwyczajnie wy⁎⁎⁎⁎dolą, bo mają nadmiar.
Jeśli chcesz zabrać kamerę pod wodę, kamera sportowa to dobry wybór. Zerknij na Action 5 Pro lub Ace Pro 2. Pomimo że są wodoodporne, warto dokupić obudowę do nurkowania, ponieważ zmniejszy ona zniekształcenia powodowane przez wodę.
Na moim kanale jest sporo o tych kamerach, więc wszystko tam znajdziesz.
Wprawdzie wyporność Indyjskiego jest mniejsza niż Środziemnego, ale IMHO płetwy się przydadzą. Dużo łatwiej do dnia podpłynąć żeby się czemuś przyjrzeć lepiej. Pytanie czy znajdziesz na nie miejsce w bagażu, bo rozumiem ze lecisz samolotem. Co do masek pełnych to mam dwie te droższe z Decathlonu i też są spoko. Jedynie ja mam brodę i mi przeciekają od dołu bo nie dolegają dobrze, ale przeciek minimalny. Jak masz gładkie lico to nie ma problemu. Jedynie nie jestem przekonany że dla małych dzieci to dobry pomysł. Trzeba się przestawić mentalnie, że nie możesz oddychać jak się zanurzysz razem z zaworem. Bo nie czujesz w pełnej masce wody w nosie i ustach. Wydaje mi się że dzieci mogą spanikować, ale mogę się mylić.
Zaloguj się aby komentować
Ziemia widziana z perspektywy półkuli oceanicznej, zwanej "daleką stroną", "niebieską półkulą"- widok wycentrowany nad Pacyfikiem. Lądy stanowią tylko 29% powierzchni Ziemi, z czego zdatne do stałego zamieszkania to raptem około 15%.
W sumie Ziemia powinna nazywać się Woda.
#ciekawostki #morze #romantycznemorze

Zaloguj się aby komentować

Morze Bałtyckie czeka katastrofa i skażenie? Wrócił problem lekceważony przez kolejne rządy. Na dnie Bałtyku spoczywa zagrożenie: wraki, amunicja, pojemniki z zabójczą chemią. Niestety, te „skarby” zaczynają przeciekać, wysącza się z nich śmierć. Jaka przyszłość czeka Bałtyk? Mowa jest już o...
6 kwietnia 1910 roku szkolny żaglowiec niemieckiej marynarki handlowej „Prinzess Eitel Friedrich” wyszedł z Hamburga w dziewiczy rejs do Kristiansand i Antwerpii. Statek zbudowała w roku 1909 hamburska stocznia Blohm & Voss.
W następnych latach odbywał szkolne podróże, letnią (kandydacką, po wodach europejskich) i zimową (na Morze Karaibskie). Po I wojnie światowej, został – postanowieniami traktatu wersalskiego – przekazany do Francji w ramach reparacji wojennych. Od roku 1922 należał do Société Anonyme de Navigation – Les Armateurs Français (Paryż); nie był eksploatowany. W roku 1926 fregata została przejęta przez Les Navires Écoles Français Saint-Nazaire – zamierzano ją eksploatować pod nazwą „Colbert”, jednak tych planów nie zrealizowano. Na początku 1927 roku fregatę przejął baron Maurice de Forest, który planował jej przebudowę na jacht z napędem mechanicznym, jednak wkrótce zrezygnował i wystawił fregatę na sprzedaż.
Dobra, ale po co ja w ogóle wspominam o jakimś losowym statku akurat dzisiaj?
No bo tak się składa, że Prinzess Eitel Friedrich w 1929 roku kupiony został przez Polaków. Wszystko dzięki funduszom zebranym na Pomorzu przez Komitet Floty Narodowej. Po remoncie w Nakskov żaglowiec w 1930 roku poświęcono w Gdyni i podniesiono na nim polską banderę. Od lat 30. do lat 80. XX wieku był częścią Polskiej Marynarki Handlowej. Szkolili się na nim studenci ówczesnej Szkoły Morskiej w Gdyni. Podczas 105 rejsów na jego pokładzie praktyki ukończyło ponad 13 tys. studentów.
Domyślacie się już może o jakim statku mówimy? Jeśli pomyśleliście o "Dar Pomorza" to mieliście 100% racji!
Więcej można poczytać tutaj:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dar_Pomorza
#statki #morze #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #newsydamwa <-- do czarnolistowania


Zaloguj się aby komentować

Małże to niezwykłe organizmy, które od milionów lat dominują w ekosystemach wodnych - od głębin oceanów po źródła potoków. Są długowieczne, niektóre gatunki żyją nawet kilkaset lat. Mimo to w ostatnich dekadach ich liczebność drastycznie maleje. Nowe badania polskich naukowców – dr. hab. Tadeusza...
A ty, guwniarzu jeden, jak się buchtować porządnie nie nauczysz, to będziesz na szczocie z krzyża dawał!
Kiedyś to było. Nie to co teraz te wymuskane oficjery na mostkach.
Ale coby nie mówić, to niektóre rzeczy z tzw. dobrej praktyki żeglarskiej przez całe życie się przydają.
#hydepark #morze #budowadomu #heheszki

Zaloguj się aby komentować
Przygody Felka marynarza.
Dotarłem do Chin. Długa podróż, 56 dni ciągłego przelotu, znaczy mówi się że przelot ale to się płynie, podróży znaczy się, z małą przerwą w Singapurze na zaopatrzenie i tankowanie. Pierwszy raz tak długo płynąłem. Do tej pory najdłuższa podróż to była 45 dni. No ale nic to lecimy dalej z informacjami bo widzę wszyscy nie mogą się już doczekać. Otóż tak korzystam ze Starlink, może inaczej korzystałem jeszcze na kotwicowisku działał, przy kei już nie, nie wiem czy Chińczyki blokują czy kazali wyłączyć? Coś będę wiedział to dam znać. No ale radzić sobie jakoś trzeba, trochę reklamy może będzie? No nie wiem ale może komuś się przyda taka informacja, otóż korzystam z Orange i ostatnio jestem dość zadowolony. Wcześniej mieli ofertę za 15zł 1GB na dobę, teraz jeszcze dołożyły 79zł 10GB na 15 dni. To już wam powiem całkiem przyjemna oferta. Do tej pory jak nie było Starlink to w porcie czekało się na agenta czy jakiegoś lokalsa i kupowało kartę SIM. Wiem teraz są E-SIM no ale mój telefon jeszcze nie dorósł. Już się nawet zastanawiałem nad zmianą ale ta oferta z Orange póki co jest dość atrakcyjna, no i nie trzeba nic kombinować. Jestem zadowolony, mam nadzieję że Orange to słyszy i jakiejś bonusy będą? He he. Nie wiem jak w innych sieciach to jest rozwiązane? Póki co to do tej pory wszystkie wyspy jakie mijaliśmy łapałem zasięg i dostawałem powiadomienie, Singapuru, Malezja, Indonezja wcześniej Maroko. To chyba działa wszędzie w Stanach i Kanadzie też działa sprawdzałem. To chyba na razie wystarczy, Chiny z okna w kabinie wyglądają tak jak na załączonym obrazku.
Pozdrawiam Serdecznie
#guwnowpis #morze #chiny

Zaloguj się aby komentować
Może było, ale jaka perełka.
Reportaż z 2002 o radzieckich, a później rosyjskich łodziach podwodnych typu "Tajfun" (Projekt 941) - były to największe na świecie rakietowe okręty podwodne. Miały 172 metry długości, 23 szerokości, w zanużeniu wypierały 48000 ton. Każdy okręt przenosił 20 rakiet R-39 z 10 glowicami á 100 kT każda - łącznie 200 głowic.W sumie wybudowano 6 sztuk, a ostatni okręt zakończył służbę w 2023 roku.
Polecam obejrzeć, bo to legitny dokument, a nie jakiś jutubowy gównofilmik. Nie wiem jak to zrobili, że ich na pokład na rejs wpuścili, ale wpuścili. Dzisiaj coś takiego nie miałoby szans powstać.
#morze #romantycznemorze #ciekawostki #rosja #wojsko
@Michot US Navy też okręty traciło. Tu był dramat przez ruską paranoję, a bezpośrednią, oficjalną i najbardziej prawdopodobną przyczyną była eksplozja wadliwej torpedy albo w ogóle jakiejś torpedy. 3/4 załogi zginęło prawie instant, pozostali żywi tylko na rufie i ratunek stamtąd byłby i tak problematyczny, o ile w ogóle możliwy. Morze to nie żłobek, wypadki i awarie są co chwila.
Zaloguj się aby komentować

Załoga statku badawczo-naukowego "Oceania" otrzymała wypowiedzenia. Zaproponowano im kontrakty B2B. Cześć z nich szuka nowej pracy. To spowodowało, że we wtorek statek nie wypłynął w 9-dniowy rejs. Kontrola PIP wykonana po wypadku członka załogi w 2023 r. wykazała nieprawidłowości w...
Każdego roku na morzu traconych jest około 1400 kontenerów (niektóre nieoficjalne szacunki podają zakres 2000-10000). Wypadają za burtę w trakcie sztormów, wypadków oraz zatonięć kontenerowców.
Mimo, że publikowane co trzy lata oficjalne statystyki wykazują w ostatnim czasie poprawę (stracono jedynie 779 kontenerów rocznie w ostatnich trzech latach), to stanowią one cały czas spore zagrożenie dla środowiska i żeglugi, szczególnie jachtowej.
Większość kontenerów tonie, ale liczne dryfują miesiącami na lub tuż pod powierzchnią wody i stanowią śmiertelne ryzyko nawigacyjne dla małych jednostek.
Na motywie zderzenia z kontenerem został oparty m.in. film "Wszystko Stracone" z 2013 roku, gdzie główna postać toczy dramatyczną walkę o przetrwanie po uderzeniu jachtem w pół zatopiony kontener.
Najwięcej kontenerów jednorazowo zatonęło w katastrofie MOL Comfort na Oceanie Indyjskim w 2013 roku - 4293 sztuki.
Na chwilę obecną szacuje się, że po morzach i oceanach pływa około 10 tys. kontenerów luzem. Biorąc pod uwagę rozległość akwenów ryzyko spotkania jest niewielkie, ale się zdarza - w ostatnich 10 latach co najmniej 6 jachtów zatonęło w wyniku zderzenia z kontenerami.
#ciekawostki #morze #romantycznemorze

Zaloguj się aby komentować
To jest coś przerażającego, a zarazem fascynującego, że w każdym środowisku, w każdym sporcie, społeczności, znajdują się skrajni debile i tak sobie żyją robiąc tylko innym problemy i nikt i nic ich nie eliminuje, a jak już to bardzo rzadko.
Czyżby natura preferowała byciem debilem? Czy może ludzkość sama się do tego przyczyniła?
Na focie wpływają sobie żaglówką wprost w linę holowniczą. Tylko przytomności kierownika holownika zawdzięczają, że nie zanurkowali. Ale takich zdarzeń, czy to na lądzie, czy na morzu jest masa. Saszka nie podumał, bo po c⁎⁎j dumać? Głowa tylko od tego boli.
#morze #hydepark #rozkminy

@damw ogólnie na morzu w przypadku zagrożenia życia masz obowiązek niesienia pomocy, o ile ciebie to nie naraża na niebezpieczeństwo i reguluje to i prawo międzynarodowe i stosowne konwencje. Teoretycznie w przypadku "nieprzeszkadzania" mozna robić odpowiedzialnym pod górkę, jak ktoś się uprze. Poza tym jeszcze taka kwestia, że lepiej wypadku uniknąć niż mieć rozjebany cały dzień, narażać siebie i innych, a potem jeszcze się tłumaczyć. Ogólnie ten mały ruch w portach - żaglówki, skutery, motorówki, to jest straszna chujnia, bo wszystko w dupie mają.
Zaloguj się aby komentować

Może żyć nawet 130 lat, nie ma pełnego szkieletu, mięśni ani łusek - to tylko niektóre ciekawostki o "blobfish", czyli rybie, która niegdyś nosiła miano "najbrzydszego zwierzęcia na świecie", a teraz - jak informuje "The Guardian" - została rybą roku Nowej...
Dziś będzie o świetlówkach, znaczy światełkach takich do nawigacji. A że navigare necesse est, to tym bardziej te świetlówki.
Światła nawigacyjne, powszechnie (i obowiązkowo) wykorzystywane przez statki i samoloty, nie tyle służą nawigacji, co zapewnieniu widoczności i bezpieczeństwa.
Dwa podstawowe światła, to zielone i czerwone (są jeszcze białe, żółte, w lotnictwie też niebieskie, ale ich znaczenie jest mniejsze).
Światło czerwone umieszcza się po lewej stronie (lub po lewej burcie statku, tzw. port side - burta "portowa"), a zielone po prawej stronie (lub prawej burcie, tzw. starboard - burta "sterowa" *) ). Światła te są tzw. światłami sektorowymi, co oznacza, że widoczne są tylko w określonym wycinku kręgu - sektorze, licząc w prawo lub w lewo od osi statku (lub samolotu).
Jak to działa? Bardzo prosto. Widząc światło czerwone wiemy, że nie mamy pierwszeństwa. Widząc światło zielone wiemy, że mamy pierwszenstwo, tzw. prawo drogi. Widoczność danego światła pozwala też w przybliżeniu określić, czy obiekt jest na kursie zbliżeniowym i kolizyjnym, czy nie.
Światła nawigacyjne zostały wymyślone, a jakże, w Anglii w Royal Navy pod koniec XVII wieku i obligatoryjnie wdrożone do stosowania - pomagało to w operowaniu większymi grupami okrętów.
A czemu zielone i czerwone? Czerwone, o większej długości fali, jest łatwiej dostrzegalne w warunkach ograniczonej widoczności i we mgle. Zielone z kolei jest lepiej widoczne i odrożnialne w nocy.
*) określenie starboard (ster board) pochodzi z czasów starożytnych, gdy za ster służyło wiosło umieszczane na prawej burcie, a lewa służyła do cumowania do nabrzeża.
Na zdjęciach: światła sektorowe; zasada działania w lotnictwie; zasada działania na morzu; antyczne sektorowe latarnie na naftę
#ciekawostki #morze #romantycznemorze #kittytheskipper




Zaloguj się aby komentować
Ciekawostek że świata ciąg dalszy:
Jak widać ostatnio bardzo popularne są "zdarzenia" morskie.
A to stuknięty lotniskowiec, a to staranowany statek przewożący paliwo dla wojska.
A tutaj przytaczam jak to w Ameryce Południowej awaria steru spowodowała kolizję z wojskowa łodzią patrolowa, która uderzyła w 2 następne...
#morze

Zaloguj się aby komentować
Stena Immaculate po zderzeniu z Solong.
Wypalony, przedziurawiony, a pływa.
Jest też nagranie w termowizji ze zderzenia.
#wiadomosciswiat #morze #katastrofymorskie #usa



Zaloguj się aby komentować
Skąd się bierze ten cały szajs który kupujemy? Wiadomka, z fabryk. Ale jak z tych fabryk? Ano normalnie kąkuterami, kąteterami, no wiecie, takimi pudełkami ze stali.
Globalny transport zrewolucjonizowała konteneryzacja. Za prekursora kontenerów uznaje się drewniane, ustandaryzowane wymiarowo pudła, wymyślone w 1766 w Anglii do przewozu węgla z kopalń.
Konteneryzacja w formie znanej dzisiaj - transportu intermodalnego, rozwinęła się po 2 wojnie światowej. Szacuje się, że obecnie w obrocie na całym świecie znajduje się 65 milionów kontenerów, z czego aż 85% transportowanych jest drogą morską.
Kontenery mają ustandaryzowane wg. systemu ISO wymiary. Typowe kontenery mają 10, 20 lub 40 stóp, (około 3,6 i 12 metrów). Najczęściej spotyka się kontenery 20 i 40 stopowe.
W transporcie morskim pojemność statku przewożącego kontenery - kontenerowca, podaje się w TEU (twenty-foot equivalent unit), czyli w uproszczeniu ile zmieści się kontenerów 20-stopowych. Największe obecnie kontenerowce mogą przewozić nawet 24,346 TEU. Dla porównania typowy pociąg towarowy zabiera 64 TEU. Czyli taki mały stateczek to 380 pociągów...
Kontenerowce dzielą się na różne klasy, w zależności od ich wielkości i możliwości przepływania kanałów: Sueskiego i Panamskiego, odpowiednio klasy Suezmax/Megamax i Panamax.
Na zdjęciach: największe kontenerowce typu MSC-Irina; ewolucja rozmiarów kontenerowców; jedne z pierwszych kontenerów na początku XX wieku; wymiary typowych kontenerów.
#ciekawostki #morze #romantycznemorze #kittytheskipper




@Michot marynarz niech opowie @bartek555
Kontenery mają na rogach otwory na ustandaryzowane zamki - które się w tych otworach zamyka i to łączy dół kontenera z górą poprzedniego, tzw. twist-lock system. Na statkach dodatkowo są stosowane rozpórki, ściągi oraz co rząd czy dwa specjalne ściany - ażurowe konstrukcje usztywniające.
Sztauowanie, czyli rozmieszczanie i mocowanie ładunku polega z grubsza na tym, że ciężkie idzie na dół, lekkie na górę. Jak masz nisko środek ciężkości, to wywrócić statek jest bardzo ciężko. Oczywiście jakieś tam zasady sztormowania też są - bokiem do fali nie chcesz się ustawiać. Wypadki też się zdarzają, jak wszędzie. Najgłośniejszy, to jak parę lat temu kontenerowiec most w Baltimore w USA rozjebał uderzając centralnie w podporę. Chyba jeszcze nie odbudowali.



Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować