Najmniejszy kot Ameryki Kodkod (Leopardus guigna), znany też jako ocelot chilijski, kot chilijski, kot górski lub güiña, to mały dziki kot dorastający do około 50 centymetrów i osiągający wagę do 2,5 kilograma. Koty te są związane z bardzo specyficznym środowiskiem południowoandyjskich lasów deszczowych strefy umiarkowanej, które rozciągają się na terytoriach południowego i środkowego Chile oraz zachodniej Argentyny.
Kodkod ma małą głowę, dość duże w stosunku do reszty ciała łapy oraz krótki, ale przy tym puszysty pręgowany ogon dorastający do około 25 centymetrów. Jego futerko ma najczęściej kolor brązowożółty lub brązowoszary z ciemnymi cętkami, choć u osobników melanistycznych może być również całkowicie czarne lub ciemnoszare z czarnymi cętkami.
Koty te są aktywne zarówno za dnia, jak i w nocy, ale zapuszczają się na bardziej otwarte tereny dopiero po zapadnięciu zmroku. Znakomicie wspinają się na drzewa, mimo to jednak wolą polować na ziemi – ich ofiary to przede wszystkim małe ptaki, gryzonie i jaszczurki. Zdarza się też, że zakradają się do zagród i kurników.
Nie do końca wiadomo, w jakim stanie jest populacja kodkodów. Postępujące wyniszczanie ich naturalnego środowiska oraz zabijanie ich przez ludzi, którzy uważają je czasem za szkodniki, stanowią najpoważniejsze zagrożenia dla tego gatunku.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
@sireplama Prawda? Człowiek z reguły kojarzy tylko ocelota i może jeszcze parę innych małych dzikich kotów, które czasem przewijają się w internetach, a tu się okazuje, że jest ich całkiem sporo
Dzikie bagienne kitku Kot błotny (Felis chaus), znany też jako kot trzcinowy, kot bagienny lub chaus, to blisko spokrewniony z kotem czarnołapym drapieżnik występujący w Egipcie, na Bliskim Wschodzie, Półwyspie Indyjskim i w południowo-wschodniej Azji. Kot ten dobrze radzi sobie w różnych środowiskach, choć kiepsko adaptuje się do chłodniejszego klimatu – zamieszkuje przede wszystkim położone blisko wody obszary z gęstą roślinnością takie jak bagna, mokradła, strefy zalewowe i przybrzeżne.
Kot błotny przypomina trochę kota domowego, ale jest od niego większy i smuklejszy. Ma długie łapy, wydłużone uszy zakończone mniej lub bardziej wyraźnymi, krótkimi pędzelkami, a także dość krótki ogon. Może ważyć nawet 16 kilogramów, przy czym samice są przeciętnie mniejsze i lżejsze od samców. Jego futro ma kolor płowy i jest wyraźnie gęstsze na grzbiecie.
Koty tego gatunku, jak zresztą także inne koty, cieszyły się szacunkiem w starożytnym Egipcie. Bywały mumifikowane i składane w grobowcach, przedstawiano je też w scenach polowań nad wodą, jak uczestniczą w łowach wraz z ludźmi, chwytają ptactwo wodne i ryby. Badacze nie są zgodni co do tego, czy koty z takich przedstawień to osobniki dzikie, czy może oswojone, które były w jakiś sposób przyuczane do towarzyszenia ludziom w polowaniach. Starożytni Egipcjanie nie rozróżniali kotów udomowionych i dzikich gatunków małych kotów, wszystkie nazywali tak samo (miu) – prawdopodobnie więc przynajmniej okazjonalnie oswajali koty błotne i być może rzeczywiście zabierali je ze sobą na polowania, by wypłaszały ptaki spośród gęstych papirusowych zarośli.
Koty błotne mogą krzyżować się z kotami domowymi, a hybrydy powstające w wyniku takiego krzyżowania dały początek rasie chausie zarejestrowanej oficjalnie w 1995 roku. Koty tej rasy charakteryzują się podobno wysoką inteligencją, przywiązaniem do człowieka i temperamentem odziedziczonym po dzikich przodkach.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
Uroczy pustynny łowca Kot pustynny (Felis margarita), znany też jako kot arabski lub kot piaskowy, zamieszkuje niegościnne obszary piaszczystych i kamienistych pustyń. Jeden z jego podgatunków, mniejszy pod względem rozmiarów ciała, żyje na Saharze, natomiast drugi, nieco większy i ciemniej ubarwiony, występuje w południowo-zachodniej Azji oraz na Półwyspie Arabskim.
Kot pustynny jest małym drapieżnikiem rozmiarowo porównywalnym z kotem domowym, choć różni się od niego nieco bardziej spłaszczoną głową, proporcjonalnie większymi, niżej osadzonymi uszami oraz krótszymi kończynami, ma też wrażliwszy słuch. Jego futro ma piaskowożółty odcień i jest mniej lub bardziej wyraźnie pręgowane. Kot ten ma też charakterystyczne, puszyste „podeszwy” z dłuższej, ciemniejszej sierści rosnącej pomiędzy poduszeczkami jego łap – pełnią one funkcję izolacyjną i chronią kocie łapki podczas kontaktu z gorącym pustynnym podłożem.
Gatunek ten jest aktywny głównie nocą i poluje przede wszystkim na myszoskoczki, norniki i młode zające, choć jego łupem padają również ptaki, jaszczurki, owady, pająki, a nawet jadowite żmije z rodzaju Cerastes. Jeśli kot pustynny upoluje większą zdobycz niż jest w stanie zjeść od razu, zakopuje jej resztki na później. Jak podają członkowie ludu Tubu zamieszkującego południowo-wschodnią Saharę, koty pustynne zakradają się też niekiedy nocami do ich obozowisk, by napić się wielbłądziego mleka.
Na te niewielkie koty czyhają różnorodne zagrożenia – zdarza się, że wpadają w pułapki zastawiane na inne drapieżniki takie jak lisy czy szakale, bywają też zabijane w odwecie za podkradanie kurcząt lub padają ofiarami żyjących w pobliżu siedzib ludzkich psów. Są też nielegalnie wyłapywane i sprzedawane jako zwierzęta domowe, głównie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Iraku.
Kot z wielkimi st00pkami Ryś kanadyjski (Lynx canadensis) ma latem krótkie, rudobrązowe futro, przed zimą jednak zmienia je na dłuższe i bardziej szare. Kiedy jest w zimowej szacie, uwagę zwracają szczególnie jego puszyste łapy, które w stosunku do rozmiarów jego ciała mają bardzo dużą powierzchnię i osiągają szerokość około dziesięciu centymetrów. Ryś może dzięki nim sprawnie poruszać się nawet po głębokim śniegu bez zapadania się w nim, gęste futro chroni też jego stopy przez zmarznięciem.
Ryś kanadyjski jest całkiem sporym kotem – osiąga ponad metr długości, a dorosłe samce mogą ważyć nawet ponad siedemnaście kilogramów. Podstawą jego diety są zające amerykańskie, choć populacje żyjące dalej na południu żywią się też innymi gatunkami zającowatych. W razie ich braku poluje głównie na gryzonie i ptaki, jest też w stanie zaatakować jelenia lub renifera.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
@Rysia Coś w tym jest Rysie są ogólnie tak dziwnie zbudowane, że tylne łapy mają trochę dłuższe od przednich, przez co wyglądają jakby były ciągle lekko pochylone w przód.
Unikatowy biały ryś 22 października 2025 roku na zalesionym terenie w prowincji Jaén w południowej części Hiszpanii po raz pierwszy w historii udało się sfotografować niemal zupełnie białego rysia iberyjskiego.
Ryś iberyjski (Lynx pardinus), znany też jako ryś hiszpański, ryś lamparci lub pardel, bywa niekiedy uznawany za podgatunek rysia i jeszcze całkiem niedawno należał do kotów krytycznie zagrożonych wyginięciem. W ostatnim dziesięcioleciu, dzięki programom skoncentrowanym na ochronie i odtworzeniu populacji, jego liczebność wzrosła jednak z nieco ponad trzystu do przeszło dwóch tysięcy osobników. Ryś ten żyje na terenach południowo-zachodniej Hiszpanii i Portugalii.
Sfotografowany biały ryś to samica o imieniu Satureja, która przyszła na świat w 2021 roku – jest znana badaczom związanym z programem ochrony rysia iberyjskiego, jednak jej istnienie nie było jak dotąd nagłaśniane. Nie do końca wiadomo, dlaczego samica zbielała, ponieważ urodziła się ubarwiona normalnie i dopiero w ostatnim czasie jej futro zmieniło kolor. Nie jest to podobno ani albinizm, ani leucyzm i badacze zastanawiają się, czy przyczyna nie leży w jakiejś formie nadwrażliwości na określone czynniki środowiskowe.
Poza Satureją zbielała także inna samica rysia iberyjskiego pochodząca z tego samego obszaru, która urodziła się z normalnym ubarwieniem, później zmieniła kolor na biały, a po jakimś czasie odzyskała poprzedni wygląd. Kompleksowy monitoring rysi prowadzony w ramach programu ochrony może w przyszłości pomóc ustalić, czy istnieje więcej osobników z podobną przypadłością i czy może być ona dziedziczna.
Na drugim i kolejnych zdjęciach - ryś iberyjski z "domyślnym" ubarwieniem.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
Egzotyczny kot w dwóch wariantach Jaguarundi (Herpailurus yagouaroundi), znany też jako jaguarundi amerykański lub zatokowy, to dziki kot zamieszkujący większość obszarów Ameryki Południowej i część Ameryki Środkowej aż po północny Meksyk. Jest średniej wielkości, ma smukłą, wydłużoną sylwetkę, niewielką głowę, zaokrąglone uszy oraz długi ogon - z wyglądu przypomina trochę coś pomiędzy pumą a kuną. Jego futro może być, w zależności od odmiany, ciemnoszare lub rudawe, choć notowano też osobniki melanistyczne o prawie zupełnie czarnym futrze. Jest mniej więcej dwa razy większy od kota domowego i osiąga wagę do 7 kilogramów. Nazwa "jaguarundi" wywodzi się z języka guarani i oznacza "ciemnego jaguara".
Jaguarundi zamieszkuje różnorodne środowiska, od tropikalnych lasów deszczowych i lasów liściastych po obszary pustynne i kolczaste zarośla. W przeciwieństwie do wielu innych kotów jest aktywny za dnia i nie poluje w nocy - jego zdobycz to przede wszystkim gryzonie i żerujące przy gruncie ptaki. Okazjonalnie jego łupem padają też oposy, pancerniki, zajęczaki i małe małpy, takie jak marmozety, zdarza mu się też polować na gady, płazy i stawonogi. Potrafi pływać i dobrze wspina się na drzewa, ale zawsze poluje na ziemi. Prowadzi samotny, bardzo skryty tryb życia i zręcznie unika pułapek.
Od początku XX wieku jaguarundi bywają czasem widywane na Florydzie. Wiąże się to z tym, że pewien anonimowy pisarz z Chiefland sprowadził sobie grupę tych kotów i wypuścił je na wolność w okolicach swojego rodzinnego miasta, jak również w kilku innych miejscach w tym samym stanie. Prawdopodobnie stąd wzięły się niektóre lokalne opowieści o dziwnie dużych kotach przypominających czasem czarne pantery.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
Kotek jakby niewyspany Kotek kusy (Prionailurus planiceps) zamieszkuje tropikalne mokradła i podmokłe lasy Sumatry, Borneo i Półwyspu Malajskiego. Ma lekko spłaszczoną głowę, małe uszy i duże, osadzone blisko siebie, "podkrążone" oczy podkreślone od dołu przez jasne plamy, które sprawiają, że wygląda trochę jakby był permanentnie niewyspany. Wyróżnia się smukłą, lekko wydłużoną sylwetką, dorasta do około pół metra długości i osiąga wagę od półtora do około dwóch i pół kilograma.
Podobnie jak niektórzy jego krewniacy z poprzednich wpisów, kotek ten jest wyspecjalizowanym łowcą zwierząt wodnych i potrafi polować na ryby, żaby i skorupiaki, a także na gryzonie i małe ptaki. Jego oczy zapewniają mu lepsze niż u wielu innych kotów widzenie stereoskopowe, co pomaga mu w bardziej precyzyjnym lokalizowaniu ofiary. Jego zęby przedtrzonowe są większe i ostrzejsze niż u innych kotów, dzięki czemu skuteczniej chwyta i przytrzymuje śliską zdobycz. Po upolowaniu ryby przenosi ją na odległość kilku metrów od brzegu, żeby utrudnić jej ewentualną ucieczkę, a niekiedy też "pierze" zdobycz w płytkiej wodzie jak szop pracz. Nie potrafi całkowicie chować pazurów, a jego palce są częściowo spięte błoną pławną.
Kotek kusy to jeden z najrzadszychi najsłabiej poznanych kotów świata. Przez długi czas notowano niewiele obserwacji tego gatunku, a znaczna część informacji o jego zachowaniach pochodziła z opisów przypadkowych spotkań. Pomocne okazało się upowszechnienie kamer leśnych, jednak jedynie w ograniczonym zakresie – kotek ten prowadzi bardzo skryty tryb życia i skutecznie ukrywa się wśród gęstej roślinności.
Lokalnie jest znany jako kucing tandang (kucing to w języku indonezyjskim "kot").
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
Mały leśny łowca Kotek rudy (Prionailurus rubiginosus) jest najmniejszym dzikim kotem w Azji i zarazem jednym z najmniejszych dzikich kotów świata. Dorosłe osobniki bywają niewiele większe od kilkumiesięcznego kota domowego i często ważą zaledwie około kilograma. Gatunek ten żyje w Indiach, Nepalu i na Sri Lance.
Kotek rudy preferuje suche i wilgotne lasy liściaste oraz skaliste tereny porośnięte gęstą roślinnością. Niewiele wiadomo o jego zachowaniu w środowisku naturalnym - jest aktywny głównie nocą, a za dnia kryje się na drzewach lub w jaskiniach. Na ogół żywi się gryzoniami, jaszczurkami, żabami, owadami i małymi ptakami. Porusza się bardzo szybko, potrafi błyskawicznie znikać wśród gęstej roślinności i świetnie się wspina na drzewa.
Podobnie jak niektórzy jego kuzyni, kotek rudy żyje czasem w pobliżu siedzib ludzkich i na terenach uprawnych, przyciągany przez obecność gryzoni. Na większości obszarów, na których występuje, jest objęty ochroną, mimo to jednak bywa tępiony przez lokalną ludność jako szkodnik zabijający drób.
Kitku w niewoli Dzikie azjatyckie kotki (Prionailurus), z uwagi na postępujące wyniszczanie i zanieczyszczanie ich naturalnego środowiska, w niektórych regionach są zmuszone żyć w pobliżu siedzib ludzkich, co często prowadzi do konfliktów. Kotki te nie są udomowione i nie zachowują się jak koty domowe - zdarza się, że zakradają się do kurników, zabijają drób i inne zwierzęta domowe, podkradają ryby z połowów i przeznaczone na przynętę, a poszukując pożywienia potrafią nawet wkradać się do domów. Lokalna ludność niejednokrotnie uważa je za szkodniki i stara się je tępić, na przykład zastawiając na nie sidła czy podrzucając zatruty pokarm, mimo że na wielu terenach populacje dzikich kotków się kurczą i są objęte ochroną.
Kotki, w szczególności ich kocięta, bywają też odławiane i sprzedawane na azjatyckich targach zwierząt - w niektórych krajach posiadanie egzotycznego drapieżnika, choć nielegalne lub nie do końca legalne, jest uważane za wyznacznik bogactwa i statusu. Niestety, choć małe kotki wyglądają uroczo, kontakt z człowiekiem nie wystarczy, żeby zrobić z nich zwierzęta domowe: w miarę dorastania zaczynają często wykazywać coraz bardziej agresywne zachowania i coraz silniejszy instynkt łowiecki. Zdarza się, że po podrośnięciu właściciele pozbywają się takich "domowych kotków", ponieważ zaczynają atakować inne zwierzęta domowe albo gości, lub po prostu ich trzymanie w domu staje się uciążliwe.
W niektórych przypadkach małe kotki trafiają do ludzkich domów przez pomyłkę - ludzie znajdują samotne kocię i przygarniają je myśląc, że to kot domowy. Najczęściej jednak nie są to osierocone kocięta, a młode, które matka pozostawiła tymczasowo w ukryciu przed wyruszeniem na łowy. Takie przypadki miewają dla kotków przykre konsekwencje: kocię, które za bardzo przyzwyczai się do człowieka, niekiedy nie może już wrócić do środowiska naturalnego i jest skazane na spędzenie reszty życia w ośrodku dla zwierząt lub w ogrodzie zoologicznym.
Jeśli jednak mały kotek odpowiednio szybko trafi do ośrodka opiekującego się dzikimi zwierzętami, ma szansę na życie na wolności. W takich ośrodkach opieka nad takimi kociętami jest ukierunkowana na minimalizowanie ich kontaktu z człowiekiem, nawet kontaktu wizualnego, oraz na wzmacnianie ich naturalnych instynktów - najlepszym sposobem na to jest pozwolić kilku kociętom w zbliżonym wieku dorastać razem. Jeśli po osiągnięciu odpowiedniego wieku młody kotek jest w dostatecznym stopniu "dziki", ma odpowiednio rozwinięte instynkty i reaguje na obecność człowieka negatywnie (czyli tak, jak powinien), zostaje wypuszczony na wolność.
Na filmiku jest widoczny młody kotek bengalski wystawiony na sprzedaż w klatce na jawajskim targu. Dzięki działaniom służb i organizacji pozarządowych, część nielegalnie odłowionych kotków udaje się skonfiskować i przywrócić do środowiska naturalnego – jednak proceder nielegalnego handlu dzikimi zwierzętami jest wciąż bardzo szeroko rozpowszechniony w Azji i stanowi poważne zagrożenie dla lokalnych gatunków.
A tutaj historia kilku skonfiskowanych z targu kociąt, którym po pobycie w ośrodku udało się wrócić na wolność.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
Kotek jak mały lampart Kotek bengalski (Prionailurus bengalensis) jest prawdopodobnie najbardziej znanym i rozpowszechnionym przedstawicielem całego rodzaju azjatyckich kotków – występuje od południowo-wschodnich krańców Syberii przez Chiny, Nepal i część Półwyspu Indyjskiego aż po Indonezję, a jego populacje przystosowały się do bardzo różnych środowisk.
Kotek ten wygląda trochę jak miniaturowy lampart: ma cętkowane futro, smukłe ciało, długie nogi i bardzo długi ogon pomagający utrzymywać równowagę podczas wspinaczki. Palce ma częściowo spięte błoną pławną, jednak pływa mniej chętnie niż jego krewniacy, którzy trzymają się bliżej terenów podmokłych i brzegów wód. Przeważnie osiąga wagę zaledwie kilku kilogramów i rozmiary porównywalne do kota domowego.
Kotek bengalski znakomicie się wspina i poluje głównie nocą – jego podstawową zdobyczą są gryzonie i ptaki, ale poluje też na jaszczurki, małe płazy, większe owady, a okazjonalnie również na ryby. Co ciekawe, w przeciwieństwie do wielu innych małych kotów nie „bawi się” ofiarą, ale trzyma ją mocno, dopóki nie przestanie wykazywać oznak życia. Może być to związane z tym, że znaczną część jego diety stanowią ptaki, których wypuszczenie po upolowaniu wiąże się z ryzykiem ich ucieczki. Na terenach, na których występuje, bywa tępiony jako szkodnik polujący na drób, bywa też zabijany dla mięsa, atrakcyjnie wyglądającego futra oraz dla kości, które w tradycyjnej wschodniej medycynie stanowią tańszy zamiennik kości tygrysa i są wykorzystywane w preparatach, które rzekomo leczą choroby stawów.
Choć nazwa tego gatunku może przywodzić na myśl kota bengalskiego, są to różne zwierzęta – kot bengalski to rasa kota domowego (Felis catus), natomiast kotek bengalski to dziki, nieudomowiony kot. Krzyżowanie kotka bengalskiego z kotem domowym, które zaczęło być praktykowane w XX wieku w Stanach Zjednoczonych, zaowocowało powstaniem rasy kotów bengalskich.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
Wymieniłbym mojego łachudrę na takiego. Bo mój "bawi się" myszami tak bardzo, że czasami nie robi im krzywdy i je... wypuszcza. Ale w domu. I potem przez całą noc i pół dnia ma "kino" - siedzi i gapi się jak sroka w gnat.
Raz mysz wypuścił tak, że mu uciekła pod szafki kuchenne i znalazła drogę do kosza ze śmieciami. I tam sobie chyba tydzień żyła jak pączek w maśle. Aż któregoś dnia ją wyrzuciłem razem ze śmieciami. I nawet wtedy się nie zorientowałem, chociaż moją uwagę zwrócił pogryziony worek.
Dopiero jak za trzy dni wyrzucałem następne śmieci, to po podniesieniu pokrywy kosza znalazłem zdrową, wypasioną myszę biegającą sobie po tym wszystkim. Dopiero wtedy zajarzyłem, że mieszkaliśmy sobie z myszą i te dziwne dźwięki z okolic szafek kuchennych zaczęły "mieć sens".
Zostawiłem klapę otwartą, żeby mogła sobie uciec...
Wodne kotki Jak powszechnie wiadomo, większość kotowatych nie przepada za wodą, ale niektóre azjatyckie kotki (Prionailurus) wybrały na swoje siedliska bagna, mokradła, lasy namorzynowe i brzegi zbiorników wodnych. Spowodowała to prawdopodobnie zbyt duża konkurencja na oddalonych od wody terenach – szukając sobie mniej zagospodarowanej niszy, kotki trafiły na obszary podmokłe i położone nad brzegami wód, i ostatecznie przystosowały się jak umiały do panujących tam warunków.
Najbardziej „wodnymi” kotkami są kotek cętkowany (Prionailurus viverrinus), znany też jako taraj, oraz kotek kusy (Prionailurus planiceps), choć inne gatunki kotków również dobrze radzą sobie w środowiskach bagien, mokradeł i stref przybrzeżnych. Ich palce są częściowo spięte błoną pławną, co pomaga im w przemieszczaniu się po błotnistym podłożu, pływaniu w głębszej wodzie oraz w wyławianiu zdobyczy. Niekiedy kotki nurkują podczas polowania, jednak robią to dość rzadko i starają się nie pozostawać całkowicie zanurzone zbyt długo. Najczęściej polują w płytkiej wodzie blisko brzegu.
„Wodne” kotki mają krótkie, gęste i w pewnym stopniu wodoodporne futro, a także lekko wydłużone pyski przydające się podczas chwytania i przytrzymywania śliskich ryb. Po wyciągnięciu zdobyczy z wody często przenoszą ją na odległość co najmniej kilku metrów od brzegu, by uniemożliwić jej ewentualną ucieczkę w przypadku oswobodzenia. Podobno zaobserwowano też, że niekiedy „piorą” swój łup w płytkiej wodzie na takiej samej zasadzie, jak robią to szopy pracze.
W ogrodach zoologicznych i w ośrodkach zajmujących się ochroną zwierząt kotki, które żyją w naturze blisko wody, muszą mieć zapewnioną możliwość polowania w wodzie. Jest to ważne szczególnie dla kociąt, które dość wcześnie zaczynają bawić się w wodzie i próbować łowić ryby .
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
Kitku, ale nie takie udomowione Kotki (Prionailurus), pomimo uroczo brzmiącej nazwy i równie uroczego wyglądu, nie nadają się do trzymania w domu i nie pozwalają się głaskać – to rodzaj dzikich azjatyckich kotów zamieszkujących głównie podmokłe środowiska leśne. Na ogół osiągają niewielkie rozmiary i na pierwszy rzut oka wyglądają trochę jak skrzyżowanie dachowca z miniaturowym lampartem.
Kotki wyewoluowały kilka-kilkanaście milionów lat temu na kontynencie azjatyckim, a ich rodzaj jest blisko spokrewniony z manulem (Otocolobus manul). Na przestrzeni czasu przystosowały się do życia w różnych środowiskach – od lasów deszczowych i namorzynowych po trudno dostępne, tropikalne bagna i mokradła. Niektóre ich gatunki z czasem wyspecjalizowały się nawet w polowaniu na zwierzęta wodne.
Rodzaj Prionailurus obejmuje obecnie pięć gatunków żyjących współcześnie i jeden gatunek wymarły. Choć większość kotków waży zaledwie kilka kilogramów, są bardzo skutecznymi drapieżnikami – polują głównie na gryzonie, ptaki, małe gady i płazy, a gatunki wyjątkowo blisko związane z wodą potrafią bardzo zręcznie łowić ryby i kraby.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
Kłująca pianka 16 lipca 2019 roku w Kennebunkport w Maine, na trawniku należącym do muzeum kolejnictwa Seashore Trolley Museum, pojawiło się nietypowe zwierzę - początkowo wzięto je za białego skunksa, ponieważ wyglądało wyjątkowo puszyście, jednak ostatecznie zidentyfikowano je jako młodego jeżozwierza z albinizmem. Jego obecność wzbudziła niemałe zainteresowanie. Jak się okazało, jeżozwierz to bardzo młody, jeszcze pozbawiony w pełni ukształtowanych kolców samiec, który wraz z innym, szarobrązowym osobnikiem (najprawdopodobniej z matką) zamieszkał na gęsto porośniętym drzewami skrawku terenu w pobliżu muzeum.
Jeżozwierz, nazwany pieszczotliwie Marshmallow, zaczął być regularnie widywany w okolicy i przyczynił się do wzrostu popularności muzeum, stając się lokalną sensacją. Pozostał jednak dzikim zwierzęciem: zwiedzających przestrzegano, żeby w przypadku obserwacji zawsze zachowywali dystans przynajmniej 15 metrów od jeżozwierza i żeby go nie dokarmiali, zwłaszcza że jedzenie pozostawiane przez ludzi mogłoby przyciągnąć jego naturalnych wrogów. Osobniki albinotyczne są szczególnie narażone na ataki drapieżników - amerykańskie jeżozwierze, zwane właściwie ursonami, potrafią co prawda znakomicie się bronić, ale czasem padają ofiarami takich zwierząt, jak kuna wodna, kojot, ryś czy puchacz.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
Spacer na dwóch łapach. W 2018 roku w Jukonie, nieopodal wodospadu Million Dollar Falls, fotograf Ernst Weiss zaobserwował i uwiecznił na zdjęciu ursona poruszającego się wzdłuż Haines Road w pozycji wyprostowanej. Wiele gryzoni przysiada od czasu do czasu na tylnych łapach, żeby rozejrzeć się, powęszyć dookoła i zbadać otoczenie - jednak wygląda na to, że przynajmniej niektóre jeżozwierze potrafią też chodzić w takiej pozycji .
To zachowanie jest obserwowane dość rzadko i jeszcze rzadziej udaje się je uchwycić na zdjęciu lub na filmie. Wciąż nie bardzo wiadomo, dlaczego niektóre jeżozwierze postanawiają od czasu do czasu pospacerować na dwóch łapach, choć prawdopodobnie jest to w jakimś stopniu powiązane z obserwowaniem i badaniem otoczenia. Chód jeżozwierza jest dość powolny i lekko kołyszący nawet kiedy zwierzę przemieszcza się na czterech łapach. W pozycji wyprostowanej jeżozwierz porusza się jeszcze wolniej.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
Ziemniaczane pyszczki Koendu (Coendou) występują w Ameryce Południowej i Środkowej – w języku polskim są znane także jako igłozwierze lub jeżownice, a w języku angielskim są określane jako „jeżozwierze o chwytnych ogonach” (ang. prehensile-tailed porcupines). Znakomicie zaadaptowały się do życia na drzewach i wyróżniają się spośród pozostałych jeżozwierzy długimi, chwytnymi ogonami, a także łapami dobrze przystosowanymi do chwytania gałęzi. Z wyglądu przypominają trochę krzyżówkę jeżozwierza i lemura.
Koendu poruszają się dość powoli, w przypadku zagrożenia zwijają się w kulkę i stroszą kolce, a podekscytowane lub podenerwowane – tupią. Są dość łagodne i łatwe do oswojenia, wydają też urocze odgłosy, podobnie jak inne jeżozwierze. Ich pożywienie składa się głównie z liści, pędów, pąków, owoców i innych części roślin. Zdarza im się odwiedzać uprawy, między innymi plantacje bananów i pola kukurydzy, przez co bywają postrzegane jako szkodniki.
W Polsce koendu można zobaczyć w łódzkim ogrodzie zoologicznym. Mieszkają tam dwa koendu brazylijskie (Coendou prehensilis), które z uwagi na charakterystyczne dla tego gatunku „ziemniaczane” pyszczki otrzymały imiona Ziemniak i Kartofel: https://www.youtube.com/watch?v=UhEe3Ai74yA
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
Małe jeżozwierze Jeżozwierze i ursony rodzą się pokryte mięciutkim futrem. Już w pierwszej dobie życia zaczynają im jednak rosnąć kolce, które w miarę upływu czasu stają się coraz sztywniejsze i stopniowo nabierają kolorów charakterystycznych dla osobników dorosłych. Młode szybko stają się samodzielne - po kilku tygodniach są już zwykle w stanie przyjmować stały pokarm. Przeważnie pozostają pod opieką matki przez około pięć miesięcy.
W języku angielskim małe jeżozwierze określa się uroczym terminem porcupette, w języku polskim natomiast można spotkać się z określeniem "jeżozwierzątko".
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
Gadatliwy jeżozwierz. Ursony amerykańskie (Erethizon dorsatum) są znane z wydawania wyjątkowo uroczych odgłosów - chyba jednym z najbardziej znanych "gadatliwych" ursonów jest Teddy Bear the Porcupine , który jako osierocony maluch trafił do ośrodka dla zwierząt Zooniversity w Dallas w Teksasie i z czasem zyskał popularność w mediach społecznościowych.
Odgłosy wydawane przez ursony są często opisywane jako wręcz kreskówkowe. Młode osobniki swoim popiskiwaniem i burknięciami starają się zwrócić uwagę matki, dorosłe natomiast komunikują się ze sobą głównie w sezonie godowym - choć ursony wychowywane w ośrodkach dla zwierząt bywają "gadatliwe" także w innych sytuacjach, na przykład kiedy przebywają z opiekunem czy podczas jedzenia. Zaniepokojony urson kłapie zębami i stroszy z szelestem kolce, starając się ostrzec i odstraszyć napastnika.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
Dzieci dwóch światów Zarówno jeżozwierze (Hystricidae), jak i ursonowate (Erethizontidae) są dużymi, w większości roślinożernymi gryzoniami, których grzbiety porastają wydłużone kolce będące przekształconymi włosami. Z zewnątrz wyglądają bardzo podobnie i bywają popularnie nazywane jeżozwierzami, choć tak naprawdę należą do dwóch zupełnie różnych rodzin i wyewoluowały z różnych grup gryzoni – badania wykazują, że ewolucyjne ścieżki ich przodków rozeszły się od około 63 do 43 milionów lat temu. Jest to przykład tak zwanej ewolucjikonwergentnej, w wyniku której organizmy niebędące ze sobą blisko spokrewnione, ale żyjące w zbliżonych warunkach środowiskowych, wykształcają niezależnie podobne cechy anatomiczne lub funkcjonalne.
„Prawdziwe” jeżozwierze, zwane też jeżozwierzami Starego Świata, występują na obszarze rozciągającym się od południowych regionów Europy przez większość Afryki i południową Azję aż do Borneo. Ursonowate, znane też jako jeżozwierze nadrzewne lub jeżozwierze Nowego Świata, żyją w Ameryce i są blisko spokrewnione ze świnką morską, kapibarą i nutrią. W porównaniu do swoich krewniaków zza oceanu są zwykle mniejsze, rzadziej prowadzą ściśle nocny tryb życia i częściej wspinają się na drzewa.
Kolce ursonowatych są wyjątkowe wśród wszystkich gryzoni kolczastych – są sztywne i mają okrągły, mały przekrój, co pozwala im głębiej wbić się w ciało napastnika zanim odłamią się w pobliżu nasady. Kolce jeżozwierzy Starego Świata są natomiast podobne do tych obserwowanych u innych gryzoni kolczastych: mają wklęsły przekrój, są krótsze i nie tak sztywne, przez co odłamują się bliżej końcówki.
Na pierwszym zdjęciu jeżozwierz afrykański - na drugim, dla porównania, urson amerykański.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
W tym kraju nie ma takich zwierząt jak jeżozwierze. Jest żubr, bóbr, k⁎⁎wa, łoś, lis, wilk, kuna, koń, wydra, ryjówka, zając. To są zwierzęta, które żyją w Polsce.
Bardzo małe uszka Kozy rasy American Lamancha, znanej także po prostu jako Lamancha, są jedną z najbardziej rozpoznawalnych ras kóz na świecie z uwagi na swoje niezwykle małe i krótkie uszy. Rasa ta została oficjalnie zarejestrowana w latach 50. XX wieku i wywodzi się prawdopodobnie od hiszpańskich kóz mlecznych o krótkich uszach, które w XVI wieku trafiły do Ameryki.
Rozróżnia się dwa podstawowe typu uszu u tych kóz: krótsze gopher ear nie przekraczające długości około dwóch i pół centymetra oraz nieco dłuższe elf ear o długości do około pięciu centymetrów. Choć mogłoby się wydawać, że takie kozy mogą mieć problemy ze słuchem, w rzeczywistości słyszą zupełnie dobrze – ponieważ jednak ich uszy są lekko zawinięte i łatwiej zbierają się w nich zanieczyszczenia, są nieco bardziej podatne na infekcje.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
Koza pół na pół. Valais Blackneck to szwajcarska rasa kóz o charakterystycznym umaszczeniu: do połowy są czarne, od połowy są białe, dodatkowo mają bardzo długą sierść. To rasa tradycyjnie łączona ze szwajcarskim kantonem Valais, hodowana głównie dla mięsa, skór oraz w celu oczyszczania alpejskich krajobrazów z niskich zarośli.
Nieco podobne umaszczenie mają angielskie kozy rasy Bagot (ostatnie zdjęcie), choć u nich czarna jest tylko głowa i szyja. Kozy te wywodzą się od kóz hodowanych w średniowieczu na obszarze doliny Rodanu i prawdopodobnie trafiły do Anglii za sprawą powracających z krucjat krzyżowców. Nie mają obecnie większego znaczenia gospodarczego i są hodowane głównie jako „żywe kosiarki”, między innymi na obszarach przyrody chronionej w Walii, Kent i Canterbury.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych