#historia

105
13988

Pomnik Odkrywców, Lizbona

Wznosi się jak kamienny dziób statku gotowego do wypłynięcia na ocean — to nieprzypadkowe, bo właśnie stąd wyruszały portugalskie ekspedycje odkrywcze w XV i XVI wieku. Pomnik ma ok. 52 metry wysokości i przedstawia karawelę (statek), na której stoją postacie historyczne związane z portugalskimi odkryciami.

Na „dziobie” znajduje się Henryk Żeglarz w habitcie zakonnym, z małym statkiem w dłoniach. To centralna postać, uważana za „ojca portugalskich odkryć” – z jego inicjatywy rozpoczęto eksplorację Afryki Zachodniej. Za nim ustawieni są w dwócg rzędach inni słynni odkrywcy, żeglarze, kartografowie i kronikarze: Po jednej stronie m.in.:

  • Vasco da Gama – odkrywca drogi morskiej do Indii,
  • Pedro Álvares Cabral – odkrywca Brazylii,
  • Fernão de Magalhães (Magellan) – pierwszy, który opłynął świat,
  • Diogo Cão – odkrywca ujścia Konga. Po drugiej stronie m.in.:
  • Luís de Camões – poeta, autor Luzjad, opiewający czyny żeglarzy,
  • król Manuel I, który finansował wyprawy,
  • Bartolomeu Dias – pierwszy, który opłynął Przylądek Dobrej Nadziei. Każda postać trzyma coś symbolicznego: mapy, instrumenty nawigacyjne, żagle, księgi, flagi.

#ciekawostki #podroze #podrozujzhejto #portugalia #lizbona #historia

2a69285f-07e9-43a6-bb9c-57ce13c6d1da
0e5f00ac-4c03-4b90-917c-5e9010987a45
3d99ceb7-28ca-4ce6-8af1-16f35ad66919

@Trypsyna Magellan nie opłynął świata jako pierwszy bo go zabili po drodze zawsze mnie to smieszy bo nie wiem jakby ktoś jako pierwszy zdobywał jakaś góre ale po drodze umarł to by mu nie zaliczyli raczej


A tak poza tym to są terie, że Portugalczycy znali Amerykę już sporo wcześniej przed Hiszpanami, dlatego wiedzieli jak się podzielić Ameryka Południowa później z ww.

Zaloguj się aby komentować

Dziś mija rocznica wybuchu powstania węgierskiego przeciw ZSRR.

Tłum domaga się reform i obalenia reżimu. W odpowiedzi na narastający chaos, Imre Nagy zostaje mianowany premierem, a János Kádár I sekretarzem partii komunistycznej.

24–28 października: Radzieckie wojska po raz pierwszy wkraczają do Budapesztu, próbując stłumić powstanie, ale napotykają na zaciekły opór zbrojny. Powstańcy zdobywają kluczowe budynki i obalają pomniki symbolizujące radziecką dominację.

28 października: Węgierski rząd pod przywództwem Imre Nagya, pod presją protestujących, ogłasza zawieszenie broni, wycofanie wojsk radzieckich i początek demokratycznych reform.

1 listopada: Premier Nagy ogłasza wystąpienie Węgier z Układu Warszawskiego i proklamuje neutralność kraju, co dla Moskwy jest ostatecznym sygnałem do brutalnej interwencji.

4 listopada: Wojska radzieckie przypuszczają zmasowany atak, wkraczając na Węgry z potężnymi siłami pancernymi. Rozpoczynają się ciężkie walki uliczne, które trwają przez kilka dni.

Listopad – grudzień: Powstanie zostaje krwawo stłumione, a władzę przejmuje János Kádár, lojalny wobec ZSRR.


Liczba zabitych w walkach na Węgrzech nie jest dokładnie znana. Tajny raport urzędu statystycznego z 1957 r. mówi o co najmniej 2,7 tys. zabitych po stronie węgierskiej i dziesięć razy większej liczbie rannych. Dane te nie obejmują osób, które zostały pochowane w parkach i ogrodach. Jeszcze bardziej niepewne są szacunki liczby ofiar na wsi. W przypadku strat strony sowieckiej dokumenty podają liczbę 669 zabitych, 51 zaginionych i ok. 1,5 tys. rannych rannych żołnierzy.


Nowy reżim Jánosa Kádára rozpoczyna falę brutalnych represji wobec uczestników powstania. Tysiące osób zostają aresztowane, skazane i rozstrzelane, w tym premier Imre Nagy, który został powieszony w 1958 roku.


A teraz Węgry mają Orbana.


Na zdjęciu Erika, 15-letnia węgierska antyradziecka rebeliantka


#wegry #historia #rocznicanadzis #aktualnosci #fotografia

f0989866-266c-413a-b375-a23738d64eae

Zaloguj się aby komentować

Pragnę przypomnieć, że my jako rozebrany przez 3 orły kraj, po odzyskaniu niepodległości wpadliśmy na pomysł, że też chcemy mieć kolonie zamorskie.

Liga Morska i Kolonialna (LMiK - przekształcona z mniejszych organizacji), która głosiła ten zamysł, początkowo miała na celu propagowanie zagadnień morskich i rzecznej żeglugi wśród polskiego społeczeństwa, a także działanie na rzecz rozbudowy floty morskiej i rzecznej.

Potem jednak wraz z rozwojem działalności wyklarował się inny cel: konieczność posiadania przez Rzeczpospolitą kolonii zamorskich, co miało być dowodem mocarstwowości państwa.


Organizacja organizowała huczne obchody święta morskiego, parady i wydarzenia, podczas których jej członkowie przebierali się za Afroamerykanów (z pastą do butów na twarzy) i kolonizatorów. Maszerowali ulicami miast i miasteczek z transparentami: „Domagamy się kolonii zamorskich dla Polski” lub „Kolonie zapewniają Polsce potęgę”.


My, jako Polacy, mieliśmy w ramach zadośćuczynienia za krzywdy narodowe, zostać dopuszczeni do imperialistycznej rozgrywki na świecie. Mało tego, mieliśmy być tą lepszą twarzą imperializmu. Wielu uczestników misji uważało, że Polska ma szczególny moralny mandat w Afryce, z racji własnych doświadczeń jako kraj niedawno okupowany. Inaczej mówiąc, poprzez utworzenie Ligi Morskiej i Kolonialnej Polska rozwinęła dyskurs kolonialny, który postrzegał ją jako moralnie wyższą od swoich brytyjskich, francuskich i niemieckich odpowiedników kolonialnych, a jednocześnie odwoływał się do rzekomego braterstwa polsko-afrykańskiego, które mogłoby służyć jako unikatowy pomost między Europą a Afryką.


Początkowo obrano kurs na Liberię, jedyny wolny kraj w Afryce. Jednak przychylność cesarza Hajle Selassiego wobec Polski wywołała w USA irytację i Polska została zmuszona do zmieny kierunku swoich zainteresowań.


Z politykami francuskimi rozmawiano na temat odsprzedania Polsce Madagaskaru lub w ostateczności wydzierżawienia jego części. Próbowano się porozumieć z Portugalią w sprawie zasiedlenia przez polskich osadników Angoli. Mówiono też o Kamerunie, powołując się na casus Stefana Szolc-Rogozińskiego, penetrującego te tereny w latach 80. XIX wieku.

Bardzo popularna była koncepcja Madagaskaru, znana jako Plan Madagaskar, który zakładał rozwiązanie tzw. "kwestii żydowskiej" poprzez emigrację. Nawet w 1937 r. Wysłana Polska delegację, aby zbadać możliwości osadnictwa. Eksperci nie ocenili jednak warunków jako sprzyjające masowej emigracji


Z innych osiągnięć ligi.

Liga Prowadziła zbiórkę pieniędzy na Fundusz Obrony Morskiej (FOM), z którego środków dofinansowano m.in. budowę słynnego polskiego okrętu podwodnego ORP "Orzeł".


W 1939 roku Liga miała 300 oddziałów krajowych i skupiała w swoich szeregach 992 780 członków z praktycznie wszystkich warstw społecznych. Do tego dochodziły jeszcze koła szkolne, do których należało 312 000 uczniów. Imponujące liczby, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że na przykład Związek Harcerstwa Polskiego skupiał w tym samym czasie tylko 205 000 członków.


#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne

5b852a40-83f1-4fda-a25e-6d36e7069104
9baefa26-2e3c-46b3-9f20-375daac312a5
96ca8f4d-8489-46a9-8ac4-3310dfdb3014

@alaMAkota Z jednej strony - wstyd mi za takie ambicje własnego państwa, podejście w stylu "dajcie nam jakiś zacofany region na końcu świata, my też chcemy taniej siły roboczej i drenowania zasobów z odległych krain", ale z drugiej strony - Polska miedzywojenna miała ogromne kompleksy i bardzo, ale to bardzo starała się udowodnić sobie i na arenie międzynarodowej, że coś znaczą, (co - po części - zgubiło ją w 1939 roku) i mam nadzieję, że chociaż trochę nas to usprawiedliwia. Poza tym żaden kraj nie jest kryształowo nieskazitelny, historia każdej narodowości ma jakieś nieczyste zagrania w swojej historii, a akurat my nie mamy zbyt wielu takich epizodów. Myślę, że wiele większych nacji ma znacznie więcej powodów do takiego rodzaju wstydu.

@alaMAkota II RP to był niesamowity przykład megalomaństwa i oderwania od rzeczywistości. Do tego złudzenia o byciu imperium, podczas gdy byliśmy biednym i zacofanym krajem w fatalnym położeniu geopolitycznym. A później zdziwienie czemu wielkie imperia traktowały nas jak kraj z drugiej ligi. No bo niestety byliśmy z drugiej ligi i takich jak my było od groma.

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Państwowy Instytut Wydawniczy ogłasza nowy tom serii Biografie Sławnych Ludzi. "Herod Wielki" Martina Goodmana w księgarniach od 13 listopada 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 240 stron, w cenie detalicznej 69 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Król Herod Wielki (zm. 4 r. p.n.e.) znany jest jako okrutnik, winny opisanej w Nowym Testamencie „rzezi niewiniątek”. Ten brutalny epizod, nieznajdujący zresztą potwierdzenia w źródłach z epoki, skutecznie przyćmił fakt, że Herod był władcą nowatorskim i skutecznym. Objął tron z nadania Rzymu w 40 r. p.n.e., a potem zręcznie manewrował, by utrzymać swoją pozycję, i zdołał przekształcić Judeę, którą skutecznie związał ze światem rzymskim. Zasłynął z wielu monumentalnych budowli, jakie wzniósł ogromnym nakładem środków, dbał też o Świątynię w Jerozolimie i inne święte miejsca. Mniej szczęścia miał w życiu rodzinnym, rosnąca z wiekiem podejrzliwość i nieustanna obawa przed spiskami na jego życie doprowadzały bowiem do kolejnych tragedii.

Napisana przez Martina Goodmana, wybitnego specjalistę od dziejów Żydów w starożytności, biografia króla Heroda Wielkiego jest barwnym i pogłębionym portretem tego władcy opartym na badaniach źródłowych i najnowszej literaturze przedmiotu.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #piw #historia #biografieslawnychludzi #martingoodman #starozytnosc #herod

9461c1e5-238f-46d3-b3d8-d7c92940ab65

Zaloguj się aby komentować

Fidel Castro zagrał w koszykówkę w Krakowie podczas swojej wizyty w Polsce w czerwcu 1972 roku, na Hali Wisły, zorganizowano dla niego spontaniczny mecz. Dyktator zagrał w dresie, zdobył 21 punktów, a jego drużyna wygrała z wynikiem 76:60, co miało też odsunąć na bok plotki o jego problemach zdrowotnych.

#ciekawostki #historia

6dfc8247-2c88-42e3-bce1-3bdb5991080d
Yes_Man userbar

Może warto wspomnieć że "hala Wisły" była obiektem zbudowanym przez ZS Gwardia z pieniędzy przeznaczonych na funkcjonowanie resortów siłowych a w roku 1972 należała do skarbu państwa.

Zaloguj się aby komentować

Recenzja: „Smoki w wierzeniach i kulturze”


Książka „Smoki w wierzeniach i kulturze” autorstwa Sarah-Beth Watkins to prawdziwa gratka dla miłośników mitologii, historii i symboliki niezwykłych stworzeń, jakimi są smoki. Publikacja ukazała się nakładem wydawnictwa REPLIKA.

Autorka w przystępny i wciągający sposób prowadzi czytelnika przez różne kultury i epoki, pokazując, że smoki towarzyszyły człowiekowi od zarania dziejów – od legend Dalekiego Wschodu, przez starożytne mity, aż po średniowieczne bestiariusze.

Książka podzielona jest na dziesięć rozdziałów, w których Watkins omawia pierwsze wzmianki o smokach w historii, przedstawia ich różne rodzaje i opisy w mitologii greckiej, a także zahacza o okres szczególnie interesujący dla pasjonatów antyku – czasy rzymskie. Poznajemy tu historię walki Rzymian, dowodzonych przez Marek Atyliusza Regulusa, z bestią przypominającą smoka lub ogromnego węża — wydarzenie to opisał Pliniusz Starszy. Autorka wspomina również o wykorzystywanym w późnym Cesarstwie sztandarze rzymskiej jazdy – draco, przedstawiającym ziejącą głowę smoka i wężowe ciało.

Najwięcej miejsca poświęcono jednak okresowi chrześcijaństwa, średniowiecza i kulturze Dalekiego Wschodu, gdzie wizerunek smoka nabiera szczególnego znaczenia symbolicznego.

Na szczególne uznanie zasługuje polskie wydanie tej książki. Została wydrukowana na wysokiej jakości papierze, w twardej, eleganckiej oprawie, dzięki czemu prezentuje się wyjątkowo solidnie. Wnętrze publikacji zachwyca czarno-białymi oraz kolorowymi ilustracjami, które doskonale uzupełniają tekst i pozwalają jeszcze głębiej zanurzyć się w fascynujący świat smoków.

Jedynym czego mi zabrakło to brak przypisów, które pomogłyby odszukać źródła informacji – np. kwestię smoka błotnistego pod Rzymem.

Licząca ponad 260 stron książka oferuje nie tylko bogatą treść, ale również rzetelny aparat naukowy – autorka zamieściła wstęp, wykaz źródeł oraz literaturę uzupełniającą. Dzięki temu pozycja stanowi wartościowe źródło wiedzy zarówno dla pasjonatów tematu, jak i dla badaczy kultury i mitologii.

Książka „Smoki w wierzeniach i kulturze” to doskonały wybór dla każdego, kto chce spojrzeć na smoki nie tylko przez pryzmat fantastyki, lecz także historii, kultury i wierzeń.


Gdzie kupić? https://www.poczytaj.pl/ksiazka/smoki-w-wierzeniach-i-kulturze-watkins-sarahbeth,642224?pp=5

https://imperiumromanum.pl/recenzje/recenzja-smoki-w-wierzeniach-i-kulturze/


#imperiumromanum #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu #ksiazki

309b7218-28ac-45f2-b761-ecc3e265c742

Zaloguj się aby komentować

Fragment rzymskiego nagrobka ukazujący trzech legionistów


Fragment rzymskiego nagrobka ukazujący trzech legionistów. Obiekt odkryto na wzgórzu Croy na Wale Antoninusa i obecnie znajduje się w zbiorach Narodowego Muzeum Szkocji w Edynburgu (Szkocja).


https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/fragment-rzymskiego-nagrobka-ukazujacy-trzech-legionistow/


#imperiumromanum #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

ac35dabf-5550-4d15-a608-5e29ae233425

Zaloguj się aby komentować

Krokodil, czasopismo satyryczne ukazujące się od 1922 roku w ZSRR, komentowało najazd bolszewików na Polskę w 1939 r.


Opis :

Zdjęcie nr 1 Specjalne(wydanie) krokodyl przekracza granicę. Na teczce napis: WITAMY PRACOWNIKOW ZACHODNIEJ BIAŁORUSI I ZACHODNIEJ UKRAINY!


Zdjęcie nr 2:

17 września 1939

W zachodniej Białorusi i zachodniej Ukrainie rozpoczęły się przygotowania do październikowych świąt.


Zdjęcie nr 3:

NOWOŚCI W UPRAWIE ZIEMI

(W zachodniej Białorusi)

A pod zdjęciem: Najpierw czyszczenie, potem siew.


Reszta w komentarzu


#rosyjskieplakatypropagandowe #plakatypropagandowe #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #wojna

93c8da78-510f-4fb3-9f94-3fe9cfcbdaf6
f7320f8e-c498-4dae-87df-34f22450e970
a8f2e153-964f-4f00-bba9-47487dc0b140

@Merkury i świetnie narysowane i obmyslane. Jestem pod wrażeniem, bo skierowane jest do wszystkich warstw społecznych i inteligentnie.

Zaloguj się aby komentować

Popiersie Agrypiny Młodszej


Popiersie Agrypiny Młodszej, wykonane z marmuru i datowane na I wiek n.e. Obiekt znajduje się w Rhode Island School of Design Museum (USA).

Agrypina Młodsza była matką cesarza Nerona i jedną z najbardziej wpływowych kobiet w historii Cesarstwa Rzymskiego. Dzięki swojej ambicji i inteligencji potrafiła zdobyć ogromną władzę na dworze, lecz ostatecznie została zgładzona z rozkazu własnego syna.


https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/popiersie-agrypiny-mlodszej-3/


#imperiumromanum #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

153014cd-5a52-4467-ab10-d8943119564c

Zaloguj się aby komentować

@Vampiress Tru, wschodnie, stepowe naleciałości które my musieliśmy latami zwalczać, bo na Zachodzie myśleli że w Polsce też tak się robi.

@dradrian_zwierachs podoba się on dla mnie w wymiarze symbolicznym. W końcu początki państwowości były takie, że ten kto sprawniej wybijał zęby, podrzynał gardła, miał większych kolegów i lepiej ściągał haracze - zostawał lokalnym władcą. A potem ekspansja i podboje.
Ten mural, jak mi się wydaje, odrzuca mitologizowanie historii i przypomina, jak bardzo nasi pierwsi władcy przypominali raczej gangusów niż świętych założycieli narodu. Czy właśnie to autor miał na myśli?

Zaloguj się aby komentować

Na Reddit pojawił się odkopany filmik z początku lat 2000, który straszy nas UE. Mamy eutanazję, aborcję, benzynę po 5.50 i masło za 4.90. Jakość wykonania i profesjonalizm przekazu zbija z nog. Polecam z całego serca.


Podobno występują młodzi Bąkiewicz i Kaja Godek, ale brak potwierdzenia. Katastrem straszy obecny prezes Klubu Jagiellońskiego Paweł Musiałek.


#historia #ciekawostki #wiadomoscipolska


https://streamable.com/pn8wfg

Zaloguj się aby komentować

@maximilianan "Europejczycy są głupi w rzeczach, które udały się Azjatom, Azjaci są głupi w rzeczach, które udały się Europejczykom", odcinek 2137.

Zaloguj się aby komentować

#rosyjskieplakatypropagandowe #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #historiajednejfotografii

Mapa na plakacie:

Komunizm to świetlana przyszłość całej ludzkości.

ZSRR, lata 70.


Według tajnego raportu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych ZSRR do Prezydium KC KPZR zatytułowanego „Środki zapobiegania i eliminacji żebractwa” z 1954 roku, odnotowano, że w ciągu ostatnich trzech lat policja zatrzymała łącznie ponad 400 000 osób („elementów antyspołecznych, pasożytniczych”). Około 70% z nich stanowili inwalidzi wojenni i robotniczy.


W raporcie minister spraw wewnętrznych bezpośrednio wskazał na problem braku wystarczającej liczby mieszkań dla osób niepełnosprawnych i starszych, pisząc: „Niektórzy żebracy, niepełnosprawni i starsi, odmawiają skierowania do domów dla niepełnosprawnych, a ci, którzy tam trafią, często opuszczają je bez pozwolenia i kontynuują żebranie. Nie ma ustawy o przymusowym przetrzymywaniu takich osób w domach dla niepełnosprawnych”.


Minister zaapelował o przekształcenie części istniejących domów dla osób niepełnosprawnych i starszych w zamknięte placówki ze specjalnymi warunkami, „aby zapobiec nieuprawnionemu opuszczaniu ich przez osoby, które nie chcą tam mieszkać, oraz pozbawić je możliwości żebrania”. W kolejnych latach dokładnie tak się stało: wielu niepełnosprawnych zatrzymano na ulicy i eksmitowano do szkół z internatem (czytaj ostatniego miejsca zamieszkania) za „złośliwe uchylanie się od pracy”.

Pewnego dnia wyparowało z ulic 2 mln osób, które trafiły pod"opiekę" państwa, gdzie spokojnie umierały z głodu i zimna i nie niszczyły ładnego widoku sowieckich miast.


Osoby niepełnosprawne, takie jak osoby po amputacjach, były w bloku wschodnim niezwykle stygmatyzowane, a społeczeństwo wręcz je odrzucało i spychało na margines. Breżniew wręcz zaprzeczył, że w ZSRR w ogóle są osoby niepełnosprawne, gdy zapytano go, czy zorganizuje tam paraolimpiadę, co wiele mówi o tym, że jego władze nie przejmowały się tym, jak kiepski jest system, a jedynie tym, że z zewnątrz wygląda dobrze.

d2dac182-c4ef-4b65-abe6-ba37a0840dac

Doprecyzowanie losu tych, którzy nie mieli tyle szczęścia co panowie na zdjęciu.


Z reguły internaty znajdowały się w opuszczonych i trudno dostępnych miejscach, w szczególności na terenach opuszczonych klasztorów. Osadzono tam zarówno rannych żołnierzy, jak i osoby niepełnosprawne. Setki tysięcy niepełnosprawnych były solą w oku „zwycięskiego narodu radzieckiego”: bez rąk, bez nóg, bezdomni, żebrzący na dworcach kolejowych, w pociągach, na ulicach i kto wie gdzie indziej. Cóż, oceńcie sami: jego pierś jest usiana medalami, a on żebrze o jałmużnę pod piekarnią. To niedopuszczalne! Pozbyć się ich, pozbyć się ich za wszelką cenę! Ale gdzie ich umieścić? W dawnych klasztorach, na wyspach! Z oczu, z serca. W ciągu kilku miesięcy zwycięski kraj oczyścił swoje ulice z tej „hańby”! – pisze w swojej książce przewodnik Jewgienij Kuzniecow, który przez wiele lat pracował na Walaamie.


Warunki w tych instytucjach były podobne do tych w więzieniach. Według dziennikarza Arkadego Beynensona, w pierwszych latach pensjonariusze nie mieli prądu: „Nie było światła, pokoje nie były ogrzewane, a większość z tych „setek” zmarła w ciągu pierwszych dwóch lat. Latem „samowary” lub „walizki” (jak nazywano inwalidów bez rąk i nóg) wisiały przez cały dzień, czasami parami, w koszach na drzewach. Zdarzało się, że zapominano je zdjąć na noc, a noce w Karelii są zimne nawet latem”.


Według wspomnień Kuzniecowa warunki były trudne: „Doszło do tego, że wiele osób chodziło do stołówki na obiad z półlitrowymi szklanymi słoikami (na zupę). Brakowało aluminiowych misek! Widziałem to na własne oczy. Kiedy pytaliśmy któregoś z nich: „Co mamy przynieść z Petersburga?”, zazwyczaj słyszeliśmy: „Trochę pomidorów i kiełbas, kawałek kiełbasy”.

Zaloguj się aby komentować