Baba od angola w szkole mojego potomstwa bez przerwy choruje. Ale to bez przerwy. Notorycznie jest na zwolnieniu, ma 50% nieobecności.
Wczoraj dzieciaki jednego z rodziców zauważyły ją jak wysiada z samolotu wracającego z ciepłych krajów - lecieli tym samym lotem.
Z początkiem roku szkolnego 2026/27 w polskich szkołach podstawowych ma zostać wprowadzony zakaz używania telefonów komórkowych. Takie regulacje popiera 73% ankietowanych Polaków, jak wynika z badania CBOS . Podobny zakaz wprowadziła już większość innych krajów Europy: najwcześniej Francja w 2018 roku, zaś inne kraje takie jak Włochy, Holandia, Belgia, Hiszpania, Rumunia, Łotwa, Słowacja, Węgry czy Finlandia wprowadziły taki zakaz w ostatnich kilku latach. W tym roku ma to nastąpić również m.in. w Szwecji czy Austrii. Dane agencji Selectivv pokazują , że uczniowie szkół podstawowych korzystają z telefonów podczas pobytu w szkole średnio 48 minut dziennie, co badacze łączą z pogarszającą się koncentracją i trudnościami w przyswajaniu wiedzy. SOS dla Edukacji w swoim badaniu z 2025 roku pokazuje, że od 4 klasy szkoły podstawowej w zasadzie każdy uczeń posiada już własny telefon, z którego w ciągu dnia szkolnego niemalże wszyscy korzystają. Rzecznik Praw Dziecka oraz Rada Dzieci i Młodzieży sprzeciwiają się jednak odgórnemu zakazowi, argumentując, że nie uczy on odpowiedzialności i często prowadzi jedynie do prób jego obchodzenia.
Pytanie na dziś: Czy wprowadzenie zakazu używania telefonów komórkowych w szkołach podstawowych to dobry pomysł?
Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.
Kilka dni temu w internetach była inba o to zadanie sprzed 7 lat z egzaminu gimnazjalnego. Według wielu jest ono niezrozumiałe i pozostaje miejsce do interpretacji (tak, pytanie o sens logiczny ma zostawiać miejsce do interpretacji).
Pytanie więc leci do was: czy to trudne zadanie i jaka jest odpowiedź na pierwszą część.
Szczerze ja jestem załamany, że ktoś może tego nie zrozumieć, a było kilku, którzy nie zrozumieli nawet po rozłożeniu wszystkiego na czynniki pierwsze...
@maximilianan rzuciłem na szybko okiem i było takie "hmmm, dziwne", przeczytałem w skupieniu "aaa dobra, o to chodzi", spojrzałem potem na tytuł i takie "dobra, przecież to jest samowytłumaczalne" xD
Ale przecież zaraz będzie darcie ryja o to, że matura z matematyki jest niepotrzebna i nikt z krzyczących się nie zająknie o tym, że zdaje się od 30%, a w tablicach masz gotowe wzory do rozwiązania zadań na kilkanaście punktów, wystarczy podstawić dane do wzoru
@maximilianan Problemem jest to, że próbuje się wciskać interpretacje twórczości w tak wąskie ramy jak odpowiedź A,B,C. Nie ma jednej interpretacji dzieła.
Zadanie z dzisiejszej próbnej matury z matematyki, zapewne absolutnie niezwiązane z tym starym żartem o obniżaniu jakości edukacji
Matura 1960 r.
Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Wycięcie drzewa na to drewno kosztowało go 4/5 tej kwoty. Ile zarobił drwal?
Matura 1970 r.
Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Koszty uzyskania przychodu wyniosły 4/5 tej kwoty. Ile zarobił drwal?
Matura 1980 r.
Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Koszty uzyskania przychodu wyniosły 4/5 tej kwoty. Ile procent stanowi zysk drwala?
Matura 1990 r.
Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Koszty uzyskania przychodu wyniosły 4/5 tej kwoty. Ile zarobił drwal i jaki wpływ miała jego praca na otoczenie drzewa (uwzględnij sąsiadującą z drzewem florę i faunę)?
Matura 2000 r. (tylko dla zainteresowanych)
Drwal sprzedał drewno za 100 zł. W tym celu musiał wyciąć kilka starych drzew. Opisz w kilku zdaniach, jak w tej sytuacji czuły się biedne zwierzątka leśne i rośliny? Jak bardzo niekorzystne dla środowiska jest wycinanie starych drzew?
Matura 2010 r.
Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Wycięcie drzewa na to drewno kosztowało go 4/5 tej kwoty, czyli 80 zł. Drwal zarobił 20 zł. Zakreśl liczbę 20.
Matura 2020 r.
Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Pokoloruj drwala.
Żale się. Jak ja nie cierpię szkoły podstawowej, mam nadzieję, że w średniej bedzie inaczej. Mam dzieci w podstawówce i nosz cholera jasna, non stop coś robią, cholery idzie dostać. Dzień ziemi, dzień kobiet, dzień ekologii, dzień doniczek, dzień parapetów, dzień dnia szkolnego. Non stop coś, żeby coś jeden tydzień, JEDEN było normalnie, zgodnie z planem szkolnym, wychodzi do szkoły, uczy się, wraca, odrabia zadania, end of topic. Dżizas! Dajcie odpocząć rodzicom!!!
@TwojStaryJeSuchary Moja córa też ma dzień to dzień tamto i jest w pierwszej klasie a ja się dowiaduję o tym po fakcie jak przynosi prace, plakaty itp. Moje zaangażowanie to czasem puścić blika bo na grupie przypomną że trzeba na materiały zrobić ściepe.
@TwojStaryJeSuchary może poproś o kalendarz na cały rok, to będzie łatwiej coś planować? No szkoda w c⁎⁎j ze uczą dzieci improwizacji i pracy w grupie, rzeczywiście. Chcesz czy nie chcesz - należycie do społeczeństwa, jak zjebane by ono nie było i dziecko musi się tego nauczyć.
Ale i tak Ci współczuję. Przyjdzie na mnie pora to pewnie będę mniej wyszczekany.
#ciekawostki #szkola Ciekawa ta u nich #edukacja Jakieś rok temu wrzucałem, jak sami sobie musieli wymurować/ulepić kuchnie żeby w południe sobie ugotować no ale #pozytywnie https://streamable.com/n0mmhw
@festiwal_otwartego_parasola Jestem rocznik '99 i od zawsze miałem z tym problem xD. W sensie potrafię to zrobić ale muszę się chwile zastanowić xD. Głównie przez to, że dosłownie od urodzenia otaczają mnie wszędzie zegary cyfrowe i jedynie w szkole widziałem takie zwykłe.
Według opublikowanego we wrześniu 2025 roku raportu OECD Education at a Glance, Polska zajmuje drugie miejsce wśród krajów OECD pod względem odsetka osób posiadających wykształcenie wyższe — w 2024 roku aż 31 proc. obywateli w wieku 25–34 lata miało ukończone studia drugiego stopnia, co stanowi wynik dwukrotnie wyższy niż średnia OECD. Tak duża liczba dyplomów akademickich od lat budzi kontrowersje: krytycy mówią wprost o „fabrykach magistrów", wskazując, że część uczelni przedkłada masowość kształcenia nad jego jakość i dopasowanie do potrzeb rynku. Tymczasem gospodarka wysyła zaskakujące sygnały — pracodawcy z sektora budowlanego, energetycznego czy IT coraz głośniej alarmują o niedoborze wykwalifikowanych techników, elektryków czy spawaczy, którzy nierzadko zarabiają więcej niż absolwenci studiów humanistycznych lub społecznych. Wykształcenie techniczne i zawodowe przeżywa swój renesans, a ścieżka przez technikum lub szkołę branżową bywa dziś szybszą drogą do finansowej stabilizacji niż pięcioletnie studia kończące się pracą niezwiązaną z kierunkiem.
Pytanie na dziś: Czy widzisz sens masowego dążenia do uzyskania wyższego wykształcenia?
Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.
@bojowonastawionaowca Mamy morze nieprzydatnych magistrów, a krople potrzebnych fachowców. Widziałem garstkę poprawnie wykonanych robót budowlanych, a ogrom takich, w których nic nie zgadza się z normami budowlanymi. W ogóle wydaje mi się, że książka norm budowlanych to jakaś tajemna wiedza w tym kraju... brak tej wiedzy powoduje ogromne straty w "budowlance". To moje skromne zdanie prostego skromnego cieśli.