#propaganda

0
354

https://x.com/MNiedorozwoju/status/2032937925176942791?s=20


#polityka #bekazpodludzi #propaganda #nieruchomosci #wiadomoscipolska

2c0785dd-565d-456c-a80d-4415accc0fcd

Mieszkania sa tyle warte ile kosztuje kredyt. Bede drogi kredyt to i mieszkania beda tansze( bo rynek sie mocno kurczy). Nie dotyczy to drogich apartamentow czy domow w snobistycznych miejscach za grube miliony.

@emerald_city rynek pierwotny leży, dosłownie leży. Część dewelopruchów wstrzymało się z budowami, reszcie sprzedaje się 0. W cenie nowej patodeweloperki można znaleźć znacznie lepsze mieszkania z rynku wtórnego.

Zaloguj się aby komentować

Szurek chyba był zasypany dłuższy czas albo nie miał materiałów do drukowania. Ale już ta szurska urwa wyszła cala na czarno z resztą zobaczcie.

#gownowpis #wiejskiszurek #ruskapropaganda #propaganda #niewiemjaktootagowac

969e0599-09b8-4511-bbb1-fe0fa9ed3a05
73db2f37-e6e0-488d-95a7-660e49e0bfc4
0a19047c-3a07-40c5-8d40-d3739759ccd8
1d2e83df-fa7e-4e23-9a58-58a68d005ea4

K⁎⁎wa, po raz kolejny narracja zmienia się o 180 stopni i jak zwykle prole nawet nie mrugną.
Ci co lepiej wytresowani nawet będą bronić nowej prawdy i atakować każdego kto to wytknie.

Całymi latami pierdolili "Nie, nie, to są biedne kobiety i dzieci, wcale nie agresywni mężczyźni w wieku poborowym! Czego nie rozumiesz, TY PRAFAAAAKUUUU!!!11111",
Zwłaszcza po 8 listopada 2021 roku, kiedy wystarczyło niektórym pomachać zdjęciem dziewczynki (wiecie, tej co przeszła 800 kilometrów boso i spała w rzece czy jakoś tak) przed oczami i już wypierdalali mózg za okno i lecieli pomagać "kobietom i dzieciom".

A teraz "To są młodzi mężczyźni w wieku poborowym i to dobrze".

Czuję się jakbym mieszkał w pieprzonym CCCP, gdzie co chwila zmieniała się oficjalna wersja wydarzeń i nikt nie mógł się odezwać, bo był niszczony.


Cechy wykształcone przez wieloletnie powtarzanie kolejnych wersji „Krótkiego kursu” doprowadziły do wykształcenia „nowego człowieka sowieckiego: ideologicznego schizofrenika, szczerego kłamcy, człowieka gotowego do nieustannych i dobrowolnych samookaleczeń umysłowych”[5].



Bo przecież ściąganie barbarzyńców żeby za ciebie walczyli to doskonały pomysł, świetnie się sprawdzał w przeszłości, Cesarstwo Rzymskie za⁎⁎⁎⁎ście na tym wyszło. C⁎⁎j z historią, historia jest be, postępaki nienawidzą historii, historia jest reakcyjna!

Dobrze ktoś skomentował:


THE PLAYBOOK:

  1. 1: That never happens.

  2. 2: That hardly ever happens.

  3. 3: It happens but what about other bad stuff that happens? It’s not a big deal.

  4. 4: Why are you obsessed with it happening? Why do you care so much?

  5. 5: So what if it happens? It's not that serious.

  6. 6: It's happening, and it's a good thing. <--- WE ARE HERE NOW

  7. 7: People freaking out about it are the real problem.

  8. 8. We should do something about those people.


    https://foreignpolicy.com/2026/02/13/europe-immigration-military-russia-ukraine-munich-population-security/



    #imigracja #imigranci #militaria #wojsko #europa #bekazlewactwa #nachodzcy #propaganda #polityka

Opornik userbar

Ale sie uruchomiles ostatnio.

Nawet jako przeciwnik masowej migracji, moge stwierdzic, ze ten wpis to takie gowno, ze az zal. Serio, nie ma niczego, co mniej przekonuje, od prawackiego wyrzygu, w ktorym ktos sie wscieka na rzeczywistosc.

Dodam, ze argument "to tylko kobiety i dzieci" pojawial sie calkiem rzadko i takie zaklinanie rzeczywistosci bylo czesto punktowane. Imigranci/uchodzcy byli masowo sprowadzani i prawie nikt, oprocz prawakow, nie interesowal sie plcia tych ludzi. Jest nawet taka graficzka "refugees welcome" na ktorej widac kobiete, mezczyzne i dziecko.

A sam pomysl nadawania obywatelstwa tym, ktorzy beda sluzyc w armii brzmi na jakies rozwiazanie. Mamy niz demograficzny i wygodne zycie, wiec brak chetnych do woja boli bardziej, niz powinien.

@Opornik jakas konkretna mysl moze i probuje sie tu przebic, ale nafaszerowales wpis emocjami i buzzwordami jak z najlepszych lat portalu na w, nie idzie tego normalnie przeczytac


Po paru latach ten typ tresci sie nudzi zwyczajnie( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

O k⁎⁎wa, Tatsuya to już kompletnie odjechał. Odbijało mu od dawna ale teraz to już zjazd po bandzie, najpierw wybielanie Hyclera a teraz najgłupsze nazistowskie brednie o Polsce powtarza. :P
O-hoo, panie, pociąg odjechał!
A taki fajny i z rigczem #webcomic prowadził 20 lat temu.


https://sinfest.xyz/view.php?date=2026-02-04


#sinfest #tatsuyaishida #komiksy #2ws #historia #historiapolski #nazizm #propaganda #2wojnaswiatowa #bydgoszcz

5b8f6f3b-20ee-4e42-ab5c-65a7a7fcd685
Opornik userbar

Zaloguj się aby komentować

U nas jest zimno więc mogliście przegapić że w Australii trwa obecnie pewien sezon. Sezon na pożary.

Jednak Australia tak naprawdę nie płonie. Płonie narracja.


Za każdym razem, gdy nad Australią pojawia się fala upałów, światowe media reagują jak na zapowiedź klimatycznego końca świata. Czerwone mapy, dramatyczne nagłówki, słowa „bezprecedensowe”, „nigdy wcześniej”, „planeta płonie”.

W tej opowieści nie chodzi jednak o temperaturę. Chodzi o emocję.


Australia została sprowadzona do symbolu. Ma być dowodem, że „to już się dzieje”, że oto przyszłość zapukała do drzwi i przyniosła ze sobą piekło. Tyle że australijski klimat nigdy nie był łagodny, stabilny ani umiarkowany. Był ekstremalny długo przed tym, zanim ekstrem stał się narzędziem narracyjnym.

Już w latach 20. XX wieku wnętrze kontynentu doświadczało długotrwałych fal gorąca. Lata 30. należały do najbardziej suchych i gorących dekad w historii Australii, ale też świata. W 1939 roku w miejscowości Wilcannia odnotowano temperaturę sięgającą 50,1°C. Dziś taki odczyt byłby ogłoszony dowodem ostatecznym w procesie przeciwko ludzkości. Wtedy był faktem meteorologicznym w regionie, który od zawsze testował granice ludzkiej wytrzymałości.

Po II wojnie światowej klimat Australii nie „odetchnął”. Lata 50. przyniosły kolejne wyjątkowo gorące sezony, szczególnie w Australii Południowej i w interiorze. Temperatury powyżej 45°C nie były rzadkością, a wartości rzędu 46–48°C pojawiały się regularnie. Nie było wokół nich globalnej narracji, bo nie było potrzeby, by każde zjawisko pogodowe zamieniać w symbol moralny.

Kulminacją tej serii ekstremów był słynny rekord 50,7°C z 1960 roku w Oodnadatta. Rekord, który dziś często przedstawia się jako punkt odniesienia dla współczesnych anomalii, a który w rzeczywistości nie wziął się znikąd. Był logicznym następstwem dekad ekstremalnego klimatu w jednym z najgorętszych regionów świata. Padł w czasach, gdy nie istniała globalna debata klimatyczna, a dwutlenek węgla nie był elementem codziennej publicystyki.


I tu pojawia się zasadniczy problem. Współczesna narracja sugeruje, że każde australijskie lato jest dowodem na nową epokę klimatyczną, jakby historia zaczynała się w momencie pojawienia się mediów społecznościowych.

Znika kontekst. Znika geografia. Znika fakt, że interior Australii rządzi się innymi prawami niż nadmorskie miasta, a pustynia nie potrzebuje ideologii, by być bezlitosna.

Nie chodzi o negowanie naturalnych zmian klimatu. Chodzi o sprzeciw wobec redukowania złożonego systemu do jednego hasła.

„Planeta płonie” nie jest opisem rzeczywistości, tylko narzędziem emocjonalnym. Ma wywołać strach, poczucie winy i pilność — ale niekoniecznie zrozumienie.


Problem w tym, że strach zużywa się szybko. Gdy każde lato jest „najgorsze w historii”, każde kolejne przestaje robić wrażenie. Gdy wszystko jest katastrofą, nic nią nie jest. A ludzie, którzy pamiętają, że Australia była gorąca także sto lat temu, zaczynają traktować całą debatę jak propagandę, nawet wtedy, gdy pojawiają się realne problemy wymagające rozsądnych decyzji.

To nie klimat stał się bardziej histeryczny. To język, którym o nim mówimy, stracił proporcje. Australia nie płonie. Australia bywa ekstremalnie gorąca — i bywała taka długo przed tym, zanim gorąco stało się politycznym symbolem. Jeśli chcemy poważnie rozmawiać o przyszłości, musimy przestać krzyczeć i zacząć myśleć.


!FB Okiem Polaka #australia #pogoda #klimat #zmianyklimatu #propaganda #globalneocieplenie

f4fd2101-c335-4e4a-b792-ed75108e5351

@4pietrowydrapaczchmur Kiedyś w wywiadzie, chyba z Andrzejem Draganem usłyszałem że popularyzator nauki w swoim przekazie musi zawsze iść na kompromis tłumacząc złożone tematy. Każda analogia dzięki której laik może zrozumieć jest jakimś uproszczeniem schematów które sprawiają że specjalistów boli głowa od ich zawiłości.
Temat pożarów w australii nie jest skierowany do specjalistów klimatycznych czy nawet ludzi świadomych - ale ma na celu uczulić laików. W jaki sposób powiesz że temat jest ciągły - jeżeli będziesz podawał jednostkowe przykłady? Dlatego o tych pożarach trąbi się co roku - właśnie po to żeby temat utkwił w świadomości przeciętnego obywatela.

Jeżeli będziemy mówić o powodziach i pożarach na innej części globu, tłumaczyli że efektem globalnego ocieplenia nie jest ciągły wzrost ale większe wachania - to wtedy laik będzie rozumiał że pierdololo Korwina o tym że globalnego ocieplenia nie ma bo za oknem śnieg jest bez sensu.
Tu nie chodzi o to żeby ktoś się przejął losem australii, tylko rozumiał mechanizmy. Tak jak informacja o wojnie która odbywa się gdzieś daleko nie wzbudza współczucia - tak przeciętny Polak nie będzie się przejmował losem Australii. Tylko niech wie że Australia ma problem z którym się mierzy i niech wie że problem jest coraz większy. Pożary z 2019-2020 były jednymi z największych w historii więc nie rozumiem też deprecjonowania problemu stwierdzeniem "zawsze tak było". Było ale to skala jest problemem. Rekordy może były większe ale to o średnią się rozchodzi - a ta przedstawia sie jak na wykresie:

46e31b00-c8ef-43f0-8657-2917e6c3da06

Hasło musimy przestać krzyczeć i zacząć myśleć jest wręcz zaprzeczeniem tego co w ostatnich latach daje wyniki jeśli chodzi o dotarcie do ludzi. Właśnie krzyczenie, granie na emocjach dociera do ludzi, dlaczego więc należałoby tego nie wykorzystywać i tutaj?

Zaloguj się aby komentować

Jezu ruskie boty leca na grubo z przekazem ze pkp kupilo szrot z niemiec. Brak mi slow. Po tym co odstawił cegła z nowymi wagonami to bym rozwiazal z nim umowe i poszedl gdzie indziej. Ale narracja bije wydajemy miliony na zlom a nasze firmy padaja.

Padajace polskie firmy i ich zamowienia **krajowe** Zamówienia rozkładają się następująco:

Newag – 5,4 mld zł Alstom (to wykonawca z Francji, który zamówienia realizuje w swoich zakładach w Polsce) – 5,1 mld zł H. Cegielski – 5 mld zł PKP Intercity Remtrak – 1,7 mld zł Pesa – 0,9 mld zł.

Na wlasne oczy widzialem ta biedna pese co pada budujac drugi hangar i kupujac hiszpanskiego producenta.

Sorry musialem sie wygadac. Btw. Dorzucam zdjecie tego zlomu. A btw. \

Ile kosztowały wagony z Niemiec?\

- Za 10-15 proc. wartości nowego wagonu zakupiliśmy 50 wybranych przez nas wagonów. Pierwszych osiemnaście kilka dni temu wjechało do naszego zaplecza we Wrocławiu. Wnętrze jest przyjemne, a techniczne instalacje są w bardzo dobrym stanie. Wagony, które my wycofujemy z eksploatacji nie są w tak dobrym stanie – przekonywał Adam Wawrzyniak, członek zarządu PKP Intercity.

**Zakup używanych wagonów kosztował ok. 93,5 mln zł.** Jak wyliczyła spółka jest to 0,49 proc. wydatków przeznaczonych na inwestycje taborowe.

No tak PKP oddaje caly hajs jaki ma niemcom. Brak mi slow. Fot. Wyposazenie wagonow. #pociagi #propaganda #klamstwa

Za duzo dzis bylem w necie. Ide na spacer

4ed8209f-b424-41fc-a698-9d26685fadb2
Cybulion userbar

Zaloguj się aby komentować