#wakacje Bunkrów nie ma, ale też jest.... No sami zresztą wiecie.


#wakacje Bunkrów nie ma, ale też jest.... No sami zresztą wiecie.


Zaloguj się aby komentować
Buona sera!
Ostatni dzień w miejscu gdzie słońce nie zachodzi nigdy a temperatura wody pozwala na gotowanie niedzielnego rosołu…, no, ale się nie zdecydowałem bo jednak trochę siara…siara biorąc pod uwagę gdzie znów dobiłem (byłem tam wczoraj , pod Monopoli, plaża z zamkiem na skalę i grota do której da się wpłynąć) - spakowani w samochód i 30 minut na południe na fancy plażę bo:
- 5 ojro za bezproblemowy parking to jak za darmo
- plaża z piaskiem (co jest rzadkością nad Adriatykiem)
- piękne widoki, woda koloru turkusowo białego, wygląda to obłędnie, krystaliczna - wypłyniesz na głębinę 10m i wincyj i widać dno z całą galanterią aka ryby, małże i cały ten południowy podwodny stuff!
- (w miarę) czysto na brzegu! (Wiadomo, stare włoskie k⁎⁎wy i stare chuje nie pójdą do śmietnika wyrzucić kiepy tylko ubijają w piasku pod sobą (niestety, to jak z naszym polskim pokoleniem przed JP2)
- ludzi jak mrufków, człowiek na człowieku, ale nikt nie burczy, nie spina się…brak parawanów to istotna zaleta, ale też sama plaża jest nie za duża. Anyway, jaksobie wyobrażacie plażę nad Bałtykiem to nie! Tam jest wyłom w skałach, naturalny bądź wyrobisko i jest niewielki (zazwyczaj) „placek i powierzchni 3-4 arów. ¯\_(ツ)_/¯
- co zdecydowało? Najlepsza plaża na południu Włoch…bez a pe la cyjnie!
Szybkie zakupy przed wyjazdem w markecie Famila gdzie WRESZCIE udało się kupić Quarta Caffe czyli coś po co warto jechać do Puglii - ja jakiś smakosz nie jestem, ale każdy, kto Quarty próbował szcza na inne marki!👌
Wracamy do Bari i szybki wypad na stare miasto żeby zaliczyć ostatnią kolację…frytki tutaj to ziemniaki krojone w plasterki i smażone na chrypko/mjentko w głębokim oleju…smakuje to obłędnie i do dań głównych zdecydowałem się na 3 porcje dla bombelków też…niech mają coś od życia bidule. Ale zaraz zaraz…w sumie ja i różowa też zasłużyliśmy więc odmawiam 4 porcje „ford/fiat/fried/froyd” (jakoś tak było w tej karcie…heh).
Po 10 minutach przychodzi kelner i stawia przed nami CZTERY MICHY OWOCÓW MORZA! Wtf?! Sprawdzam zmówienie…noszkurwa, faktycznie zamówiłem zamiast frytek jakieś morskie robactwo. Kupa śmiechu, ale cebula podpowiada, że nie można tak tego zostawić! Różowa z najmłodszym synem przetrzepali sardele, ja się poświęciłem i opędzlowałem kalmary…trochę. cała reszta typu ryby, spasione krewetki została i poszło do kosza. Ups.
Ale domówiłem wreszcie kolejne porcje „frytek” tym razem z sukcesem i zamknęliśmy dzień.
A teraz robimy z różówą Primitivo…wyjątkowo nie z hejnała!🙃
Salve!
#wakacje
#urlop
#wlochy
#apulia
Trochę #fotografia i #fotografiaanalogowa (ale ta ostatnia misia poczekać)





Zaloguj się aby komentować
Z cyklu Wspomnienia z wakacji cz. 2
Jelenia Góra to urocze górzyste miasto leżące na Dolnym Śląsku, idealne na weekendowy lub nieco dłuższy wypad.
Jest tu co zobaczyć i gdzie pospacerować. Przez miasto płynie rzeka Bóbr, czysta i przyjemnie szumiąca. Nad nią wznoszą się piękne mosty i kładki.
Z wieży, na które wstęp jest bezpłatny, możemy podziwiać okoliczne góry.
Oprócz licznych szlaków, miłośnicy historii i architektury również znajdą coś dla siebie; ciężko wyliczyć wszystkie miejsca, które warto zobaczyć 😅
W centrum znajduje się piękny rynek, pełen restauracji, kawiarni oraz historycznych obiektów jak na przykład zabytkowy czerwony tramwaj.
Dla fanów podziemi: Time Gates czyli centrum rozrywki i nauki, gdzie wraz z przewodnikiem można zwiedzić wydrążone pod miastem tunele, posłuchać o burzliwej historii regionu oraz wziąć udział w eksperymentach naukowych.
Pomimo odwiedzin w ciepłym, letnim okresie, nie było tam natłoku turystów, miasto było spokojne i ciche.
Wszędzie można było dotrzeć na piechotę, na zmianę w górę i w dół. Jesienią nie byłam, ale musi być tam jeszcze piękniej, kiedy przyroda zmienia kolory, a upał nie przeszkadza w zwiedzaniu.
Bardzo polecam tą destynację 😊
#wakacje #jeleniagora





@Shivaa chyba jedna z gorszych atrakcji w okolicy, głównie przez panią przewodnik która nie miała pojęcia o czym mówi, jak mówi, a błędy historyczne przy okazji robiła straszne. Kopalnie uranu czy choćby karkonoskie tajemnice są o kilka poziomów wyżej. Lepiej też wstąpić do multimedialnego muzeum karkonoszy, albo odwiedzić liczne okolice pałace, czy zamek.
Zaloguj się aby komentować
Kolejny dzień urlopu w prowincji Bari…
Dzisiaj Target na super/fancy/modern miejscówkę dla Makaroniarzy. Takie “Międzyzdroje” w wydaniu włoskim chilli Polignano a mare.
Dojazd zajmuje z mojej miejscówki na przedmieściach Bari (Villa Dantes) jakieś 20 minut.
Zostawiamy samochód na placu przy plaży Lido Cala Paura.
Idziemy do wody! Sama plaża ma brak totalny infrastruktury poza leżakami i pomarańczowymi parasolami- jedyna toaleta nie ma wody, brak przebieralni, możesz kupić napoje a wzłaszcza to co kochają miejscowi czyli piwo Peroni.
Ale i tak jest za⁎⁎⁎⁎ście bo mała Zatoka jest płytką i woda ma temperaturę letko podgrzanego rosołu więc nie masz tego wycofania żeby się zanurzyć. Kolor wody to turkus przechodzący w biały. Jak macie sprzęt akwalungowy to też jest co obserwować.
Założyliśmy ciuchy i idziemy w “cywilizację” …w ogóle cała wichura jest zbudowana na klifie więc widoki wszędzie genialne. Zatrzymujemy się w lodziarni Bella Blue (sieciówka) przy pomniku Domenico Modugno (jakiś artist- wyguglajcie sobie) - jak na włoskie lody to mocno średnio i obsługa zorientowana na Włochów ( sierpień to wakacje dla makaroniarzy i oni są jednak lepiej obsługiwani bo generalnie “no linglezi “).
No i tutaj muszę trochę ponarzekać na Puglie bo im dalej na południe tym milsi ludzie. Teraz jestem blisko “stolicy” czyli północ i w dupach się trochę przewraca, focha potrafią strzelić i ogólnie “Międzyzdroje” . Obsługa mocno średnia .
C⁎⁎j, lody zjedzone, Spritz za nami , idziemy na najbardziej odstawioną plażę w okolicy czyli niemal wykuta w skale… cała kamienista, ale jak już się uda dojść do wody to jest to najlepsze kąpielisko (woda ciepła, letka fala bujająca Cię na wodzie, do tego grota, którą możesz wyjść na klif i doświadczyć uderzeń fal!
19:30
Szukamy gastro…jest kiepsko bo w każdej knajpie pytają czy mieliśmy rezerwację..wtf?!
Ale znajdujemy finalnie restaurację z pizzą (w PL chyba nie ma czegoś takiego, są pizzerie!) i zamawiamy in general pizzę. Smaki genialne, c⁎⁎j, że wincyj niż normalnie. Było pysznie.
Kończymy wieczór o 21:00 i jeszcze po drodze po bułki do “lidel” jak tu się wymawia tą sieciówkę.
Lądujemy w Bari o 22:00, prysznic, basen i elo!
Dzień zamknięty!
#wakacje
#podroze
#wlochy
#urlop





Zaloguj się aby komentować
#wakacje #urlop #podroze
Zakończyłem wczoraj najdłuższy urlop w życiu (może coś więcej o tym napiszę, jak przyjdzie czas) - 5 tygodni w Polsce. Przyjazd na lotnicho: Poznań - Ławica. Kontrola non-Schengen i po usadzeniu duupska od razu słyszę, że lot do Dublina jest nadbookowany i szukają ochotników do rezygnacji z lotu, za rekompensatą. Taka przygoda nigdy nie była mi dana, a pośpiechu też nie było, więc postanowiłem się wywiedzieć, jakby szczegóły miały wyglądać, bo, że €250 będzie i hotel, to żadna tajemnica.
Rozpytuję więc panią, czy zagwarantują powrót dzień później, czy jak to widzą, itd. Nie, powrót 25.sierpnia. Ale jak, 4 dni później, to płacicie x4 i gwarantujecie zakwaterowanie?? Pani dzwoni, pyta i odpowiada mi:
- Nie, mógłby sobie pan jutro na inne lotnisko podjechać, np. Wrocław.
Parsknąłem śmiechem i podziękowałem, bo choć zabrzmiało to jak żart, to ja wiedziałem, że od Ryanaira można się na 100% spodziewać, że mówią poważnie.
Zostały 3 przymusowe, ostatnie osoby bez priorytetów - nie mam pojęcia na jakich warunkach, ale już wiem, że szczęśliwe to one nie były za cholerę i, jak im to plany popsuło, to długo będą swego od Ryanaira dochodzić.
Czy przestanę z nimi latać? No jaha, że nie - tylko oni latają do i z większości małych lotnisk, które zwykle są mi na rękę. W bólu, ale muszę się z nimi kolegować.
Zaloguj się aby komentować

Od 30 czerwca do 18 sierpnia pracownicy powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych skontrolowali w regionie 682 turnusy wypoczynku dzieci i młodzieży – poinformowała w piątek rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologiczna w Poznaniu Wiesława Kostuj. [...]
Rzeczniczka...

Zaginiona kotka o imieniu Blue z Olkusza odnalazła się po 15 godzinach - w Chorwacji, 1000 kilometrów od Polski. Trasę z Małopolski nad Adriatyk pokonała na gapę - w zderzaku toyoty, którym jeden z sąsiadów właściciela zwierzęcia wybrał się na wakacje.
Historia zaczęła się w sobotę, 16 sierpnia: w...
Dziś opisze jak się ma sytuacja jedzeniowa w #hiszpania
Jesteśmy w miejscowości typowo wypoczynkowej, Manilva, głównie brytyjscy emeryci (mieszkający na stałe) i trochę hiszpańskich turystów, Polaków raczej niewiele.
Mieszkanie jest dziadka rozowej więc nocleg mamy za darmo. Wejście mamy przy plaży, 2 sypialnie, salon i kuchnia. Zamknięte osiedle z basenem.
W pobliżu mamy mały sklepik „osiedlowy” ale widać że wyposażony pod Brytyjczyków bo z warzyw jest groszek mrożony i brokuły i dużo przetworzonego żarcia i chipsów.
Kawałek dalej jest Mercadona czyli jedna z największych sieci supermarketów w Hiszpanii i chyba najlepiej wyposażona. Tutaj w zasadzie jest wszystko i w całkiem dobrej cenie (taniej ma chyba Lidl).
Wedliny:
Produktów jest dużo, głównie przetworzone, ciężko jest znaleźć wedliny pokroju naszych polskich Pikok Pure z dobrym składem. 90% produktów ma aromaty, barwniki, fosforany, białko sojowe i inne mięsa jest od 90 do 55% skladowo, reszta to woda i dodatki. Jakościowo są raczej na poziomie Szynki Eksportowej Krakusa. Ceny zwykle 3-4 euro za paczkę 200g.Parówki są pokroju naszych Biedronkowych po 10zl/kg z 55% MOM, od cholery chemii, wzmacniacze i 2-3 konserwanty.
Nabiał:
Tutaj na plus, mnóstwo serów, dużo z mlekiem mieszanym (kozim, owczym i krowim jednocześnie), fajnie że na opakowaniach podają poziomy intensywności w skali od 1 do 9. Sery są w krążkach, kawałkach, plastrach lub na takich tackach z wyborem różnych intensywności. Cenowo przystępnie, za kawałek 350g sera mieszanego trzeba dać około 3,6 euro.Można też czasem dostać serek wiejski (cottage cheese), opakowanie 200g kosztuje 1,45 euro. różni sie od naszego serka, u nich jest więcej sera a mniej smietanki dzięki czemu w 100g serka jest 14g białka. Bardziej popularna jest mozarella, kulka 125g kosztuje 80-90 centów. Mleko, tak jak u nas mleko jest w lodówkach, cenowo około 1-1,25 euro za litr, oczywiście jest też UHT. Jogurtów jest ogromny wybór, są też wysokobiałkowe, kubeczek 120g mający 12g białka i 69kcal kosztuje 80-95 centów. Jajka są do wyboru surowe i gotowane, trzeba uważać przy zakupach. Maslo można kupić solone i niesolone chociaż i u nas się pojawia.
Mięso:
Z tym miałem problem, bo u nich wydaje mi się że w markecie mięso jest gorszej jakości, króluje wołowina oczywiście, mięso mielone wołowe ciężko znaleźć całkowicie czyste, paczkowane ma 99% mięsa i uwaga: sól i azotyn i to było najlepsze jakie znalazłem, inne miały od 5 do 15% dodatku wody, aromaty i konserwanty jak w naszym mięsie garmażeryjnym. Cena 400g wołowiny mielonej o zawartości 15% tłuszczu to 4 euro.Steki wołowe kosztowały od 4 do 8 euro zwykle 200-300g.Pierś z kurczaka 1kg to 7 euro.Ogólnie podoba mi się różnorodność mięs ale niestety jakość już nie.
Ryby i owoce morza:
Niby nadmorski kraj a w marketach królują owoce morza z Wietnamu, Dominikany i innych. W lidlu wietnamskie krewetki na promocji za 3,5 euro za 400g krewetek w pancerzu. Dorada hodowlana za 7-8 euro za całą rybę, podobnie okoń morski chociaż ten nie był hodowlany. W restauracji taka sama ryba z frytkami to koszt 20 euro. Małże w puszce w oliwie z oliwek 2 euro, niestety mam nietolerancję histaminy i dostaje po nich ból głowy.
Warzywa i owoce:
W Mercadonie wybór warzyw jest większy niż w Lidlu, pomidory po 1,5eur/kg, ale wydaje mi się że są pyszne jak nasze, grubsza skórka ale mega słodki miąższ a do tego aromatyczne. Obok są pomidory Holenderskie po 1,2 eur/kg, tych oczywiście nie kupujemy. Duży wybór warzyw, popularne papryczki Semipicante (padron) które smaży się na oliwie i podaje z solą gruboziarnistą. Jest też Okra której u nas nie widziałem, świeże smocze owoce, pomarańcze na sok 5kg za 3 euro. Smakują mi arbuzy, nie mają pestek i są soczyste i słodkie jak miód, cenowo około 40-50 centów za kg.
Pieczywo i makarony:
Chleby mają dużo gorszej jakości niż my, dominuje chleb tostowy, chleby krojone przemysłowe i inne, można znaleźć jakiś o lepszym składzie ale nadal to chleb przemysłowy. Makaronów jest większy wybór niż u nas, widać napływy kulinarne z Włoch, normą są makarony La Molisana (i sosy pomidorowe które polecam), większość makaronów z semoliny więc też na plus. Ciekawostka: dużo u nich ryżu minutowego, to znaczy ryz już ugotowany w kubeczku który się wkłada na minutę do mikrofali i je xD paskudztwo.
Oleje:
Tu ogromny plus bo większość produktów ma w składzie oliwę, oleju rzepakowego u nich nie ma, jeśli już to słonecznikowy ale nie jest popularny. Chipsy smażone tylko na oliwie, oliwa w butelkach litrowych albo rafinowana w bankach 5L do smażenia.
Podsumowując, widać silniejsze oddziaływanie kuchni zachodniej na dietę hiszpańską, więcej produktów przetworzonych i z dodatkami chemii w składzie. Z przyjemnością wrócę do Polski do mojej diety, jedyna rzecz która mi się podoba to powszechność oliwy z oliwek nawet w chipsach.
#wakacje #podroze





Zaloguj się aby komentować
#urlop #budujzhejto #budownictwo #wakacje
Pozdrawiam ze złotych piasków

Zaloguj się aby komentować
Z cyklu Wspomnienia z wakacji
Na zdjęciu Most Bosforski w Stambule, łączący Europę z Azją.
Stambuł to jedyne miasto na świecie leżące na dwóch kontynentach. Jest to ogromna metropolia słynąca z kotów, meczetów i kolorowych targów na których można kupić niemal wszystko.
Jako ciepłolubna kociara kochająca duże miasta czułam się jak w raju. Turcy w tym rejonie są otwarci i tolerancyjni. Mają silną tożsamość narodową i większość z nich to muzułmanie. Należy szanować ich zwyczaje i przestrzegać zasad a samemu zostanie się potraktowanym z szacunkiem.
Uwielbiają się targować i mają niezawodne techniki na wciskanie nieświadomym turystom towaru po zawyżonej cenie. Ceny takich towarów jak herbaty czy przyprawy są często zawyżone aby mieli z czego zbijać. Tyczy się to targów, w sklepach ceny są niskie i z góry określone.
Plaże w Stambule nie należą do najpiękniejszych, zalecam wybór plaż płatnych.
Ciężko u nich z angielskim, za to łatwo dogadać się po arabsku. Oczywiście w miejscach o dużym stężeniu turystów znajomość angielskiego jest lepsza.
Jedzenie jest tanie i smaczne. Często do posiłku dodają w gratisie herbatkę i baklawę, bądź inne dodatki.
Zdecydowanie jest to miasto na aktywny wypoczynek, bo jest co zwiedzać i gdzie zjeść. Raczej nie jest to miejsce na typowe all-inclusive przy basenie, bo to wszystko trzeba po prostu zobaczyć i skosztować 😊
#turcja #stambul #wakacje #wspomnieniazwakacji

Zaloguj się aby komentować
#wakacje #podroze
Przyszedł czas i na mnie. Lepiej późno niż wcale, zaczynam te wakacje.

Zaloguj się aby komentować

Na wodach Dunajca spiętrzono dwa malownicze jeziora: Rożnowskie i Czchowskie. Na ich brzegach zrewitalizowano dwa zamki: Tropsztyn oraz Czchowski. Ale w okolicy znajdują się ruiny jeszcze 3 innych. Jest też romański kościół poświęcony pierwszemu świętemu pochodzącemu z Polski.
#podroze...
#gownowpis #podroze #wakacje
Wczoraj dostałem to com chciał, jak mówią słowa pewnej piosenki. Jestem typem miejskim i łażenie po uliczkach to jesy coś co sprawia mi najwięcej radości.
Perugia w tym temacie ma sporo do zaoferowania. Wczoraj trafiliśmy na tutejszy street art. A wszystko to w otoczeniu maleńkich knajpek, sklepików i chyba najmniejszych księgarni jakie widziałem w życiu.




Zaloguj się aby komentować
Pływam sobie wczoraj na leżaczku wodnym gdy nagle córka obserwatorka po tatusiu level 8 woła: Ten pan chyba sie topi. Pierwsza myśl faktycznie wygląda jak topielec, którego wywaliło na brzeg. Może dzisiaj uratuje człowieka, wrzuce wpis na hejto i przywale z czysta piorunów za uratowanie ludzkiego życia, wiec podbijam do do gościa. Widzę że jednak wypuścił jakiegoś bombelka. Pytam czy wszystko ok? Słyszę, tak w porządku. Odpuszczam i podziwiam dalej piękne widoczki, ale mam typa z tyłu głowy że coś z nim nie halo i czysta piorunów na drodze nie leży.
Inni również przechodząc obok się zatrzymują i patrzą na gościa jak by się utopił. Podbija nagle chyba jego żona i pada tekst: Piłeś? Tak, bo mnie wkurwiłaś! Okazało się że typ sobie za mocno poluzowal z alko i zanurzał głowę żeby woda wyciągnęła % z organizmu. Był cukrzykiem (miał okragły sensor ra ramieniu) i dopiero jak kobieta zaaplikowała mu 2 tablety (chyba jakieś Dextero) to facet trochę ożył. Wczoraj był fałszywy alarm, ale może wy traficie na kogoś kto faktycznie będzie potrzebował pomocy. Nie bądźmy obojetni 😉
#wakacje #pierwszapomoc
@K44 gratuluję. Biegałem ostatnio koło glinianki u mnie w Fordonie i jakiś łeb wpłynął na środek... I chyba miał problem wrócić. Obserwowałem go chyba 10 minut jak prychał i płynął raz na brzuchu, raz na plecach ale dopłynął.
Nie zostałbym go tak, jakbym zauważył że się zanurza głową to bym ruszył i zabrał koła takie dmuchane dzieciakom z brzegu xD
Picrel na dowód, widać tam głowę.

Zaloguj się aby komentować
Ostatnie w tym roku zerwane borówki 🫐 niestety już nie tak twarde i soczyste jak przed miesiącem dlatego wylądowały w cieście
Nareszcie zakończyłam prawie dwumiesięczny maraton na przemian wyjazdów i intensywnej pracy, w końcu wracam do normalnego życia :3
Ogród ogarnięty, resztki owoców zebrane
Jeszcze tylko ogarnąć chatę i parę zaległości i można wracać do ulubionych zajęć 😊
#lato #ogrod #wakacje #gotujzhejto

Zaloguj się aby komentować
Aaa i dziś odkryłem skąd tak dużo cyganów w okolicy w której mieszkam, mają swoją komunę/getto!
#slowacja #wakacje

https://www.youtube.com/watch?v=4O8496fQ1AU
https://www.youtube.com/watch?v=ejZNnvpUoJc
Pierwsze lepsze przykłady, co chwilę pojawiają się tego typu historie jak z Borata, najbardziej bekowy był burmistrz z wioski obok Hornadu, który cyganami rozwiązywał problem z bezpańskimi zwierzętami XD
Zaloguj się aby komentować
O 16 czerwony wagonik będzie na mnie czekał.
#gory #wakacje



Zaloguj się aby komentować
W ramach wakacji i pobytu w rodzinnych stronach zabrałem wczoraj dwóch siostrzeńców na ich pierwsze poszukiwania z wykrywaczem na polu należącym od można powiedzieć setek lat do rodziny.
Jakieś efekty, marne bo marne ale były. Najlepsze 5 groszy z 1928 i łuska z 1912 roku.
Chyba się spodobało bo pytają czy jutro jedziemy jeszcze raz.
W ramach obiadu kiełbasa z ogniska, szukanie patyków do pieczenia kiełb muszą jeszcze potrenować. Ehhh ta dzisiejsza młodzież.
#wakacje #poszukiwacze #wykrywaczmetalu
#podkarpackie




Zaloguj się aby komentować
Człowiek wyjechał sobie na wakacje. Pełny chillout, same uśmiechnięte twarze. Dzieciaki obczaiły jakiś dach i zaczęły robić na nim "gwiazdy". Często je robią, wiec dosyć fajnie im to wychodzi. Co chwilę słyszałem od przechodniów w róznych jezykach: Łał, super, brawo. Oczywiście duma ojcostwa wystrzeliła po korek. Nagle przechodzi jakaś grupka z polski i pada: super, jakie wygimnastykowane, ale jedna stara prukwa oczywiście nie była by sobą jak by nie dziubneła i rzuca "teraz na jednej ręce". Pierwsza myśl w głowie: "Ty stara wredna prukwo" a że jestem na wakacjach to wołam do córki "Dawaj ... na jednej" Miło było poźniej słuchać jak stara usłyszała że dziecko jej pokazało jak to sie robi :)
#wakacje #dzieci

Zaloguj się aby komentować
Pozdro!
Urlop w samym środku, pogoda dopisuje, okolica piękna. Żyć nie umierać (pod warunkiem że masz silne nerwy albo silne leki ;))
Jeśli uważasz że Twoje wakacje są idealne, pamiętaj że gdzieś za rogiem czai się baba z dzieckiem albo czerwononosy Janusz.
Poniżej moja subiektywna lista wakacyjnych "umilaczy". Czekam też na Wasze spostrzeżenia.
----------------
- Druga, trzecia nad ranem. Właśnie we śnie obmacujesz Ankę do której wzdychałeś w podstawówce (choć ta udawała że nie istniejesz), już dochodzicie do punktu z którego nie ma odwrotu i nagle JEB!!! Trzęsienie ziemi? Pali się?? Putin i jego gromadka??? Nie. To niedopity Ian wraca do hotelu po nocnych eskapadach. Co prawda ledwo stoi i w sumie to nie wie który to jego pokój ale przynajmniej ma wystarczająco dużo energii żeby obudzić pół hotelu i gówniaki sąsiadów zza ściany które dopiero co zasneły zmęczone darciem mordy.
- Gówniaki sąsiadów zza ściany. Jeśli nie miałeś nigdy takiej sytuacji tzn że nie wiesz co to prawdziwe wakacje. Frytki w basenie, kafle ujebane keczupem, piłka odbijająca się Twojej głowy kiedy czytasz Szekspira na hotelowym leżaku. Tak, to maly Sebek i Mati. Przyszłość tego świata. Co ciekawe, nikt nie wie gdzie akurat są dumni rodzice.
- Dumni rodzice. Instytucja. Ludzie którzy są w stanie poświęcić swój urlop i ciężko zarobione pieniądze na podróż z półrocznym generatorem wrzasku, po to żeby na zmianę karmić go i wycierać obsrany tyłek w najbardziej wyszukanych miejscach, takich jak samolot, restauracja i basen hotelowy. Młody podróżnik oczywiście nie zdaje sobie jeszcze sprawy z własnego istnienia ale już zbiera odpowiednie doświadczenie i jest spora szansa że w przyszłości sam zostanie "dumnym rodzicem"
#wakacje #podrozujzhejto

@Big__lebowski osobiście nie mam żalu do dzieci, że są głośne, coś zepsują, wszędzie ich pełno itp. to całkiem normalne, też tacy byliśmy i nasze dzieci też takie będą.
Najbardziej mnie wkurwiają właśnie dorośli ludzie bez obycia w społeczeństwie uważający się za pępek świata, że każdy chce słuchać ich "majteczek w kropeczki ohohoho" w środku nocy bo "niech chamy widzą jak się szlachta bawi".
Nie lubię buractwa tfu.
Zaloguj się aby komentować