Buona sera!


Ostatni dzień w miejscu gdzie słońce nie zachodzi nigdy a temperatura wody pozwala na gotowanie niedzielnego rosołu…, no, ale się nie zdecydowałem bo jednak trochę siara…siara biorąc pod uwagę gdzie znów dobiłem (byłem tam wczoraj , pod Monopoli, plaża z zamkiem na skalę i grota do której da się wpłynąć) - spakowani w samochód i 30 minut na południe na fancy plażę bo:

- 5 ojro za bezproblemowy parking to jak za darmo

- plaża z piaskiem (co jest rzadkością nad Adriatykiem)

- piękne widoki, woda koloru turkusowo białego, wygląda to obłędnie, krystaliczna - wypłyniesz na głębinę 10m i wincyj i widać dno z całą galanterią aka ryby, małże i cały ten południowy podwodny stuff!

- (w miarę) czysto na brzegu! (Wiadomo, stare włoskie k⁎⁎wy i stare chuje nie pójdą do śmietnika wyrzucić kiepy tylko ubijają w piasku pod sobą (niestety, to jak z naszym polskim pokoleniem przed JP2)

- ludzi jak mrufków, człowiek na człowieku, ale nikt nie burczy, nie spina się…brak parawanów to istotna zaleta, ale też sama plaża jest nie za duża. Anyway, jaksobie wyobrażacie plażę nad Bałtykiem to nie! Tam jest wyłom w skałach, naturalny bądź wyrobisko i jest niewielki (zazwyczaj) „placek i powierzchni 3-4 arów. ¯\_(ツ)_/¯

- co zdecydowało? Najlepsza plaża na południu Włoch…bez a pe la cyjnie!


Szybkie zakupy przed wyjazdem w markecie Famila gdzie WRESZCIE udało się kupić Quarta Caffe czyli coś po co warto jechać do Puglii - ja jakiś smakosz nie jestem, ale każdy, kto Quarty próbował szcza na inne marki!👌


Wracamy do Bari i szybki wypad na stare miasto żeby zaliczyć ostatnią kolację…frytki tutaj to ziemniaki krojone w plasterki i smażone na chrypko/mjentko w głębokim oleju…smakuje to obłędnie i do dań głównych zdecydowałem się na 3 porcje dla bombelków też…niech mają coś od życia bidule. Ale zaraz zaraz…w sumie ja i różowa też zasłużyliśmy więc odmawiam 4 porcje „ford/fiat/fried/froyd” (jakoś tak było w tej karcie…heh).


Po 10 minutach przychodzi kelner i stawia przed nami CZTERY MICHY OWOCÓW MORZA! Wtf?! Sprawdzam zmówienie…noszkurwa, faktycznie zamówiłem zamiast frytek jakieś morskie robactwo. Kupa śmiechu, ale cebula podpowiada, że nie można tak tego zostawić! Różowa z najmłodszym synem przetrzepali sardele, ja się poświęciłem i opędzlowałem kalmary…trochę. cała reszta typu ryby, spasione krewetki została i poszło do kosza. Ups.


Ale domówiłem wreszcie kolejne porcje „frytek” tym razem z sukcesem i zamknęliśmy dzień.

A teraz robimy z różówą Primitivo…wyjątkowo nie z hejnała!🙃


Salve!

#wakacje

#urlop

#wlochy

#apulia

Trochę #fotografia i #fotografiaanalogowa (ale ta ostatnia misia poczekać)

3de2e68f-cd15-4d9f-8b02-f71fc2f9cf7b
e22e8c1a-f3d5-4702-8323-28c1ee9119eb
10de1f2f-5d10-4a56-ba82-65e9d19427d5
bd9cd0a3-e7a7-45ef-aa9f-8a61eaddafae
63a8382e-33ca-425e-9b94-04123fb49b59

Komentarze (13)

@AndrzejZupa wredne to, wlochate, I nie ma boga ponad zarobkiem, zyje w szczerej nienawisci do wlochow odkad sobie zawinil pewien busiarz z zadupia pod neapolem. Miec cos tak pieknego i zrobic z tego wybieg dla turystow.

@AndrzejZupa too late, I ta vendetta bedzie trwala przez kilka pokolen, tylko piekna korsyka albo slovenia, do wloch nigdy nie wroce chodzby mialo mi to zycie uratowac.

@Kronos było tego dużo…nawet miałem taką myśl przez chwilę (jutro wracamy do naszej zimnej chujni), ale różowa ma więcej oleju w głowie ode mnie i było krótko a zwięźle „weź się ogarnij!” ¯\_(ツ)_/¯

Zaloguj się aby komentować