Czasami spotykam się z założeniem, że patriotyzm powinien polegać na pragmatycznych kwestiach jak płacenie podatków, dbanie o czystość w miejscach publicznych czy głosowanie w wyborach. Jednak nawet ostatnia sytuacja na Ukrainie dowodzi, że takie podejście nie wystarcza. Myślę, że gdyby rosja zaatakowała Niemcy albo Francję, a nawet Polskę to te kraje upadłyby dużo szybciej i to nie przez gorsze uzbrojenie, a zwyczajny brak woli walki wśród obywateli tych państw. Ukraińcy znoszą już trzy lata ciężkiej wojny. Mało prawdopodobne by ludność krajów zachodnich była gotowa do podobnego poświęcenia.
Winny jest tu oczywiście liberalizm który od dawna wpajał kult indywidualizmu i kierowania się interesem własnym. Patriotyczne idee były krytykowane, a czasami wręcz sprowadzane do faszyzmu. Dziś liberalni przywódcy nagle chcą odbudowywać armie i zbroić swoje kraje odkrywając, że gwarancje bezpieczeństwa ze strony USA nie były tak pewne jak oni myśleli. Spotykają się jednak z całkowitą obojętnością młodych jednostek na wezwania do armii. Nie istnieje żadna solidarność społeczna która motywowała by ludzi do obrony narodu i większość w razie wojny myślałaby jedynie o ucieczce.
Państwo końcowo nie jest wstanie istnieć bez wpajania pewnych wartości narodowych i poczucia kolektywnej wspólnoty. Skrajny egoizm atomizuje społeczeństwo i niebezpiecznie zbliża do pierwotnego stanu natury o którym pisał Hobbes gdzie każdy jest wrogiem każdego. Skłócone i skupione jedynie na konsumpcjonizmie społeczeństwa zachodnie staną się łatwym łupem dla dużo bardziej agresywnych i zdyscyplinowanych cywilizacji azjatyckich. Istnieje też zagrożenie dla Europy w postaci zalewu tego kontynentu przez ciągły napływ mieszkańców Afryki uciekających przed biedą i globalnym ociepleniem.
Mogą sprawiać wrażenie indywiduów brutalnych i prymitywnych, ale są zahartowani przez cięższe warunki życia niż te do których przyzwyczajony jest przeciętny Europejczyk. Są często młodzi i spragnieni dobrego jedzenia, samochodów, luksusu i atrakcyjnych kobiet. Wygodnicki i dekadencki przedstawiciel zachodu nie ma woli by z nimi walczyć. Jeśli kraje Europy nie zmienią swojego nastawienia i nie odrzucą liberalizmu to czeka je żałosny upadek.
Czy czasem skala patriotyzmu w poprzednich pokoleniach nie jest zbyt idealizowana ? według mnie w starożytności i średniowieczu ludzie walczyli za przywileje, w czasach nowożytnych był to miks wyrwania się że skrajnej biedy, presji społecznej jak i prawnej, wpajanie patriotyzmu miało skutek propagandowy ale nie było główną przyczyną dlaczego ci ludzie walczyli. Twierdzę że w Rosji/Ukrainie na wojnie nie walczą głównie ochotnicy że wzgledów patriotycznych, tylko ludzie zmobilizowani
Sytuacja na zachodzie pod względem imigracji jest trochę bardziej skomplikowana niż się ludziom wydaje. We Francji żyje około 10% muzułmanów i wiadomo, że większość z nich to Arabowie. Jednak jest tam też sporo imigrantów z Afryki którzy akurat są często chrześcijanami. Są też imigranci z Europy wschodniej. Inna sprawa, że to często są głównie młodzi ludzie. Etniczni Francuzi to coraz częściej dzisiaj staruszkowie. Jeśli będą kolejne falę imigrantów z Afryki w przyszłości to sytuacja będzie tylko gorsza.
Chyba się staje sentymentalny, albo po prostu zaczynam rozumieć starszych z mojej rodziny, bo po kolejnej nocy w obcym kraju zaczynam naprawdę lubić i doceniać mój własny.
Serio Polska jest naprawdę dobrym miejscem do życia.
hotele - nawet te gorsze, są milion razy lepsze u nas. Naprawdę poza kilkoma przypadkami nie narzekałem jeszcze nigdy na cokolwiek, nowe, zadbane, a bufety już w ogóle są na takim wypasie jak się jedzie na jakieś spa czy coś, że głowa mała. Ostatnio nocowanie pod Berlinem, w starym budynku, babciowym pokoiku za jakieś 550 zł (to było całkiem przystępnie w okolicy) serio? Za tyle masz wypas pokój właściwie w całej Polsce może poza Warszawą. Teraz w Anglii, ludzie…. Normalnie mam zalaminowaną instrukcję jak brać prysznic, bo trzeba czekać aż się woda zagrzeje xD (stara architektura ma swoje bolączki ) i to nie jest jakiś budżetowy hotelik tylko normalny, dobrze niby wyglądający guest house xd
Jedzenie - w każdym mieście zjesz coś pysznego, pączki, dania polskie, pizza jest na fajnym poziomie, zjesz sobie w barze mlecznym albo w wypasionej restauracji. W najgorszym razie kebab na wypasie. Za granicą zależy gdzie ( wiadomo duże miasta mają dobre knajpy ) ale moje osobiste odczucie jest takie, że jest tego mniej po prostu, a może być tak, że ja nie wiem gdzie iść, ale i tak uważam, że kuchnie mamy najlepszą. A ostatnio musiałem dymać 30 km spod hotelu przy Berlinie żeby móc coś do żarcia zamówić co nie było jakimś obrzydliwym wynalazkiem.
czystość na ulicach i w miastach - ok nie zawsze jest idealnie, ale weź się przejdź ulicą w jakimś mieście w Anglii (akurat teraz tu jestem więc spamuje) no dramat. Jest u nas ładnie, zadbanie (w większości przypadków)
Ogólnie nie będę porównywał nawet do takich afrykańskich krajów jak Nigeria (tam to się bałem wyjść z hotelu xD) ale no serio, jakby mi ktoś powiedział, że będę nasz kraj lubił a nawet chwalił za granicą, tak z 15 lat temu to bym się zaśmiał. Teraz z największą przyjemnością mówię jak u nas jest super. Po prostu my serio nie mamy się czego wstydzić. Ok mamy swoje wady i problemy, jest nierówność jeśli chodzi o duże miasta a małe wsie/miasteczka, ale w ogólnym rozrachunku naprawdę ostatnie lata, a może dekada zmieniła diametralnie wszystko. Taki wpis w sumie patriotyczny wyszedł, niech będzie! Życzę wam miłego dnia, zaraz wbijam na statek robić na tego złodzieja armatora
@DzialaczWiejski - kiedy omija się duże miasta to kraje Europy naprawdę wyglądają jak zadbane i bezpieczne miejsca do życia. Do tego w każdym z nich można znaleźć świetne jedzenie (nawet u UK).
Za to polskie duże miasta niestety zaczynają cierpieć na te same bolączki co inne duże miasta w Europie.
W ramach przerzucania się na europejskie produkty, uznałem że rozejrzę się za europejską przeglądarką internetową.
Wychodzi na to, że w zasadzie jedyna opcja to Vivaldi, czyli przeglądarka stworzona przez Norwegów, której CEO jest współzałożyciel Opery. Jako że to właśnie Opera była moim daily przez ostatnich kilka lat, uznałem że przesiadka nie powinna być trudna.
W zasadzie jedynym ficzerem Opery, bez którego trudno byłoby mi żyć są tzw. workspace'y, czyli oddzielne "pulpity" w przeglądarce, między którymi można się płynnie przełączać. Dzięki temu mam oddzielny bałagan główny, oddzielny bałagan do kodzenia, bałagan z filmami, itd. Każdy bałagan ma swoją kategorię i swój własny workspace. Vivaldi jest chyba jedyną przeglądarką obo Opery, która ma to natywnie, bez instalowania jakichś rozszerzeń.
Po około dobie użytkowania nie mam w zasadzie żadnych zastrzeżeń. Opcji customizacji jest mnóstwo i dopiero zaczynam się nimi bawić. Myślę, że zostanie ze mną na jakiś czas.
#przegladarki #opera #vivaldi #buyfromeu (a w tym wypadku EEA) #kupujeuropejskie #europa #komputery
@lukmar Używam od wieków. Zapłaczę się jak chromium przejdzie na manifest V3 i vivaldi będzie też musiało wyciąć sporo wtyczek (w tym uBlocka). Mam nadzieję, że nie będą się śpieszyli z migracją do V3, albo wymyślą coś, żeby temat ominąć. Inaczej czeka mnie firefox a on niestety jest mało elastyczny jeśli chodzi o wygląd i nawet z wtyczkami nie sposób go ogarnąć, żeby był dla mnie wygodny.
@lukmar Dzięki Twojemu wpisowi od dziś śmigam na Vivaldi i, jak dotąd, jestem zadowolony. To nie jest moje pierwsze podejście do tej przeglądarki, bo miałem już tam konto. Nie pamiętam czemu wtedy przestałem używać.
@Deykun Trump obetnie finanse na właściwie każdą placówkę badawczą. NASA dostanie o połowę mniej. Wystarczy że Europa utrzyma poziomy finansowania i bum, już wyprzedziliśmy USA.
Mamy dzisiaj czwartek, a więc weekend jest już za rogiem. Jest to czas zwiększonej aktywności w sferze konsumenckiej i z racji ostatnich wydarzeń na świecie oraz zmieniającej się świadomości obywateli europejskich, przedstawiam ciekawą stronę:
Ostatnio to mam łeb do interesów - parafrazując klasyka - może myśleć Elon Musk.
Przez pchanie się w politykę wartość jego spółek leci na łeb, na szyję, klienci rezygnują z kontaktów na Starlinka, a w tym samym momencie akcje konkurenta Starlinka rosną bardzo ładnie.
Akcje francuskiego operatora satelitarnego Eutelsat tylko w ciągu ostatniego tygodnia wystrzeliły w górę o 390 procent. Przyczynił się do tego sam Elon Musk, który zasugerował, że Ukraina może stracić dostęp do należącej do niego sieci Starlink.
Eutelsat wystrzelił na giełdzie. Giełdowy rajd Eutelsatu rozpoczął się w ubiegły wtorek, gdy walory firmy na paryskim parkiecie zdrożały aż 77 proc., w środę było to już 120 proc., a tydzień francuska spółka zakończyła z oszałamiającym wynikiem +387 proc. W tym tygodniu Eutelsat również rośnie, choć nieco wolniej. W poniedziałek akcje zdrożały o kolejne 22 proc., a we wtorek (stan na 11:40) o 8 proc. i są obecnie wyceniane na 8 euro.
Doniesienia dotyczące możliwości odcięcia Ukrainy od Starlinków pojawiły się już w lutym. To wówczas w unijnych kuluarach omawiano pomysł zastąpienia tego systemu alternatywnym rozwiązaniem - najlepiej europejskim.
Musk jeszcze bardziej podgrzał atmosferę w niedzielę, kiedy to napisał na platformie X, że Starlink to "kręgosłup armii ukraińskiej", a gdyby wyłączył system to "zawaliłaby się cała linia frontu". Na jego wpis zareagował szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. "Starlinki dla Ukrainy są opłacane przez polskie Ministerstwo Cyfryzacji kosztem ok. 50 mln dolarów rocznie". Dodał, że Polska będzie musiała poszukać nowego dostawcy łączności dla ukraińskiej armii, jeśli SpaceX Muska "okaże się niewiarygodnym dostawcą". Musk w odpowiedzi napisał: "Bądź cicho, mały człowieczku. Płacisz niewielki ułamek kosztów. I nie ma zamiennika dla Starlinka". W kolejnym wpisie zapewnił, że "bez względu na to, jak bardzo się nie zgadza z polityką Ukrainy, Starlink nigdy nie wyłączy terminali"
No cóż, kij temu odklejeńcowi w nery. Życzymy mu jeszcze wielu takich wywiadów jak ten ostatni dla Fox, gdzie nie był w stanie odpowiadać na pytania tylko wzdychał i się zapowietrzał.
In a significant business development, Mexican billionaire Carlos Slim has decided to cancel his collaboration with Elon Musk’s Starlink. The decision comes after a series of tensions between the two magnates, culminating in Slim’s choice to invest in his own infrastructure rather than relying on Starlink’s satellite technology
Elon Musk shared a post on his social network stating that Slim could have ties to criminal groups, and five minutes later, Carlos Slim canceled all business collaborations with Starlink in Latin America, which made Musk lose 7 billion US dollars.
W obliczu rosnących napięć między Europą a Stanami Zjednoczonymi w kontekście NATO i Ukrainy, pojawił się mit o rzekomym “wyłączniku awaryjnym” w samolotach F-35, który miałby umożliwiać Pentagonowi zdalne unieruchomienie tych maszyn używanych przez sojuszników. Pomimo że oficjalne źródła, w tym przedstawiciele Belgii i Szwajcarii, zaprzeczają istnieniu takiego mechanizmu, fakt, że F-35 to zaawansowany system oparty na oprogramowaniu, zależny od systemów takich jak ALIS i ODIN, rodzi pytania o potencjalny wpływ USA na operacje sojusznicze.
W rzeczywistości, choć nie ma dowodów na istnienie “wyłącznika awaryjnego”, zależność od amerykańskiego wsparcia technicznego, aktualizacji oprogramowania i części zamiennych może wpływać na suwerenność operacyjną krajów użytkujących F-35. To skłania do refleksji nad potrzebą dywersyfikacji źródeł uzbrojenia i uniezależnienia się od pojedynczego dostawcy.
Nikt nigdy tego oficjalnie nie potwierdzi, nieoficjalnie wszyscy o tym wiedzą. I nie dotyczy to tylko F-35 oraz tylko amerykańskiego sprzętu.
Dwie inne, ale podobne bajki
1) Nawet jeśli wujek Sam czy Adolf Musk nie zdecydują się na odpalenie full kill switcha, to mają wiele różnych możliwości zdalnej degradacji możliwości sprzętu wojskowego.
2) Amerykański pocisk nigdy nie trafi w amerykański myśliwiec. Teoretycznie nie miało to znaczenia, ale skoro teraz pojawił się temat inwazji na Grenlandię, to…