Mam pytanie do ludzików spod tagu #ksiazki oraz #bookmeter - chciałbym aby ktoś wytłumaczył mi sens korzystania z AI do pisania "opinii" na temat przeczytanych książek. Zawsze myślałem, że daną opinię i przemyślenia pisze się na bazie swoich doświadczeń i odczuć, a tu zonk. Chodzi mi o wpisy @WujekAlien (nawet się nie wypieraj używania ai do pisania wpisów, bo to bez sensu), którym tak wszyscy się zachwycacie, każda "recenzja" to lekko zmodyfikowany AI slop. Może jest taka moda i jej nie rozumiem, może jestem ignorantem, mimo wszystko chciałbym poznać po prostu opinie osób trzecich, bo ciekawi mnie ten fenomen już od dłuższego czasu.
Growy kac znowu mnie dopadł. Po 73h ukończyłem #thebloodofdawnwalker na 100% (ostatnie osiągnięcie, czyli przejście na najtrudniejszym poziomie, zostawiam na NG+) i znowu nie wiem w co zagrać. Nie wiem czy też miewacie takie stany, w których po ukończeniu bardzo dobrej fabularnej gry po prostu odbijacie się od każdej kolejnej produkcji. Przeżywałem to już po skończeniu Wiedźmina 3, Cyberpunka, RDR2, nie wspominając nawet o fantastycznym 11/10 Clair Obscur: Expedition 33. Pościągałem co nieco i zobaczymy jak tym razem sytuacja się potoczy.
Małe #chwalesie. W dniu 33. urodzin (wczoraj) postanowiłem pozmieniać parę spraw w życiu i oprócz posprzątanej szafy było to m.in. przejście z #windows na #linux, a dokładniej na #bazzite. Lepiej zmądrzeć później, niż wcale.
Tytuł: Backrooms
Rok produkcji: 2026
Kategoria: Horror, Sci-Fi
Reżyseria: Kane Parsons
Czas trwania: 1h 45m
Ocena: 5/10
Sam w sobie pomysł kupuję w ciemno - nieskończone korytarze, co najmniej niepokojąca przestrzeń i ciągłe poczucie, że domek z kart zaraz się rozsypie - dyskomfort na pełnej kur... Najbardziej jednak boli zmarnowany potencjał, po prostu po opiniach i zapowiedziach myślałem, że doznam większego "wow". Zamysł filmu to gotowy przepis na chory, klaustrofobiczny horror, a tutaj wyszła produkcja, którą obejrzałem bez większych emocji. Czy zmarnowałem czas? Nie. Czy obejrzę kiedyś ponownie? Również nie.
Wracam do czytania, chcę i muszę wrócić. Od tego miesiąca spada z moich barków parę obowiązków i nareszcie będę miał czas i spokojniejszą głowę, by oddać się temu hobby. Sęk w tym, że nigdy nie umiałem na chybił trafił wybierać książek, jestem typem który musi sobie ułożyć listę "must read" - i dlatego szukam polecajek od was. Mógłbym kierować się opiniami z innych stron, ale z biegiem lat przestaję ufać jakimkolwiek rankingom przez płatne recenzje itp. xd
Chciałbym, żeby każda osoba która czyta ten wpis poleciła mi jedną książkę - na pewno zapoznam się z każdą propozycją. Może to być książka, która doprowadziła do łez, przemyśleń, śmiechu lub po prostu taka, która została w głowie na dłużej i warto nieść info o niej na prawo i lewo.
Ostatnio bardzo wciągnęła mnie seria z Forstem spod pióra Mroza, całą Chyłkę też przesłuchałem (choć im dalej w las tym było ciężej xd). Wiedźmina całego mam przeczytanego, twórczość Stephena Kinga również odpada.
Żeby zachęcić bardziej do udziału, jutro o 17 wylosuję przez hejto-los jedną osobę, której opłacę zamówienie na jakąś książkę - powiedzmy, że zamówienie do 70PLN wraz z kosztami wysyłki. Deal? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
tl;dr - wraz z moją Różową spontanicznie podjąłem decyzję o rozpoczęciu pracy w Niemczech.
Aktualizacja po ponad 520 dniach: żyję, nadal mam dwie nerki, a po drodze dorobiłem się "własnego" mieszkania na wynajem i umowy "na stałe" u niemieckiego pracodawcy.
Na papierze może nie brzmi to jak wiele, ale dla mnie to jedno z największych osiągnięć w życiu, czyt. stabilizacja, zostawienie przeszłości za sobą i w końcu budowanie przyszłości. Mamy swoje 47 m² (do pracy 15 minut spacerkiem), planujemy ślub cywilny, mamy kontakt z hodowlą brytoli krótkowłosych i jest po prostu za⁎⁎⁎⁎ście.
Powoli spełniam też marzenie z dzieciństwa o własnym kąciku gamingowym. Wczoraj kurierzy dostarczyli nową pralkę, lodówkę i monitor, na który czekałem od jego zapowiedzi. I nie ukrywam - wieczorem, kiedy zostałem sam ze swoimi myślami i spojrzałem na to wszystko, trochę łezka się w oku zakręciła ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Alkoholu jak nie piłem tak nie piję, kupka wstydu na Steamie się powiększa i było mniej czasu na książki, ale na pewno się to zmieni. I tak będę potrzebował waszych inspiracji i polecajek, ale to temat na inny wątek.
Jeżeli ktoś dotrwał do końca tego wysrywu to pozdrawiam każdego serdecznie i życzę dużo zdrówka ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ
W spoilerze obecna konfiguracja kompa, zobaczymy czy coś się zmieni na przestrzeni kolejnych lat:
Dodałam do ulubionych i taktycznie zostawiam komentarz. Czy byłbyś skłonny porozmawiać razem na prywatnych? Ja sama mam problem z usamodzielnieniem się i nauką oraz stabilizacją życia samodzielnego. Jestem uwięziona w domu z moimi rodzicami, którzy są prawie na 100% zaburzeni psychicznie i relacja z nimi jest absolutnie dysfunkcyjna i była źródłem 4 lat spędzonych z ciągłymi myślami samobójczymi, niezliczonych planów samobójstwa (które ostatecznie powstrzymywali moi znajomi zanim nadchodził czas zrobienia tego) i 2 próby, które faktycznie zrobiłam. Z jakiegoś powodu nie jestem w stanie się zebrać sama żeby działać, może potrzebuję czyichś rad. Jeśli będziesz chętny porozmawiać i się poznać, to może właśnie Twoja perspektywa okaże się być tym, czego mi brakowało do rozwinięcia skrzydeł
Jak coś to daj znać w komentarzu, bo wiadomości prywatne na hejto to działają tak, że z reguły odpowiadam ludziom po kilku miesiącach bo nie miałam pojęcia, że ktoś do mnie pisał ://
Ja standardowo czekam aż trochę połatają błędy i wydajność, może też stanieje w międzyczasie Postanowiłem sobie też, że najpierw przejdę większość gier, które rozpocząłem, ale nie zakończyłem
Świetna kontynuacja wspaniałej jedynki, oprawa audiowizualna na najwyższym poziomie, szczególnie na max detalach i matrycy OLED. Solidny punkt odjęty za zbyt nachalne promowanie progresywnych idei, co wybijało mnie momentami z immersji i musiałem rozchodzić taką żenadę xD
Próba odświeżenia znanej marki, gdzie oprócz gry Gebelsa dobra była jedynie kurtka Nosa, który na siłę starał się być polskim Terminatorem. Do tego to chyba pierwsza rola Andrzeja Grabowskiego, gdzie został wykreowany na Mesjasza w tak komiczny sposób, że całość wygląda niczym karykatura i parodia pierwszego serialu o tym tytule. Szkoda czasu, gniot.
Z moich mini-osiągnięć życiowych, to na przestrzeni 01.04-11.05 (czyli od pierwszego dnia pracy do dziś) udało mi się zrzucić 5kg - ze 113 zszedłem do 108. Taki plus zmiany życia z trybu zasiedziałego na pracę lekko fizyczną + spacer do niej i z, który łącznie daje 4km dziennie.
No i od pierwszego dnia pracy nie zjadłem żadnego fastfooda, postawiliśmy na gotowanie w domu, chociaż prawdopodobnie po wypłacie wleci kebab xD
DiCaprio jako książę amerykańskiego snu, który mikrofonem i kokainą pokonuje zdrowy rozsądek i urząd skarbowy, gdzie moralność ląduje na dnie szklanki whiskey.
Poruszył mnie obraz unieruchomionego ciała, gdzie siła umysłu może być mocniejsza od ograniczeń fizycznych. Mocny kop, by doceniać zdrowie i każdy nowy dzień.
Najbardziej surrealistyczny polski film, jaki widziałem. Toksyczne relacje rodzące się z samotności, hipnotyzują obrazem, dialogiem i grą aktorską Borysa Szyca.
Film o tym jak przetrwać w okrutnym świecie patologii więziennej, gdzie tożsamość kreują tylko upadki, po których okazuje się, że niżej jest jeszcze piwnica.