Rockstar Games oprócz oficjalnego trailera zamieścił na swojej stronie internetowej również wcześniej niepublikowane screeny oraz parę słów na temat bohaterów i fabuły. Wszystko znajduje się pod poniższym linkiem.
Screenów nie będę tutaj wrzucał, żeby nie zamieszczać grafik po kompresji więc zachęcam do zapoznania się z oryginalną treścią (jest po polsku):
@mehow ten kij ma dwa końce: jesteś częścią jakiejś patologii i to Ty jesteś zakałą społeczeństwa, albo jesteś ofiarą patologicznych "zabaw". Ludzi, którzy mają zbyt małe mózgi, aby wiedzieć, że są patologią. Ci ostatni mogą być szczęśliwsi...
Obraz poematu przemocy, gdzie brutalność stara się być sztuką. Czarno-biało-czerwoną sztuką, która nie jest dla każdego i w tym przypadku też nie dla mnie.
Jako, że parę dni temu blackout dotknął parę europejskich krain, włączyłem sobie coś w temacie. Klimatyczna opowieść o napięciach między ludźmi w obliczu niewiadomego. Świetna obsada, ale fabuła chwilami gubi tempo. Niepokój budowany z finezją.
GTA 6 z nową i oficjalną datą premiery — 26 maja 2026 roku!
Rockstar Games oficjalnie ogłosiło, że premiera Grand Theft Auto VI została przesunięta na 26 maja 2026 roku.
Pierwotnie gra miała trafić na rynek jesienią 2025 roku, jednak deweloperzy zdecydowali się na opóźnienie, aby zapewnić najwyższą jakość rozgrywki, zgodnie z oczekiwaniami fanów.
W oficjalnym komunikacie Rockstar przeprosiło za opóźnienie, podkreślając, że zainteresowanie i ekscytacja wokół nowej odsłony serii są dla zespołu niezwykle budujące. Firma zapewniła, że dodatkowy czas zostanie wykorzystany na dopracowanie gry.
Decyzja o przesunięciu premiery miała również wpływ na rynek finansowy — akcje firmy macierzystej, Take-Two Interactive, spadły o około 8% po ogłoszeniu informacji.
Choć opóźnienie może być rozczarowujące dla fanów, wielu z nich wyraża zrozumienie, licząc na to, że finalny produkt spełni wysokie oczekiwania.
Dla przypomnienia, GTA VI powraca do fikcyjnego miasta Vice City i wprowadza pierwszą w historii serii grywalną bohaterkę — Lucię.
Pozostaje nam uzbroić się w cierpliwość i liczyć na to, że oczekiwanie zostanie wynagrodzone wyjątkowym doświadczeniem w świecie Grand Theft Auto.
Dla mnie GTA skończyło się na San Andreas, no może jeszcze 4 miała swój ciężki klimat i fajna fizykę. Natomiast 5 przeszedłem raz i praktycznie nic z niej nie zapadło mi w pamięć, ani misje poza napadem na bank, ani soundtrack, klimatu też brak, nie twierdzę że to zła gra, bo technicznie bardzo dobra. Spodziewam się że 6 też będzie taka neutralna, nijaka poza aspektem technicznym.
@pokeminatour a ja V wprost uwielbiam, przeszedłem 3x i zawsze jak o niej myślę to gęba mi się cieszy.
To faktycznie inna gra niż SA, ale nie znaczy że gorsza, np klimat i humor z pierwszych GTA też jest niepodrabialny, ale kolejne edycje choć zupełnie inne, też swoje wniosły.
Jazda szalonymi labiryntami decyzji, które nigdy nie powinny zapaść, ale można je obejrzeć dla rozluźnienia się. Parę razy było parsknięcie pod nosem, więc OK.
Ciężar codzienności, który mimo wszystko unosi się na skrzydłach czułości, lojalności i cichej nadziei na lepsze jutro. Fenomenalny Leo, niezastąpiony Johnny.
Rozebranie widza na części pierwsze - najpierw się śmiejesz, potem się boisz i na końcu nie wiesz już sam, kim tak naprawdę jesteś. Część szkoleniowa 10/10.
@mehow gruby chłop se poszedł do armii, jak mu mówili żeby szedł do domu to nie chciał i zamiast ćwiczyć siedział i jadł pączki, jak koledzy tłumaczyli mu troszkę innymi środkami, bo nie chcieli żeby stanowił dla nich zagrożenie - nadal nie chciał. Więc zrobił wiadomo co. Wybitne dzieło. xD A część druga to zlepek losowych scen, ale przynajmniej ładnie nakręconych.
Mroczny i przejmujący obraz straty i winy, z wybitnymi rolami i duszną atmosferą, która wciąga i nie puszcza aż do ostatniej sceny. Demony przeszłości to #%$@!.
@mehow osobiście dałbym maks 5/10. Bardzo satysfakcjonująca z początku. Potem słabe według mnie mechaniki "idź tam gdzie świeci neon, tam znajdziesz kogoś" i skaczesz po całym mieście szukając tego miejsca. I tak w sumie przez całą grę
Solidny, powolny, klimatyczny i pełen napięcia dramat w westernowej scenerii. Costner zrobił dobrą robotę jako reżyser i aktor, Duvall jak zawsze świetny.
Zachęcony shortsami na youtubie obejrzałem całość, zdecydowanie warto poświęcić 2h dla aktorstwa Hardiego, nic poza tym raczej. Po prostu niezłe, poprawne kino.