Zaloguj się aby komentować
Nareszcie!
ODE (emulator napędu CD) do PlayStation 1 nie wymagający żadnego lutowania, modyfikowania ani szatkowania konsoli. Wsadzasz i grasz. Teraz czekać aż chińczyki wrzucą na aliexpress swoje ulepy, bo cena trochę z d⁎⁎y.
https://shop.arcstation.net/arcstation-ode/
#konsole #playstation #psx #elektronika #retrogaming #retro #retrokonsole #ciekawostki #gry #benc
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zachęcam was do bojkotu skurwySony i rezygnacji z Playstation Plus jeśli macie. MY MASOWO REZYGNUJEMY!! #playstation #sony #ps5 #ps4 #playstationplus
Nie będzie Sony pluć nam w twarz!



Zaloguj się aby komentować
Wraz z najnowszą przesyłką od MAGa nareszcie przekroczyłem mityczną barierę 1000 książek i jednocześnie skompletowałem całą Ucztę wyobraźni, choć nie aż tak dawno temu nawet nie zwracałem na nią uwagi, bo nie widziałem sensu w posiadaniu niekompletnej kolekcji. Na focie ostatnia Uczta, której mi brakowało do całości.
Z jednej strony wspaniały kamień milowy, z drugiej wczorajsza wiadomość o zaprzestaniu wydawania gier na płytach na PlayStation to nóż w plecy. Widać zawsze musi być równowaga we wszechświecie.
#ksiazki #czytajzhejto #chwalesie #ksiazkicerbera #playstation #stopkillinggames

Zaloguj się aby komentować

Po 20 latach Sony zamyka sklep na PS3 i PS Vita. Nie będzie już możliwy zakup nowych tytułów, ale podobno zakupione wcześniej gry będzie można ciągle pobrać. Zaczynając od Meksyku sklep będzie zamykany od sierpnia tego roku, zamykanie zakończą w lipcu 2027. #gry #playstation
Zaloguj się aby komentować
Myślę że Sony na tym straci. Głównie gry single player które będą się jeszcze gorzej sprzedawać i Sony stwierdzi że potrzeba więcej gier usług bo one się lepiej sprzedają.
Nie wiem jak inni, ale w czasach kiedy jeszcze miałem czas grać na konsoli to ogólnie wolałem wersje cyfrowe, zwłaszcza w przypadku gier do których się wraca bo nie musiałem żaglować płytami, ale też nigdy nie kupowałem gier cyfrowych w pełnej cenie. Z kolei z grami single player było inaczej. Nie raz zdarzało mi się kupić w dniu premiery, ograć i puścić dalej. Nie ma opcji żebym zapłacił 350zł za grę na 15-25h i potem nie móc sprzedać jej czy licencji na nią. Więc skoro będą wyłącznie wersje cyfrowe to będę czekać aż cena spadnie, a ja potrafię długo czekać. Patrząc na tempo w jakim tanieją gry na PS5 i jakie promocje są na PS Store to myślę że pierwszą grę kupiłbym jakoś w 2032 roku
Zaloguj się aby komentować
95 + 1 = 96
Tytuł: Astro Bot
Developer: Team Asobi
Wydawca: Sony Interactive Entertainment
Rok wydania: 2024
Gatunek: platformówka
Użyta platforma: PlayStation 5
Czas do ukończenia: 17 godzin
Ocena: 9/10
Czysta zabawa.
Przez większość czasu niestety zbyt łatwa, ale zdarzają się poziomy, które potrafią dać w kość. W szczególności końcowe, w których nie ma checkpointów, więc jeden błąd i trzeba zaczynać zabawę od nowa. Moja dziewczyna była świadkiem, jak wydawałem z siebie dziwne odgłosy pod sam koniec jednej bardzo długiej planszy albo jak rzucałem soczystą k⁎⁎wą, gdy kolejny raz skusiłem.
„Astro Bot” świetnie wykorzystuje pada do PS5, z którym po raz pierwszy miałem do czynienia. Fajnie wibruje, trochę mniej fajnie się steruje ruchem kontrolera, gdy gra jednocześnie wymaga szybkiego działania.
No i ta gra to jeden wielki „fan service”. Niestety nie znam wszystkiego, co jest związane z PlayStation, ale z nielichą radością odkrywałem znajome mi postacie przedstawione jako robociki.
Przejście wszystkich poziomów i znalezienie wszystkich robocików, elementów układanki i teleportów zajęło mi siedemnaście godzin. Zdobyłem 86% możliwych trofeów - nie jestem fanem platynowania gier, więc odpuściłem to sobie.
Zatem dlaczego nie wystawiłem oceny 10/10?
Proste - w grze jest wodny poziom.
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry #ps5 #playstation

Zaloguj się aby komentować
Tak sobie ogrywam tego nowego Gothica już chwilę i w sumie jest całkiem spoko. Znowu wróciła mi radość z kleptomanii i czucia się jak wymięty roczny drops w kieszeni u pana Wiesia spod monopolowego. Licznik śmierci: 2, ale jedna na własne życzenie, bo myślałem, że ubiję ścierwojada na górce przy moście z połową życia. No i miałem rację, ale udało się przy 2 podejsciu. Save scumming rzondzi.
Na ten moment przywalić się tylko mogę do decyzji autorów w kwestii suwaków graficznych, bo to jest dla mnie niepojęte, żeby w 2026 roku ktoś pomyślał, że bloom i wyostrzenie było na 100%. Wszystko wydawało się na początku w opór sztuczne, ale obniżyłem wartości do minimum, wywaliłem blura przy bieganiu i ta gra wreszcie wygląda (na PS5). Bez tak grubych efektów, które od czasu zrobienia tego screena obniżyłem o dodatkowe kilka % wszystko jest spójniejsze i grywalne.
A i polski głos beziego to tragedia. Z tego, co widzę wrócił ten sam aktor po wielu latach, ale to chyba był zły pomysł. Nie wiem jak fandom przyjąłby zmianę aktora, ale w obecnej wersji to brzmi fatalnie.
W ogóle zachwycam się widokami, bo te kamieniołomy to jakieś arcydzieło. Nie wiem kiedy ostatnio widziałem tak fajny efekt w grach.
Ogrywam na standardowym PS5. Jest ok, choć mam wrażenie, że tu nie ma 60 klatek. Nie wygląda na 30, ale na 60 też nie. Może to kwestia animacji.
W sumie to na gruby plus jest to, że te suwaki graficzne tu w ogóle są na konsoli. Bo normalnie rzadko ma się dostęp do tego typu ustawień.
Obecnie okluzję, poświatę i wyotrzenie mam w okolicy 35%.
#gothic #ps5 #playstation #gry





@Dziwen to jest piękne że dokładnie tak te grafikę zapamiętałem te 25 lat temu
Zaloguj się aby komentować
Gram drugi dzień w Marathon na PS5, bo do 9 czerwca można to robić za friko. Gra nawet mi się spodobała, ale płacenie za grę multi i płacenie za możliwość grania w już kupioną grę to absurd. Produkcja ma spory potencjał, lecz bez przejścia na f2p lub udostępniania jej na zasadzie płatności za miesiąc nie ma szans na rozwój, a szkoda, bo ma świetny klimat, ciekawy styl graficzny i całkiem hardcorowy gameplay #gry #playstation #opinia
Zaloguj się aby komentować
Ogólnie to w skali epickości na dzień dobry daję 11/10. Naprawdę bardzo mi się ta zapowiedź spodobała i mam szczerą nadzieję że efekt finalny nie będzie odbiegać od tego co zobaczyliśmy.
Z mniej typowych rzeczy to Fey zaskarbiła sobie moją sympatię przez swoje żywe reakcje oraz ekspresję, ciekawa odmiana od "rozmownego" Kratosa.
Dziwi mnie jeszcze stosunek lików do dislików 2 do 1 pod filmem. Ja naprawdę rozumiem że Kratos jest super ale odmiana nie zaszkodzi, w szczególności że fabuła z pewnością będzie mocno powiązana z wydarzeniami z części poprzednich.
#godofwar #gry #playstation
@Merkury nie podoba mi się trochę styl i "klimat" tej gry. Okrutnie przesaturowane kolory, jakieś skaczące żelki, przegadana historia. Już w ostatniej części gadający wiewiór był krindżowy w c⁎⁎j a tutaj zapowiada się jeszcze gorsza dziecinada.
Milczący Kratos to akurat dla mnie ogromna zaleta tej (niegdyś) serii slasherów.
Imo twórcy powielają znany w branży schemat - próbują zmieniać grę tak aby przyciągnąć nowych graczy a jednocześnie liczą, że starzy i tak kupią. Zmiany idą jednak za daleko, starzy gracze odpuszczają zakup a ich utrata nie jest bilansowana przez napływ nowych.
Stawiam dolary przeciw orzechom, że gra nie sprzeda się zbyt dobrze.
@Stashqo Wiadomo że Kratos jest świetnym protagonistą. Natomiast uważam że taka odskocznia nie zaszkodzi, w końcu dobrego bohatera również można zajechać kolejnymi częściami.
A co do przerysowania to przypominam że w GoW poznaliśmy takiego śmiesznego, strachliwego krasnoluda który w komiczny sposób bał się zarazków, na koniec jednak już nie było tak wesoło...

@Merkury właśnie zastanawialem się czy o braciach krasnoludach nie wspomnieć. Wiadomo, żeby historia nie była nadęta i nużąca jakiś comic relief jest potrzebny. Krasnoludy, pomimo powierzchownej groteski miały jednak za sobą jakąś ciekawą, głębszą historię i w jakiś sposób przebywały swoją przemianę wraz z głównymi bohaterami. Wiewiór, to juz jednak zagranie w stylu pierdzącej poduszki albo "ahahaha gacie babie spadły", leniwe pisarstwo imo.
W przypadku żelka czuję podobny vibe.
Żeby nie było, nie hejtuję gry, będzie dobra to kupię i zagram. Póki co średnio podoba mi się jej koncept.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zakupilem łodziki i bede ogladac #stateofplay dzisiejsze przy nich #playstation


@kopytakonia To by się zgadzało. Gdyby dziś marketingowcy pominęli tiktoka, to byliby słabymi marketingowcami. W Austrii makdonald bardzo cisnął makflary w wersji z tymi ciastkami. Do tego stopnia, że wryły mi się one w pamięć, od samego przechodzenia obok maków - przez wszędobylskie plakaty. W supermarketach też były wciskane co kawałek.
Kupiłem jednego czy dwa makflary z nimi, i raz same ciastka w sklepie, bo wszystko, co słodkie uwielbiam jak koń
Zaloguj się aby komentować
Ja już czuje weekend, który pachnie Playstation i 007 Bondem ;) #gry #playstation
Jak ktoś lubi (ja kocham) Uncharted to tutaj ma takie Uncharted, tylko że to Bond i jego zabawki. Polecam.
W przerwach od ekranu to poczytuje Rycerz Siedmiu Królestw. Bardzo fajnie mi się to czyta, płynne to takie jakoś miło. Również polecam. (Serialu nie ogladalem) #ksiazki #weekend

Zaloguj się aby komentować
80 + 1 = 81
Tytuł: Mafia: The Old Country
Developer: Hangar13
Rok wydania: 2025
Gatunek: Przygodowa gra akcji
Użyta platforma: PS5
Czas rozgrywki : 17h
Ocena: 8/10
W sumie to:
Historia: 10/10
Gameplay: 6/10
Kurde, ale to miało klimat i za razem trochę szkoda, że w zasadzie tylko miało klimat. Od razu zaznaczę, że mi Mafia 3 się podobała, choć faktycznie gdybym mógł, to wyciął bym z niej połowę grindu. Historia Lincolna była świetna. No ale ja jestem w mniejszości i twórcy chyba postanowili wrócić do korzeni, a przynajmniej tak mi to wygląda.
W najnowszej Mafii dostajemy bardzo liniową opowieść Enzo, chłopaka, który został jako dziecko sprzedany właścicielom sycylijskiej kopalni siarki. Gra daje nam lejce w okolicy roku 1904 i kurde. Gdyby nie słaby gameplay, to mogłaby być jedna z najlepszych gier... Kurde chyba topka all time. Nawet nie przesadzam.
Tytuł jest podzielony na chyba 14 rozdziałów i rozgrywają się jeden po drugim, bez miejsc na przestoje. To też oznacza, że tu nie ma misji pobocznych, a świat nie jest otwarty. Przynajmniej nie podczas ogrywania linii fabularnej, no, poza dwoma momentami, kiedy można wyjść poza "obszar misji". Otwarty świat trzeba sobie odpalić w menu, wtedy zostajemy przeniesieni i dostajemy opcję na swobodne odkrywanie znajdziek, jakieś tam wyzwania, wyścigi i inne duperele, a nagrodą jest głównie hajs, za który można coś tam kupować w sklepie. Użyłem tej opcji raz, żeby coś kupić i to tyle. Głównie dlatego, że sklep w tej grze jest... No pusty jest. Tam nie ma nic ciekawego. Tak, można sobie kupić nóż, co się tępi po 7, a nie 3 otworzonych drzwiach lub zabójstwach, ale to tyle. To jedyny element ekwipunku, który gra pozwala nam mieć zawsze. Bronie, samochody, konie? Bez znaczenia. Gra i tak sama wybiera co możemy mieć w danej misji i nawet, jak sobie wybierzemy najlepszą strzelbę, to podczas wykonywania jakiegoś zadania i tak trzeba będzie samemu wrócić do domu, odpalić szafę i zmienić ubrania, a potem otworzyć schowek z bronią i wybrać ponownie tę najlepszą. Za każdym ... razem. No bez kitu gra nie potrafi sobie zapisać, że lubię strój X i bronie Y/Z. No ale nawet jak sobie je wybierzemy, to i tak najprawdopodobniej dostaniemy przerywnik filmowy podczas misji, który zmieni je na jakiś losowy szrot. Bo tak.
Więc kupowanie tu czegokolwiek, poza odblokowaniem różańca, który służy tu jako małe miejsce na perki, po prostu nie ma sensu. Kasy i tak będzie sporo, bo gra przez permanentny brak amunicji zmusza do przeszukiwania wszystkich ciał wokół, nawet jak misja wymaga szybkości - w teorii. W praktyce wszystko zrobione jest tak, że niezależnie od naszego podejścia, większość rozdziałów w których walczymy, kończy się zawsze tak samo. W zasadzie taki Assassins Creed, bez wspinaczki, z broniami palnymi. Nie przesadzam. Dostajemy się na miejsce w którym są wrogowie, możemy ich ominąć, zabić, ciała włożyć do specjalnych pudeł, które podobno mają ograniczyć w razie czego poszukiwania. Niezależnie od tego, co wybierzemy, przechodzimy dalej. Jak wrócimy do poprzedniej lokacji, będzie pusta. Wrogowie rozpłyną się w powietrzu, dlatego twórcy w późniejszych rozdziałach blokują taką opcję. Dostajemy się do celu lub jesteśmy blisko [dwa poziomy od wejścia], alarm. Tera każdy wie gdzie jesteśmy, szczelanina. Jak wybiłeś wszystkich wrogów wcześniej cichaczem, to możesz mieć lekkie WTF, skunt ony so? Otóż to zombie. Nie ma innego wyjaśnienia. Po strzelaninie następuje walka na noże z bossem. Wygrywasz. Kuniec rozdziału.
Podejrzewam, że dosłownie połowa rozdziałów ma tę samą formułę. Jedziesz na miejsce, skradanka, szczylanie, pojedynek na noże, kuniec. A o AI nie będę nawet gadał. W sumie to jednak pogadam. Tyle się mówiło o idiotach w innych grach, tu są nawet gorsi, bo ich nadrzędną dyrektywą jest pchanie się nam przed lufę. Dosłownie zamiast siedzieć i okazjonalnie flankować, najczęściej biegną prosto na nas i spotyka ich po drodze śrut ze strzelby. Nie oznacza to, że na normalnym poziomie jest najłatwiej, bo nie jest, ale tu rolę głównie gra ilość wrogów i brak amunicji. Ano i zachowanie naszej postaci też bywa losowe. Czasem się nie odklei od zasłony i zostaniemy przez to zabici. W innych sytuacjach ktoś nas zobaczy, mimo że totalnie nie powinien i podniesie alarm. A będą i takie akcje, że zabijemy kogoś na oczach innego typa i w sumie dzień, jak co dzień. Pewnie i tak go nie lubił, dlatego nie zareagował.
To nie jest tak, że gameplay jest totalnie do d⁎⁎y, ale jest tylko ok. Nic nie urywa i działa tylko wtedy, jak wierzymy, że to, co robimy ma sens. Bo na dobrą sprawę można od początku próbować po prostu wbiec do następnego poziomu i zacząć strzelać, bo i tak do tego dojdzie, to po co czekać? I tak połowa rywali zniknie magicznie.
Ta gra stoi historią i dlatego oceniłem ją pewnie wyżej, niż powinienem. Zwłaszcza, że świat niby piękny, ale i bardzo pusty. Gra głosem, jakość przerywników filmowych, klimat i skrypt to absolutna topka. Ten podział na rodziały mi się bardzo podobał, ale na dobrą sprawę bardziej czułem się jakbym oglądał świetny film, niż grał. Jakoś tak często wybijał mnie ten gameplay z wiary w tamten świat.
#gamesmeter #ps5 #playstation #mafia #gry

@Jim_Morrison 5 i 6 najczęściej nie kończę, bo dochodzę do wniosku, że nie mam na to czasu. AC Shadows ma u mnie 4 i nawet nie za to, co normalnie ludzi mierzi, czyli Yasuke, tylko za to, jak idiotyczny jest skrypt. Wytrwałem całe 2h. Gdybym się uparł, to bym skończył pewnie, ale oczy i uszy mi krwawiły przy przerywnikach filmowych i dialogach.
Zaloguj się aby komentować
Coś mi mówi że dzięki tej grze nie wzrośnie moja sympatia do szpitali... #gry #playstation

Zaloguj się aby komentować
W poprzednią niedzielę grałem z kumplem w #granturismo sport na #playstation. Auto Subaru WRX GT3 (córka wybrała, bo niebieskie xD) na torze Brands Hatch na miękkich oponach bez zmian w domyślnej konfiguracji auta. Po kilku godzinach naprzemiennej jazdy i trash talku mój rekord to było 1:23.964.
Kumpel poszedł do domu, a ja sobie przypomniałem filmik z YT, w którym gościu codziennie przez tydzień jeździł tym samym autem na tym samym torze przez godzinę i opowiadał o swoich postępach. Stwierdziłem, powtórzę to i sprawdzę, chociaż może nie godzinę dziennie, a pół bo jest wiosna i mam mało czasu na granie.
Niedziela wieczór 1:23.815 Poniedziałek 1:23.654 Wtorek 1:23.472 Środa 1:23.306 Czwartek 1:23.290 Piątek 1:23.120 Sobota 1:23.091
Największy postęp wszedł w powtarzalności. Po tygodniu treningów jestem w stanie robić powtarzalnie szybkie okrązenia poniżej 1:24 na trudnym torze. Wcześniej mogłem zrobić jedno dobre okrazenie i zmascic kilka kolejnych. W każdym razie trening działa, nawet w przypadku takiego amatora jak ja. Wiem, że może to nikogo nie interesuje, dla mnie to jest ciekawe jak ludzki mózg fajnie się adaptuje do różnych czynności. #simracing

Zaloguj się aby komentować