Jakie są obecne (nieoficjalne) rozwiązania w dziedzinie grania biblioteki PS(1) na aktualnym PSXie? Z tego co pamiętam to:
po prostu kupuj oryginały bro i licz na to, że laser jeszcze działa
tworzenie kopii bezpieczeństwa na CD-R (???). wymaga modowania płytki? (dalej?) Idzie tak dobrze wypalić w dzisiejszych czasach czy copy protection jest niemożliwe do obejścia?
używać PS2 go grania PS1, bo jeszcze poprawia ten problem z grafiką 3D
PSIO, coś jak flashcart, wpinam sd z .iso a płytkę do portu równoległego (trzeba mieć antyka). Wymaga modowania płytki.
xstation, emulator napędu? podmianka do lasera? modowanie potrzebne?
jakiś wykwitny hack na karcie pamięci jak mcboot?
a możę jakiś softmod co pozwala bez lutowania?
Czy po prostu PSX jest tak obskurny, że lepiej już się męczyć z PS2?
#playstation #konsole #gaming #ghostofyotei
Ehh, zacna to była giera. Grywalność miodna, grafika rewelacja.
Jedynie co, to nie szedł mi tryb ducha, o ile w tsushimie potrafiłem wymordować całą fortecę po cichu tak tutaj 3-4 max i kończyła się moja kariera shinobi.
Jedną z nowych, moich ulubionych rzeczy jakie dodali to możliwość wytrącenia przeciwnikowi jego broni i zarżnięcie go nią.
Skończyłem kampanię w Mindseye. Pół roku po premierze nie napotkałem żadnych większych problemów technicznych z grą (wersja na PS5 Pro). Kampania okazała się być zaskakująco wciągająca. Reżyseria przerywników filmowych to topka w branży. Urzekł mnie model jazdy samochodem, przypominający GTA 4 i Drivera 3, jak i samo strzelanie, połączone z używaniem drona. Dla mnie była to spoko odskocznia od gier z zapychaczami typu "zbierz cokolwiek, aby popchnąć kampanię"
@Chunx Gra była naprawiana po premierze i jak widać udało się (przynajmniej w wersji, w którą grałem). Dla mnie jej niskie oceny to jakieś nieporozumienie. Rozumiem dać jej 6 czy 7 (bo nie jest to wybitna produkcja), ale nie 28 na 100 punktów jak ma na Metacritic (najgorzej oceniana gra na PS5).
Na tegorocznym The Games Award zaprezentowano nowy zwiastun "Exodus", gry studia Archetype Entertainment, studia założonego między innymi przez weteranów BioWare. Dokładniej daty premiery jeszcze nie ma, ale mamy się jej spodziewać na poczatku 2027 roku.
https://m.youtube.com/watch?v=c3NeHmoxnrc
@Fishery Mi God of War się tak spodobał że jeżeli będę musiał kupić PS6 dla następnej części to się nie zawaham.
Krótko mówiąc kupować, grać i się cieszyć.
@TyGrySSek chciałem se to zrobić ale error mi wyskakuje i w jednym z komunikatów było że za mało grałem w tym roku xD niby nie grałem 10 godzin a ja tą dychę w niedzielę zrobiłem xd
Kupiłem ostatnio na partyzanta A Plague Requiem. Totalnie mi się ta gra nie spodobała. Ogólnie widać napracowanie, czuć, że ktoś się przy tej grze postarał aby wymyślić koncept rozgrywki, mechaniki itd., natomiast to wszystko jest jak krew w piach, bo ta gra zwyczajnie jest straszliwie nudna.
Otóż praktycznie cały gameplay opiera się na rozwiązywaniu zagadek środowiskowych jak przejść przez kolejne hordy szczurów, które jedyne czego się boją to światła.
Do tego gra ma nieco eksploracji oraz skradania. Skradanie ma położony nacisk na niezabijanie nikogo, gdyż protagonistka nie posiada zbyt wyszukanego uzbrojenia i jej praktycznie jedyna skuteczna metoda na zabicie opancerzonych przeciwników to wprowadzenie ich w hordę szczurów.
I tak na początku to wydało mi się nawet ciekawe, ale ta cała gra oparta jest o ten sam żmudny, nudnawy po pewnym czasie koncept omijania hord szczurów, przeplatanych z pokracznym skradaniem się między przeciwnikami ludzkimi.
I to nie jest tak, że ja nie lubię skradania - lubię, ale to w A Plague Tale jakoś w ogóle nie dawało mi satysfakcji. Zagadki środowiskowe też są fajne, ale po pierwsze jak są jakoś urozmaicone, a nie stanowią główny trzon gameplay'u a druga sprawa jeśli wykonane są w ciekawy sposób jak np. w The Legend of Zelda Breath of The Wild.
A Plague Tale ma bardzo prymitywne zagadki środowiskowe bo polegają one na odgadnięciu drogi, którą wymyślili nam twórcy. To nie jest Zelda, gdzie dany problem można rozwiązać na różne sposoby - tu sposób jest zwykle tylko jeden i musimy odegrać scenariusz, który przewidzieli twórcy.
Ogólnie rzecz biorąc wielka szkoda, bo sam pomysł na grę, setting, fabuła, świat, jakość od strony technicznej naprawdę dobre, ale wszystko rozbija się o nudny, powtarzalny do bólu gameplay oparty o moim zdaniem niezbyt ciekawą mechanikę.
@Matheo780 ta gra przypomina mi The Last of Us, gameplayowo przeciętne ale nadrabia historią, klimatem i ładnymi obrazkami. Mi Requiem siadło, fragmenty skradankowe faktycznie nie były zbyt odkrywcze względem pierwszej części ale sama historia była na tyle ciekawa, że ciągnęła mnie do końca.
@Matheo780 spoko, gusta i guściki. Gameplay TLOU był spoko w momencie premiery na ps3 w 2013r, w dwójce niestety zbyt wiele do niego nie dodali i już był juz taki se. O ile fabularnie pierwsze TLOU było super, tak dwójka słabo i dużo poniżej Plague Tale w moim osobistym rankingu.
Pierwsza część była dla mnie całkiem spoko, nie wynudziła mnie, ale za to część druga - masterpiece! Wyglad, muzyka, historia w tle, cały ten mroczy i brutalny klimat, no dla mnie to byla chyba jedna z lepszych gierek, które ograłem. Ten sposób zabijania wrogów własnie jakoś bardziej mi pasuje, niż gdyby miała biegać z mieczem i bić się z 2 razy od niej wiekszymi uzbrojonymi przeciwnikami. Główna bohaterka jest chyba jedną z moich ulubionych protagonistek
@Harpersy świat jest naprawdę fajny, klimat, muzyka też, natomiast co do bohaterów to dla mnie są oni tacy sobie, natomiast gameplay wieje nudą strasznie. Ktoś fajnie napisał że jakby to była gra na kilka godzin to nie byłoby problemu, ale tu te poziomy są naprawdę długie
Czwarta część przygód Nathana Drake'a, która owocuje w pościgi, wybuchy, skradanie się, strzelanie i widowiskowe akcje rodem z kina. No coż, jest dokładnie tym, czego można było się spodziewać po trzech wcześniejszych częściach. Po prostu więcej sprawdzonego schematu + nowe zagadki środowiskowe i dodane mechaniki. Fabuła kręci się głównie wokół martwego brata Nathana, który przychodzi do niego pewnego dnia i prosi o pomoc (bo jednak żyje, a nie umarł xd). W związku z tym, Nathan porzuca wygodne, ustatkowane życie (ma normalną pracę!) i wraca na stare tory. Celem jest skarb legendarnego pirata.
Fabuła w sumie jest ok, nawet zaskakuje w kilku momentach. Wątek piratów jest bardzo ciekawy. Nowa generacja konsol pozwoliła na utworzenie piękniejszych scenerii... I w sumie nie wiem co jeszcze można napisać, bo to jest ta sama gra, co w poprzednich częściach, z nowymi elementami i nową fabułą. Cóż, czy to źle? Ten schemat jest naprawdę spoko i przyjemnie się w to gra, ale w ciągu roku przeszedłem 3,5 z czterech części (bo jakoś rok temu dokończyłem pierwszą i ciągiem zrobiłem 2 i 3) i chyba potrzebuję odpocząć od tego formatu. Jeśli wyjdzie część 5, która może być również prequelem, bo czwórka otwiera kilka wątków młodości Nathana, głównie związanych z bratem, to oczywiście zagram. Póki co czekamy 9 lat i wciąż nie ma zapowiedzi U5 i myślę, że w Naughty Dog doszli do podobnego wniosku, co ja tutaj i się z tym nie spieszą. Na ten moment wątek Nathana Drake'a zostaje zakończony, został mi jeszcze samodzielny dodatek do U4, w którym gramy Chloe znaną z drugiej części, chyba mojej ulubionej (Szambala i wiszący pociąg rulez).
PS. Nie mam pojęcia kto jest na okładce gry. Jest podobny do nikogo xD trochę Nathan, ale trochę nie pasuje
@ZohanTSW Fenomenalna gra i fajne zakończenie historii. A scena, w której Nathan i Elena siedzą na sofie przy kolacji, a Nathan się wyłącza, patrząc się w obraz, zawsze chwyta mnie za serducho. Miewam często tak, że w biegu codziennego życia i obowiązków zdarza mi się zawiesić na zdjęciu z jakiegoś wyjazdu i myślę tylko o tym, jak tam wrócić.
Według mnie najlepsza gra na PS5 jaką ogrywałem (choć wyszła na ps4 oryginalnie). To pokazuje jaki jest brak dobrych gier na ps5. W dodatku przepiękna.
Tak sobie myślę nad tym nadchodzącym #gabecube od Valve i myślę, że to ma szansę naprawę zdominować rynek. Spójrzmy, w jakim miejscu znajduje się teraz branża sprzętu do gier.
Xbox - Microsoft dwiema głupimi decyzjami praktycznie ubił swoją platformę. Pierwsza - ej, nie musicie kupować naszej konsoli, bo nie będzie tam niczego specjalnego, wszystko i tak będzie na PC, więc luzik tam. Druga - a wiecie co, tak właściwie, to gier też nie musicie kupować, bo wszystko będzie od premiery w abonamencie. W efekcie po paru latach muszą swoje marki wydawać na platformie konkurencji, jeśli chcą na nich zarobić. Więc wracamy do pierwszej głupiej decyzji - ej, nawet PC z Windowsem nie musicie mieć
Playstation - tu równie głupia decyzja, prawie wszystkie swoje studia wmanewrowali w gry usługi, a później, po kilku spektakularnych porażkach, anulowali prawie wszystkie projekty. W efekcie mamy głównie remastery i rimejki, a Sony odrabia straty wydając swoje gry na PC.
Z boku jest jak zawsze Nintendo, które trzyma swoje marki u siebie, ale to jest oddzielna kategoria.
No i tu wchodzi całe na biało Steam Machine. Masz gry z PC. Masz gry z Xboxa. Masz gry z Playstation. Masz estetyczne pudełeczko pod telewizor - doświadczenie zdecydowanie bliższe konsolowemu niż pecetowemu (chyba, że chcesz na nim pecetować, to możesz!). Chcesz Game Passa, to też masz, bo możesz sobie Windowsa zainstalować. A jak się znasz i potrafisz, to nawet Nintendo i wszelkie inne platformy sobie emulujesz. Wszystkie zalety konsol bez żadnego z ich ograniczeń.
Jeśli to dobrze wycenią i nie spieprzą marketingowo (a raczej nauczyli się już, jak tego unikać), to będzie ciekawie. Na pewno będzie to droższe od konsol i składaka o analogicznych parametrach, pytanie tylko o ile. A droższe od zwykłego PC niestety być musi, bo inaczej stałoby się praktycznie niedostępne dla graczy - wszystko na paletach by szło do firm, dla których byłby to po prostu najbardziej opłacalny sprzęt do pracy. Taki minus otwartej platformy.
@bishop Dwiema rzeczami. Masz zgrabną kostkę w kształcie konsoli pod telewizorem - nie tak łatwo zbudować minipeceta w jakikolwiek sposób nadającego się do grania. I nie jest to tanie. Jak chcesz postawić sobie wielkie pudło z prawdziwym pecetem w salonie pod telewizorem, to jasne, że Steam Machine Ci po nic.
Po drugie, konkretna specyfikacja stanowi punkt odniesienia dla producentów gier. Jeśli sprzęt się upowszechni, to będą oni zmuszeni do optymalizacji pod niego. Jak na konsolach.
@Shagwest no ale optymalizacja pod 8GB RAM i jakiś mid-tier procek (na 2026) to zadziała i na każdym mocniejszym sprzęcie?
Dla mnie to wyglada bardziej na taki mini pc by Valve niż sprzęt konkretnie pod granie w gry ze SteamOS. Funkcjonalnie niczym to się od zwykłego PC różnić nie będzie więc moim zdaniem musi kosztować tyle co średniej klasy komputer do gier. Raczej gadżet dla fanów Valve niż sprzęt zmieniający życie, inaczej niż Steam Deck.
@Shagwest Na pewno będzie to droższe od konsol i składaka o analogicznych parametrach, pytanie tylko o ile. A droższe od zwykłego PC niestety być musi, bo inaczej stałoby się praktycznie niedostępne dla graczy - wszystko na paletach by szło do firm, dla których byłby to po prostu najbardziej opłacalny sprzęt do pracy. Taki minus otwartej platformy.
Tu się nie zgodzę. Wątpię żeby było droższe od składaka o podobnych parametrach. Będą to robić masowo także przynajmniej w produkcji powinno być tańsze od składaka. Do firm raczej też nie pójdzie, to jest sprzęt pod granie, każda normalna firma wolałaby kupić sprzęt który więcej mocy daje w moc obliczeniową z której skorzysta Excel.
W sumie miałem pisać recenzję Ghost of Yotei, ale czas nie z gumy, to pomyślałem, że zostawię tylko kilka groszy, które w sumie nie starczą nawet na ciągutkę. A jednak wyszła gruba recenzja. Kurde.
Ghost of Yotei opowiada historię najemniczki, która po 16 latach wraca do "domu", by zemścić się na 6 osobach, które - gdy była dzieckiem - w brutalny sposób zamordowały jej rodzinę, a ją samą zostawili na śmierć. Zaczęła od "węża", którego zabiła w brutalny sposób, przypłacając to stanem bliskim śmierci. Mimo wszystko przeżyła i stała się w oczach zwykłych ludzi Onryo, czyli duchem zemsty.
GoY dla mnie to chyba jedna z najpiękniejszych gier w jakich przyszło mi spędzić bodaj 40h, a historia na tyle ze mną rezonowała, że realnie oczy robiły się miejscami mokre. Widziałem w internecie - po ukończeniu - sporo krytyki tych aspektów, co nie ukrywam, mocno mnie zdziwiło. To nie fabularne Clair Obscur, ale... Kurde, coś w tym jest. W teorii mamy tu zwykłą historię zemsty dziecka, któremu zabito rodziców i brata, a w praktyce drogę głównej bohaterki, którą musi przebyć, by móc podjąć decyzję, czy warto. No i jak pewnie się domyślacie, przesłaniem tej gry będzie, że zemsta po trupach nie popłaca, ale tu jest coś więcej. Możliwe, że mój odbiór fabuły zależy od tego, jak dużo tego kontentu pobocznego ukończyłem, zanim dotknąłem wątki główne. Chyba przez to odniosłem wrażenie, że prawie każda misja, czy kontrakt "łowcy głów" kryje za sobą wskazówki na temat głównego wątku, w którym motywacja pewnych postaci pozostanie nieodkryta. Dostaniemy pewne wskazówki, ale to nie jest historia w której złol zostanie przedstawiony wielowymiarowo - że zaczniemy się z nim zgadzać. Nie. Raczej gra podsuwa wskazówki, a to my decydujemy w co będziemy wierzyć.
Brakuje mi tego w grach. Opcji, że nie musimy wiedzieć absolutnie wszystkiego. Dostajemy płótno i kilka kształtów głównych i sami musimy zapełnić luki. Odniosłem też wrażenie, że pewne aktywności miały dość metaforyczne znaczenie, jak oswajanie samotnego wilka, który wraz ze zwiększaniem się stada, stawał się coraz bardziej przyjazny, podobnie jak Atsu - główna bohaterka.
hejto pewnie skompresuje screeny niżej, które robiłem w trybie wydajności, bo jednak wolę 60fps, a nie chciało mi się zmieniać ustawień na jakość za każdym razem - tutaj i tutaj znajdziecie dwa które wrzuciłem na inny hosting, by nie było kompresji. Nie do końca rozumiem jak ktoś może nazwać taką grafikę słabą, a krąży w necie taka opinia. Nie grałem w nic, co by ją przebiło w ostatnich latach i głównie chodzi tu o spójność tego, co widzimy. Dla przykładu silniki które korzystają domyślnie z DLSS, czy FSR mają tendencje do szarpania tego, co jest oddalone i nakładania tekstur. Tutaj absolutnie wszystko wygląda jak jedna wielka całość. Do tego paleta barw jest po prostu piękna.
Walka jest miodna, choć jest pewna wada i jest nią AI podczas skradania. To jedna z tych gier w których jak kogoś zabijecie po cichu i jego ciało znajdzie inna osoba, to po chwili będzie to miała na końcu pleców i wróci do swojej rutyny. Na pocieszenie podczas walki to AI zachowuje się już bardzo dobrze i co ciekawe zależnie od poziomu trudności będzie zachowywać się inaczej. Tak, w tej grze poziomy trudności nie określają tylko ile wrogowie zadają obrażeń, ale też zmienia ich sposób ataku i poruszania.
Przed premierą sporym echem odbijały się zarzuty, że olaboga, baba samurajem i w ogóle "woke" i niektórym tak już zostało nawet po premierze. Czy słusznie? Nie. Atsu nie jest samurajem, tylko najemnikiem, wyrzutkiem. Nie żyje według kodu. Obecnie to chyba moja 2 ulubiona protagonistka z gier i nie umiem wyjaśnić dlaczego. Chyba przez drogę jaką przebyła.
Wątków rozumianych przez niektórych jako "woke" nie ma tu w ogóle. To nie jest gra o tym. Nie ma ani jednej dziwnej wzmianki, nic nie jest wymuszone. Nawet maruderzy powinni być zadowoleni, choć pewnie nie będą.
Chyba najważniejsze jest to, że to raczej nie będzie gra dla każdego. Jest powolna, a wątek główny w przeciwieństwie do wielu innych tytułów nie goni. Nie musimy nikogo ocalić, nie musimy się spieszyć. Dlatego w pewnych momentach nawet dostajemy prośbę, by się zatrzymać na chwilkę. Pomyśleć o tym, co robimy i co widzimy. Stąd te moje przemyślenia, że istnieje tu jakaś mniej widoczna warstwa fabularna pod tym wszystkim.
W grze pojawia się też legenda o pierwszym shinobi, jako mini misja poboczna, gdzie dowiadujemy się poniekąd co stało się z Jinem po wydarzeniach z GoT.
Czy polecam? Nie wiem. U mnie to 9.5/10, ale już potrafiłem udowodnić, że gust mam inny od ogółu. Ogrywałem na standardowym #ps5 .
@Alembik Co? Jaki facet narzeka na gry w których gra się kobietą? xD. Może żyje w jakiejś bańce ale ja i moi znajomi jak tylko gra daje wybór to zawsze gramy kobietą xD. Kto by chciał patrzeć przez kilkadziesiąt godzin na plecy jakiegoś typa jak se biega lol. Wyjątkiem są gry w których nie da się zrobić ładnej postaci, wtedy to obojętne.
@Catharsis masa jest takich w necie i chyba są najbardziej słyszalni przez to ile robią hałasu. Nawet na hejto były lekkie incydenty kałowe o Ciri w Wiedźminie 4. XD
Jin w GoT układał haiku, a Atsu gra na Shamisenie i rysuje. Obie opcje dają minigierki z tym związane, z których ta pierwsza jest mniej ambitna, a rysowanie polega na pociąganiu palcem po padzie w wyznaczony sposób, by powstawały kształty. W kilku ważnych momentach sami wybierzemy słowa piosenek, które upamiętnią jakieś wydarzenia, trochę jak Jin układał haiku, ale tu realnie ktoś to zaśpiewa.
Kocham God of War! Przeszedłem obie części jedna po drugiej i dawno przy żadnej grze się tak nie bawiłem!
Satysfakcjonująca walka, barwni bohaterowie, wciągająca fabuła, mapy i eksploracja która jest faktycznie zajmująca i nagradza gracza. Wiele nowych gier zawiodło moje oczekiwania ale takie perełki przywracają wiarę w to że nie wszystko jest robione na jedno kopyto i tylko dla zysku. Szczerze jeżeli będę musiał kupić nowe Playstation aby zagrać w kolejną część to zrobię to bez mrugnięcia okiem.
#gry #playstation #godofwar
Przypuszczałem, że jeżeli najwięcej krytyki na Ghost of Yotei jest na aktorkę bo używa innych zaimków, może świadczyć o tym, że gra jest co najmniej bardzo dobra. Co prawda grałem dopiero 3 godziny, ale już widać napracowanko twórców. Co do fabuły to wiadomo, motyw zemsty jest chyba jednym z najbardziej popularnych motywów w grach, filmach i książkach, tylko ważne, żeby odpowiednio to przedstawić i moim zdaniem twórcom się to udało. Świetne są retrospekcje Atsu, a twierdzę tak jako przeciwnik retrospekcji czy chwilowych zmian protagonisty, tak Cirii patrzę na Ciebie.
Co do samej Atsu i zarzutów, że jest brzydka to x k⁎⁎wa D, to nie gwiazda ocenzurowanego porno tylko kobieta która przez 16 lat była najemniczką, zabiła nie jedną osobę i nie jedno widziała. Tu jest jednak mały zgrzyt, bo jako doświadczona wojowniczka czasem zachowuje się jak nastolatka.
Drugą główną bohaterką jest tytułowa Yotei, piękna góra, dominującą cały krajobraz, który jest równie piękny, świadczy o tym fakt, że jest to pierwsza gra w której serio wziąłem się za tryb fotograficzny. O dubbingu nie będę pisać, polski jest poprawny, nie ma szału i wiem, że mógłbym zmienić na oryginalny dla immersji, ale nie chce mi się, tak mi wygodniej
No i pozostała jeszcze kwestia najważniejsza, walka! Mamy prowokację znaną z przygód Jina, ale tu są rozwinięte bo możemy wykończyć dwóch przeciwników, a z pomocą wilczycy trzech, fajne to i ładuje do Zew ouna czy jakoś tak, dzięki któremu można przerazić wrogów. Jak na razie walczyłem tylko jednym i dwoma mieczami, będę się brał za yari ale myślę że będzie to ciekawe.
Rzadko kiedy kupuję gry w okolicach premiery, może jedną w roku, w tym były już dwie, pierwsza to Henryczek, którego jeszcze nie skończyłem bo mi się nie spieszy. No ale jak na razie nie żałuję obu zakupów
@Stashqo tak i nie - bo z jednej strony odpalisz Kurosawa mode i jest git, polecisz sesje kilkugodzinne na zmianę z Tenchu na PS1 ;p, a z drugiej strony możesz być fanem a jednocześnie nie godzić się na to na co idą wpływy z gier, gdzie to też są twoje pieniądze.
Nie wiem, chyba stary jestem że już nie muszę grać we wszystko o czym mówią na szkolnych czy interenowych korytarzach...