"Analizy wykazały, że małżonkowie pijący zgodnie (oboje wskazali, że pili w ciągu ostatnich 3 miesięcy) przeżywali dłużej niż małżonkowie pijący niezgodnie (jeden z partnerów pije, drugi nie) i małżonkowie zgodnie niepijący. Analiza średniej ilości drinków tygodniowo wykazała kwadratowy związek ze śmiertelnością, tak że lekkie picie przewidywało lepszy wskaźnik przeżycia wśród osób i ich partnerów w porównaniu z abstynencją i intensywnym piciem. Co więcej, podobny poziom spożycia alkoholu pod względem ilości wiązał się z większym przeżyciem, szczególnie wśród żon."
Może wśród niepijących jest duży odsetek tych którzy mają problemy zdrowotne i nie mogą pić bo biorą dużo leków? Ci raczej wiadomo że żyją krócej niż ktoś zdrowy pijący jedno piwko dziennie, mimo że to też niezdrowe.
Zrobiłem jakiś czas temu skan mikrobiomu jelitowego z kału. Pomyślałem że może ktoś by był zainteresowany zobaczeniem jak to wygląda lub chciałby podzielić się w dyskusji opinią odnośnie samego badania.
POV: Pacjent z depresją i AZS.
Badanie robię drugi raz. Poprzednio 5-6 lat temu zalecana probiotykoterapia przynosiła efekty jednak po jakimś czasie był niestety nawrót objawów. Przyznam szczerze że po prostu nie wytrzymałem całego okresu, ponieważ jest ona przewidziana na ponad rok. Tym razem mam nadzieję że się uda
@BylemSimpem to jest akurat z instytutu mikroekologii ale widziałem że są inne firmy które się tym zajmują (chociaż nie wiem czy dostarczają również opis postępowania)
Ogólnie to samo badanie możesz zrobić wysyłkowo, z tym że jest to o tyle upierdliwe że materiał musi być dostarczony w 48h a jednie chyba tylko poczta polska ma tę opcję i faktycznie w moim wypadku było następnego dnia w placówce.
@Konto_serwisowe Dlatego specjalnie nie dałem na początku wpisu jej nazwy, bo pamiętam że były co do niej wątpliwości.
Przy poprzednim badaniu mój stan był o wiele gorszy ale nie chcę wchodzić w szczegóły i ogólnie to to badanie było trochę moją deską ratunku po 7 latach batalii z lekarzami, dietetykami i lataniem z robieniem różnych badań po Polsce.
Generalnie ta probiotykoterapia mi faktycznie pomogła, aczkolwiek firma ewidentnie wrzuca tam swoje produktu które można pewnie kupić taniej a do samego badania słyszałem że raz jest ok raz jest nie a tanie nie jest ...
Słyszałem jeszcze że jest możliwe zrobienia podobnego skanu mikrobioty z próbek jelita pobranego podczas gastroskopii ale niestety nie znalazłem placówki która by to oferowała.
Słyszałem o tym. Ja bym był bardzo ostrożny z takimi terapiami, szczególnie jeśli ktoś zabiera się za regulowanie mikrobiomu jelitowego za pomocą długotrwałej antybiotykoterapii. Możesz sobie tym bardziej pomóc niż zaszkodzić. Różne teorie o ukrytych pasożytach, grzybicach i złych bakteriach to jest obecnie totalny top-1 wśród szurów, pseudolekarzy i altmedowców. Oni teraz głównie z tego żyją, bo alergie wychodzą z mody. To, że ktoś ma dyplom lekarza niestety niczego nie gwarantuje.
Badania mikrobiomu jelitowego i jego interakcji z dietą, metabolizmem, systemem odpornościowym i zdrowiem fizycznym i psychicznym to względnie nowa i niezbyt dobrze poznana dziedzina medycyny. Tego typu kurację mają więcej wspólnego z eksperymentami medycznymi i pseudonauką niż z prawdziwą medycyną. Jest wielu ludzi którym się wydaje, że mają o tym pojęcie i próbują to monetyzować. W rzeczywistości to nikt tak naprawdę nie wie jaki powinien być prawidłowy mikrobiom i czy powinien być identyczny u każdego i co tak naprawdę na niego wpływa. Jak pójdziesz do 5 lekarzy i dietetyków którzy się tym zajmują to gwarantuje, że każdy z nich powie Ci coś innego i zaleci inną terapię.
Takie kuracje przypominają trochę próby regulacji populacji dzików w lesie poprzez podpalenie go.
@Basement-Chad Tzn nie rozumiem co do końca słyszałeś, czy o firmie czy o badaniu? Bo tutaj nie ma mowy o antybiotykach tylko probiotykoterapia i konkretne elementy w diecie jak wpływają na rozwój szczepów, np więcej ziemniaków dla tych bakterii itd.
Nie uważam że to badanie jest najbardziej wiarygodne na świecie. Natomiast faktem jest że naprowadziło mnie najbardziej na przyczynę mojej choroby, a terapia pomogła mi stanąć na nogi. To była tak naprawdę moja fanaberia którą kiedyś zaproponował mi dietetyk na zasadzie "można spróbować" po kilku latach bezskutecznej walki.
Możliwe że trafiałem na średnich lekarzy ale przy ilości jaką przerobiłem w całej Polsce to wygląda tak sobie, a uwierz mi nie żałowałem kasy na badania.
@Czokowoko Obecnie jest taka nowa moda która nazywa się SIBO i leczy się to oczywiście antybiotykami. Moją kobitę próbowali w to wkręcić, bo poszła do lekarza poskarżyć się że za dużo pierdzi :D. Jedni leczą probiotykami inni antybiotykami ale wątpię żeby ktokolwiek miał o tym pojęcie.
Ludzki organizm nie ma modułowej budowy jak samochód czy komputer. To bardziej plątanina połączeń, które powstawały stopniowo przez miliony lat ewolucji. Wszystko wpływa na wszystko inne. I nawet nie da się jasno określić gdzie kończy się nasz organizm. Właściwie cały mikrobiom zasiedlający każdy skrawek naszych ciał też należałoby zaliczyć do tego części.
Nie wiemy co wpływa na co i w którą stronę. To nie jest tak, że mikrobiom jelitowy to pudełko do którego wrzucamy jedzenie a z drugiej strony wypadają witaminki. Jesteśmy z nim trwale połączeni. Nie tylko dieta ale też sam system immunologiczny i hormonalny wpływają na skład mikrobiomu, a jednocześnie mikrobiom ten system kształtuje. Sprzężenia zwrotne w każdą stronę.
Przykład: stres może powodować zmiany w mikrobiomie. Te zmiany powodują, że zmniejsza się populacja bakterii produkujących prekursory serotoniny, co powoduje objawy depresji. I teraz co jest tutaj przyczyną a co skutkiem? Czy jak teraz dorzucę sobie więcej bakterii do jelita to nagle przestanie mi przeszkadzać np. toksyczne środowisko w którym pracuje?
@sireplama w celu odchudzania jedynym skutecznym sposobem jest deficyt kaloryczny i żaden legalny specyfik nie pomaga w tym procesie. Inny temat to zaspokajanie uczucia głodu, ale to temat rzeka ;)
u mnie dzwonię rano i mam wizytę tego samego dnia. Dzwonię po 11 i muszę czekać do jutra chyba, że dzieje się coś bardzo poważnego to spróbują mnie wcisnąć. Ale ja mieszkam na wsi a mój lekarz to człowiek z misją. W sumie dosłownie bo chłop jeździł na misje lekarskie do krajów 3 świata. Jak mieszkałem w wojewódzkim to trzeba się było wstrzelić w czwartek z chorowaniem ( ͡° ͜ʖ ͡°) bo czwartek to był "dzień dla chorych", chyba że nic zaraźliwego to można było w inny dzień ale wtedy do tygodnia czekania.
@mortt mieszkam w WWA i mam podobnie. Przychodnia na NFZ. Gdzieś do 10-11 na ten sam dzień wizyta u rodzinnego. Później najprawdopodobniej na kolejny dzień.
@psalek tylko tyle? Sprobuj sie umowic do specjalisty. Ostatnio dostalam wyniki i nie moglam sie zapisac do z powrotem lekarza to dostalam opierdol czemu tak pozno przychodze i musze powtarzac wszystkie badania jeszcze raz
W końcu przyszło, od dawna się zbierałem, niedawno kolega na FB wrzucił post że poszukują dawcy dla żony. Zostałem zmotywowany i od dziś jestem oficjalnym, potencjalnym dawcą.
Zachęcam do rejestracji, pomyślcie jak ciepło się zrobi na serduszku jak kogoś uratujecie ง(͡ ͡° ͜ つ ͡͡°)
Wystarczy się zarejestrować, przyślą pakiet, pobrać śline i wrzucić do skrzynki na ich koszt.
Kupiłem do mieszkania oczyszczacz powietrza by polepszyć jakość tego co wdycham . Czy przy tak dobrych pomiarach od samego początku ma sens go używać ?
Head and Shoulders - chyba najbardziej popularny przeciwłupieżowy szampon do włosów który nie jest potrzebny prawie nikomu kto go używa.
Łupież bierze się z 2 rzeczy: w małym procencie z drożdży i innych grzybów (jak twierdzą reklamy) oraz w zdecydowanej większości z ... nieodpowiedniego poziomu higieny.
Tak. To zła higiena skóry głowy wywołuje łupież u zdecydowanej większości osób.
Przy czym można ją podzielić na:
- zbyt rzadkie mycie/moczenie skóry głowy
- zbyt czeste jej mycie lub mycie w chemicznych preparatach które w nadmiernym stopniu pozbawiają skórę głowy ochronnego filtra czyli sebum, wysuszając ją przy tym.
(u kobiet dochodzą jeszcze chemikalia które nakładają na włosy typu farby, lakiery oraz nadużywanie suszarki itp)
Zatem co robić by nie miec łupieżu i by skóra głowy nas nie swędziała?
Można robić 3 rzeczy:
1. Jak gość z filmiku na YT codziennie lub chociaż co 2 dzień płukać skórę głowy pod prysznicem.
Ma to na celu przede wszystkim spłukiwanie ze skóry głowy soli z potu która wysusza skórę głowy. Oczywiście wraz ze spłukaniem nadmiaru sebum z włosów oraz odświeżaniem ich zapachu.
2. Myć skórę głowy szamponami z małą ilością substancji myjących i drażniących skórę głowy a z większym % humekutantów (czyli substancji o właściwościach nawilżających). Między innymi:
aloes – zapewnia poprawię gęstości włosów i lepsze ich układanie
alantoina - działa nawilżająco, zmiękczająco i przeciwzapalnie
miód – dla doskonałego nawilżenia i połysku włosów
kwas hialuronowy – ochrona skóry głowy przed wysychaniem
kwas mlekowy (Lactic Acid) - nawilża, ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka. zmiękcza warstwę rogową i złuszcza zrogowaciały naskórek
mocznik – nawilżenie włosów i skóry głowy
gliceryna – zapewnia zmniejszenie odparowywania wody
Panthenol - działa przeciwzapalne i łagodzi podrażnienia, przyspiesza procesy regeneracji i nawilża
Sorbitol - nawilżająca skórę, wiąże i zatrzymuje w niej wodę.
glikol propylenowy – zapewnia nawilżenie nawet głębszych warstw skóry
Jak i również alantoina, betaina, lecytyna, fruktoza, syrop z agawy, ekstrakt z alg, śluzy z prawoślazu, lnu czy kozieradki i inne.
3. Myć głowę olejkami do ciała które wraz z myciem natłuszczają skórę głowy
Osobiście wybrałem 3 opcję i jak prawilny, prawdziwie męski facet myje całe ciało jednym specyfikiem. Osobiście do tego celu mogę polecić np:
Bo nie walczy z żadnymi wyimaginowanymi drożdżami tylko przede wszystkim porządnie nawilża skórę głowy. Ale to lek gdy skóra jest już bardzo sucha a nie szampon. Jego skład:
Caprylic/Capric Triglyceride - tłusta substancja która tworzy na skórze filtr broniąc wodę przed odparowaniem
Octyldodecanol - jak wyżej
Stearic Acid - Substancja renatłuszczająca. Proces mycia powoduje usunięcie m.in. substancji tłuszczowych z warstwy rogowej naskórka. Odbudowuje barierę lipidową i częściowo hamują proces wymywania lipidów z warstwy rogowej naskórka.
Glyceryl Stearate - wygładza powierzchnię naskórka i włosów. Nadaje połysk. W preparatach myjących stosowany jako substancja renatłuszczająca.
PEG-100 Stearate - Substancja pianotwórcza i stabilizująca
Panthenol - działanie przeciwzapalne i łagodzi podrażnienia, przyspiesza procesy regeneracji i nawilża
Sorbitol - Substancja nawilżająca skórę, wiąże i zatrzymuje w niej wodę. Zmiękcza i wygładza skórę i włosy.
1,2-Hexanediol - rozpuszczalnik substancji w preparacie
Cetearyl Alcohol - kolejny emolient który tworzy na skórze tłusty filtr
Hyaluronic Acid - Substancja nawilżająca, chroni naskórek przed utratą wody. Uelastycznia, zmiękcza i ujędrnia naskórek. Wiąże wodę,
Climbazole - składnik konserwujący i przeciwgrzybiczny
Piroctone Olamine - działanie przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze oraz łagodzące swędzenie i stan zapalny
Polysorbate 60 - Substancja pianotwórcza i stabilizująca
Bo to jest wyrob medyczny i stosuje sie raz na jakis czas- maks dwa razy w tygodniu. Butelka 150ml starczy zazwyczaj na 2-3 miesiace
Ja mam taka zasade: jak nie wychodze w ogole z domu to nie zazywam kapieli/prysznica, a jedynie myje zeby- 2 dni w tygodniu bez wody i szamponu i cera duuuzo lepsza.
Rok temu poszedłem dalej, drogą #nopoo. Serio, istnieje coś takiego, ale to nie o dwójce, a o NIEużywaniu szamPOOnu
Wybrałem wersję uproszczoną, sześć dni w tygodniu płukanie wodą, siódmego spryskanie głowy wodą z rozpuszczoną sodą oczyszczoną, szybkie mycie i spłukanie.
Efekt jaki chciałem osiągnąć to mniej przetłuszczające się włosy. Według tez spod powyższego tagu zbyt często myta skóra głowy prowadzi nadprodukcję łoju. Znaczne zmniejszenie częstości mycia powinno w ciągu miesiąca unormować przetłuszczanie się. Woda z sodą mają wymyć większość nadmiarowego łoju i brudu.
Czy pomogło - nie. Stosowałem to trzy miesiące i nie zauważyłem zmian w żadnym kierunku. Mogę jednak potwierdzić, że soda oczyszczona dobrze radzi sobie z tłuszczami.