Bardzo mi się podoba na tym streamie, że przychodzą różni atencjusze mniejsi i więksi, chcą robić głupoty, a ludzie na czacie tego nie chcą, tylko naciskają głównie na wspólne śpiewanie :)
Pierwszy dzień w #korea i pierwsze obserwacje. Jet lag okrutny, nigdy tak mocnego nie miałem, totalna zombifikacja umysłu. Co chwila mam wrażenie, że odpływam.
Jadąc tu, myślałem, że to taka trochę Japonia, ale charakterologicznie, Koreańczycy są bardzo daleko. W Japonii ludzie mają potrzebę zrozumienia, wytłumaczenia, pomocy. Używają translatorów, próbują na migi, zaprowadzą jak trzeba. Tu raczej wyjebongo, radź sobie sam. Nie mówisz po naszemu? No to masz problem.
Na lotnisku celniczka nie odezwała się słowem, wskazała palcem paszport, a potem w stronę w którą mam podążyć. Recepcjonistka w hotelu wypowiedziała jedynie numer pokoju i pokazała gdzie są widny. Zero small talk, zero "miło nam że jesteście".
Poszliśmy do knajpy, na obiadokolację. Chcieliśmy coś nieobciążającego umysł (zombifikacja po locie), ale weszliśmy zamiast do smażalni kurczaków, do korean bbq, które było piętro niżej. Mieliśmy to w planach, ale nie dziś. Wchodźmy od razu nas prowadzą do stołu, odpalają patelnię na stole i bez słowa się oddalają. Na tablecie przy stole wyklikujemy boczek oraz karkówkę (bo w lokalu wyłącznie wieprzowina). Przychodzi pani, kroi mięso nożyczkami i układa na patelni. Po czym odchodzi i nigdy więcej nie podchodzi. Patrzymy po ludziach jak to jedzą i oczywiście kiedy ja się rozglądam, to nikt nie konsumuje. Pałeczki jakieś takie nieergonomiczne, o przekroju podłżnego prostokąta a nie koła. Chwytam mięsko pałeczkami i zawijam w liść sałaty i jem rękoma. Czuję się jak zwierzę xd. Kimchi ze środka patelni tak pikantne, że się można zakrztusić. W miseczce całe ząbki czosnku, nie wiem czy mam je po prostu tak połknąć, czy może trzeba pogryźć? Grilluję ząbek przez chwilę i łykam w całości. Ostrość całego posiłku przyprawia o katar, ale ja po prostu nie jestem koneserem hardkorowo ostrych dań.
Ciężkie otwarcie wakacji, ale jestem pewien, że z każdą kolejną przygodą będzie lepiej.
@Spleen kurde, to ja mam zupełnie odwrotne doświadczenia - w Korei nam próbowali pomagać, jak mogli i korzystali z uniwersalnej metody porozumiewania się z cudzoziemcem - mówili baaardzo powoli, tak jakbyśmy mieli cokolwiek zrozumieć. Dużo nam pomagali zwykli sprzedawcy w convini, obsługa w restauracjach bardzo łamaną angielszczyzną próbowała przekazać swoje informacje (uwaga, kłamią jak mówią, że coś jest spicy), na lotniskach pełna pomoc z bagażem, itp.
Zupełnie inaczej niż w Japonii, gdzie jak nie mowisz po japońsku to trudno, mamy Cię w d⁎⁎ie i nie wiemy po co przyjeżdżałeś. Bilet Ci się nie wyświetla na telefonie, bo system w którym go puściliśmy do Ciebie jest niekompatybilny ze starszą wersją androida? bardzo nam z tego powodu wszystko jedno, szukaj kogoś kto może się Tobą zainteresuje na innym stanowisku informacji xD
Ale to moje doświadczenia, może mieliśmy farta w Korei i pecha w Japonii po prostu
O xD. Typowe doświadczenie z Korei jak nie wiesz co i jak. Nie byłem osobiście ale dużo słyszałem z opowieści. Oni tam tacy mili dla turystów nie są, ba do niektórych knajp to cię nawet nie wpuszczą jak nie znasz koreańskiego bo się kelnerowi nie będzie chciało z tobą użerać. Rasizm i ksenofobia tam mocno. Japończycy chociaż udają, im się nie chce xd. Jako kraj mają o wiele mniejszy ruch turystyczny niż Japonia i nie jest to bez powodu xD.
Żeby nie było, nie mam nic do tego kraju, kocham ich kulturę, słucham k-popu i oglądam k-dramy. Po prostu stwierdzam fakty. Planuje kiedyś odwiedzić ale na pewno nie sam, mam ziomka który tam lata co roku, ogarnia koreański i wie co i jak więc na pewno mój experience będzie przyjemniejszy.
Właśnie zakupiłem taki łoto zegarek. W zestawie lekka Ryśka na szkiełku a tak to jak nowy. Zmienię baterie i zobaczymy czy to chodzi. Cacko to to nie jest ale ... Za 25 ełro to żal było nie kupić
Leśniakowo więc, tradycyjna, niedzielna trasa. Pod koniec zjechałam na mniej uczęszczaną drogę by wąchać leśne zapachy, niestety wąchałam też spaliny motokrosowców :/
Ale ogólnie git. Ładnie zmęczona, dużo piachu, ponad 200 m przewyższeń, więc nóżki popracowały.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
W Polsce nie ma co prawda kościoła scjentologicznego. Istnieją jakieś pojedyncze osoby, które zwiqzaly swoje życie z tym tworem podpisując kontrakty "na miliardy lat" i będą wierni mu przez wszystkie swoje rzekome wcielenia.
Kocioł scjentologiczny jest natomiast znienawidzony w USA. Tam dzialaja bowiem inne prawa, dobrowolne poddanie sie strukturom kościoła jest szanowane prawnie. Ludzie wchodzą do tej sekty i zostają tam juz na zawsze. Brzmi to jak sekta i nią jest, jest to też schemat presji społecznej i maszynka do tworzenia, kradnięcia, prania pieniędzy. W Polsce mamy podobną strukturę, która tez z "boskiego nakazu" izoluje ludzi, ale tu nie o niej.
Już we wczesnych latach internetu znane bylo forum internetowe, ktore jawnie po tym kosciele jeździło, kpiło. Zaczał to Southpark. Jego tworcy wypuścił o scjentologii odcinek. Niestety "Chef" odgrywany przez Issaaca Hayesa z ich ekipy postaci okazal się też scjentologiem i przez presję ze strony właśnie tego kościoła opuścił ekipę tworząca tę kreskowkę. Jego głos jak i nagrania byly kupione przez twórców na zasadzie praw autorskich, więc jeszcze widzieliśmy go w serialu pozniej kilka razy.
Całe lore/uniwersum tego kościoła jest w odcinku Southpark dobrze opisane, za co oczywiscie twórcom oberwało się karami finansowymi, a nawet wstrzymaniem transmisji od mediów (chyba comedy central, wszystko z powodu kosciola scjentologicznego i jego wpływów).
Czasy sie zmieniły, ludzie zestarzeli, pojawiła sie nowa generacja ludzi, równie wkurzona na to jak swiat wygląda.
Tylko oni nie spoczęli na słowach i śmiesznych memach w internecie.
Wiecie co to jest Scientology Speedrun? To taka akcja, w ktorej zorganizowana grupa ludzi wbiega nagle do takiego "kościoła" z kamerami GoPRO i skanuje cale pomieszczenia, korytarze i sale rytualne. Co ciekawe, istnieja pełne Google Drive'y zawierające skumulowane i przeanalizowane dane na temat tych budynków oraz ludzi w nich pracujących. Sa nawet mapy z dokładnością co do pięter, umeblowanie i zmian miedzy speedrunami.
Na dzisiejsze niedzielne popołudnie zapraszam was do Kościoła Scjentologicznego na speedrun.
@LovelyPL ramka może być podpuchą, ale ma w jednym rogu jakiś żyroskop liczący relatywne położenie i kąt - czyli wszystko czego trzeba, imho problem do rozwiązania to synchronizacja kamery, ramki i ekranu.
Ale to illumetry wygląda jak coś co większość tego problemu rozwiązuje, pewnie na żywo z faktycznym widzeniem z 2 oczu zamiast 1 kamery ten efekt wygląda słabiej.