Serdecznie chciałem wam polecić to anime, pod warstwą horroru kryje się opowieść o żałobie, samotności i strachu przed utratą kogoś bliskiego a i nie jest jednocześnie jakieś smutne, czasem ma nawet momenty humorystyczne. Polecam gorąco!
Historia o rysowaniu mangi opowiedziana z dwóch perspektyw. Pierwsza to dziewczynek, które przepełnia entuzjazm i inne pozytywne emocje a druga to wspomnienia byłej mangaki, które wiążą się z cierpieniem, stresem i finalnie wypaleniem.
Bardzo emocjonalna opowieść i fajnie ze sobą kontrastują te dwie perspektywy, tworzenia czegoś hobbystycznie z pasji i jak praca zawodowa potrafi zniszczyć pasję.
Czasem tak jest, mam kumpla co hobbistycznie maluje figurki do różnych bitewniaków, przeważnie historyczne, ale inne też się trafiają. Czasem coś dla kogoś za kasę pomaluje bo robi to dobrze, ale jak sam powiedział nie utrzyma się z tego bo z pasji zamienił by to w klepanie na masę za kasę i by mu pewnie obrzydło a nie sprawiało frajdy jak teraz.
Format: TV, 13 odc, 24min/odc | Źródło: Manga | Studio: Asahi Production | Ocena na AniList: 6.6/10 | AniList | MyAnimeList
Anime opowiada o dwójce rodzeństwa, które wkroczyło na zakazany teren, którego chroni wężowe bóstwo z wielkimi cycami i zaprzyjaźniają się z nim.
Dość dziwne anime. Jest tu połączenie kilku gatunków, ale całość wydaje mi się dość niespójna. Główna część skupia się na takich anime wygłupach, które po kilku odcinkach zaczęły nudzić. Trochę zboczonych żarcików. Najbardziej nie rozumiem dlaczego wężowa pani co kilka odcinków biegała z odsłoniętymi sutami. ¯\_(ツ)_/¯ Pewnie to ważny element fabularny.
Jest też część opowiadająca jej genezę i historię tego miejsca, która miała poważny ton i to było nawet ciekawe. Są duchy, jakiś japoński folklor, elementy horrorowe. Szkoda, że więcej tego nie było. Ta część mnie bardziej zainteresowała.
@wewerwe-sdfsdfsdf no też mi się to nie kleiło, wymiękłem chyba na 3 odcinku. A już kwestia, że dziewczyna wygląda jak chłopak, a chłopak jak dziewczyna, totalnie bez celu.
Puscilem sobie Dan da dan i total zajebioza odrazu akcja na pelnej para licealistow ja juz chcial zgangbangowac gang kosmitow gwalcicieli ale ziomek ja uratowal bo byl opentany przez turbobabayage co odgryza penisy. 10\10
Format: TV, 26 odc, 23min/odc | Źródło: Manga | Studio: Kyoto Animation, Animation Do | Ocena na AniList: 8.3/10 | AniList | MyAnimeList
Zbiór głupich gagów opierających się głównie na absurdalnym humorze. Serię znałem z fragmentów popularnych w Internecie, w końcu obejrzałem i okazała się jeszcze głupsza niż się spodziewałem (czyli jeszcze lepsza).
Tytuł oryginalny: Tai-Ari deshita.: Ojou-sama wa Kakutou Game nante Shinai
Format: TV, 12 odc, 24min/odc | Źródło: Manga | Studio: diomedéa | Ocena na AniList: 7.4/10 | AniList | MyAnimeList
Anime opowiada o grupce dziewczyn z restrykcyjnej szkoły, w której granie jest zakazane, które potajemnie grają nocami w Street Fightera.
Ciekawy pomysł na anime. Nie sądziłem, że mnie wciągnie, spodziewałem się głupkowatej komedyjki, ale te walki w Street Fighterze wciągały jak naprawdę dobry battle shonen.
Ja o Street Fighterze nic nie wiem, nie mam pojęcia czy to co pokazywali na ekranie rzeczywiście było wybitne, ale to jak potrafili prowadzić narracje, budować napięcie i pokazywać emocje bohaterów było super.
Oprócz samej gierki jest pewna głębia, każdy z bohaterów ma jakieś motywacje, pragnienia i oprócz kilku dość przerysowanych postaci to mnie te historie ciekawiły.
Format: ONA, 13 odc, 24min/odc | Źródło: Manga | Studio: Cypic | Ocena na AniList: 7.1/10 | AniList | MyAnimeList
To nie jest złe anime, ale nie bardzo zrozumiałem o co w nim chodziło. Chyba jest zbyt artystyczne dla mnie.
Główny bohater jest członkiem japońskiej 14-wiecznej grupy artystycznej, jest synem lidera więc sporo się od niego oczekuje. W pierwszych odcinkach trenuje niechętnie, zastanawia się nad sensem świata i po co właściwie ludzie tańczą. I na tym etapie historia mi się podobała.
Potem historia skupiła się bardziej na występach artystycznych a ja nie bardzo potrafiłem czerpać przyjemność z oglądania tego. Ja to jestem prostak, dla mnie to oni chodzili sobie po scenie, tupali, coś tam śpiewali jakąś historię i nic z tego więcej wyciągnąć nie potrafię.
Anime wykorzystuje motyw zamiany ciał. Zła zazdrosna dworzanka(?) rzuca czar na księżniczkę i zamieniają się ciałami.
Prawdopodobnie źle opisałem ich role na cesarskim dworze, mało zrozumiałem o co tam chodzi.
Pierwszy odcinek mnie nie wciągnął, bo połowa to było przedstawienie postaci na tym dworze a i tak nic z tego nie zapamiętałem. Ale dałem szansę i się rozkręciło.
Fajnie się oglądało, bo główna bohaterka Reirin jest przesadną optymistką, potrafi wszystkie przeciwności losu odbierać pozytywnie. Przyjemnie się śledziło jej przygody, ale końcówka już słabsza, bo dworskie intrygi mnie niezbyt wciągnęły.
Widzę drugi part zapowiedziany, raczej pominę, nie wciągnęło mnie na tyle.
Taki romans komedia fantasy. Przystojny chłopak zakochuje się w nieśmiałej dziewczynie, która pod wpływem silnych emocji zmienia się w potwora. Nawet zabawne.
Element fantasy jest tu dość humorystyczny, ale też służy jako powód do opowiedzenia historii o radzeniu sobie z okazywaniem emocji. Przyjemnie się oglądało.
W tym sezonie dałem szansę romansom, bo wcześniej omijałem i większość całkiem przyjemna.
W tym sezonie dałem szansę romansom, bo wcześniej omijałem i większość całkiem przyjemna.
Z poprzedniego sezonu to obejrzałem ponad 10 anime z tagiem romance i mam już trochę dość. Dam temu szanse ale zostawię sobie na koniec nadrabiania tytułów z tego sezonu bo dużo innych ciekawszych serii jest.
Ze względu, że pogoda będzie mniej zachęcać do przebywania na zewnątrz czy ktoś ma do polecenia jakieś ciekawe serie do obejrzenia z aktualnego sezonu oraz letniego i wiosennego?
Prawie tydzień temu wyszedł ostatni odcinek nowego Ghost in the Shell i seria wzbudza dość skrajne emocje, od entuzjazmu po rozczarowanie. Dopiero dzisiaj go obejrzę bo wcześniej na wycieczce byłem i nie miałem okazji, ale generalnie mi się podoba. Miej jednak na uwadze że jest to dość wierna adaptacja mangi z przełomu lat 80'tych i 90'tych przez co dziedziczy dużo wad czy błędów oryginału (chaos narracyjny, zasypywanie widza informacjami które przytłaczają bądź są zbędne dla historii, infantylne zachowania postaci, design postaci który nie każdemu się spodoba), więc nie licz na poziom z filmów Mamoru Oshiiego czy serialu Stand Alone Complex, gdyż nowa wersja nawet nie starała się do tego zbliżyć. Pomimo tego jednak uważam że jest to bardzo przystępna adaptacja pierwowzoru od którego wszystko się zaczęło i choć wypada gorzej od dwóch pierwszych wersji to nie spada jakościowo poniżej pewnego poziomu. Mam w planach na Hejto zrobić retrospektywę tej serii, specjalnie zresztą obejrzałem przed najnowszym anime serię Arise i SAC 2045 żeby poznać resztę marki, więc tam mógłbym bardziej opisać moje odczucia, opinie i przemyślenia na ten temat.
@Nergui-Nemo Oryginału nie widziałem, więc nie należę do oburzonych, że nie jest to wystarczająco mhhrrrroczne. Problem mam z tym inny, bo gdy tylko robiło się interesująco z akcją i coś się działo, to wrzucano w to wstawki filozoficzno-mechaniczne. Mam mieszane odczucia
@Whoresbane A to ciekawa opinia. Generalnie GITS jest przez masę osób uwielbiane za bycie właśnie akcyjniakiem z pierwiastkiem filozoficzno-duchowym (też do nich należę), ale przyznaję że potrafi to być przytłaczające (ten serial / oryginalna manga albo definicja terminu Stand Alone Complex którą już sam zapomniałem), łatwe do pominięcia (drugi film Oshii'ego gdzie są wrzucone cytaty ze wschodnich i zachodnich filozofów trochę na zasadzie "a nóż coś się przyklei do ściany" żeby któryś uderzył w odpowiednie struny) lub iluzorycznie głębokie (SAC 2045 i aluzje do "Roku 1984" George'a Orwella które są w mojej opinii najbardziej płytkim oraz sztampowym motywem ze wszystkich animacji).
Z tego sezonu, kolejnośc mniej więcej jak to oceniam na ten moment:
Smoking Behind the Supermarket with You - taki slice of life, z lekkim romansem, o pracowniku biurowym, który po całym dniu pracy w korpo lubi wieczorami zapalić
Draw This, Then Die! - też slice of life, anime o rysowaniu mangi, są tu przedstawione 2 perspektywy, dziewczynek, które są pełne entuzjazmu i pozytywnych emocji i wspomnień byłej mangaczki, dla której ta praca była wyniszczająca
I Want to Love You Till Your Dying Day - to ma dość dziwny motyw, bo to romans dziewczynek, ale podobają mi się relacje między postaciami, jest dużo emocji i w tle dzieje się wojna, na którą są wysyłane nastolatki i mamy różne perspektywy poglądu na tą sytuacje
Though I Am an Inept Villainess - to mnie zaskoczyło, bo po pierwszym odcinku wydało się nudne i miałem odpuścić, klasyczna zamiana ciał, dobry ze złym, ale przyjemnie się to ogląda, postacie są ciekawe, fajnie się rozwijają relacje między nimi
Hanaori-san Still Wants to Fight in the Next Life - to jest isekai, taka komedyjka typu slapstick, postacie robią głupie rzeczy, śmiesznie mówia i robią dziwne miny, nic wielkiego, nic wyjątkowego, ale przyjemnie się ogląda
Kaiju Girl Caramelise - jest to w sumie typowy szkolny romans nieśmiałej dziewczyny z najprzystojniejszym chłopakiem, ale ta dziewczyna pod wpływem emocji zmienia się w godzillę, nawet zabawne
Format: TV, 13 odc, 24min/odc | Źródło: Manga | Studio: Studio Lings | Ocena na AniList: 7.4/10 | AniList | MyAnimeList
Odpaliłem to tylko i wyłącznie ze względu na to, że jest to yuri i dokładnie z tego samego powodu się zawiodłem. Zwykły yuri bait, tutaj nie ma praktycznie w ogóle yuri. Nie wiem, może w mandze dzieje się coś więcej i ona zasługuje na tag yuri a anime go po prostu odziedziczyło. Ale nie zamierzam tego na razie sprawdzać bo manga się jeszcze nie skończyła. I to jest drugi powód dla którego się zawiodłem ponieważ anime nie ma żadnego wyraźnego zakończenia a manga pewnie będzie chciała utrzymać status quo tak długo jak to możliwe. A szkoda bo tak naprawdę to interesowało by mnie tylko zakończenie tej historii.
Reszta była przypuśćmy ok. O ile lubicie oglądać animowane bajki o nastolatce z depresją która przez 13 odcinków nie marzy o niczym innym niż aby umrzeć. Podobno manga lepsza ale nie widzę sensu czytania jej póki się nie zakończy. Jako, że samo anime w sumie robi głównie jako reklama mangi to ciężko jest mi je polecić. Zasadniczo jedyna rzecz w tym anime jaka mi się faktycznie podobała to jego opening który od razu poleciał do playlisty z mangozjebowymi piosenkami.
@nbzwdsdzbcps Bohaterkę co jakiś czas próbują zajebać przeróżne potwory bo "pachnie dla nich smacznie". Więc masz czasem jakiegoś jumpscare a po fakcie postacie kończą całe we krwi itp. Ale na pewno nie jest to coś co miało by sprawiać, że fan horrorów chciałby to oglądać.
A co do bycia reklamą mangi to mam taki problem, że zazwyczaj anime kończy chociaż jakiś arc albo coś. A tutaj historia po prostu się urywa nie dając praktycznie żadnej satysfakcji z ukończenia tego. Dlatego narzekam.
Średni ten sezon i jeszcze ten cliffhanger na koniec tej połówki sezonu. Trochę tahistoria straciła na wiarygodności, a przez time skip przemiany bohaterów wydają się zbyt nagłe.
Trochę się zawiodłem tym początkiem finału i pewnie lepiej nie będzie. Wolałem serię gdy głównym przeciwnikiem byli biegający luźno tytani.
@wewerwe-sdfsdfsdf - fakt, spadek jakości historii jest, niemniej po czasie podniosłem ocenę tej serii z 7 na 8 po obejrzeniu ciągiem (wcześniej oglądałem od razu jak odcinki final season wychodziły - a wychodziły bardzo nieregularne i z dużymi przerwami) - nawet do zakończenia się jakoś przekonałem.
@wewerwe-sdfsdfsdf ehhhhhh ja mam z tym tytułem generalnie problem. Pierwszy sezon? Złoto, łyknąłem chyba z 5 razy. Drugi sezon? Za⁎⁎⁎⁎sty, wciągnął mnie chyba jeszcze bardziej. Sezon trzeci? Iiiiiii c⁎⁎j, zaczęło się politykowanie, autentycznie ze 3 albo 4 razy podchodziłem po długich przerwach, żeby to obejrzeć bez żadnego biasu- nieważne czy oglądałem to poprzedzając obejrzeniem S1 i 2, czy nie, po prostu nie byłem w stanie się zmusić, żeby to obejrzeć, dochodziłem do połowy i rzucałem tym w cholerę. I nie powiem- obejrzałem z finala jakieś pojedyncze urywki na YT... i miałem takie samo odczucie jak w S3. Totalnie mnie to nie wciągnęło i w ogóle nie czuję żadnej chęci, żeby go obejrzeć.
Nie wiem, mam wrażenie, że autorzy na początku budowali bardzo powoli całą tę tajemnicę, co jest w piwnicy domu Erena, co jest w tej piwnicy, co to za tajemnica, musicie tam dotrzeć, nikt nie może się dowiedzieć, uuuu tajemnicaaaa i to budowało cały klimat i to poczucie zawieszenia. Tylko że tak długo to przeciągali i doili, że jak w końcu rozwiązali ten worek, to wylało się z niego wszystko naraz i przestało mieć sens zastanawianie się nad jakąś kolejną tajemnicą, bo zaczęliśmy lecieć za kolejnymi wydarzeniami, żeby w ogóle nadążyć.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu no właśnie, odkrywanie tajemnicy i to nieustanne zagrożenie ze strony tytanów, ciągłe straty ludzi ciągnęły tą serię, 3 sezon to wszystko zakończył, teraz został tylko otwarty konflikt
@wewerwe-sdfsdfsdf no mnie też ta przemiana Erena skonfudowała xD dostajesz nagle totalnie odmienionego głównego protagoniste na początku sezonu, no ok.
Ale to jak oni argumentują jego przemianę jest totalnie nieprzekonujące xD mnie to najbardziej bolało bo rzutowało na wiarygodność całego finału
@Czokowoko W sumie jego odmiana dla mnie ma sens pomimo, że nie do końca lubię sam finał ale lubię trochę wymagające tytuły czy zmuszające do dodatkowego myślenia lub pozwalające zobaczyć więcej przy oglądaniu ponownym.
Super ta druga połówka sezonu. Ciężko tu się do czegoś przyczepić.
Bitwa:
Świetne budowanie napięcia. Wróciło to uczucie grozy, które po 1 sezonie zniknęło. Świetne pokazanie emocji podczas bitwy, na przemian nadzieja i jej utrata, pokazanie beznadziei sytuacji i ich dotychczasowych starań aż do finalnego poświęcenia.
Po bitwie:
Świetnie się ta historia rozwinęła. Trochę się spodziewałem, że musi istnieć inne państwo atakujące ich, ale i tak bardzo zaciekawiło mnie to przedstawienie konfliktu 2 narodów i geneza tytanów.
Zastanawiające, że po odzyskaniu murów bohaterowie tak łatwo dotarli do brzegu wyspy gdy przez 100 lat nie udawało im się tak głęboko zapuszczać. Też zastanawiające, że przez rok(tyle zajęło oczyszczanie murów) małpa i reiner odpuścili kolejne ataki. Obaj potrafią się po murach wspinać, a regeneracja zajęłaby im szybciej niż organizacja nowych wojsk scoutów. Oczywiście murów już nie mogliby atakować, żeby wpuścić tytanów ale próbować ponownie schwytać Erena mogliby.
Ale pewnie się wyjaśni. Może zmieniły się cele, prawdopodobny powrót na kontynent.
Elaina naczytała się za młodu książek o wiedźmie która podróżowała po świecie i przeżywała różne przygody i sama zapragnęła takiego życia. Zaczęła się uczyć magii i jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności uzyskała tytuł Wiedźmy a następnie na latającej miotle wyruszyła spełnić swoje marzenie. To anime opowiada o przygodach które przytrafiły się jej podczas podróżowania.
Dawno się tak srogo nie zawiodłem. Zaczęło się obiecująco ale im dłużej oglądałem tym bardziej bezsensowne się to wszystko wydawało. Zacznijmy od tego, że jest to adaptacja książki której przestawienie w obecnej formie za pomocą odcinkowego anime nie ma większego sensu. Rozdział w książce nie ma limitu długości, odcinek ma. Autorzy się uparli aby historie mieściły się w jednym odcinku. Przez to większość wątków musiała być uproszczona lub pomijać wiele szczegółów aby zmieścić się w limicie czasowym. Sprawiło to, że te przygody są jakieś takie niewypieczone, prostoliniowe i ogólnie mają zmarnowany potencjał. Brak tu jakiejkolwiek głębi, w połowie odcinka idzie przewidzieć jak się skończy. Główna bohaterka ma beznadziejny charakter chociaż bardziej powinienem napisać, że nie ma go wcale. Jest mega nijaka (ponoć problem słabej adaptacji i w książce jakiś charakter ma).
I teraz możecie powiedzieć, że narzekam na bajeczkę dla dzieci o magicznej dziewczynce że nie ma głębi. Taki wał, to ma R - 17+ czyli to jest anime przeznaczone dla dorosłych. Dlatego właśnie czuje zawód bo liczyłem na coś więcej. W recenzjach czytałem coś o jakimś drugim dnie i dość poważnym anime z ciekawymi wątkami. Owszem, zdarzyło się parę fajnych wątków ale jako całość to było mega średnie.
Trochę spoilerów, ale żeby skomentować kolejne sezony to ciężko bez tego.
Po kilku pierwszych odcinkach bałem się, że sezon w całości będzie skupiony na intrygach politycznych, bo te mnie aż tak nie interesują.
Tutaj niezbyt zrozumiałem o co tu chodziło. Kim był ten fałszywy król? Kiedy dokładnie rodzina Reissów straciła władzę? I na jakiej podstawie bohaterowie stwierdzili, że to oni powinni rządzić? Nie wiem. Może tłumaczyli i się pogubiłem.
Sporo lore, częściowo wyjaśniło się pochodzenie tytanów, przynajmniej po tej stronie muru, ciekawi mnie jeszcze ta małpa i jej cele. Mało wiadomo o zewnętrznym świecie. Reiner coś mówił o powrocie do domu, więc można założyć, że na zewnątrz jest coś więcej niż 4 tytanoludzi. Mam pewne pomysły, ale sporo z pokazanych wspomnień nie jest dokładnie umieszczone na osi czasu.
Trochę naciąganych zabiegów fabularnych, tu flaszka z mocą utwardzania pląta się pod nogami akurat gdy jest potrzebna, tu okazuje się, że nie trzeba sobie nic wstrzykiwać tylko zlizać z podłogi.
Sezon, zakończył się dość spokojnie, aż dziwne. Czekałem do końca aż coś wyskoczy. Kolejny jest najwyżej oceniany ze wszystkich więc spodziewam się czegoś wielkiego.