Łacińska maksyma qui in re illicita versatur, tenetur etiam pro casu („kto działa w sposób bezprawny, odpowiada także za przypadek [losowy]”) jest zazwyczaj kojarzona z przestępstwem przekroczenia zamiaru (delitto preterintenzionale), uregulowanym w art. 43 obowiązującego Kodeksu karnego. Znana jest również jako zasada lub reguła versari in re illicita. Chodzi tu o rodzaj odpowiedzialności pośredniej między umyślnością (dolus) a nieumyślnością (culpa). Podobnie jak przy umyślności, występuje tu zdarzenie zamierzone, a jak przy nieumyślności — zdarzenie niezamierzone, lecz poważniejsze od tego, które sprawca chciał wywołać.
~
Typowym przykładem jest śmierć ofiary w następstwie pobicia lub spowodowania obrażeń, gdy sprawca chciał jedynie uderzyć lub zranić, lecz ofiara umiera wskutek jego działań.
~
Znaczna część doktryny prawa karnego uważa ten sposób przypisywania odpowiedzialności za całkowicie niezgodny z zasadą wyrażoną w art. 27 ust. 1 Konstytucji [to z włoskiej wikipedii], który – określając odpowiedzialność karną jako osobistą – wyklucza odpowiedzialność obiektywną.
Zamiar pośredni (łac.dolus indirectus) – zamiar wyprowadzony ze średniowiecznej zasady prawa kanonicznego: „versari in re illicita imputantur omnia, quae sequuntur ex delicto”, która zakładała przypisanie sprawcy wszystkich skutków, które były wynikiem popełnionego przez niego przestępstwa[1].
~
Z konstrukcji zamiaru pośredniego wynika odpowiedzialność sprawcy za niezamierzony, bądź nieprzewidziany skutek, jeżeli między czynem a skutkiem zachodzi tzw. adekwatny związek przyczynowy (co oznacza, że z takiego czynu następuje lub może nastąpić skutek)[2].
2 lipca 2013 roku rakieta Proton-M, wynosząca trzy satelity nawigacyjne GLONASS, uległa awarii przypominającej katastrofy z lat 60., krótko po starcie booster rozbił się w pobliżu stanowiska startowego LC-39 w Bajkonurze. Wypadek zakończył 30-letni okres bezawaryjnych startów pierwszego stopnia; wszystkie przyszłe loty Protona zostały zawieszone do czasu zakończenia dochodzenia. Ostatecznie ustalono, że przyczyną katastrofy był zestaw żyroskopów prędkości kątowej zainstalowany do góry nogami. Ze względu na trudność w zamontowaniu tego elementu w niewłaściwy sposób, powszechnie podejrzewano, że zostało to zrobione celowo przez niezadowolonego lub pijanego pracownika zakładów Chruniczewa. [potrzebne źródło]