Skoro otworzyłem, no to trzeba dołączyć. Być może dając innym zachętę do pisania?



*** (Może gdyby wtedy zakręcili gaz)


Może gdyby wtedy zakręcili gaz

miasto by minęła jesień średniowiecza?

Może gdyby zawór zamknęli na czas

o innych byśmy teraz rozprawiali rzeczach?


Lecz schody donikąd obrócone w gruz,

choć były, co prawda, od zawsze nieczynne;

Spichlerz i katedra też zniszczone już,

tak jak i sąsiednie miejscowości gminne.


Może gdyby zawór zamknęli na czas,

może gdyby pamiętali o nieszczęsnym gazie,

może wśród stołeczno-wojewódzkich miast

byłby ciągle Gorzów? Przynajmniej na razie.




#nasonety

#zafirewallem



Zaloguj się aby komentować

651 + 1 = 652


Tytuł: Przygody Tomka Sawyera

Autor: Mark Twain

Tłumaczenie: Jan Biliński

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 8/10


#bookmeter


***


Tomek dostał lanie i wrócił na swoje miejsce niezbyt zmartwiony. Uważał, że rzeczywiście mógł sam rozlać atrament podczas jakichś szturchańców w ławce. Zaprzeczył tylko ze względów formalnych, bo taki był zwyczaj, a on nie chciał łamać tradycji szkolnej.


Chyba nie czytałem tej książki wówczas, kiedy byłem w wieku odpowiednim na tego typu lekturę. Chyba byłem wtedy zajęty Przygodami trzech detektywów sygnowanymi przez pana Hitchcocka albo może byłem zajęty swoimi własnymi przygodami? – dawno temu to było i nie bardzo pamiętam. Teraz, kiedy czytałem Przygody Tomka Sawyera kilka motywów wydało mi się znajomymi, choćby sposób, w jaki Tomek poradził sobie z malowaniem płotu zleconym mu przez ciotkę Polly. Czy znałem to z filmu (albo serialu), bo na pewno kiedyś coś o Tomku Sawyerze oglądałem, czy może pamiętałem z omawiania nieprzeczytanej przeze mnie lektury na lekcji a może ta opowieść jest tak silnie już zakorzeniona w kulturze, że po prostu się „ją zna”? – tego też nie jestem w stanie stwierdzić z całą pewnością.


Niemniej, pomimo tego, że coś mi tam w głowie świtało, niezwykłą przyjemnością był dla mnie ten czas, który razem z Tomkiem Sawyerem spędziłem w mieście St. Petersburg nad rzeką Missisipi. To była nie tylko podróż literacka, to była dla mnie również podróż do moich młodzieńczych lat, bo, choć urodziłem się ponad sto lat po wydaniu tej książki i choć od moich narodzin również sporo czasu już minęło, to wciąż pamiętam sposób widzenia świata chłopca w jego wczesnonastoletnich latach (zresztą, powidoki tego mam do dziś i są to bardzo przyjemne momenty życia). Nie było dla mnie zaskoczeniem, raczej było nawet przyjemnością to, że w Tomku Sawyerze odnalazłem trochę siebie. Tak tego sprzed lat, jak i tego z dzisiaj.


Mimo upływu lat nie uważam, żeby Przygody Tomka Sawyera zestarzały się. Opowieść jest wartka i żwawa a bohaterowie urzekający i odmalowani dokładnie i z ogromną precyzją (pan Twain chyba nigdy nie zapomniał jak to było być chłopcem). To, co odróżnia tę książkę od książek współczesnych, to (tak mi się wydaje) prezentacja świata. To, że Tomek dostaje lanie, nie jest niczym skandalicznym, jest normalną częścią życia. To, że pół-Indianin nazywany jest „mieszańcem” a Murzyni Murzynami być może dziś by nie przeszło albo wywołało jakiś skandal, szczególnie w książce kierowanej do dzieci. Mnie to nie przeszkadza, tak wyglądały te czasy, w których Przygody powstawały i te, w których dzieje się ich akcja. Piszę o tym dlatego, że doszły mnie słuchy, że tego typu elementy w książkach klasycznych chce się „poprawiać” (co uważam za niedopuszczalne) albo że chce się powoli tych książek może nie zakazywać, ale skazywać je na zapomnienie. A w tym drugim przypadku byłoby po prosu szkoda.

f8a8dc78-db59-4736-9649-8cce530b469b

Zaloguj się aby komentować

tuptanie, robienie obiadu, pedałowanie, powtarzanie fizyki z latoroślą i mnóstwo innych rzeczy sprawiło, że dopiero teraz pojawia się nowe wyzwanie

temat: wojaże
rymy: wiatr - Bałtyku - Tatr - triku

powodzenia

#naczteryrymy #tworczoscwlasna #zafirewallem #poezja

Jak u Zenona , psotny wiatr

Spienił zielone wody Bałtyku

I wiał aż do podnóża Tatr

Gdzie mokry baca nie użył triku


I suszył się w ciepłym ogniu watr

Bo stał pod wiatr, gdy poszedł na siku xD

Już wiosna więc jak struś Pędziwiatr

Przemierzam Polskę od Bałtyku

Do Bieszczad, Karkonoszy, Tatr

Gdy kasy brak, używam triku.

Zaloguj się aby komentować

650 + 1 = 651


Tytuł: Biedne istoty

Autor: Alasdair Gray

Tłumaczenie: Ewa Horodyska

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 8/10

#bookmeter


***


Mniemam, iż sir Aubrey ży-ży-życzy sobie, bym powiedział – zaczął słabym głosem doktor – że silni mężczyźni, którzy przewodzą Bry-Bry-Brytyjczykom i bronią ich, muszą podtrzymywać siły, zadowalając z w i e r z ę c ą cząstkę swej natury za-za-zabawaianiem się z dziewkami, lecz zachowują przy tym czy-czy-czystość łoża małżeńskiego i świętość domu, w którym poczęci zostają ich synowie i córki.


Splot kilku okoliczności, których pozwolę sobie nie opisywać, nie są bowiem istotną częścią tego wywodu, sprawił, że sięgnąłem po Biedne istoty, po które pewnie inaczej bym nie sięgnął. Gdyby nie ten splot kilku okoliczności i po tę książkę bym nie sięgnął, straciłbym okazję na wyśmienitą lekturę.


Trzeba mieć spory talent albo olbrzymi warsztat (albo i oba na raz), a przy okazji bardzo wyostrzony zmysł obserwacji, umiejętność (czasem nieoczywistego) samodzielnego wnioskowania i mnóstwo poczucia humoru żeby móc napisać coś takiego jak Biedne istoty. Pan Gray, wydaje mi się, dysponował wszystkimi tymi wymienionymi wyżej cechami, na co najlepszym dowodem jest to, że to właśnie on tę książkę napisał. Czego to w Biednych istotach nie ma?


No dobrze, pewnie znalazłoby się parę rzeczy, których autor w tej książce nie zawarł (nikt na przykład nie wędruje w niej przez złowrogie krainy po to, żeby wrzucić obrączkę do wulkanu), ale mnogość tego, co udało mu się zawrzeć w Biednych istotach naprawdę jest imponująca. I mam tutaj na myśli kilka warstw tej książki – od warstwy fabularnej, przez narracyjną, językową aż po to co, z braku lepszego określenia, mógłbym nazwać jej warstwą kulturową.


W warstwie fabularnej mamy do czynienia z rozwojem bohatera (w tym przypadku bohaterki), a przynajmniej tak się może wydawać, bo książka zawiera pewne bardzo ciekawe zaskoczenie. W warstwie narracyjnej mamy do czynienia z moją chyba ulubioną, a przynajmniej w ostatnim czasie ulubioną, konstrukcją „opowieści w opowieści”. W warstwie językowej pan Gray daje popis (choć na mniejszą skalę) tego, co w Kwiatach dla Algernona zrobił pan Daniel Keyes. Najbogatsza jednak, a przynajmniej ja najwięcej w niej znalazłem, jest warstwa kulturowa. W tej warstwie odmalowany jest do pewnego stopnia obraz wiktoriańskiej Anglii wraz z licznymi paralelami do teraźniejszości (bo świat, uważam, mało się od tamtego czasu zmienił, a ludzie to już na pewno), które to paralele świadczą o wspomnianej spostrzegawczości i umiejętności wyciągania wniosków przez autora. Ale mamy też w tej warstwie do czynienia z licznymi tropami prowadzącymi do innych dzieł kultury, jak choćby najbardziej oczywisty Frankenstein pani Mary Shelley, ale też i na przykład twórczość pana Edgara Allana Poe. Świetnie bawiłem się znajdując te tropy, świetnie bawiłem się poznając fabułę, świetnie bawiłem się zapoznając się z obserwacjami i wnioskami z tych obserwacji, które pan Gray w Biednych istotach zawarł. I mógłbym tak jeszcze przez kilka akapitów tę książkę chwalić dalej, ale muszę spadać bo mam zamiar dalej bawić się świetnie oglądając zrealizowany na jej podstawie film, który wyreżyserował pan Yórgos Lánthimos. Jak się ostatnio okazało – mój ulubiony reżyser.

03c19196-af83-43b3-b658-a9e414988858

Zaloguj się aby komentować

Skoro przypadł mi już ten zaszczyt i obowiązek, a także związana z nimi przyjemność otwarcia kolejnej edycji naszej zabawy, no to ją otwieram.


Otwieram więc CXXII edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem!


Nie będę szukał inspiracji jakoś szczególnie daleko. Od jakiegoś czasu zachwycam się wspaniałymi muzycznymi aranżacjami wierszy pana Bolesława Leśmiana , więc wybrałem jeden z nich, zaaranżowany moim zdaniem najweselej . Takim to sposobem wyszło mi, że tym tygodniu utworem di proposta będzie wiersz:




*** (Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz)

Bolesław Leśmian


Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,

Ale w innym sadzie, w innym lesie -

Może by inaczej zaszumiał nam las

Wydłużony mgłami na bezkresie....


Może innych kwiatów wśród zieleni bruzd

Jęłyby się dłonie dreszczem czynne -

Może by upadły z niedomyślnych ust

Jakieś inne słowa - jakieś inne...


Może by i słońce zniewoliło nas

Do spłynięcia duchem w róż kaskadzie,

Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,

Ale w innym lesie, w innym sadzie…




Po niebywałym sukcesie frekwencyjnym poprzedniej, CXXI edycji zastanawiałem się jak zwiększyć frekwencję w edycji obecnej. Żeby Państwa zachęcić do pisania wymyśliłem sobie, że naczelną zasadą edycji bieżącej będzie: jeśli powstanie w niej więcej niż 10 wierszy oraz weźmie w niej udział więcej niż 7 osób zwycięzcą zostanie kolega @bojowonastawionaowca. W przeciwnym wypadku zwycięzcę wybiorę jakoś inaczej.


Jeśli zaś chodzi o same wiersze, no to można rymować do wiersza pana Leśmiana, można się nim inspirować albo pisać jakoś inaczej. Jeśli ktoś bardzo się uprze, że chciałby sonet i okaże się, że w wierszy di proposta brakuje mu dwóch wersów, to można je sobie dopisać.


Miłej zabawy, wysokiej frekwencji i widzimy się na ogłoszeniu wyników za tydzień w niedzielę. Jakoś raczej rano.


#diproposta

Zaloguj się aby komentować

649 + 1 = 650


Tytuł: Dziewięciu książąt Amberu

Autor: Roger Zelazny

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: audiobook

ISBN: 8371506392

Liczba stron: 174

Ocena: 2/10


Zaczyna się niczym w "Tożsamości Bourne’a": główny bohater budzi się w szpitalu po wypadku samochodowym i chociaż doznał amnezji, od razu wyczuwa, że personel chce go zabić. Ucieka więc ze szpitala i udaje się do domu kobiety, która w aktach medycznych została wpisana jako jego siostra. Tam dowiaduje się, że tak naprawdę jest księciem Corwinem, jednym z dziewięciu pretendentów do tronu istniejącego w równoległym świecie królestwa Amberu. Wraz z przyrodnim bratem Corwin wraca do domu, by zagrać w grę o tron.

I niby to ma być klasyka fantasy?


Dziewięciu książąt Amberu praktycznie niczym nie różni się od fanfików, które 15 lat temu były wyśmiewane na blogach Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona i Przyczajona logika, ukryty słownik, i aż dziw bierze, że powieść wyszła spod ręki dorosłego mężczyzny, który w chwili jej wydania miał już pewien dorobek literacki. Ubogi i toporny styl, nielogiczny świat przedstawiony, postacie praktycznie pozbawione osobowości i zachowujące się w idiotyczny sposób, rozwiązywanie problemów deus ex machina. W dodatku epickie walki o tron opisane w stylu „Zginęło 69 tysięcy żołnierzy, a rannych zostało 2,137 milionów”. Liczyłam na mroczną historię w stylu GoT, albo chociaż wątku walczących książąt z filmu Gwiezdny pył, dostałam wypociny nastolatka, które w takiej formie nigdy nie powinny zostać przyjęte do druku. Całe szczęście, że ten badziew jest krótki.


Naprawdę, już sztampowy Jordan jest lepszy od tej grafomanii.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

b91dda99-d20f-4da1-9702-966f4f098f84

@Vampiress sam dałem temu zbyt wysoką ocenę, absolutnie nie rozumiem zachwytów, a jak ktoś mówi, że to jego ulubiona seria, to chyba nic innego w życiu nie czytał.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Teraz, kiedy już kolega @sireplama zakończył był CXXI (słownie: 121) edycję zabawy #nasonety to mogę, całkiem bez ryzyka wygranej, przystąpić do konkursu. A więc, poniższym swoim utworem zgłaszam swój akces.


Twarze


Cichy gwar w kawiarni, w radiu jakieś hity,

Ledwie dałem radę w kącie się umościć,

Chociaż na widoku, jednak w tłumie skryty,

Z ciepłą kawą w ręku czytam sobie gości.


Tam ktoś smutny siedzi, wygląd jak pies zbity,

Oczy w słońcu mruży inny ktoś z błogością,

Tu się dziewczę śmieje, w ekran wzrok ma wbity,

Ten - zaciska usta, epatując złością.


Ci są sympatyczni, ci chyba niemili,

Twarz ma zatroskaną pani, co wychodzi,

Chcę przeczytać wszystkich - starzy są, czy młodzi…


I tak sącząc kawę, i pod wpływem chwili,

Wśród emocji tylu, smutnych i wesołych,

Na serwetce, w rymach, o życiu gryzmolę...


#zafirewallem #nasonety #diriposta #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

Co ma wisieć, kiedyś w końcu spadnie. Zamykam więc CXXI (słownie: sto dwudziestą pierwszą) edycję #nasonety !


Udział w niej wzięli, poprzez użycie tagu:

@George_Stark z Bogowie też mają poczucie humoru

oraz

@George_Stark z Niedziela wielkanocna


Po długiej i pełnej przemocy dyskusji, komisja postanowiła uhonorować (niespodzianka) @George_Stark !


Gratulacje!

sireplama userbar

Gratki @George_Stark . Musimy się kiedyś zgadać. Bd w ck na majówkę- reflektujesz na małą bibkę w okolicznym skansenie? @Endrevoir i @Evivalarte także czujcie się zaproszeni.

@sireplama No i nie poczekał... Ale i tak sobie wrzucę.

A koledze @George_Stark składam najszczersze kondolencje gratulacje.

Zaloguj się aby komentować

647 + 1 = 648

Tytuł: Pożegnanie z Avonlea

Autor: Lucy Maud Montgomery

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Format: książka papierowa

Liczba stron: 144

Ocena: 5/10

Ostatni dodatek i zakończenie całej serii przygód z Avonlea. Trochę męczyłam tą książkę, niektóre z historii były fajne, inne nudne. Każdy rozdział był osobną opowieścią różnych osób, tak jak w pierwszym dodatku.

#bookmeter

95de4af2-47c6-41a3-9dbf-1abb28c06ee6

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

646 + 1 = 647


Tytuł: 13 powodów

Autor: Jay Asher

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Rebis

Format: ebook

Liczba stron: 272

Ocena: 6/10


Prywatny licznik: 18/48


Serial lepszy, dużo bardziej niuansuje postacie i wydarzenia niż książka. Książka za to bardziej realistycznie podchodzi do Claya - słucha wszystkich kaset w ciągu jednej nocy i nie rozkłada tego na kilka dni...


#czytelniczebingo 13/25 - Książka, która została zekranizowana


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #czytamponocach

c15eaece-a686-4edd-ba6c-435830a8493a
0798e5c8-87b2-4385-85f1-3c4267803e4f

Eeee. Ja uznałem że jednak to kupa. Dawno to oglądałem ale z tego co pamiętam to laska wybierała ciagle najgorzej jak mogla

Zaloguj się aby komentować

645 + 1 = 646

Tytuł: Korea Południowa. Republika żywiołów

Autor: Marcin Jacoby

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Muza

Format: książka papierowa

ISBN: 9788328730236

Liczba stron: 448

Ocena: 5/10


Laurka pochwalna błękitnych Japończyków. Nie nazbyt stronnicza, albowiem przeprowadzone pieczołowicie badania i posiadanie koreańskiej żony włącznie ze wsparciem jej rodziny nie pozwoliłyby rozprzęgnąć się koniowi uwielbienia. Bynajmniej jednak zabrakło mi tam ściśle poświęconej rubryki o ciemnej stronie Korei. Oczywiście są wzmianki o wysokim wskaźniku samobójstw, przepracowaniu i korupcji władzy, ale to jako nieodzowne rzeczy, nieprzysłaniające tak wielkiej zajebistości Koreańczyków. To ich nadopiekuńcze wspieranie rodziny, niesamowity upór w dążeniu do prosperowania całego społeczeństwa, kulturowa dbałość do pozazdroszczenia nam Polakom oraz tolerancja, jakiej nie przeszkodzą "prawicowe zwierzęta" wydają wielki blask, dzięki któremu turystom można przekonać do wydawania pieniążków na bilet lotniczy do Seulu (wymawiaj Saoul)


Szczęśliwość najszczersza dzieje się niestety, gdy zaczynają się ujawniać osobiste preferencję autorskie. Jakoś nie jestem przekonany, że to ta zła Ameryka sieje propagandowy ferment, utrudniający proces zjednoczeniowy. "Młody i inteligentny" przywódca północnej części okazało się nie kwapił do oddawania atomówek i bycia mniej nieprzyjemny w stosunku do kejpopu. Także ten uwielbiany nie-prawicowy prezydent uderzajacy w układy tych prawicowych odpowiedników; ci dwaj lewicowi prezydenci niczym bracia Grakhowie rozsupłujący worek nieporządków zimnowojennych dyktatur - tak, takie odnoszenie do rządów pisu. Chciałbym ujrzeć twoją minę, gdy Park Geun-Hye została ułaskawiona, autorze. I może mniej próbuj zrobić gorszących porównań w stosunku do Polski. Nie ma co uważać nas siebie za lepszych od azjatyckiego tygrysa przy podawanych liczbach, ale czasem kolejki do lekarza bywają niskim kosztem od uczynienia z lekarzy najbardziej przepracowaną grupę zawodową, która gdy raz urządziła strajki, to te czułe społeczeństwo wolało im pokazać figę.


Na atak gazowy przygotuj pastę do zębów.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #ksiazki #korea

b965fd74-9ac0-4429-8f15-dfc04d300b71

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Uuk - odparł bibliotekarz. Zdołał przez to wyrazić, że Rincewind znajduje się w krainie, gdzie nawet takie pojęcia jak czas i przestrzeń są odrobinę niepewne, więc zapewne nie warto spekulować na temat jego stanu w konkretnym punkcie czasowym, jeśli w ogóle znajduje się on w jakimś punkcie czasowym. I że, podsumowując, może zjawić się tutaj jutro albo wręcz wczoraj. I wreszcie, jeśli istnieje choćby najmniejsza szansa przetrwania, to Rincewindowi z całą pewnością się to uda.


Terry Pratchett, Czarodzicielstwo


I tym cytatem, moi Państwo, dotarliśmy do końca Czarodzicielstwa. Jutro zaczynamy przygodę z kolejnym tytułem - ERYK


#uuk

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo Znak kontynuuje serię o polskich monarchach autorstwa Michaeal Morysa-Twarowskiego. "Jagiełło Rex. Początek dynastii" rozpocznie panowanie 3 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 416 stron, w cenie detalicznej 69,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Miał na zawsze zniknąć z kart historii. Zamiast tego zmienił bieg dziejów.

Po kilku latach rządów w Wielkim Księstwie Litewskim Jagiełło traci tron na rzecz stryja. To powinno zakończyć jego polityczną karierę. On jednak zdobywa czapkę Giedymina, a wkrótce potem sięga po polską koronę i rękę pięknej Jadwigi.

Choć obiecał jedynie odzyskać utracone ziemie Królestwa Polskiego, robi dla tego państwa znacznie więcej. Zmienia bieg jego historii.

Poganin, który chrzci Litwę i Żmudź. Analfabeta, który funduje Uniwersytet Jagielloński. Miłośnik pokoju, który zwycięża Krzyżaków pod Grunwaldem.

Stroni od piwa i wina, ale ma inne słabości. Dzięki jego miłości do polowań Białowieża po raz pierwszy pojawia się na kartach kronik, a królewskie zamiłowanie do słodyczy sprawia, że na polskich stołach goszczą pierogi z serem. Czterokrotnie żonaty, ku zaskoczeniu wszystkich u schyłku życia daje początek nowej dynastii.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #znak #historia #historiapolski #michaelmorystwarowski #wladyslawjagiello

165f59c9-7b4d-48cd-891d-91fff57408b6

Zaloguj się aby komentować

Sobota wieczór, nie dziwota że w kawiarence cicho.

To wstawię coś na szybko, co by przypału nie było


Temat: sobota wieczór

Rymy: chciałem - zapomniałem - zadanie - panie


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Piorunujesz jak najęty

  • Wiersz z największą ilością piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

  • Pamiętasz o tagach i społeczności

#naczteryrymy #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna

Przepraszam bardzo, nie chciałem

Zapomnieć lecz zapomniałem

Wiem, ważne to było zadanie

Wypominanie to leżącego kopanie.

Późno już, zatem spać iść chciałem

czy w Kawiarence wygrałem, zapomniałem

stąd wstawione jest nowe zadanie

trzeba wstawiać rymy, panowie i panie

Zaloguj się aby komentować

641 + 1 = 642

Tytuł: Opowieści z Avonlea

Autor: Lucy Maud Montgomery

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Format: książka papierowa

Liczba stron: 160

Ocena: 6/10

Pierwszy z dodatków, w którym Ania pojawia się jedynie epizodycznie. Każdy z rozdziałów opisuje krótki wyrywek z życia mieszkańców Avonlea oraz okolic. Całkiem przyjemne ale nie porywające.

#bookmeter

d111b5a6-6dcd-4159-a3c4-c879995a2ab0

Zaloguj się aby komentować

640 + 1 = 641

Tytuł: Szczelina

Autor: Józef Karika

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Stara Szkoła

Format: audiobook

Liczba stron: 404

Ocena: 5/10

Prosta, mroczna historia, w której bloger wpada na trop tajemniczych wydarzeń w słowackich górach i stopniowo popada w obsesję, a im bliżej sil nieczystych, tym więcej szaleństwa.

Trochę to oklepane, zabrakło realizmu w zachowaniach bohaterów, by dało się to śledzić z dużym zaangażowaniem. Literacko też nie dzieje się tu na tyle dużo, żeby można było dać się pochłonąć klimatowi, brak również jakichkolwiek zaskoczeń.

#ksiazki #horror

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter

ded656fc-5b94-4f3c-8ea1-e1b9c04e182e

Hmmm. Dla mnie to była dobra pozycja. Dobrze budowane napięcie i tajemnica. Ciekawa narracja. Zakończenie trochę słabsze, ale całość oceniam 7 na 10

Zaloguj się aby komentować