649 + 1 = 650


Tytuł: Dziewięciu książąt Amberu

Autor: Roger Zelazny

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: audiobook

ISBN: 8371506392

Liczba stron: 174

Ocena: 2/10


Zaczyna się niczym w "Tożsamości Bourne’a": główny bohater budzi się w szpitalu po wypadku samochodowym i chociaż doznał amnezji, od razu wyczuwa, że personel chce go zabić. Ucieka więc ze szpitala i udaje się do domu kobiety, która w aktach medycznych została wpisana jako jego siostra. Tam dowiaduje się, że tak naprawdę jest księciem Corwinem, jednym z dziewięciu pretendentów do tronu istniejącego w równoległym świecie królestwa Amberu. Wraz z przyrodnim bratem Corwin wraca do domu, by zagrać w grę o tron.

I niby to ma być klasyka fantasy?


Dziewięciu książąt Amberu praktycznie niczym nie różni się od fanfików, które 15 lat temu były wyśmiewane na blogach Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona i Przyczajona logika, ukryty słownik, i aż dziw bierze, że powieść wyszła spod ręki dorosłego mężczyzny, który w chwili jej wydania miał już pewien dorobek literacki. Ubogi i toporny styl, nielogiczny świat przedstawiony, postacie praktycznie pozbawione osobowości i zachowujące się w idiotyczny sposób, rozwiązywanie problemów deus ex machina. W dodatku epickie walki o tron opisane w stylu „Zginęło 69 tysięcy żołnierzy, a rannych zostało 2,137 milionów”. Liczyłam na mroczną historię w stylu GoT, albo chociaż wątku walczących książąt z filmu Gwiezdny pył, dostałam wypociny nastolatka, które w takiej formie nigdy nie powinny zostać przyjęte do druku. Całe szczęście, że ten badziew jest krótki.


Naprawdę, już sztampowy Jordan jest lepszy od tej grafomanii.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

b91dda99-d20f-4da1-9702-966f4f098f84

Komentarze (2)

@l__p ja słuchałam audiobooka na prędkości 2.0 żeby tylko mieć to za sobą xD Już od pierwszych stron, jak bohater rzucił jakąś głupiomądrą złotą myślą o Eichmannie wiedziałam, że szykuje się słabizna.

Zaloguj się aby komentować