Ten roleski Trynidad to wcale nie ostry, reszta pikantna tak okej też bez szału jak dla mnie, za to ostatnio miło się zaskoczyłem czosnkową srirachą w tych małych buteleczkach, ma dość dużo ognia choć nadal da się ją jeść że smakiem.
To już oficjalne, wychodzę z piwnicy i zagram swój pierwszy koncert xD
Jakby komuś się nudziło, to 18.11 w Pabianicach zagram na gitarze basowej do mojego repertuaru - mimo że tylko jeden instrument, to zapewniam że utwory zabrzmią inaczej, niż na płytach.
Przygotowania do koncertu nieco krzyżują plany co do mojej trzeciej płyty, ale w najgorszym razie wyjdzie ona dopiero na przyszłą jesień... Za to zaczynam coraz mocniej myśleć, czy nie wydać jej na 2 płytach winylowych... Muszę sobie wszystko poukładać do końca roku.
@NooT w jaki sposób będzie leciała reszta? Gotowe ścieżki puszczone odpowiednio, czy będziesz tym jakoś kierował? Pytam, bo sam robię swoją muze, chciałbym z tym gdzieś wyjść, ale słyszę od właścicieli że nie będą puszczać muzy z kompa pod którą będę dogrywał tylko jedną partię
Piwo nie zawsze jest schłodzone, na wakacjach nie zawsze świeci słońce, a zmiany nawet jeśli zawsze są dobre, to nie zawsze okazują się być na lepsze. Tak samo nie każda jazda na rowerze musi być przyjemna. Ta nie była.
Rozrysowałem nową trasę do domu rodzinnego, używając komoota, heatmaps Stravy i Google street view. Przepis na idealny szlaczek? Otóż k⁎⁎wa nie tym razem. Pomiędzy 30, a 160 km nie wiem czy zebrałoby się łącznie 10-15 km dobrej jakości asfaltu. Jazda na lemondce była albo niekomfortowa, albo niemożliwa. Wpieprzyłem się też w kilka sekcji brukowych, a nawet szuterek przez pole oraz leśny dojazd pożarowy. Chyba miałem jakiś mini udar, gdy planowałem trasę. Do tego, dwukrotnie ją pomyliłem, bo po pierwsze patrzyłem przed koło, aby się nie wywalić, a po drugie licznik mocno wibrował i stawał się zupełnie nieczytelny. Cały sezon uchwyt od niego trzymał się całkowicie nieruchomo, a dzisiaj 3(!) razy się poluzował. Nawet dziury na mazurskim Pierścieniu nie dały mi tak popalić.
Poza tym, moja dyspozycja była mocno zaburzona przez czwartkową siłownię i cholerne przysiady z wyskokiem. Nogi prawie w ogóle się nie zregenerowały.
Wisienką na torcie było tętno, rozwalone jak świeżo po urlopie. Średnia 144 bpm przy 226W mocy, to przynajmniej o 10 za dużo. Strefy tętna i mocy mi się całkiem ładnie zazębiają, a dzisiaj:
83% czasu w strefie tempo,
46% w S2, 24% w S1.
Z plusów, to kolejne wykręcone 100km+ oraz przebite 11k km w 2026. No i spalone 6000 aktywnych kalorii, pozwoli mi wcisnąć kolejną pizzę na grubym. Aha, pizza też nie zawsze jest pyszna (jeśli źle się kliknie i zamówi z ananasem).
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zacząłem szukać trochę info o ADHD u ludzi bo ktoś mi powiedział, że ma i okazało się, że ja mam. Wszystkie objawy pasują do mnie i nawet o tym nie wiedziałem. Sporo moich zachowań zostało wyjaśnionych.
Czyli te wywiady zbierane przez psychologów z otoczenia/rodziny, testy, godziny rozmów i potwierdzenia późniejsze u psychiatrów, to wszystko pic na wodę, bo wystarczy pięciominutowa autodiagnoza w internecie?
O kurde ( ͡° ʖ̯ ͡°)
oczywiscie to nie zastapi konsultacji z profesjonalista, ale mozesz ten test DIVA sciagnac z neta i sobie samemu wypelnic i sprawdzic, ale moim zdaniem najlepiej posluchac sobie ludzi z adhd na yt, jak opowiadaja o swoim zyciu i zobaczyc z jakim stopniem problemow sie mierza, bo te diagnostyczne kryteria czesto opisuja problem, ale nie daja punktu odniesienia gdzie sie miescisz jeszcze w normie, a gdzie nie.
nastepnym krokiem moze byc zrozumienie jaki jest rdzen problemu z adhd i wykluczenie innych przyczyn mogacych dawac podobne objawy
Zdiagnozowane i zaopiekowane ADHD ma statystycznie bardzo dobre rokowania. A jeżeli to coś innego, to zajęcie się tym też bardzo zwiększa jakość i zadowolenie z życia.
Ale nie bądz jedną z setek osób "samozdiagnozowanych", używających ADHD jako wymówki do bycia chujowymi ludźmi, jednocześnie nie chcących iść na diagnostykę.
Po co mi autoalarm jak Mruczek nie da auta ukraść? Dałem mu dzisiaj trochę wątróbki surowej ale pogardził i zeżarł tylko saszetę, pewnie wróci wieczorem to zje.