41 lat i dopadł mnie kryzys egzystencjonalny, czy tam wieku średniego. Więcej informacji jutro po 16, jak dożyje. AMA nie będzie.
Skąd przychodzimy? Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy?" #wyznanie
41 lat i dopadł mnie kryzys egzystencjonalny, czy tam wieku średniego. Więcej informacji jutro po 16, jak dożyje. AMA nie będzie.
Skąd przychodzimy? Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy?" #wyznanie
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj w robocie jest jakiś dzień pomroczności jasnej. Od rana zaliczyłem:
spór o rozbicie jednej listy na dwie, bo... w sumie do tej pory nie wiem po co. Ale ok, niech będzie.
tłumaczenie mi przez inną osobę, jak działa proces, który sam implementowałem. Oczywiście działa inaczej.
pytania dlaczego nie działa coś, co implementowała firma zewnętrzna. No ciekawe dlaczego.
No i standard: przez pół dnia może być spokój i sielanka, ale potem, jak na zawołanie, przychodzą 3 osoby na raz z jakąś sprawą i muszę robić 3 rzeczy jednocześnie.
Na szczęście za pół godziny fajrant.
#pracbaza #poniedzialek #korposwiat #zalesie
Zaloguj się aby komentować
#bnt #banot #wspinaczka #warszawa
Ostatnio oglądałem jakiś podcast z Banotem i mówił że ma jeszcze kilka rzeczy zaplanowanych na ten rok w tym jedną dużą i chce skończyć z nielegalną wspinaczką i skupić się bardziej na skałkach.
No to właśnie chyba wczoraj odwalił tą dużą rzecz
Czekam na film bo sprzętu widzę mieli tam sporo




Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Cytat na dziś:
Nie chciał być Błaznem, ale gdyby nawet, i tak nie miałoby to znaczenia. Od ucieczki ojca nie pamiętał, żeby ktoś w rodzinie zwracał uwagę na jego słowa.
Z pewnością nie dziadek. W najdawniejszych wspomnieniach widział dziadka stojącego nad sobą i każącego powtarzać z pamięci dowcipy. Każdą pointę wbijał mu w pamięć pasem z grubej skóry. To, że pas miał przyczepione dzwoneczki, niewiele pomagało.
Terry Pratchett, Trzy Wiedźmy
#uuk
Zaloguj się aby komentować
993 + 1 = 994
Tytuł: Królestwo
Autor: Szczepan Twardoch
Kategoria: literatura piękna
Ocena: 8/10
#bookmeter
***
– Spitfire to jest jednoosobowy myśliwiec – powiedział głucho.
Pierwszą i najwyraźniejszą myślą, jaka przyszła mi do głowy po drugiej lekturze Królestwa pana Twardocha było to, że autor (a bardzo jego twórczość sobie cenię i czytałem sporo) napisał przecież (choć kilka lat po Królestwie) taką książkę, świetną zresztą, pod tytułem Powiedzmy, że Piontek, która była pewnego rodzaju eksperymentem literackim, a wzięła się ponoć (jeśli nie tylko dobrze zapamiętałem, ale i prawidłowo zrozumiałem, co pan Twardoch mówił w wywiadach) z pomysłu, żeby tego samego bohatera umieścić w różnych okolicznościach i zobaczyć co z tego wyjdzie. Tyle że, tak mi się wydaje, pan |Twardoch coś takiego już wcześniej zrobił (choć może z mniejszym rozmachem), a takim bohaterem był właśnie Jakub Szapiro. Przecież Jakub Szapiro, który w Królu razem z Kumem Kaplicą trząsł w roku 1937 częścią Warszawy, to ten sam Jakub Szapiro, który w roku 1939 trafił do 21 Pułku Piechoty „Dzieci Warszawy”. Bohater więc ten sam, ale nie taki sam, bo okoliczności inne. Nie wspominając już o tym, co z Jakubem Szapiro stało się później.
Ale Królestwo to książka mniej o Jakubie Szapirze niż Król. Królestwo to książka właśnie o królestwie, którego królem miał być Jakub Szapiro i nawet był, tyle że niedługo, przez dwadzieścia trzy miesiące zaledwie, bo później przyszedł Führer (choć nieosobiście) i królowanie się skończyło, bo inne rządy się zaczęły.
Niesamowicie podobały mi się w tej książce dwie rzeczy – po pierwsze znów nieoczywisty wybór narratora (narratorów), choć wybór zupełnie inny niż w Królu, tam chyba jednak był lepszy, po drugie te „poboczne” opowieści, szczególnie historie Jorga Konopki i Mirona Maslanczuka, zresztą ja zawsze jestem pod wrażeniem tego, jak szerokie jest spojrzenie na to samo nie tylko w różnych książkach autora, ale nawet w obrębie jednej.
Królestwo jest zupełnie inne niż Król, napisane jest zupełnie inaczej. Nie ma w nim aż tak porywającej fabuły, w zasadzie główna linia fabularna to tylko kilka wydarzeń, a większość tego, co w tej książce ważne, dzieje się jakby obok tej fabuły. Choć niezmiernie urzeka mnie to, jak ta książka napisana jest w kwestiach językowych, choć są w niej elementy, które mnie zachwycają literacko, jak choćby powracające jak refren twierdzenie o nieistnieniu Boga, choć wreszcie immersyjność tej książki jest, mimo tego, że przeczytałem ją przecież osobiście, dla mnie wręcz niewiarygodna, to jednak tym razem to Król podobał mi się dużo bardziej niż Królestwo, a za pierwszym razem było zupełnie odwrotnie. Z czego to wynika – nie mam pojęcia, tak po prostu było. Może nie ma w tym żadnego sensu?

Zaloguj się aby komentować
Meh, przegapiłem wczorajsze pikowanie na hejto za to dzis sobie odbije #limmoncello spritz w te upały wchodzi ideolo Salute! Co by humor nie byl popsuty w niedzielny wieczór
#pijzhejto

Zaloguj się aby komentować
309 826,36 - 0,62 - 3,57 - 1,42 = 309 820,75
Na bus, po terenie obiektu, z busa. Wrzucam juz bo zara przyjdzie dyszcz, wiec łapie soczek i uciekam w odpoczywanko
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Hartowanie wanny Panzer 68
#militaria #technikawojskowa #lampajakchuj

Zaloguj się aby komentować
100 + 1 = 101
Tytuł: Doom
Developer: Bethesda Game Studios, id Software
Wydawca: Bethesda Softworks
Rok wydania: 2016
Gatunek: strzelanka
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 11,9 h
Ocena: 9/10
#cierpliwygaming pełną gębą. Chłop kupił grę sprzed dziesięciu lat i świetnie się przy niej bawił.
Lubię żartować, że skoro jestem mięczakiem, to przynajmniej w grach mogę role-playować badassów. Co nie zawsze ma miejsce, ponieważ moją ulubioną, wykreowaną przeze mnie postacią był nieśmiały, jąkający się początkujący mag, który wylądował na naukach u hedonistycznego czarodzieja. ; )
Wracając jednak do „Dooma”, to gra pozwala nam się wcielić w Big Fucking Guya z Big Fucking Gunem (bardzo podoba mi się nazwa tej broni), który nie boi się niczego, nawet największych skurwieli-demonów. A trzeba przyznać, że twórcom udało się wykreować naprawdę obrzydliwe i budzące postrach kreatury. Nie chciałbym spotkać na swojej drodze takiego Barona Piekła. :' )
Wybrałem drugi z poziomów trudności - nie przepadam za strzelankami, w których są punkty życia. Co zresztą widać, ponieważ wszystkie „Call of Duty” z automatycznie regenerującym się życiem, w które grałem, przeszedłem na najwyższym poziomie trudności. W przypadku „Dooma” do pewnego momentu nawet na tym normalnym poziomie trudności potrafiłem się spocić.
No bo wiecie, w „CoDzie” wystarczy wychylać i chować się za osłoną. ewentualnie czasem odbiec, gdy wróg rzuci granatem, ale w gruncie rzeczy mało co potrafi wykurzyć z bezpiecznego miejsca. W „Doomie” nie ma bezpiecznych miejsc. xD Gra wymaga nieprzerwanego poruszania się, co jest tym trudniejsze, że wrogowie potrafią przewidywać, gdzie za chwilę znajdzie się gracz, więc dodatkowo trzeba lawirować pomiędzy ich pociskami. No ale żeby nie było zbyt łatwo, to część przeciwników dąży do walki w zwarciu. Wymaga to nie tylko znajomości aren, na których się walczy, ale też umiejętności ustalenia priorytetów, którego wroga pokonać najpierw oraz doboru broni. Bo tak, wrogowie są wrażliwi na niektóre bronie i tego też trzeba się najpierw dowiedzieć, żeby ułatwić sobie rozgrywkę.
Chociaż we wspomnianym wcześniej pewnym momencie udało mi się znaleźć runę (taką dodatkową pasywną umiejętność), która sprawia, że amunicja jest nieskończona, o ile posiadany przeze mnie pancerz przekraczał określoną liczbę. Dzięki temu mogłem stać w kącie i bezkarnie strzelać do każdego niemilca, który się tylko pokazał, ale jestem pewien, że taka strategia nie przeszłaby na najwyższym poziomie trudności.
Oprawa graficzna? Świetna. „Doom” idealnie pokazuje, że gry sprzed nawet dziesięciu lat dzisiaj dalej potrafią wyglądać bardzo dobrze, więc tym bardziej nie czuję parcia na ogrywanie najnowszych produkcji. Które i tak potrafią być źle zoptymalizowane, a mam już czteroletniego kompa ze średniej półki (Ryzen 5 5600X, RTX 3060Ti), więc po co się spieszyć z czymkolwiek? Tym bardziej, że „Dooma” kupiłem za 8 złotych. xD
Muzyka? Fenomenalna. Soundtrack polubiłem jeszcze, zanim zacząłem w ogóle grać. Bardzo lubię połączenie muzyki elektronicznej z ciężkimi gitarowymi riffami.
Bardzo polecam, jeśli jeszcze nie ograliście.
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry #doom #fps

Wraz z tą grą powstało określenie boomer shooter. Fani klasycznego dooma widząc zmiany w tej grze wymyślili taki termin na grę bez tych nowoczesnych udziwnień. I to też w niedalekiej przyszłości zapoczątkowalo ere gdzie zaczęło powstawać sporo takich klasycznych strzelanek od małych studiów.
Ja gram na najniższym poIomie trudności zawsze, bo choćby i tutaj mamy że na tego wroga trzeba stosować taka broń a na innego taka. Pewnie w tym doomie to jest na zasadzie ciut mniejszego damage, ale są nowsze produkcję gdzie jak wybierzesz niewłaściwa broń to możesz sobie strzelać i strzelać.
Zaloguj się aby komentować
Dobrze że jutro ochłodzenie do 34 stopni #pogoda
Zaloguj się aby komentować
#latonapierdalaj blacha teraz ma 50, przy 45 powietrza to trochę słabo się nagrzewa.
#koty



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Z takich głupich rzeczy, to za⁎⁎⁎⁎ście mnie cieszy jak rośnie nasza róża. #ogrodnictwo

Zaloguj się aby komentować
735 + 1 = 736
Tytuł: Obsesja
Rok produkcji: 2025
Kategoria: Horror
Reżyseria: Curry Barker
Czas trwania: 1h 48m
Ocena: 7/10
Przegryw piwniczak* życzy sobie, aby Juleczka z pracy się w nim zakochała i ma problem, gdy okazuje się, że zamiast szarej myszki dla anonka, dostał psychopatyczną borderkę.
Nie lubię współczesnych horrorów, bo zazwyczaj robią z widzów idiotów, ale tutaj ostatecznie wszystko ładnie się spięło (chociaż było parę drobnych dziur fabularnych). Twórcy mieli pomysł i wiedzieli jak go dowieźć. No i świetnie dobrali odtwórczynię głównej roli, kreacja panny Navarrette wyszła naprawdę creepy bez popadnięcia w niezamierzoną parodię.
In plus klimatyczne zdjęcia i soundtrack z lekkim vibem Maca DeMarco.
Leci jeszcze w kinach, to akurat polecam.
*przegryw piwniczak wg standardów hollywoodzkich, czyli klasycznej urody chad, tylko ubrany w sweterki w stylu młodego Konona.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter

Zaloguj się aby komentować
@winiucho Jest też klasyczna https://ocen-piwo.pl/miloslaw-apa-s1-n36535
Zaloguj się aby komentować
309 348,36 - 1,76 - 4,26 = 309 342,34
Niczym kurczak na rożnie, ale chociaz koniki spotkałem
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dzięki panu #chatgpt mamy super wycieczkę
Ostatnio chyba zajechałem Myszora i miała wstręt do chodzenia po górach, ciężko ją było na coś namówić. Poprosiłem Pana Żepete o pomoc i wygenerował mi taką listę rzeczy do szukania na szlaku. Jak Mysz ją zobaczyła, to już sama mnie pytała kiedy idziemy do lasu i teraz spędzamy razem świetnie czas, a chodzenie jest (prawie) bez marudzenia
#dzieci #czaswolny

Zaloguj się aby komentować