Pierwszy dzień urlopu w Czaplinku. Pełne kolarstwo przygodowe. Oczywiście musiałem się wkopać w jakieś bagno nad jeziorem Drawskim, a na koniec na mojej tarasie znalazła się brama. Także nawrót i jazda drogą wojewódzką.
Przekroczyłem barierę 5 tysięcy kwadratów! 🥳
#kwadraty
Max square: 28x28
Max cluster: 2267
Total tiles: 5034 (+46)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Skoro czynszojady nie stracą na podatku od nieruchomości to, że tak zapytam, na c⁎⁎j biją pianę? Tak mnie ten zjeb wkurwia, że głowa mała, j⁎⁎⁎ny idiota.
Mógł jeszcze napisać, że Polacy lubią tanie linie lotnicze, promocje, olej palmowy i jak im się sra do ryja.
@maximilianan Znaczy się, zakładając pesymistycznie, że wynajmujący są na tyle zdesperowani, że przełkną parę stówek więcej miesięcznie? No to Ćwik ma rację.
I w sumie, to nie pozostaje nic innego niż powiedzieć "sprawdzam" podnieść czynsz o parę stówek i zobaczyć ile klienteli się wykruszy.
Ja sobie życzę po cichu, żeby to na nich jebło, bo mam dość tych pazernych polityków jak Kropiwnicki. Żeby w końcu czynszojady powiedziały dość, było wszystko na minusie, zmuszeni do sprzedaży i był kwik na iksie "no k⁎⁎wa jak?".
@roadie spodobała mi się ta potrawa więc zrobiłem coś podobnego, dałem makaron, bo po gumiokach z biedronki mam pierdzenie, dodałem też świeżej czerwonej papryki. Kurde wyszło leczo xD Bardzo fajny sposób na pokrojenie cukinii. Cebulę i paprykę podsmażyłem na sporej ilości tłuszczu, który zostawił po chorizo. Cukinię razem z czosnkiem na kapce oliwy. Dodałem tylko sól, bo chorizo i tak dało smaku.
Gdzieś w sercu Bieszczadów pomiędzy Zatwarnicą a wysiedloną wsią Krywe ktoś sobie wrasta ambitnie dwa Volviaki
#parkology
#wrosty
#klasycznamotoryzacja
Zaraz będzie festiwal "A ja jadę kilometr przed autem przedemną lewym pasem, nie zjeżdżam i mam gdzieś, że za mną trąbią i poganiają".
Sam mam wybitnie powolną flotę gdzie jedno auto ma uszkodzoną baterię hybrydową i mój vmax to 120 a drugie to 35 letni automat z 115 koniami i legalną prędkość autostradową to osiąga w 3 dni robocze.
I nigdy mnie nie poganiają ani nie trąbią na austostradach. A jeżdżę często, i często wyprzedzam. Może dlatego, że autostrada to dla mnie droga a nie festiwal dumy. Więc wyprzedzam sprawnie, przewidywalnie, gdy jest okienko to wracam na prawy, dam szybszym pojechać dalej i kontynuuję dalej wyprzedzanko.
Trochę nie w temacie ale ja zareagowałem bardzo silnymi emocjami jak jechałem w poniedziałek z roboty i auto mi padło. Kiedy to miałem jechać we wtorek na koncert do Wawy 300km.
Może nie powinienem tego robić ale... Parę dni temu zaprosiłem do siebie owcena na kolację. Chciałem go ugościć, godnie przyjąć, więc wymyśliłem 2 przystawki, zupę krem i do tego grilowany kurczak nadziewany serem i szpinakiem. O serniczku na deser nie wspominając. Narobiłem się jak głupi, stałem przy garach w ten skwar, a jak ten przyszedł to niczego nie chciał, tylko mówił, że to wszystko beee i beee. To w końcu mówię "to chodź, skoczymy se na kebsa na miasto", bo kto nie lubi kebaba (prawda @Trypsyna?), a ten do mnie, że to też beee. Niby fajny typ, z poczuciem humoru, ale powiem wam, że coraz mniej lubie typa.
Noo dziś bardzo intensywnie, Rohackie stawy zaliczone. Młode górskie kozice miały dwa lekkie kryzysy ale mocno parły do przodu, jestem z nich strasznie dumny. Podejście dosyć wymagające ale widoki wynagradzały wszystko, no a na 11km nastąpiła pełna regeneracja kozic i ostatnie 2km był pełen bieg z górki na pazurki, w samochodzie jeszcze mieli siły śpiewać piosenki i się bić... Na szlaku praktycznie brak ludzi, pusto i przyjemnie.
Powieść kupiła mnie już w momencie wspomnienia o rywalizacji dwóch naukowców, którą spowodowała chęć utarcia nosa temu drugiemu. A to doprowadziło do zbadania, co to za dziwna substancja zastąpiła wolfram w zamkniętej butelce. Cały ten splot przypadkowych wydarzeń przerodził się w wynalezienie najlepszej rzeczy, jaką mogła spotkać ludzkość - źródła darmowej, czystej energii. Ale czy rzeczywiście to taki cud?
Lamont nie jest o tym przekonany i dążenie do poznania prawdy przyniosło mu zgubę. Najpierw zasugerował, że to Obcy z para-Wszechświata zbudowali Pompę Elektronową, a nie Hallam, określany jej ojcem. Potem zaś sformułował teorię, jakoby Pompa miała w przyszłości doprowadzić do wybuchu Słońca. Nie przysporzyło mu to zwolenników, za to zyskał wielu przeciwników, w tym najpoważniejszego, czyli Hallama, który zniszczył karierę Lamonta.
Druga część przenosi historię do para-Wszechświata, w którym możemy poznać cywilizację Obcych, skrajnie odbiegającą od Ziemian. Podoba mi się antropologiczne podejście do badań, więc z przyjemnością czytałem o społeczności Obcych. Podziwiam wizję autora o świecie, w którym odmienne zasady fizyki mają przełożenie na formy życia. Autor kontynuował to w trzeciej i ostatniej części, pokazując przedstawicieli społeczności od urodzenia żyjących na Księżycu. Nie dość, że to ciekawy pomysł, to jeszcze został wiarygodnie napisany.
Zaskoczyło mnie też to, jak proste było rozwiązanie problemu, przed którym stanął Lamont. Zamiast walczyć z czymś, czego ludzkość w życiu nie chciałaby się pozbyć, wystarczyło stworzyć coś, co zwalczy negatywne skutki Pompy Elektronowej.
34 godziny trwało samo wypalanie lutownicą kreskowego wzoru na drewnianej ramie przeznaczonej do tego obrazu, z czego około 25 spędziłem przy słonecznym stoliku w kawiarence z moją wystawą. W piątek przyjdę usiąść z nowym projektem.
Obraz należy jeszcze naprawić, papierem ściernym ramę podszorować, ubytki w drewnie uzupełnić, na nowo polakierować, obraz przytwierdzić i dopiero będę mógł wykonać zdjęcia prezentacyjne, a potem dodrukować certyfikat autentyczności.
Myślę, że tysiaka za niego będę prosił. Może ktoś się skusi. Nie będzie do obejrzenia na wystawie, ponieważ nie ma niestety już miejsca. xD Wystawa w kawiarni we Wrocławiu otwarta co najmniej do 16 sierpnia, a bardzo możliwe że i tydzień dłużej. Zapraszam oraz dziękuję.
@festiwal_otwartego_parasola nie nie, teraz po prostu wbija ten mem z hindusem "friendship with afd ended", po prostu muszą sobie teraz znaleźć nowego idola do ślinienia się
Trochę pasuje do #ciekawostki trochę do #heheszki .
Znajoma kilka miesięcy temu wysłała swoje dzieci na lekcje angielskiego.
Fajna sprawa, ale...
Angielskiego uczy je jakaś Ukrainka. Niby nic, ale...
Poprosiłem te dzieci, żeby mi coś po angielsku powiedziały. Bez problemu zaczęły mówić w tym języku, ale...
Powiedziałem ich mamie: "Mam nadzieję, że wiesz, że oni mówią z ruskim akcentem i wymową?".
Była zaszokowana Ciekaw jestem, co teraz zrobi.
Dzieci mówią fajnie, bez zacięć, ale jak słyszę "zis tejbl" oraz "ze kiczen" to ja nie wiem, czy chciałbym, żeby moje dzieci mówiły w ten sposób po angielsku
No, ale jest dwa razy tańsza niż native albo nawet polski nauczyciel.
Niby akcent nie jest ważny, ale ruski akcent to jednak wielki minus, zwłaszcza teraz.
@LovelyPL Na studiach mieliśmy duuuży problem z wykładowcą angielskiego. Wsadzili nam angielski, nie wiadomo po co ale dobra.
Wchodzimy na pierwsze zajęcia a wykładowca czarny. Myślę sobie spoko, amerykanin ale z rys twarzy nie wygląda na amerykańskiego czarnoskórego. No to myślę sobie - pewnie anglik nawet lepiej bo można podsmarować Propa brit lad spik tymczasem gość był z Afryki z jakiegoś Konga. I on mówił identycznie jak typ z filmiku WHY ARE YOU GAE.
I nikt go nie umiał zrozumieć tylko ja gdzie oglądałem dużo brytolskich i australijskich filmów i miałem tolerancję na mocny akcent oraz stewardessa co miała pasażerów z całego świata byliśmy w stanie go zrozumieć xD
Wczoraj tyłek już się trochę zagoił i postanowiłem się rozruszać. Już na powrocie z 4 butelkami Pepsi wyrzuciło mnie na przejeździe rowerowym na pas zieleni (kory) pomiędzy DDR a chodnikiem. I ja jak ostatni debil zamiast wychamować na tej korze albo chociaż zrobić większy łuk to chciałem od razu wbić się z powrotem na DDR. I zaliczyłem niezłe szlifowanie przy prędkości ponad 30 km/bo. Straty to obtarte kolano, ręka i plecy, biodro, do tego nadwyrężony kark i teraz obracam głowę jak małpolud - zamiast samą szyją to całym ciałem. Dodatkowo straty to lampka tylna, mocowanie licznika i plecak. No i jeszcze koszulka. Na szczęście tym razem bez złamań (mam tego trochę w CV).
Ale dziś w takim stanie zrobiłem tradycyjnie 100. Najpierw pod wiatr nad jezioro Dąbrowa Wielka a później tą samą drogą z wiatrem. Do tego pierwsze 2h tak trochę z mżawką. Czyli nie jest tak źle. Na pewno dużo lepiej niż jak w maju obiłem żebro. Aha. Przyryłem wtedy kaskiem, więc polecam jazdę w kasku bo w sumie to wypadek nadawał się na karetkę. A ja oczywiście pozbierałem się i do domu. Ten ciemny płat kory to ślad po moim hamowaniu plecami.
No i jeszcze po setce 8 km na działkę. I tydzień na Stravie zamykam wynikiem ponad 500 km. A jeszcze tydzień urlopu...
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Triban RC120 wersja z szosowa na kołach 700x28 z hamulcami tarczowymi mechanicznymi (hamują ok), korba kwadrat i przerzutki microshift 2x8. Ogólnie za 2,5 klocka to bardzo dobra jakość w stosunku do ceny. Przerzutki chodzą w miarę ale bez szału. Mi się dobrze jeździ. Jak widać można trzaskać dystanse. Ja jestem zadowolony.