Zaloguj się aby komentować
jakieś pytania jeszcze? bo lecę grać w golfa
#bekaztrumpa #polityka

Zaloguj się aby komentować
Mam możliwość obserwowania live zamiany fajnej dziewczyny w typową madkę brajanka.
Mój bombel ma kumpla w przedszkolu. Zawsze fajnie się dogadywaliśmy z jego matką, z ojcem gorzej, bo to typ gościa, który komunikuje się memami, a jak nie opowiada o memach, to ma nos w telefonie. Fajna typka, pełna energii, inicjatywy. Od roku coś jej się przekręciło w głowie. Chłopaki poszli do przedszkola, no i wyszło, że z jej chłopakiem są problemy i to spore. A to kogoś ugryzie, a to opluje, a to wyzywa. Z kilkoma dzieciakami tak było - wiadomo adaptacja. Rodzice zazwyczaj współpracowali, udało się to ogarnąć. Ona na początku współpracowała. Ale potem zaczęła wychodzić z założenia, że no, chłopaki takie są, w tym wieku są duże skoki testosteronu, więc niech sobie z nim radzą, w końcu są profesjonalistami. Jak przedszkole zobaczyło, że ona ma takie podejście, to po prostu zaczęto notować jego zachowania i dzwonić do niej żeby zabierać dziecko, bo znów inne zostało przez nie zaatakowane, z zaleceniem, aby iść z nim do jakiejś poradni i sprawdzić, czy nie ma gdzieś jakichś problemów. Nam zaczęła opowiadać, że na jej dziecko się uwzięli i nie uwzględniają jego indywidualnych potrzeb, a on jest dzieckiem, które musi się wybiegać. No ale jej teoria nie zgadzała się z tym, co działo się na placach zabaw, bo jej młody owszem biegał, ale po rzeczach innych dzieciaków i jednocześnie bijąc inne dzieciaki. Ona przy tym śmiała się "ojej, no typowe chłopaki łobuziaki", a jak jej któryś rodzic zwrócił uwagę, żeby mówiła o swoim, bo inni potrafią się zachować, to zaczynała im obrabiać tyłek.
Obecnie jest na etapie już totalnie oblężonej twierdzy. Przedszkole złe, sąsiedzi źli, inni rodzice przewrażliwieni. Jak jej typek coś odwala, to ona, i zauważyłem to już kilka razy, celowo się odwraca w inną stronę, a potem udaje, że nie widziała, i jak dziecko czy rodzic przychodzi z pretensjami to mówi "trudno mi ocenić bo nie widziałam, ale no niech się chłopaki dogadają jakoś". Jedyny wyjątek, to jak jej syn zrobi coś swojej siostrze. Uuuuuu, to wtedy jest ostra reakcja od razu, że tak nie wolno, że ma naprawić, że powinien przeprosić itp.
A dzieciak widzi, co robi matka, widzi, że z jej strony nie będzie wyciągania żadnych konsekwencji za cokolwiek. Jak już sytuacja zaczyna jej przeszkadzać, to dzwoni po ojca, który po prostu przyjeżdża, strzela młodego w tyłek, drze jape jak głupi, i bierze go pod pachą do domu.
niesamowite to dla mnie jest, że jeszcze rok temu rozmawiałem z nią o konfliktach dzieciaków, o Korczaku, opowiadała mi o jakichś książkach fajnych do pracy z dziećmi. A dziś już jedyne co umie mówić to "mój dobry, inni mają jakiś kłopot".
#rodzicielstwo
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
#kreceniemalysza #afera
TLDR: autor wpisu o wpływu diety na depresję, adhd i autyzm zablokował mnie, gdy wytknęłam mu, że jeden z aspektów (wpływ kazeiny) jest jeszcze za słabo zbadany, by sprzedawać to jako fakt. Takie zachowanie uważam za alarmujące, więc ostrzegam przed bezkrytycznym przyjmowaniem jego rad.
Uważam, że to trochę niepoważne przerywać dyskusję banem. Zwłaszcza, jeśli temat dotyczy czegoś tak ważnego jak medycyna. A takie ucinanie nawet delikatnej krytyki jest już na miarę grup szarlatańskich.
Odważyłam się wejść w polemikę pod tym wpisem:
https://www.hejto.pl/wpis/obiecalem-popelnic-maly-przewodnik-jak-pomoc-sobie-w-walce-z-depresja-pomoca-z-l
autorstwa
@Ten_koles_od_bialego_psa
I kiedy pisałam odpowiedź na jego odpowiedź, zdążył mnie zablokować.
Ale że już miałam to napisane, to przesyłam tutaj. Pewnie autor nie przeczyta, ale może jego audytorium już tak.
Więc drogi autorze, mówisz, że nie przeczytałam publikacji. Otóż przeczytałam. Choć może czegoś nie zrozumiałam?
Wskaż mi zatem jasno miejsce w publikacji, gdzie jasno stwierdzono, że wyeliminowanie kazeiny daje pozytywne efekty w radzeniu sobie z adhd (już nie mówiąc o tym, że wsadzasz do jednego wora autyzm, adhd i depresję, natomiast badanie, które przedstawiłeś, mówi tylko o adhd i autyzmie) na podstawie testu na wystarczającej próbie.
Zrozum, ja nie mówię, że te hipotezy nie mają sensu. Należy je jak najbardziej badać i gorąco namawiam, by je badać.
Ale zanim nie są dobrze zbadane (zgodnie z zachowaniem metodologii naukowej, z grupą placebo, z wyeliminowaniem przypadkowych korelacji jak na przykład tej, że w grupie testowej znajdują się osoby z nietolerancją kazeiny albo tej, że zmieniamy również inne aspekty diety), nie należy ich wciskać ludziom jako prawdę. Bo nie masz na to wystarczających dowodów, że działają. A co za tym idzie, nie wiesz też, jakie są skutki uboczne tych rad.
Ja wiem, że nauka nie daje odpowiedzi tak lub nie i podlega ciągłej weryfikacji. Sama jestem naukowcem, choć z innej dziedziny.
Ale dlatego też wiem, że zbyt szybkie wnioskowanie jest bardzo złe i szkodliwe dla świata.
Badania, o których mówisz, są wciąż w fazie weryfikowania hipotez, ponieważ tych badań jest mało. A Ty sprzedajesz hipotezy jako prawdę objawioną i to jest niebezpieczne.
A wkurza mnie to, ponieważ w pozostałych punktach masz dużo racji. I poruszasz ważny problem.
Po prostu zachęcam do ostrożności. Lepiej zaznaczaj, co jest dobrze zbadane, a co dopiero w fazie badań. W tym drugim przypadku mów jasno, że istnieją poszlaki/badania wskazujące na to, ale nadal jest to badane - i wtedy już będziesz w zgodzie z prawdą.
@Lubiejeze labolatoria, widać że fachowiec po drugiej stronie
Ale, nie wchodząc w polemikę, bo nie mam już na to siły - niezmiernie mnie cieszą choroby będące modne, i automatyczne modne panacea na nie. ADHD, depresja, autyzm, mam wrażenie że ostatnio to głównie te diagnozują. A wręcz mocne stało się diagnozowanie (i chwalenie) ADHD u dorosłych. Autyzm, czy raczej spektrum, to też druga moda, jak kiedyś orzeczenia o dysleksji "żeby było łatwiej na egzaminach" - tylko że teraz dorośli się chcą wyróżnić. A trzy to depresja, wiadomo, choroba pokoleniowa, wystarczy przejść na dietę keto, żreć probiotyki i sama minie - ta, jasne. Na to jak się czujemy ma wpływ tyle czynników, że szkoda gadać. Ale, to jest trudne, i do zrozumienia, i do zmiany, lepiej znaleźć magiczne rzeczy do zjedzenia, połknięcia i popicia, i samo zniknie. Może, dzięki efektowi placebo, ale lekarzem nie jestem to nie wiem.
A czy kazeina, laktoza, gluten, czy jeszcze coś innego - zawsze znajdzie się na coś moda. Raptem parę lat temu modna była dieta bezglutenowa - choć prawie nikt z orędowników nie ma nietolerancji. Laktoza - to druga moda, choć temat szerszy bo faktycznie różne części społeczeństwa różnie sobie z nią radzą. Dobrze wiedzieć że teraz kazeina jest na topie. Kolejne będzie pewnie mleko A2, chyba że kazeiniarze to od tego właśnie pochodzą.
Telepie mnie jak te kolejne mody obserwuję, bo zwykła, zróżnicowana, zdrowa, dobra dieta jak kiedyś jest już passe - grunt żeby być antykazeiniarzem, bezlaktozowcem, bezglutenowcem, bezcukrowcem, czy kimś tam jeszcze. Każdy chce być kimś, tak mówią.
@Ten_koles_od_bialego_psa dorzucam badania naukowe oparte na liczbie przypadków n=1, znaczy moim. Jak jadłem kazeinę nie miałem depresji, czy jakiejś anhedonii, jakkolwiek to nazwać. Ba, czułem się świetnie, przez wiele lat. I obniżenie nastroju nie pojawiło się z racji diety. Tylko z racji tego że świat jest popierdolony, kropka.
@Lubiejeze sluchaj podałem ci wyniki analizujace z kilkanascie zbiorczych prac.
Nie Jedną.
Kilkanascie.
Stwierdzenie w owej pracy jest jasne:
Wczesniejsze prace badajace korelacje diety znajduja potwierdzenie w wiekszosci wypadkow
To co robisz to tępa bezmyślna negacja nauki.
Możesz polemizować ale nie robilas tego, tylko totalna negacja "bo tak" "wiem lepiej" " wiem co to blad staystyczny" "za mala próba"
Klasycznie g to warte.
Ciesze się ze jestes powiazana z nauka, ja także i sie nie chawlę.
Tak samo Śp. Mariusz Fras był Profesorem Prawa jak i Profesorem Prawa jest Krystyna Pawłowicz.
Mierzysz zatem z znowuż wszystko swoją miarą.
Proszę zatem zaneguj wynki badań zbiorczegk przegladu systematycznego w rzetelny sposób i zgloś zgodnie z procedurą błędy.
Dopisz im " jestem z Polski i jestem powiazana z Nauką! W miejscu na argumenty"
https://www.mdpi.com/2227-9067/11/7/862
Układasz też narracje pod teze. Pisałaś o małym odsetku ludzkosci z nietolerancją białek mleka a ten mały odsetek to 65-75% dla laktozy i miedzy 15 -45% kazeiny. Bagatela kilka miliardów ludzi.
To co robisz to malo subtelny brainwashing a głowna argumentacją "ja wiem lepiej" mozesz jeszcze dodać no brakuje "znam profesorów" "mam pełne popracie" "nikt tak nie robi w cywilizowanym swiecie" "jeśli kefir jest zdrowy to te badania kłamią"
Gdybys zamiast mało subtelnej próby dyskredytowania i pokazywania "hej ja tu jestem cała na biało " może by wynikła dyskusja a wyszedł żenujący pokaz twoich kompleksów.
Kłamałas pod własne tezy.
Tworzysz jakieś pseudo afery bo lubisz atencję.
Jeszcze mi imputujesz dyskredytowanie kefiru.
(づ•﹏•)づ

Zaloguj się aby komentować
Ot jeden z naszych PM’ow przyszedł (tak jak na memie), że środowisko zakontraktowane na koniec kwartału, jutro ma mieć „go live” xD
Sprzęt wprawdzie już wkręcony w szafy, ale bez okablowania, a gdzie konfiguracja i cała reszta xD
#pracbaza #heheszki #przypau

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Spacery po Warszawie takie są. Lubię się włóczyć i fotografować byle co. Pentax Spotmatic + Takumar 1.8 50 + Kodak Viosion 3 500D (klisza filmowa)
#fotografia #mojezdjecie #fotografiaanalogowa #tworczoscwlasna





Fotografia to narzędzie do głębokiej medytacji, czy uważności, jak kto woli. Tylko, kiedy mam aparat w ręce to jestem skupiony na otoczeniu, odbieram je w niezaklocony (myślami) sposób. Wszystko z powodu oddania się poszukiwaniu obiektu do fotografii, potem różnych perspektyw, by go uchwycić. Czysta uważność.
Poza tym plusix za Pentaxa, Takumara - byly chyba 1.4, prawda?
Zaloguj się aby komentować
Inwestycja zaczyna sie zwracac
#heheszki #rodzicielstwo

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Kontrowersyjna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
BEZ PRACY NIE MA KOŁACZY
Part 4 - sprzątaczka w podstawówce.
Przyznam, że ta praca odbiła się bardzo na moim zdrowiu psychicznym, ponieważ było to pierwsze bardzo mocne zderzenie z rzeczywistością.
Mój tata był na mnie bardzo zły, że nie poszłam na studia więc kazał mi od razu po szkole iść do jakiej kolwiek pracy. W tym przypadku padło na pracę sprzątaczki w podstawówce w której jako dziecko się uczyłam, była to dodatkowa trauma bo musiałam się zmierzyć ze wszystkimi nauczycielkami, które mnie niespecjalnie lubiły i znów mijać je na szkolnym korytarzu, a wychodząc z tej szkoły myślałam że już nie będę musiała więcej na nie patrzeć. To znaczy nie wszystkie mnie nie lubiły ale byłam dość trudnym dzieckiem choć z dobrymi ocenami, więc to mnie trochę ratowalo w ich oczach.
Jakiś czas temu jeden z użytkowników dodał wpis o tym jak jedna ze sprzątaczek spowodowała płacz u jej koleżanki z klasy X lat temu. No to ja płakałam przez sprzątaczki z podstawówki jako dziecko i jako dorosła już osoba.
Praca z bardzo wrednymi ludźmi była dla mnie szokiem, że jak można być dla siebie tak nie miłym kiedy jedzie się na tym samym wózku? Tzn nie wszystkie były wredne, ale żadna nie stanęła nigdy po mojej stronie jak trzecia się na mnie wyrzywala i tylko szukała powodu żeby się na mnie wydrzeć i się "przyjebac". Realnie dostawałam bólu brzucha ze stresu jak byłam z nią na zmianie. Praca miała też beznadziejne godziny pracy - cały miesiąc od 12-20, prócz jednego tygodnia, który był od 7-15. Przyznam, że nie wiem jak sobie ludzie radzą pracując z takim grafikiem, równocześnie wychowując dzieci... Ja miałam ten komfort, że mieszkałam z rodzicami więc o obiady i inne takie nie musiałam się martwić.
Stres jaki wiązał się z tą pracą przełożył się na to, że robiłam wszystko, żeby zmienić ta pracę, co udało mi się zrobić i dostać staż w urzędzie miejskim za połowę stawki jaką miałam na etacie, ale nawet za darmo bym poszła do tego urzędu byle nie siedzieć w tym toksycznym miejscu. Kiedy powiedziałam do dyrektora szkoły, że nie chce przedłużać umowy po okresie próbnym on się mnie zapytał "dlaczego" jedno wielkie XD. Niestety byłam zbyt duża pipa, żeby wyrzucić z siebie gorzkie żale, więc powiedziałam że dostałam lepszą pracę i tyle.
Mimo toksycznej atmosfery w pracy było kilka bardzo pozytywnych plusów tego kołchozu. Pierwszy z nich to to, że do pracy miałam 5 min na piechotę
Przyznam trochę w tej pracy "cwaniakowalam", wykonywałam wszystkie swoje obowiązki, ale robiłam je jak najszybciej, a potem siadałam w klasie i resztę pozostałego czasu wykorzystywałam na naukę angielskiego. Normalnie jak ktoś cię w pracy ciągle obserwuje i mimo że już zrobiłeś co do ciebie należy to "szef" szuka ci kolejnego obowiązku bo co tak będziesz się obijał. Tutaj tego nie było więc robienie czegoś szybciej po prostu się dla mnie opłacało i nie musiałam udawać że pracuje, żeby ktoś ci czasem dodatkowych zajęć nie wrzucił.
W jakiś sposób czasem wracam myślami to tej pracy. Bo coby o niej nie mówić lubiłam ten klimat, jak szkoła była całkowicie pusta, za oknami mrok, a ja w słuchawkach na uszach słuchałam świetnych opowieści równocześnie machając mopem.
Dodatkowym plusem było to, że w trakcie pracy jak jeszcze były dzieciaki w szkole, te mnie polubiły więc pomagały mi sprzątać klasy. Więc miałam takich swoich małych pomagierow
Z koszmarów tej pracy był fakt, że w tej szkole było więcej karaluchów niż dzieciaków xd było to nawet zabawne, jak wchodziłam do klasy w której było już ciemno i zapalam światło to wszystkie karaluszki szybko uciekały i się chowały w różnych zakamarkach. Pewnego dnia za mocno uderzyłam miotła w listwę przy podłogową, ta się odkleiła, a na niej i pod nią, był karaluch na karaluchu. Nigdy na raz nie widziałam tyle robactwa. Również chodziło ono po jedzeniu w kanciapie więc też nigdy tam nie trzymałam jedzenia poza lodówką.
Podsumowując - ciężka praca fizyczna, ale ma swoje zalety, gdyby nie niska płaca i godziny pracy to nie byłoby takie złe stanowisko - pomijam w tym toksyczna atmosferę, ale to nie powinno mieć miejsca w żadnym zakładzie pracy.
#niemakolaczy #pracbaza #praca

Ale mi wspomnienia odblokowalas, moją ulubioną pracą przed tą, którą mam obecnie, było właśnie sprzątanie, zahaczyłam nawet kilka takich miejsc przed ukończeniem edukacji, bo już wtedy wiedziałam że nie nadaję się na żadne produkcje ani do sklepów
A tak poza tym bardzo fajna historia, mogę pociągnąć tag jak już skończysz swoje wrzuty? 😅
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Kontrowersyjna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
Kiedy wydaje się, że portale nie mogą upaść niżej, nagle wchodzi ten, cały na biało:
#humorobrazkowy #technologia #wynalazki #cojawidze #elektryka

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Kontrowersyjna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna