@Trypsyna totalnie się z tobą nie moge zgodzić w tym wypadku. Drogi publiczne nie są po to aby robić z nich tor uliczny, ale na drogach z ograniczeniami tez mozna skorzystać z "mocy" samochodu.
Nie masz kasy i czasu na tor to nie kupuj sportowego auta? Gdzie tutaj logika? Mam mnóstwo znajomych z autami sportowymi, ktorzy jeżdżą nimi hobbystycznie po drogach publicznych z poszanowaniem przepisów. Auto sportowe nie równa się idiocie za kierownicom.
Zeby nie bylo, podkreślę jeszcze raz: nie ma zgody na zabawy na drodze publicznej!
Tylko że torów wyscigowych w polsce jest za mało, a ich regulacje są kosmiczne i idiotyczne w istniejącej formie. Nie ma nawet miejsca aby młodzi zapaleni kierowcy ze "smykałką" mogli sie szkolić bezpiecznie, bez starego ktory jest lekarzem (hehehehe) I sponsoruje latorośl...
Ja śmigam aktualnie autkiem o mocy 280 KM i mam równo zero mandatów ever. Czasami korzystam z tej mocy przy wyprzedzaniu, ale zawsze w granicach prawa drogowego.
Moim skromnym zdaniem brak infrastruktury to jest problem społeczeństwa, bo tutaj nie rozmawiamy o właścicielu Labo albo Ferrari, ktory pojedzie za granicę na tor, tylko o 19 latku, ktory ma bagno we łbie, niczego sie nie boi i kupi gofla w GTI za dwie pensje. Powinna być infrastruktura, ktora pozwoli sie wyszaleć, a aktualnie w Polsce nie da się jej zorganizować...