Dostanę finasteryd na łysienie od pierwszego lepszego dermatologa czy boją się i najpierw będzie polecał wcierać wyciąg z odchodów gniewosza plamistego? XD
Kiedyś poszedłem, żeby dał mi typ izotek, to mnie wysłał na jakieś kwasy dla kobiet i wyjebałem 650 zł, żeby przez 2 tygodnie mieć lepszy ryj, a do tego standardowe pierdolenie o jedzeniu ostrego, czekolady i nabiału, które każdy debil znajdzie w pierwszym wyniiku w google.
Nie wiem, ja swego czasu ogarnialem to przez któryś receptomat. Jak już ogarniesz to pamiętaj o tym by robić go w wersji topical - psiukanej na głowę w małym stężeniu i obserwować reakcje organizmu. Z finasterydem nie ma zartów, nie wiem na ile to prawda ale słyszałem w necie nad pracami aby zakazać w jakimś kraju finasterydu na łysienie ze względu na wywoływane samobójstwa. Więc jeżeli jakkolwiek zmieni się twoje stan psychiczny po jego przyjmowaniu to lepiej odstaw zamiast myśleć że to nie od tego.
Dwa tygodnie temu chwaliłem się swoim nowym aparatem ortodontycznym. Ponieważ mój wpis zebrał dość dużo piorunów, postanowiłem napisać krótką recenzję. Specjalnie nie czekam na zakończenie leczenia ponieważ mam nadzieję że moja opinia komuś pomoże w podjęciu dobrej decyzji.
Zacznijmy od tego, że mieszkam na stałe w UK, ale ponieważ angielscy ortodonci mnie przerażają, ciągle odkładałem leczenie. Na szczeście znajoma poleciła mi polskiego ortodontę w Londynie w i końcu się zdecywałem.
Zamiast tradycyjnych drutów, wybrałem system Spark 20 . To plastikowe "szyny", które muszę nosić co najmniej 22 godziny dziennie. Są wykonane z plastiku, który bardzo przypomina ten używany do produkcji zwykłych butelek (LDPE). Szyny zdejmuję tylko do jedzenia oraz do picia gorących napojów. Po tygodniu zmieniam szyny na nowe.
Samo "założenie aparatu" polegało na przyklejeniu do zębów 12 attachmentów. Zajęło około 5 minut i było kompletnie bezbolesne, cały zabieg został wykonany bez znieczulenia. Po 10 tygodniach dodatkowe attachmenty zostaną przyklejone do moich przetrzonowców i trzonowców.
Największy dyskomfort odczuwam przez pierwszy dzień po zmianie szyn. Przy czym, znika on maks około 15 minut po założeniu szyn. Nic więcej, żadnego bólu, żadnego orania policzków drutami. Po upływie kilku dni nawet nie czuję, że mam szyny na zębach. Już kilka razy sprawdzałem, czy na pewno nie zapomniałem ich założyć po posiłku. Częściowo pewnie wynika to z faktu, że zmieniam szyny dość często, a więc zmiany w moim zgryzie mogą być stopniowe. Nie muszę jeździć do ortodonty, który będzie mi fundował jakieś wielkie aktywacje. Co ciekawe, czuję dokładnie które szyny przesuwają mi które zęby. Na przykład poprzedni zestaw przesuwał mi prawą dolną trójkę, a obecny zaczął mi zamykać diastemę pomiędzy górnymi jedynkami. Czasem te zęby śmiesznie swędzą.
Higiena jamy ustnej nie sprawia mi żadnych problemów. Zdejmuję szyny i myję zęby jak zwykle. Potem znowu zakładam szyny. Żadnego gimnastykowania się z czyszczeniem zamków czy innych cudów.
Nie wiem czy w Polsce jest dostępny 10/11. Słyszałem, że niektórzy ortodonci oferują podobny system - invisalign. Ale on jest podobno gorszy. Szyny zmienia się raz na miesiąc, są bardziej bolesne i szybko się brudzą.
miałem invisialign, również bardzo polecam, nakładki wymieniałem różnie co 10-14 dni, ortodontka zmieniała terminy w trakcie.
Całe leczenie trwało 9 miesięcy, potwierdzam, prawie bezboleśnie, tyle że po zamianie nakładki czujesz lekki ucisk na zęby. Wymagana jest też zwiększona higiena zębów - mycie i nitkowanie po każdym jedzeniu.
Jedyną wadą jest cena, ja płaciłem 16k (zwykły aparat chyba 6,5k) na szczęście wszystkie wizyty kontrolne w cenie.
Przy zdejmowaniu atatchmentów warto dopilnować żeby ci wypolerowali zęby bo zostają resztki tego cementu i potem drażnią chropowate zęby
Chyba jednak pierdolenie, bo dwie z tych trzech rzeczy zalecił mi kiedyś fizjoterapeuta w ramach ćwiczeń po urazie w obszarze dolnych kręgów. Z czasem pomogło.
PS. Kręgosłup ma pracować, bezruch mu szkodzi i prowadzi do dehydratacji.
Co ciekawe, większość osób w wieku emerytalnym odczuwa mniej boleści pleców i odkrywa, że z niego „wyrosła". Mówią oni, że najgorzej czuli się, gdy mieli po 30-40 lat. Natura zabudowała stawy ich pleców chrząstkami, by ograniczyć bolesne mikroruchy. Ile starszych osób uskarża się na ból pleców? Prawda jest taka, że niewiele. Aby upewnić się, iż nie będziesz jedną z nich, już teraz zacznij zajmować się eliminowaniem swojego bólu.
Charakter bólu pleców w dużej mierze zależy od naszego wieku. Ból dyskogenny to ból powodowany przez uszkodzony krążek międzykręgowy, bardzo popularny u ludzi młodych, a rzadki u osób starszych. Różnica jest taka, że osoby starsze cierpiące na bolesność pleców najczęściej zmagają się z zapaleniem stawów albo stenozą (zwężeniem kanału kręgowego powodującego ucisk na nerwy). Zawsze więc powinniśmy brać pod uwagę wiek, kiedy dopasowujemy przyczynę bólu do terapii, ponieważ często starsi pacjenci walczą z innymi problemami niż osoby młode.
Adam Rainer – jedyny znany człowiek, który był zarówno karłem, jak i olbrzymem
Historia Adama Rainera to jedno z najbardziej niezwykłych zjawisk w medycynie. Urodzony w 1899 roku w Austrii, początkowo niczym się nie wyróżniał – poza jednym szczegółem. W młodości był niezwykle niski. W wieku 18 lat mierzył zaledwie 118 centymetrów, co klasyfikowało go jako osobę dotkniętą karłowatością.
Jego niski wzrost uniemożliwił mu wstąpienie do wojska podczas I wojny światowej. Jednak po przekroczeniu 20. roku życia wydarzyło się coś, co zadziwiło lekarzy. Adam Rainer zaczął gwałtownie rosnąć, a jego wzrost przyspieszył do tego stopnia, że w ciągu kilkunastu lat osiągnął imponujące 218 centymetrów!
Co było przyczyną tej niezwykłej zmiany?
Lekarze stwierdzili, że za jego nagły wzrost odpowiadał guz przysadki mózgowej, który powodował nadmierne wydzielanie hormonu wzrostu – stan znany jako akromegalia. W efekcie Rainer nie tylko rósł, ale też zmagał się z wieloma problemami zdrowotnymi. Jego ciało było zdeformowane, cierpiał na skrzywienie kręgosłupa, a jego ruchy stawały się coraz bardziej ograniczone.
Życie w ciele giganta
Pod koniec życia Adam Rainer był niemal całkowicie przykuty do łóżka. Jego organizm, nieprzygotowany na tak nagłą zmianę, nie radził sobie z rosnącymi problemami zdrowotnymi. W 1930 roku lekarze przeprowadzili operację, by spowolnić jego wzrost, ale nie mogli cofnąć już dokonanych zmian.
Zmarł w 1950 roku w wieku 51 lat, pozostając jedynym znanym człowiekiem w historii, który najpierw był oficjalnie uznany za karła, a następnie za olbrzyma. Jego przypadek do dziś pozostaje niezwykle rzadkim i fascynującym przykładem tego, jak nieprzewidywalna może być biologia człowieka.
Ja przy swoim wzroście mówię, że jestem karłem chorującym na gigantyzm, bo to brzmi lepiej niż średni wzrost. Ale widzę, że chyba będę musiał przestać stosować ten zwrot, bo to jednak może się wydarzyć naprawdę
Muszę się wyżalić. Chorowałem kiedyś na zakrzepicę i to gówno chyba znowu mi wróciło. Ręka puchnie gdy podnoszę coś cięższego, a na klatce piersiowej wyskoczyły mi ochydnie wyglądające żyły. Byłem dziś u lekarza i dał mi skierowanie na badanie tomografem. Termin? 10.06 w szpitalu u mnie w mieście (nigdzie indziej tego nie zrobią). Pytam się czy to, że jestem ZHDK może coś przyśpieszyć. Odpowiedź? "Nie da rady". No przecież do czerwca to ja zdechnę xd Wiem, że #nikogo ale musiałem się wyżalić. NFZ to jakiś k⁎⁎wa żart.
Masz i przestań gadać głupoty. Nawet na jutro są terminy, to że nie w Twoim mieście to trudno, jeśli nie chce Ci się jechać obok gdziekolwiek to nie umierasz.
@KarlLagerfeld jakie miasto? We Wrocławiu na Krasińskiego dostaniesz termin w 2 tygodnie. Podejrzewam, że w innych większych miastach podobnie. Wsiadaj w pociąg i jedź!
Szukam do domu bieżni, takiej którą mógłbym schować pod kanapę, więc bez rączek po bokach. Służyć ma jako sprzęt do biurka, ewentualnie do truchtu dla żony (55kg). Ja trochę gorzej bo jakieś 105kg żywej masy będzie po tym spacerowało. Ktoś poleci jakieś konkretne modele? Ciężko mi znaleźć w sieci jakiegoś rzetelnego porównania różnych modeli i nie bardzo wiem na co zwracać uwagę. Budżet do 2k, chociaż im mniej tym lepiej ^^
@SST82 kiedys przegladnalem internet i tak sie wlasnie zastanawialem, co za dzban, doplaca prostytutce od 50 pln wzwyz(bo tak mialy w cennikach) za seks bez zabezpieczenia.
To jest przeciez doplacanie za 99% gwarancje zlapania jakiegos syfa XD
Młody lvl7 chory, był u innej lekarki niż zwykle (plot twist: nasza lekarka ... się pochorowała).
Standardowo na wagę do policzenia dawkowania leków i przy okazji pomiar wzrostu na siatce centylowej:
No no, wychodzi na to, że będziesz miał 194cm wzrostu
U mnie w rodzinie wszystkie chłopy wymaksowane w przedziale 182-184, u różowej podobnie. To chyba efekt pokolenia wychowanego we względnym dobrobycie, bez chorób, ze zbilansowaną dietą.
@Half_NEET_Half_Amazing zrób diagnozę w dwóch, różnych miejscach i dobry risercz szpitali w Twojej okolicy. Generalnie robić, zależnie od rodzaju krzywizny może pomóc trochę albo bardzo. To czy pod narkoza czy nie to musisz ustalić na własną rękę, niektóre szpitale nie robią na pełnym znieczuleniu. Jeżeli nie masz medycznych przeciwwskazań to narkoza nie jest zagrożeniem dla zdrowego człowieka. Jak się boisz mimo wszystko, to wiele zależy od Twojej tolerancji na niedogodności (to jakby nie patrzeć grzebanie w kościach twarzy). Moja raczej delikatna partnerka dała radę bez większych narzekań, ale też szukaliśmy szpitala, który robi jak najlepiej i wybraliśmy po poleceniach.
@Rozpierpapierduchacz Oj tak, byłem przeziębiony w tamtym tygodniu, jebło mnie tak, że myślałem że nie wstanę, ale wjechała pseudoefedryna i od razu lepiej.